czwartek, 12 lipca 2018

Jeszcze nie urodzilam...



Nie pomyslalabym nawet przez sekundke,ze dojde do 38 tygodnia ciazy.
Moze dlatego,ze moja szpitalna kartoteka zapisana jest po brzegi z wiecznie nowymi, pojawiajacymi sie problemami.
Ostatnio w szpitalu bylam w 35 tygodniu , kiedy mialam 'wytrysk' wod plodowych.
Wygladalo to cos jak mala kaluza i jestem swiecie przekonana,ze to byly one.
W szpitalu jednak test wyszedl negatywny.
Lekarze jednak nie chcieli mnie wypuscic do domu,bo przy KTG moje serce bilo 110 uderzen/min + mialam podwyzszona temperature 37,7'C co spowodowane bylo wysoka temperatura pomieszczenia,ale nie dalo im sie wytlumaczyc.
Zostawili mnie wiec na obserwacji 24 h w ktorej mialam sprawdzic czy cos wiecej mi wylatuje.
Na patologii jak to na patologii rozne kobiety, rozne problemy.
Pielegniarki i lekarze byli cudowni. Musze z reka na sercu stwierdzic,ze nasz publiczny szpital UHG ma pracownikow bardzo oddanych i zyczliwych.
Obchodzili sie ze mna jak z jajkiem. Wiem doskonale,ze w czasie porodu jak i po bede miala zapewniona swietna opieke,dlatego nie boje sie rodzic ( chociaz oddzial macierzynski i polozniczy nowoscia nie grzeszy i w wewnatrz wyglada jak rudera).
Na szczescie wiecej wod nie wylecialo. Zrobili mi w sumie 3 KTG i mialam nawet USG ,zeby potwierdzic ilosc wod otaczajacych mojego trzeciego Robaczka.

Do teminu porodu wedlug OM zostaly mi niecale dwa tygodnie.

Starszaka urodzilam w 38 tyg i 1 dniu, Mlodego w 35 tyg i 2 dniu.

Wyglada na to,ze ten , ktory mial najwiecej do powiedzenia urodzi sie najpozniej ;-)

Dostalam tez wyniki echo i holtera serca.

A to dzieki lekarce, ktora po zmierzeniu mojego tetna (127 uderzen/min) stwierdzila,ze koniecznie musi sprawdzic czy moje serce pracuje dobrze i skad ta tachykardia.

Budowa serca nie budzi zastrzezen,a na holterze wyszly jakies tam rzadkie przeskakiwania ( w sumie 6 na 110000). Moj najszybszy plus zanotowany zostal o 8.41 rano i wynosil niebagatalne 131 uderzen,a najnizszy o 1.23 w nocy 57. Na szczescie nie mam zadnych przeciwwskazan do porodu naturalnego.

Musze koniecznie popracowac nad swoim tetnem i wrocic do intensywnych spacerow po porodzie.

Wyszla mi tez anemia. Zaczynalam z hemoglobina 14,4 ( 12-15),a mam 10,5. Kupilam zelazo i suplementuje kazdego dnia.

Wczoraj mialam kolejna wizyte , na ktorej wyszlo,ze Malutki lezy juz nisko i wciska mi sie w szyjke.
Ucieszylam sie jak szalona,bowiem jestem juz ta ciaza zmeczona . Poza tym nie moge sie doczekac kiedy go przytule i pocaluje i chlopcy poznaja swojego brata.
Brzuch nadal jednak 'jest' dosyc wysoko ,a przytulanki nie daja wiekszego efektu ( gdzie zadzialaly perfekcyjnie przy Starszaku). Oprocz kilku nieregularnych skurczy - nic sie nie dzieje.
Pozostaje mi wiec poszukac herbaty z lisci malin i poczekac,az Synek sam mi da znac,ze na niego juz pora.
A jako ciekawostke uslyszalam,ze irlandzcy farmerzy azeby przyspieszyc porod owcom ganiaja je psami po calej farmie. Podobno ruch powoduje uciskanie dziecka na drogi rodne ,dzieki czemu rodza szybciej.
Chyba pojde tym samym tokiem myslowym co oni i zaczne naprawde sporo sie ruszac,chociaz na aktywnosc fizyczna nie narzekam - gram z chlopakami w pilke nozna, dzisiaj chodzilismy 3 h po miescie itp.

Za dwa dni sa moje wielkie 33 - urodziny ( szczerze - nie dowierzam. Dla mnie czas stanal gdzies na 27 urodzinach).

A moze tak Malenstwo zadecyduje  dac mi najcudowniejszy prezent tego dnia?

Od poniedzialku zapisalam chlopakow na tydzien na Summer Camp .
Beda tam od 10 - 15. Mialam wielka nadzieje,ze dzidzia bedzie juz na swiecie i bede miala chwile tylko na nas dwoje,a tak najwyzej bede miala jeszcze chwilke dla siebie.
No coz...  musze czekac....

Tak bardzo chce juz go miec w ramionach!




Pozdrawiam cieplutko,

Minia



9 komentarzy:

  1. Już myślałam, że po. Ale to dobrze, że jeszcze nie. Przyjdzie czas.
    Ja gotowa Hihi czekam na wieści
    Przytulam Was mooooooocno
    A to, że wyglądasz sexi to wiesz hihi

    OdpowiedzUsuń
  2. A pamietam jak napisalas, ze dobrze bedzie jak donosisz do konca czerwca. ;) A tu prosze, polowa lipca, za niecale dwa tygodnie termin i moze jednak przenosisz? ;) Tego Ci akurat nie zycze, bo ja oba Potworki urodzilam w 41 tygodniu i koncowka to juz byla masakra, a ja ledwie zywa ze zmeczenia. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja dziś miałam w ramionach dziesięciodniowego bratanka :) Słodkie maleństwo, cudne wręcz, ale co swoje dziecko, to swoje :)
    Trzymam zatem kciuki za prezent urodzinowy :)
    Ja już 37, ale zupełnie się na tyle nie czuję... Czasami szokuje mnie wiek Elizy, że to jest w ogóle możliwe :)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaa! Już się zastanawiałam czy dzidzia jest na świecie! Słodki ten Twój balonik brzuszek *_* ja na razie uciekam szpitalowi i oby tak zostało. Szczęśliwego rozwiązania jakby co ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny brzusio :) Super, że tak długo wytrzymałaś - teraz to życzę szybkiego i jak najmniej bolesnego rozwiązania!!! A co do tego ruchu, to ja drugiego synia urodziłam jak nachodziłam się po schodach :) To mi przyspieszyło :) Jednak synek się urodzi - kiedy sam zdecyduje, że już czas :) Już niedługo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hallo, Minia! Malutki nie debiutowal przypadkiem na swiecie??? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. To zostałaś przebadana dokładnie. Co do ruchu ponoć daje rade u mnie Osik sie tak pokazał po długim spacerze więc moze akurat . Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie i szybki poród.

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes