sobota, 12 stycznia 2019

W nowym miejscu

Czas leci jak szalony,ze jakby juz sie nie obejrzec to mieszkamy w NASZYM domu juz od ponad 3 tygodni.
A jak jest?
Jest przecudownie.
Kocham ten dom, kocham ten zapach swiezosci, kocham dodatki na scianach i nasze osobiste rzeczy ,ktore sprawiaja,ze to jest ten dom. Nasz rodzinny dom.

A co u Nas nowego?

Przede wszystkim zrezygnowalismy z polskiej szkoly. Jak juz kiedys nadmienilam , dojazd do niej trwalby ok 40 minut, zajecia 3 godziny i powrot ponownie tyle.
Ostatnio chlopcy praktycznie na zajecia nie chodzili,bo to jezdzilismy na zakupy, to trzeba bylo posprzatac i wywiezc wszystkie 'smierdzace' badziewia,ktore nazbieralismy przez ostatnie 5,5 roku na starej chacie itp.
Placilam wiec za ich miejsce,ale oni za bardzo z tego nie korzystali.
Zawsze mowilam,ze jak tylko bedziemy miec wlasny kat to kupujemy polska TV. I tak tez sie stalo. Mamy ponad 400 kanalow ( gdzie ogladamy moze z 20 ) i powiem Wam szczerze,ze chlopcy sa nia bardziej zainteresowani ,niz jak mieli irlandzka.
Moze dlatego,ze wciagnelismy sie w serie ' Nasz nowy dom' z Kasia Dowbor na ktorych non stop sie wzruszam albo w polski 'Bake off' czy 'Top Chef'.
Zauwazylam,ze pomimo iz chlopcy nadal nie mowia po polsku to czasami mnie zaskocza i uloza cale zdanie. Np. Misiu powiedzial ostatnio : 'Mamo, bede juz grzeczny' co mnie z lekka zdziwilo ;-)
Zmiane TV uwazam na duzy plus.

Z zakupow do domu musielismy kupic praktycznie wszystko,bo mieszkanie oprocz zabudowanej kuchni , toalety , wanny, podlog itp nie miala nic.
Ale zanim opowiem o zakupach pokaze Wam jak pomalowalismy nasz domek ;


Przedpokoj,a takze lazienki w ktorych nie ma kafelek pomalowalismy na 'Country White' czyli taka matowo bialo -kremowa farbe. Zdjecie nie oddaje jej prawdziwego koloru,ale tam pasuje idealnie.


Kuchnia jest szara. I pasuje idealnie do kremowych szafek ( swoja droga kuchnia podoba mi sie ze wszystkich pokoi najbardziej).


Rodzice ( czyli my) postawilismy na jasny niebieski ( sa  takie farby dulux,ktore optycznie powiekszaja pokoje,ktore nie maja duzego dostepu do naturalnego swiatla).


Chlopcy za to maja zywy zielony i pomimo,ze zdjecie nie oddaje swojego uroku to wyglada naprawde fajnie i bardzo sie on nam podoba.

Salon z malym pokoikiem pomalowalismy na pudrowy roz,chociaz wyglada on bardziej na blado - bialy roz . Kupilismy taka sama serie farb co do naszego pokoju,czyli optycznie powiekszajaca,bo salon ma troche slonca dopiero pod sam wieczor. Z salonem mialam najwiekszy metlik,bowiem nie chcialam kawy z mlekiem,ktory by pasowal idealnie do naszej kanapy,a z drugiej strony balam sie jakis bardziej zywych kolorow,bo najpierw zamowilismy kanape i po dnia wybieralismy kolor.

Co do zakupow ...

Najbardziej niezadowoleni jestesmy z polskiej kanapy. Mielismy wedlug niej sporo oczekiwan,ale za 1500 e oczekiwalabym czegos wiecej. Zlozylismy reklamacje,poniewaz material na niej zostal zle zalozony i sie strasznie gniecie i luszczy,a decha po rozlozeniu do spania tak skrzypi,ze boimy sie kogokolwiek na nia polozyc. Poki co sklep stacjonarny napisal do polskiego i czekamy na rozwoj akcji. Nie popuszcze im,bo dalismy za nia naprawde duzo pieniedzy i jestesmy nia masakrycznie zawiedzeni.




Kanapa jest narozna, duza.

Drugim zakupem , ktory okazal sie kiepski to nasz materac. Marzylismy o twardym i grubym. W koncu zdecydowalismy sie na jeden z internetu no i strasznie nas zawiodl. Pomimo 30 cm wysokosci jest bardzo miekki,ze siedzac na boku sie zapada,ze mozna spasc.

Byly tez udane i bardzo udane zakupy : stol z krzeslami i lawa do kuchni, lozka chlopakow i nasze , zaslony i rzymskie rolety itp.

Suma sumarum zakupowy szal nadal trwa. Co chwilke znajduje cos kupuje i nie moge przestac.
Nie ma wiekszej przyjemnosci niz zakup czegos do wlasnego domu.

Na razie nie bede sie chwalic jaki efekt jest i jak idzie mi jego urzadzanie,ale juz nie moge doczekac sie zapraszania znajomych i pokazania naszej kochanej perelki.

Jesli chodzi o sama miescinke to jest bardzo przyjemnie.
Mieszkancy sa bardzo uprzejmi i co najwazniejsze to do szkoly chodzimy pieszo !

Uwielbiam fakt,ze nie musze byc uzalezniona od samochodu i,ze pod nosem mam sklep i trzy apteki i dwa miesne i warzywniaka i nawet beauty salon,gdzie ostatnio robilam sobie brwi.
No bajka!

Nasz kot nadal niepewnie porusza sie po okolicy. Chcielibysmy takze pieska,ale poczekamy do lata ( za duzo pracy z moim malym Fisiem zeby teraz brac szczeniaczka).

Zona wlasciciela,ktory budowal i sprzedal ten dom nam osobiscie przyszla sie przywitac, bo sama ma dwoch synow w tym jeden jest w wieku Starszaka i chodza razem do klasy. Opowiedziala mi pokrotce o sasiadach, szkole i okolicy. Bardzi milo!
W szkole chlopcy zostali takze bardzo cieplo przyjeci,a to moze i dlatego,ze znalismy nauczycielke ,ktora mieszkala obok nas i ona sprawila zeby poczuli sie tego pierwszego dnia specjalnie i dobrze.

Ja poki co zaczelam platny urlop,a pozniej wychowawczy i powrot do pracy 1 kwietnia.
Na razie jednak o tym nie mysle,bo chlopcy powoduja,ze zawsze mam rece pelne roboty albo rece zajete Fisiem ;-) dlatego juz musze konczyc...

Pozdrawiam Was cieplo i do uslyszenia,

Minia

4 komentarze:

  1. Niech Wam się tam dobrze mieszka, niech to będzie Wasz dom, pełen miłości i szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak bardzo się cieszę Waszym wymarzonym domkiem i Waszym szczęściem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, super, super! Gratuluję Wam tego własnego domku i niech urządzanie go Wam przyniesie dużo radości i jak najmniej stresu ;) Normalnie Minia w swoim żywiole!Bo Ty nie umiesz cicho siedzieć i się nudzić, Ty musisz coś zawsze robić. To urządzanie domu pójdzie Ci raz dwa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Macie teraz jak my w lutym/ marcu! Szal, zakupy, malowanie i urzadzanie! I w zasadzie nadal on trwa, chociaz juz nie na taka skale! :D

    Zdjecia rzeczywiscie slabo oddaja kolory. W przedpokoju myslalam, ze to bezowy! A zielen i chlopcow az bije po oczach! :D

    Kuchni widac tylko kawaleczek, ale bardzo mi sie podoba! Zawsze chcialam taki barek oddzielajacy kuchnie od kacika sniadaniowego! Niestety, ani w dawnym, ani w obecnym domu uklad kuchni na niego nie pozwala. :/

    Mam nadzieje, ze bedzie Wam sie tam super mieszkalo! Poki co wyglada to wszystko bardzo obiecujaco! Najwazniejsza jest okolica ("tubylcy" przy kupnie domu mowia zawsze: location, location, location) oraz fajni sasiedzi! :)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes