czwartek, 21 września 2017

Dom, domek, domeczek - gdzie jesteś?

Poszukiwania trwają.

Byliśmy w banku zobaczyć czy dostaniemy w ogóle pożyczkę i jaką.

Cofając się pamięcią - Irlandia do 2008 roku przechodziła bardzo wysoki wzrost gospodarczy.

Mieszkańcy Zielonej Wyspy zarabiali więcej, wydawali więcej, mogli bez problemu zaciągnąć kredyt i dostać kartę kredytową bez praktycznie okazywania żadnych dochodów.
Budowano nowe osiedla, wydawano pieniądze na infrakstrukturę itp. Kraina mlekiem i miodem płynąca.

Nazwali tą erę Celtyckim Tygrysem.


 'Podczas lat 90 tych Irlandzka ekonomia nazwana Celtyckim Tygrysem rosłą przeciętnie 7,5 % rocznie . Dla porównania było to trzy razy szybciej niż średnia europejska w tamtych czasach"

A później nastał krach....

Budowlańcy nie mogli dokończyć swojej pracy,bo banki zatrzymały wydawanie pożyczek.

Zostawiali więc pustostany albo nawet niektórzy nie zdążyli nic wybudować.

Wielu z moich kolegów wróciło po 2008 roku do Polski,bo pracy na budowlance już nie było.

Banki zaostrzyły procedury o wydawanie pożyczek,ponieważ okazało się,że zwykły irlandzki pan Kelly nie jest w stanie spłacić pożyczki,bo nie ma zdolności kredytowej !!!

No śmiech na sali normalnie.

Ludzie zaczęli mnie wydawać,więc konsumcja spadła kolosalnie.

Co niektórzy Irlandczycy musieli nieźle zacisnąć pasa.



Doszło więc do masowego problemu, ponieważ w latach 2010-2013 narodziło się najwięcej dzieci od kilkunastu lat co dla kraju oznaczało więcej przedszkoli ,szkół, dróg , mieszkań itp.,

Ale mieszkań nie było.... i nie ma nadal.

W samym naszym hrabstwie ( miasto liczy ok 80 tys) potrzeba jest ok 60 tys mieszkań na teraz!!!

Zarabiają więc Ci co mają rękę przy władzy ,bowiem nastał boom nieruchomości .

Ci ,którzy wynajmują podnoszą czynsze wiedząc,że większość wynajmujących nie może zmienić mieszkania,bo takiego nie ma albo ludzie sami przebijają ceny i konkurują między sobą.

Czyli jeśli np mamy mieszkanie na sprzedaż za 150 tys euro to prawdopodobnie osiągnie ono cenę o 30 tys wyższą niż podana powyżej,ponieważ nie ma wyboru pomiedzy nieruchomościami, ceny idą w górę drastycznie ( co miesiąc wartość domu podnosi się ok 10 %),a lista potrzebujących poszerza się.

Zarabiają więc banki na wydawaniu kredytów, zarabiają budowlancy i deweloperzy.

A jak zwykle po dupie dostaje przeciętny Kowalski.


=============================

My do końca nie wiedzieliśmy co chcemy zrobić z naszym życiem i teraz płacimy za to cenę.

Po ślubie ja koniecznie chciałam wrócić do Polski i założyć tam rodzinę.

Mój Mąż jednak zaczynał studia inżynierskie i jego plan kolidował z moim.

Później pojawił się pierwszy, a zaraz potem drugi syn ,a my nadal nie potrafiliśmy podjąć decyzji co robimy i gdzie chcemy mieszkać.

W 2014 przelaliśmy wszystkie oszczędności do Polski i postanowiliśmy ,że wracamy.

Ale minęły dwa lata i stwierdziliśmy,że Polska chyba nie jest dla Nas. Chłopcy nadal nie posługują się językiem, z rodziną to tylko pięknie na zdjęciu, płace może i dla mojego Męża były by wysokie,ale ja to pewnie załapałabym się na minimalną.

W końcu podjeliśmy decyzję,że domu szukamy tutaj.

Ale teraz jest problem i to duży jak opisałam wyżej.

Domy na rynku są,ale masakrycznie overpriced czyli ceny są mocno zawyżone ( ten sam dom w 2011 kosztował 115 tys teraz 165). Nie porównuje cen do Dublina gdzie za przeciętny 3 pokojowy dom płaci się ok pół miliona euro.

Albo w rejonie gdzie szukamy nic odpowiedniego nie możemy znaleźć.

Nie ułatwia sprawy także fakt,że jest jeszcze wiele osób takich jak my i każdy czeka na jakąś okazję, która może nigdy się nie pojawi.

Idąc do banku miałam w głowie ułożone pytania odnośnie zaciąganej przez Nas pożyczki.

Oczywiście z umową jednak musimy się wstrzymać,bo ja dopiero za 10 dni otrzymam stały kontrakt z fabryką.

Poza tym warunkiem otrzymania kredytu są oszczędności czyli min 10 % wartości domu. Bez tego ani rusz....



Mamy trzy opcje.

Opcja pierwsza :

znaleźć ruinę i ją odnowić.

Wszystko ładnie pięknie,ale....

W Irlandii nie można burzyć przednich murów,więc musielibyśmy zostawić dom w takim kształcie i pozycji jakiej jest.
Z starymi domami jest problem,ponieważ nie wiadomo w jakim stanie są rury, co ze ściekami, jaka jest woda itp.

Poza tym bank nie ułatwia sprawy i każe wynająć Aukcjonera , który wyceni posiadłość po 'wykończeniu' czyli przyjściu Inżyniera i napisania kosztorysu napraw.

Jeśli przypuśćmy dom kosztuje 80 tys,a my włożymy następne 100 tys to bank chce mieć z całości jeszcze co najmiej 20 % zysku, czyli według nich dom powinien mieć przynajmiej wartość 200 tys.
Jeśli im się nie opłaca to pożyczki nie dadzą.


Ten dom stoi za 90 tysięcy euro ( 21-9-17)
Opcja druga :

Kupienie domu na osiedlu lub wolnostojącego zbudowanego itp.

I to oczywiście jest najłatwiejsza opcja.

Ale ceny nie są adekwatne do oferty nieruchomości.


4 pokoje , 2 łazienki
Loughrea 30 minut do miasta samochodem
180000 euro

Opcja trzecia :

Zbudować dom .

Tylko,że to najbardziej skomplikowana opcja i trwająca najdłużej.

Nie powiem,że tylko ona podtrzymuje mnie na duchu.

Ziemie ok 0.5 acra w hrabstwie w którym mieszkam wahają się od 25 - 75 tys euro.

Większość z nich nie ma pozwolenia na budowę domu i trzebą ją indywidualnie otrzymać.

Problem w tym,że o takie pozwolenie jest czasami trudno.

Niektóre ziemie mają klauzule ,że mogą wykupić ją tylko rodowicie Irlandczycy pochodzący z danego rejonu albo udowodnić,że ten dom jest potrzebny w danym rejonie.

Po uzyskaniu planu wraz z projektem domu trzeba udać się do banku , który podejmuje decyzję czy zechce wyłożyć fundusze.

Nas interesuje tylko dom , który jest wysoko energooszczędny.

Jest u Nas firma, która buduje skandynawskie domy od 13 lat.

Ale Manager z banku nie był przekonany odnośnie takiego rozwiązania.

25 minut drogi od Nas postanowiony jest show house do którego można wejść, pozwiedzać, porozmawiać z wykonawcami.

M.wybiera się z chłopcami tam w środę ( ja niestety w tych godzinach pracuje).

Mam nadzieję,że architekt i jego zespół wiedzą jak rozegrać piłkę z bankiem,żeby dał na niego pożyczkę.

Bo szczerze to wolę wydać 200 tys na taki dom niż te dwa przykładowe powyżej.... 

Zaletą takiego domu jest nie tylko wygląd,ale wysoka energiooszczędność i czas budowy!!!


A czas leci...

Do czerwca przyszłego roku musimy mieć nowy dom!

Myślę o nim ciepło każdego dnia.

Musimy coś znaleźć.

Ja chce swój dom...

Nasz dom, domek , domeczek....

Gdzie jesteś???

10 komentarzy:

  1. Ciagle trzymam kciuki ( a zapomnialam dodac ze wlasnie robie projekt rozbudowy i przerobek domu ze Scandi House)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam wiec kciuki za budowe! Ale z nia to chyba do czerwca sie nie uda, co? Za malo czasu... A wlasnie, dlaczego akurat do czerwca musicie miec nowy dom? Konczy Wam sie umowa wynajmu?

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana moja wiesz, że jestem z Wami myślami i ciągle mocno za Was i za powodzenie zaciskam kciuki i głęboko w to wierze, że się uda, że znajdziecie najlepsze dla Was wyjście. Choć wiesz dobrze, że wcale bym się nie pogniewała gdybyś jednak wybrała opcję Polski miałabym Cię w końcu na wyciągnięcie ręki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam więc kciuki za spełnienie Waszych marzeń!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oby dali Wam tę pożyczkę i budujcie ten Wasz wymarzony domek!!! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Znajdziecie ten wymarzony choć czasem nie jest to proste ale tego wam życze

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet nie wiesz jak bardzo Cie rozumiem. Obecnie mieszkamy u moich rodziców. Niby osobno ale jednak razem. Też marzę o własnym domu, bo dzieci rosną a czas leci. I też mi ta myśl coraz bardziej doskwiera. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki! Strasznie ciężko z tymi domami u Was w sumie u nas nie znam tematu ale wydaje się, że rynek jest większy. Wystarczą pieniądze :) Też wolałabym wybudować (sami tak zrobiliśmy) bo będziecie mieli dom najbliższy Waszym wyobrażeniom. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. 3mam kciuki i wiem, że dacie radę!! Buziaki kochana i pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  10. Mocno wierzę, że Wasze marzenia się spełnią - i trzymam kciuki !

    Nam fajna okazja na kupno domu przeszła jakiś czas temu koło nosa - bo jeden z mieszkańców naszej miejscowości wyprowadzał się i potrzebował sprzedać na cito, za naprawdę niewielką sumę. Ale dowiedzieliśmy się za późno - i ktoś nas uprzedził. Także chyba już domu nie kupimy - bo taka okazja cenowa zdarza się tylko raz. A więcej kasy wydawać nam szkoda na "siedzibę", w której i tak przy naszym trybie życia rzadko jesteśmy.

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes