niedziela, 17 czerwca 2018

35 tydzien ciazy + 6 lat + sesja ciazowa


zrodlo : internet

Czas leci jak szalony.
Niedawno co bylo 9 tygodni do rozwiazania,a teraz juz jestem na ostatniej prostej.
Niestety coraz czesciej nie starcza mi sil. Musze klasc sie na godzine ,dwie kiedy chlopcy sa w szkole.Nie chce myslec o tym ,ze wakacje tuz tuz i z poczatku bedzie mi ciezko sie przyzwyczaic,ze mam dzieci w domu na caly dzien.
Do zmeczenia doszly tez okropne palpilacje serca , ktore nie opuszczaja mnie wiekszosc dnia i strasznie mnie stresuja. Staram sobie oczywiscie wytlumaczyc,ze taka natura ciazy,ale...wracajac na sekundke do mojego echa - zadzwonilam do szpitala w piatek pytajac sie o rezultaty ( w Irlandii wyniki dostaje doktor,ktory skierowal pacjenta na badanie - nie mozna dostac ich bezposrednio do reki),bo wiedzialam,ze moja GP nic nie dostala i okazalo sie,ze nikt ich nie wyslal. Od badania minelo prawie 2 miesiace,wiec podejrzewam,ze gdyby cos sie dzialo to wolali by mnie ponownie albo chociaz poinformowali o wynikach moja lekarke,ale oczywiscie stres jest,bo jak to Minia musi sobie czyms glowe zajac,
Nie musze nic chyba pisac takze o zgadze , ktora mnie meczy po kazdym posilku.

35 tydzien jest dla mnie tygodniem bardzo sentymentalnym, bowiem 6 lat temu w tymze tygodniu urodzil sie moj mlodszy Synus . Do konca pracowalam, mialam odejsc na zwolnienie 10 dni po niezapowiedzianym porodzie. Wszystko dzialo sie bardzo szybko i nim sie obejrzalam - tulilam mojego Maluszka na rekach,jednak bardzo to przezylam i obwiniam siebie do dzisiaj,ze powinnam byla wiecej odpoczywac i po prostu sobie odpusic.
Bedac w tej ciazy postanowilam na siebie podwojnie uwazac konczac prace juz w 22 tygodniu po duzym krwawieniu, do tego w 25 tygodniu moja szyjka miala juz niecale 3 cm i ginekolog kazal sie naprawde oszczedzac.

Wiem,ze gdyby Malutki wyszedl teraz na swiat - bylby silnym chlopcem tak,jak jego braciszek ,ktory urodzil sie z waga powyzej 3 kg,chociaz USG nie mielismy od 3 miesiecy i w sumie nie wiem jaki jest duzy.
Sluzba zdrowia sprawdza tylko tetno maluszka i moje cisnienie oraz czy w moczu nie ma zadnych intruzow.
W porownaniu do polskich badan i kontroli ciezarnych, Irlandia wypada blado,ale to tez chyba kwestia przyzwyczajenia. Jak cos zlego sie dzieje to zawsze mozna jechac na oddzial i tam sie juz ciezarnymi zajma.
Wole byc nieswiadoma pewnych rzeczy,niz przewrazliwiona,ze moje dziecko jest za duze/male, rosnie za wolno/szybko, mam wod duzo/malo,moje lozysko sie starzeje itp.

3 czerwca minelo mi 6 lat blogowania na blogspocie ( wczesniej bylam na blogach slubnych i blogach mamy). Wszystkie moje wspomnienia, zale, radosci i smutki zapisane na wirtualnych kartkach.
Sa tu dziewczyny, ktore znam praktycznie od samego poczatku mojej przygody z blogowania i za to im bardzo dziekuje,ze sa, ze czytaja i komentuja.
Sa osoby, ktore poznalam w pozniejszym czasie, oraz te,ktore zapewne sie nie udzielaja ,ale mnie czytaja.
Dziekuje Wam bardzo,ze jestescie.
Miewalam w miedzyczasie watpliwosci czy kontynuowac moje 'bazgranie', niekiedy pojawialy sie niezyczliwe mi osoby , czasami brakowalo tematow,ale jak widac jestem i pisze i mam nadzieje,ze moj blog nie osiadzie kurzem,gdy na swiecie pojawi sie trzeci Miniowy Robaczek




Nadal nie dostalam wszystkich zdjec ciazowych,chociaz od sesji minely juz 3 tygodnie,ale cos tam mam,wiec pochwale sie nimi.
Zdjecia robione w 31 tygodniu i 4 dni ciazy ( wszystkie zdjecia ciazowe robilam w okolicach 32 tygodnia)






Z sesji wyszlam bardzo zadowolona.
Ania spisala sie na medal.
Jest profesjonalistka, potrafila mnie ubrac, ustawic i jeszcze pstryknac swietne zdjecia.
Poza tym sama uszyla ta pierwsza, rozowa sukienke,wiec wiele rzeczy ubrane mialam z jej garderoby co jest duzym plusem. Jest bardzo zdolna kobitka! Czulam sie u niej jak u siebie ;-)
Jesli jestescie z okolic Galway to zapraszam do niej na sesje ciazowa lub noworodkowa. Zadowolenie gwarantowane! Anna Wolanin Photography


Pozdrawiam cieplo,

Minia

7 komentarzy:

  1. Wyglądasz cudownie z nieciepliwością czekam na resztę zdjęć :*

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym czerwonym wdzianku wyglądasz pięknie!!! My też po sesji ciążowej. Nie wiem kiedy będą zdjęcia, bo fotografka doznała kontuzji ręki.. Wracamy akurat znad morza, mieliśmy cudowną pogodę! U nas 5,5tym do cięcia..😮 buźki!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, naprawdę ten czas leci jak szalony! Minia za chwilę rodzić będzie, a niedawno dopiero chwaliłaś się ciążą! :) Co do zdjęć - wyglądasz zajebi...e!!! Aż zazdroszczę Ci i brzuszka, i świetnej figury ciążowej eh..., zachciało mi się ciąży - ale ciiii... bo jeszcze mój mąż usłyszy! Na razie ja nie mogę zajść, więc niech jest spokój w tym temacie ;) Cudnie Miniu wyglądasz!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. wow przepięknie Minia, księżniczka

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluje rocznicy blogowania! Mi tez minelo w czerwcu 6 lat, ale ja zaczelam od razu na blogspocie, nigdy wczesniej nie pisalam.
    Zgaga to byla tez moja ciazowa zmora... Budzilam sie nieraz w srodku nocy i musialam usiasc, bo tak piekl mnie przelyk, ze nie moglam spac. :(
    Zdjecia wyszly pieknie! Nie jestem fanka ciazowych sesji, wiekszosc kobiet ma na nich takie zapuchniete, zmienione twarze, ale musze przyznac, ze Ty wyszlas slicznie! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia cudowne, naprawdę ślicznie wyszłaś.
    W ciąży piekielnie bałam się zgagi, bo mam zdiagnozowany refluks i pieczenie (czy taka gula w gardle) nie są mi obce. I ku mojemu ogromnemu zdziwieniu i uciesze zarazem, omnięło mnie niemal całkowicie. Na szczęście natura uznała, że choć tego jednego mi w ciąży oszczędzi ;)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes