piątek, 18 maja 2018

Ostatnie 9 tygodni i inne opowiesci...

Nawet nie wiecie jak bardzo sie ciesze,ze przekroczylam magiczne 30 tygodni.
Cala ciaze bardzo martwilam sie jak moj organizm poradzi sobie z problemami, ktore napotkaly mnie w miedzyczasie.
Czasami bylo mi trudno i miewalam leki i obawy czy bede w stanie donosic mojego Maluszka do 'konca'. Chwilami dopadala mnie moja nerwica lekowa kreujac wizje najgorsze z mozliwych.
Myslac koniec i tak nie uwazam zebym urodzila go pod koniec lipca,ale z koncem czerwca bylo by juz dobrze.
Dla kolejnego malenstwa mam juz praktycznie wszystko.

Maz wybiera sie jutro po wozek i bede wtedy mogla zamknac liste zakupow dla niego.
Kupujemy wozek z drugiej reki ( ostatnio zaczytalam sie w ksiazce Pokochaj swoj dom. Zero Waste )

zrodlo : internet

gdzie autorka proponuje postepowac wedlug 5 prostych krokow :

REFUSE , czyli odmawiaj  - przyjmowania i kupowania zbednych produktow

REDUCE , czyli ograniczaj - ilosc produktow,

REUSE , czyli uzyj ponownie  rzeczy, ktore zostaly juz uzyte

RECYCLE , czyli oddaj do recyklingu produkty, ktorych nie udalo ci sie odmowic lub ograniczyc ,ani uzyc ponownie

ROT,  czyli kompostuj cala reszte.

I o ile o tyle ksiazka jest napisana w bardzo hamerykanskim stylu pod ich warunki mieszkalne to mozna znalezc w niej wiele przydatnych i interesujacych informacji na temat zycia ze 'smieciami'.

Postanowilismy wiec kupic wozek uzywany,a trafil sie nam akurat polski x lander za dobra cene:


zr : internet

Ubranek mam mnostwo, lozeczko juz stoi ,a w nim koszyczek Mojzesza, ktory czeka na wlascicela.
Musze tylko pilnowac kotke, ktora lubi sobie w nim drzemac.
W koncu to nie jej nowe poslanie......

Poza tym Malutki jest strasznym lakomczuchem. Miewa czkawki kilka razy dziennie i ma coraz mniej miejsca bidulek.
Nie wiem jak trzyma sie moja szyjka,bo jak pisalam kiedys wczesniej w Irlandii nie bada sie ginekologicznie,a ostatnie USG wykonywane jest w 20 tygodniu.
Nie wiem wiec jak moje przeplywy, wody, szyjka itp,a nie zamierzam juz isc prywatnie.
Jedyne co pobierali mi krew w 28 tygodniu,ale rozumiem,ze wszystko dobrze,bo inaczej by sie ze mna skontaktowali.
Cukrzycy tez nie mam - wyniki wrecz idealne.
Tak,jak poinformowano mnie wczesniej - scianki pochwy cofnely sie i juz od jakis dobrych 8 tygodni nie opadaja ku mojej uciesze,ale pojawil sie inny problem z ktorym meczylam sie z Misiem ,a mianowicie bolesne i duze hemoroidy.
Cos za cos....

Planujemy powoli tez nasz przylot do Polski pod koniec wrzesnia szukajac tanich polaczen juz teraz.
M. nie chce robic Chrzcin w Polsce,ale ja wiem,ze jesli ich tam nie zrobimy to NIKT do nas nie przyleci ( no moze oprocz dziadkow). Chce zrobic w Pl ,bo tak zrobilam chlopakom,wiec Malutki nie moze miec inaczej.
Wiem jedno,ze komunia bedzie tutaj (Starszaka za 2 lata i Misia za 3). Kto bedzie, ten bedzie.
Juz mi niedobrze na sama mysl wybierania Swiadkow,bo tak naprawde nie mamy szerokiego pola do popisu,no ale niech sie Zuczek urodzi to wtedy pomysle....

----------------------------------

Kupujemy tez samochod.
 Ten nasz drugi Pyrdus byl autem do szkoly i z powrotem. Maly silnik, zwrotny, ale juz za stary i zjadla go korozja.
Mielismy duzy metlik w glowie,bo najpierw szukalismy czegos w silniku do 1.4 , potem Maz uparl sie na wiekszy kombi ,a skonczylismy na 7 - osobowym ;-)
A to dlatego,ze nasze Mondeo nie miesci z tylu 3 siedzonek.
Jestem w szoku,bo pamietam jak moja Szefowa wozila trojke dzieci z tylu wlasnie w mondeo i jej siedzonka weszly bez problemu.
Maz juz cos mruczy pod nosem,ze nieparzysta liczba dzieci jest nieodpowiednia i on albo 2 albo 4,ale ja puszczam jego gadanie drugim uchem. Jeszcze nie urodzilam trzeciego bobasa.
Maz chce Forda S-Max, ja wolalabym 'cos' tanszego w utrzymaniu ,ale zobaczymy jak wyjdzie w praniu :


Taka fura to nawet do Polski mozemy przyjechac,ale zal 'nabitych' kilometrowek.,a wiadomo iz wiekszy przebieg tym nizsza wartosc samochodu.
W koncu od naszego domu do granicy jest 2000 km w jedna strone.


-----------------------------------------------

Echo serca wypadlo chyba niezle. Pisze 'niezle',bo minely 3 tygodnie i nikt sie ze mna nie skontaktowal,a tutaj tak dziala sluzba zdrowia 'No news is good news'. Mialam tez zalozony EKG holter ( pomiar tetna),ale tego dnia ani mi serce nie przeskakiwalo ani nie kolatalo (jak na zlosc), jedynie co mialam straszne dusznosci....



-----------------------------------------------

Bank.
Z bankiem byly nerwy.
Otoz dla wszystkich czytajacych z Irlandii AIB to zdzierusy.
Posiadam z nimi konto od 2004 roku, mam tez konto oszczednosciowe od 2010 .
Pieniedzy jest zawsze sporo ;-)
Niestety,ale nie przyznali Nam kredytu z uwagi na to,ze jestem obecnie na zasilku chorobowym, potem bede na macierzynskim i wroce do pracy dopiero w styczniu.
Potraktowali mnie wiec jako BEZROBOTNA! 
Bez zadnego dochodu,a Maz na utrzymaniu ma 4 osoby ( policzyli juz Malego Baczka).
Zaoferowali mu wiec 85 tys e czym mozna sobie d..pe podetrzec!

Poszlismy wiec do KBC bez wiekszych nadzeii ,bo ja juz z duzym,ciazowym brzuszkiem.
Mielismy bardzo mila pania, ktora przeprowadzila z Nami wywiad, sprawdzila stan naszych kont, piekna wyplate Meza i ostatnia juz troszke mniej ladna moja z marca i powiedziala,ze na jej oko - powinnismy miec przyznany kredyt bez problemu na kwote, ktora oczekujemy dostac.
Mowi,ze AIB ewidentnie zdyskryminowal mnie jako Ciezarna. Swinie!
Stwierdzilismy wiec,ze przenosimy wszystkie nasze konta do KBC. Lubie jak dba sie o klienta!

Poszukiwanie domu wiec nadal aktualne........


----------------------------------------------

Praca

Nie wracam do pracy. Nie jestem w stanie. Nie mam sil. Dopada mnie czesto bol glowy i zawroty.
Poza tym chodze spac po 22 ,a w nocy czesto przebudzam sie i nie moge zasnac.
Moim planem bylo pobyc na zwolnieniu do polowy czerwca, pozniej wziac moj zalegly urlop i przejsc na macierzynski,ale wedlug pracodawcy policy - nie moge wykorzystac urlopu bedac na zwolnieniu.
Mam niebadatela 166 h niezuzytych,a wedlug firmy na kolejny rok mozna przeniesc tylko 64.
Mialam juz czarne wizje powrotu na koncowke w celu zuzycia mojego urlopu,ale na szczescie wyjasnilam cala sytuacje i z uwagi,ze jestem w ciazy i fizycznie nie jestem w stanie pracowac to przeniosa mi te wszystkie godziny, ktore moge zuzyc zaraz po macierzynskim co daje mi dodatkowy miesiac pieknej wyplaty z dzidzia w domu! 
Planowany powrot wiec bede w polowie lutego.
A wrocic musze i o tyle o ile moje zycie bedzie w miare latwe - bo po zawiezieniu chlopakow do szkoly zostanie mi tylko Maluszek to M.bedzie mial ciezko. Bedzie musial zrobic obiad chlopcom, nakarmic Malego, zrobic lekcje, wykapac i polozyc spac,ale na razie jest optymistyczny. 
Od kiedy urodzil sie Starszak musimy radzic sobie sami i nawet dobrze Nam to wychodzi.

--------------------------------------------------

I to tyle na razie,
Pusto tu i cicho. 
Malo Was widac i slychac....


Pozdrowienia,

Minia



7 komentarzy:

  1. jestem :)!!!!!!
    czytam wszystko
    wsłuchuję się w bicie waszych serc
    przytulam mocni
    i sama wiesz....:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Również jestem i czytam i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wieści, wszystko się pieknie układa. Nawet nie wiesz jak się cieszę. Co do zawrotów głowy to też je miewałam w ciąży - na początku i pod koniec. Pieknie się ułozyło z urlopem i dodatkowymi godzinami, bedziesz mogła się dłużej nacieszyć Filipkiem w domu :)
    Hemoroidy mnie ominęły, ale chyba tylko dla tego, że brałam dodatkowe fibry na zaparcia, bo inaczej do ciężko by było.
    Wózek też mamy używamy - znaleźliśmy gondolę Inglesina za 45euro w komisie :) W ogóle to widzę dużo podobieństw między naszymi rodzinami, w tym okresie - bo u nas drugie dziecko też przyniosło zmianę samochodu (tzn. mamy teraz dwa), ja dostałam naszego staruszka Forda, a mąż rozbija się Suzuki SCross ;)
    P.S. Przepraszam, że nie odpisałam jeszcze na maila. Jutro wyprawiamy urodziny Stefano i z małego kinderbalu zapowwiada się impreza na ponad 40. Postaram się odpisać w weekend. Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Dzieje się u Was!!! Mnie zawroty męczyły w pierwszym trymestrze. Teraz na szczęście nic się nie dzieje. I oby tak zostało. Pięknie wygląda ten samochód! Jak na swoje gabaryty ;) my też mamy w planie zmianę auta ale coś ciężko nam idzie. Buziaczki!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wy to jesteście na medal tak cudownie jesteście zorganizowani, że inni powinni brać z Was przykład. A mężowi widzę, że chyba wciąż liczy na córkę mówiąc o nieparzystej liczbie dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  6. No wiesz czwórka to tez fajns liczba 😂
    Dawno mnie nie bylo i przegapilam tego małego Żuczka teraz musze pamiętać zeby częściej wpadać bo aż żal zeby taka informacja gdzieś mi umknęła 😁

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie od kilku lat maz namawia na mini-van'a, ze niby mi tak wygodnie bedzie jezdzic z dzieciakami, ale odpowiadam mu, ze sam bedzie takim "jamnikiem" jezdzil. :D
    Hemoroidy niestety nawiedzily mnie w obu ciazach i zostaly. :( A wczesniej nigdy nie mialam z nimi problemu. Ale ciezki porod z Bi zrobil swoje... :/
    Tutaj to samo jest z badaniami. Moj gin zawsze mowil, ze jak cos bedzie nie tak z wynikami, wysle do mnie policje na sygnale. Wiec jak nie dostane zadnej wiadomosci, to mam sie cieszyc, bo to znaczy, ze wszystko jest ok. ;)
    No to trzymam kciuki za dom, zebyscie w koncu znalezli cos odpowiedniego i bez niespodzianek!

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes