czwartek, 15 czerwca 2017

Powiew Maroka




Nie pamiętam jak długo zajęło mi wybranie odpowiedniego miejsca na podróż poślubną.

Myśleliśmy o Meksyku i sławnym Cancun,ale w okolicach września często występowały tam huragany,więc odpuściłam.

Potem zastanawialiśmy się nad Tajlandią,ale z uwagi,że leży daleko od Irlandii stwierdziliśmy,że sam lot będzie trwał dobre kilka godzin,więc i to miejsce odeszło w zapomnienie.

Następnie było Maroko,ale przerażała mnie ta arabska kultura.

I pomimo tego,że jest całkiem blisko i piękna pogoda jest wręcz gwarantowana to zrezygnowaliśmy...

A szkoda,bo w sumie chciałabym zobaczyć jak tam jest naprawdę.

Od kiedy zmieniłam pracę poznałam bardzo dużo nowych osób.

Jedną z nich jest Marokanka, która kilkanaście lat mieszka w Irlandii.

Ma tyle lat co ja i troje dzieci.

To Ona szkoliła mnie na inspekcję produktów, które wykonujemy.

Irlandia jak już wielkokrotnie powtarzałam jest bardzo wyrozumiałym pod względem nacji i kultury krajem.

Kiedyś bardzo katolicki, teraz otwarty na zmiany i dostosowywujący się do ludzi .

Wczoraj wybrano premiera Irlandii . Jest nim gej. Sama też pracuje z jednym takim. I niby o co to wielkie halo?

Wokól Nas żyją ciemnoskórzy, Muzułmani, Hindusi itp.

Nie ma podziału, nie ma agresji.

Z początku bałam się tej znajomości ,ponieważ nasłuchałam się,że owa Marokanka nie jest łatwą osobą do współpracy,ale co tam.

Zauważyłam,że pracuje bardzo efektywnie, szybko i ma pełno energii ( co jest naprawdę niebywałe mając troje dzieci w tym najmłodsze ma dwa latka).

Szybko złapałyśmy wspólny język,

Zaczęłam się wypytywać dlaczego kobiety muszą nosić chusty na głowie, czemu nie zasłania twarzy, co to jest ramadan itp.

Zauważyłam,że oprócz tego,że wyznaje inną wiarę to tak naprawdę niczym innym się ode mnie nie różni.

Kocha nad życie swoją rodzinę, ciężko pracuje, gotuje wyśmienicie.

Polubiłam ją za poczucie humoru, za energię, którą w sobie nosi, za zwierzenia którymi się ze mną dzieli itp.

Jest inna, a inność przyciąga. To pierwsza muzułmanka z którą mam do czynienia.

Jeszcze nigdy nie poznałam nikogo który wierzy w Allaha i pomimo tego,że jestem katoliczką to nasze różne wiary nie stoją na przeszkodzie naszej przyjaźni.

Nie ma dla mnie różnicy czy ktoś jest protestantem ( a mam taką bardzo dobrą znajomą w pracy ), katolikiem czy muzułmanem,

Nie każdy katolik jest świety i nie każdy muzułmanin jest szaleńcem.

Pamiętajmy o tym!

S. ostatnio przyniosła mi zapach Maroka. Marokańskie zioła i przyprawy.

W ich skład wchodzi kumin, imbir, papryka, kolendra, kurkuma itp.

Ich woń czuć z daleka .

Nigdy nie lubiłam żadnych orientalnych kuchni ( azjatyckich czy arabskich),ale te zioła skradły moje serce i kiedy zrobiłam z nich gulasz to Starszak zjadł wszystko,a Młody chciał dokładkę!!!!


A na jej pożegnanie ( wzięła urlop na całe wakacje) zrobiła przepyszny czekoladowy sernik.

Już za nią tęsknię.....



Pozdrawiam,

Minia

6 komentarzy:

  1. Ja lubię poznawać ludzi z innych kultur, a Marokańczycy są naprawdę bardzo otwarci na nas europejczyków

    OdpowiedzUsuń
  2. Obcokrajowców znam bardzo niewielu, także ze swojego doświadczenia napisać nie mogę, ale to co piszesz jest bardzo ważne i mądre- najpierw jest człowiek, potem jest religia.
    Wspaniale, że masz w pracy taką bliską osobę. A to, że dzieli Wa religia, pewnie też jakieś obyczaje, może być tylko urozmaiceniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie uwiodły marokańskie produkty, chociaż znam je tylko ze sklepów internetowych. Lubię perfumy w olejku, olejki naturalne i inne, głównie kosmetyki. Biżuteria też jest taka inna,chociaż na razie tylko jej się przyglądam. Przyprawy aż tak mnie nie zafascynowały. Nie chcę spamować, dlatego nie wklejam linku, ale zaglądam najczęściej na Skarby Maroka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Te rozważalismy wypad do Maroko w ramach podróży poślubnej. Mi się wydaje, że takie przyjaźnie wzbogacają. U nas też jest wielu wyznawców isalamu, są tacy ktorzy świetnie się integrują, ale niestety są i tacy, ktorym totalnie na tym nie zależy i się odsuwają.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę tych przypraw, serio..

    OdpowiedzUsuń
  6. Miniu to co pisze, jest w tym dużo racji, nie można wszystkich mierzyć jedną miarą, ale niestety często ludzie odbierają innych po przypiętych danym nacjom łatką. I tak Polacy i Rosjanie to pijaki, a wiadomo, ze nie każdy Polak to pijak :) Ta sama rzecz się tyczy muzułmanów. Ja niestety wolę do nich podchodzić z dużą rezerwą mimo wszystko. Ze względu na to co się dzieje z ich udziałem jak bezwzględni są, jak bardzo się panoszą (przykład Francji) nie będąc u siebie, patrząc w drugą stronę gdybyśmy my u nich byli w kraju "gościnnie" zapewne nie mielibyśmy tyle swobody i dobra co oni.

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes