niedziela, 16 października 2016

Stara Niedzwiedzica mocno nie spi..(chociaz chcialaby)

 
zr:internet


Chcialabym pisac wiecej, czesciej, ale najzwyczajniej nie mam czasu.

Ciezko wrocic do pelnoetatowej pracy po kilku latach "przerwy".

Latwo nie jest. 

Z reguly chlopcy budza sie o 7.30, wstaje, ubieramy sie, robie Nam sniadanie I lunch do szkoly. Wyjezdzamy kilka minut po 9, bo Starszak zaczyna szkole na 9.20, a  Mlody przedszkole na 9.30.

Musze pochwalic sie, ze Starszy ostatnio mial test ze znajomosci literek, ktory w pelni zaliczyl.
Dla przypomnienia jezyka angielskiego ucza sie fonetycznie, poprzez dzwieki, a nie pisownie. Dlatego tak trudno polskim dzieciom z zagranicy pisac w naszym jezyku, gdy wracaja z emigracji...

Mlodszy czasami skarzy sie na bole brzuszka, ktore spowodowane sa nerwami. W przedszkolu bowiem zawsze rozpoczynaja zajecia siedzac wszyscy w kolku, czasami musza cos mowic, czasami sluchaja ksiazeczek I pomimo, ze Misiu jest odwazniejszy od brata to miewa leki I obawy. Jest bardzo uczuciowym, a co za tym idzie wrazliwym dzieckiem (po Mamie).

W domu laduje kolo 10, no chyba, ze jade jeszcze do sklepu to bywam I po 11.
Szybko wiec rozwieszam pranie, robie sobie lunch I na zegarku juz prawie 12.
Misiu powinien zostawac do 12.30, ale placimy za dodatkowa godzine, zebym nie musiala jezdzic dwa razy w przeciagu poltorej godziny po jednego I drugiego (co robilam przez caly wrzesien).
Odbieram wiec Mlodszego o 13.30 , a Starszaka ze szkoly o 14.
W domu czeka obiad przygotowany przez Meza juz dzien wczesniej, wiec tylko muszs go podgrzac I ugotowac ziemniaki czy ryz lub makaron.
Kilka minut po 15 zabieram chlopcow I wymieniamy sie samochodami pod praca Meza (I moja tez) I tak robimy dwa dni.
Pozostale dwa dni w tygodniu zaprowadzam chlopcow po 15 do sasiadki, ktora opiekuje sie nimi godzinke lub dwie,poniewaz M. musi zostawac do 16 co najmniej.
Zaczynam wiec prace o 15.45 I koncze o 24.15. Zanim jednak zasne jest grubo po 1 , a I w nocy czasami kilkakrotnie jestem budzona. No w koncu tak Mamy maja...

W piatki zadecydowalismy, ze Misiu pojdzie do przedszkola na caly dzien, a Starszaka zawioza I odbiora panie z przedszkola ( szkola nie ma swietlicy, wiec nie ma mozliwosci pozostawienia dziecka przed zajeciami lub po) oraz dadza mu obiad.
Ja w piatki zaczynam na 12.45, wiec to jedyny dzien w ktorym moge "troche" pospac.
W te dni pracujemy tez krocej I w domu jestem juz kolo 18.45 dzieki czemu moge porozmawiac z chlopcami jak minal im dzien I polozyc ich do snu.

Za to weekendy mamy wolne ... ciesze sie, ze chlopcy rozumieja, ze rodzice musza tak pracowac I podobnie jak mi podoba im sie, ze mamy caly weekend dla siebie, a nie dwunastogodzinne zmiany. Wtedy mamy wreszcie czas dla Nas, jako rodziny. 

Przestawienie na wieczorny tryb jest trudny.
Ja lubie spac, chodzilam spac  po 22. Teraz to niemozliwe. Chodze wiec wiecznie niewyspana I zmeczona. Czasami zastanawiam sie czy to zmeczenie nie jest juz chroniczne...

Wrocilam do akupunktury. Niestety z moja nerwica nie jest lekko, wiec staram sie odzyskac rownowage dzieki iglom.
Mam dni, ze jestem silna psychicznie, a sa dni jednak w ktore bardzo potrzebuje wsparcia , bo sama  nie potrafie odepchnac negatywnych mysli.
Akupunkture uwielbiam za to, ze dziala. Naprawde dziala, relaksuje, uspokaja, daje nadzieje.
Dzieki niej zauwazylam duza poprawe w moim zachowaniu przed @, ktora dostaje jak w zegarku bezbolesnie. Bo tak powinny kobiety miesiaczkowac.
Akupunktura polecana jest osobom starajacym sie o dziecko, a takze kobietom w ciazy. Mi pomaga szczegolnie na zawroty oraz papilacje serca, ktore niestety czasami sie pojawiaja.
Jest bezpieczna metoda I przynoszaca efekty, stosowana przez kilka tysiecy lat, wiec po raz kolejny bardzo polecam!

Czym ostatnio sie zajmuje? :

- uwaznie rozmyslam na co przeznacze ostatnia wyplate ze szpitala. Bedzie to dobry zastrzyk gotowki, dlatego tez powaznie mysle o zakupie biletow lotniczych na lato do Polski,
Maz jednak koniecznie chce zakupic Termomixa. Rozmowy wiec ciagle trwaja na je przeznaczyc ....

- a jesli pisze juz o lotach to zastanawiam sie kiedy dokladnie leciec I na jak dlugo, czy prosto do rodzinnego miasta, a moze lepiej do Gdanska.
Poki co ceny sa atrakcyjne ok 130 e/os w dwie strony pod koniec czerwca do polowy lipca,

- po raz kolejny!!! zastanawiamy sie nad zakupem domu. Przegladam wiec strony z nieruchosciami,  porownuje je cenowo, oceniam pod wzgledem lokalizacji , zalet I wad. Nie jest prosto , bo domy, ktore Nam sie podobaja kosztuja ok 200000 euro, ktore nawet nie sa w samym miescie (bo pewnie kosztowaly by dwa razy tyle, ale w odleglosci 30 min jazdy do naszej pracy).Kredyt wynosil by ok 850 euro miesiecznie, ale jesli dojda do tego jeszcze dwa samochody i ich utrzymanie to trudno bedzie Nam wiazac koniec z koncem, a tak przez 30 lat zyc nie chce,

- szkola Starszaka nie pozwala Nam sie nudzic. Co chwile przynosi jakies zadania domowe, cos do przeczytania, wyciecia, pokolorowania. Ostatnio mielismy maskotke Zolwika z ktorym zrobilismy kilkanascie zdjec, a Starszak musial obowiedziec dziecom co ten Len u Nas porabial,


Len mial na tyle dobrze, ze wybral sie z nami do Limericka, na weekend do hotelu. Szczesciarz :-)

Halloween za dwa tygodnie. Chlopcy juz przezywaja za kogo sie przebiora. My jedziemy akurat na noc do hotelu, wiec mam nadzieje, ze na chodzenie po domach mnie w tym roku ominie,

-  odpoczywam. Od internetu, od wiadomosci ze swiata, od zlych emocji. Staram sie kazdego dnia przeznaczyc 30 minut dla siebie. Przewaznie zamykam oczy, wlaczam sobie jakas spokojna muzyke z youtuba I tak chwile sobie leze. Staram sie pracowac nad swoim psychicznym zdrowiem,

-  zastanawiam sie nad prezentami swiatecznymi. Zostaly tylko dwa miesiace I kilka dni, a jak na mnie przystalo - jestem zorganizowana I powoli zagladam na konto oszczednosciowe. Swieta tez najprawdopodobniej spedzimy z Meza znajomymi,  ktorzy kilkakrotnie juz u nas nocowali I z ktorymi dogadujemy sie bardzo dobrze,

- mamy tez wspolny z Mezem cichy plan, ktory popieraja chlopcy, ale poki co musze  wrocic na wlasciwe tory, by sprostac przyszlym wymaganiom.

I to chyba na tyle ode mnie,

Do uslyszenia,

Minia

15 komentarzy:

  1. Akupunkturę ma aktualnie po raz kolejny serii 10 zabiegów moja mama na rwę kulszową i to nie prywatnie a w ramach NFZ i przynosi jej pożądany efekt. Miniu, wierzę, że małymi kroczkami wszystko się ustabilizuje i unormuje musicie wkroczyć na nowy tor z organizacją pracy i czasu, ale wiem że Tobie się to uda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobnie jak Szczypta wierzę, że wszystko zacznie się po woli normować. Z Twojego opisu praca do łatwych nie należy, ale dajesz radę.

    Co do biletów do Polski, to ja ostatnie dwa lata latałam do ojczyzny właśnie na przełomie czerwca i lipca - rejony zbliżone do Waszych. Byłoby idealnie gdyby nie pogoda w kratkę - może być gorąco, a może być cholernie zimno. Za równo ostatnio jak i rok temu, tydzień z naszych polskich ferii był tak bardzo zimny (jak dla nas). Powodzenia z Wszystkim

    p.s. Zaintrygował mnie ten cichy plan :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana i u mnie też właśnie przez pracę, te wyciszenie internetowe.. ta jesienna chandra!!
    Extra że oboje pracujecie!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana i u mnie też właśnie przez pracę, te wyciszenie internetowe.. ta jesienna chandra!!
    Extra że oboje pracujecie!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana i u mnie też właśnie przez pracę, te wyciszenie internetowe.. ta jesienna chandra!!
    Extra że oboje pracujecie!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Igły bleee, wystarczy, że mnie kłują raz w miesiącu...Nie wiem czy bym umiała tak funkcjonować choć kiedyś tak się robiło i żyło,, lata przyzwyczajenia...Ja też rozglądam się za domem, w banku wyrazili zgodę na przeniesienie kredytu hipotecznego i podwyższenie go, więc szaleje w szukaniu na razie :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czy wiesz, ale akupunktura jest zaliczana do grzechu okultyzmu. P.S. Dzieki za zyczenia, brat

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, widzę, że zawalona myślami i pomysłami jesteś! Fajnie, że akupunktura działa na Ciebie - osobiście nigdy nie próbowałam, ale jak to mówią: jeszcze wszystko przede mną :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze,że w weekendy macie trochę czasu dla siebie, czasami trzeba na chwilę opuścić "Formułę 1". Trzymamy kciuki za realizację marzeń i planów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się Miniu, że dajesz radę :* Weekend tylko dla rodziny, bez internetu, to świetny czas. Sami to praktykujemy i jest fantastycznie. Najwięcej radochy mają dzieci, a i my dorośli możemy, zwolnić :)
    Trzymam kciuki oczywiście za was, za wasze plany :) Oby wszystko poszło po waszej myśli. Własny domek, to jest coś wspaniałego. Co prawda mnóstwo zmartwień, ale co twoje, to twoje ;)
    Święta zbliżają się coraz większymi krokami i też już szukam prezentów. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Godziny pracy masz niemal identyczne jak teraz bedzie mial moj maz. On tez martwi sie jak da rade, bo najczesciej wieczorami drzemie sobie na kanapie, a spac idzie zaraz po 22. ;) Tyle, ze on bedzie mial troche latwiej, bo do 9 rano porozwozi dzieciaki, a potem jak bedzie chcial, moze sie jeszcze przespac. Chociaz, jak go znam, to raczej bedzie cos dlubal, naprawial i gotowal (tu ma moje pelne blogoslawienstwo!). ;)
    Tych krotszych piatkow to Ci zazdroszcze! Jak ja bym tak chciala! ;)
    Ja tez kiedys mialam potwornie bolesne okresy, ale o dziwo, po urodzeniu dzieci zupelnie sie odmienily. Teraz tylko cos tam czasem zakluje, scisnie i tyle. Juz nie musze miec calej apteczki lekow przeciwbolowych. ;)
    A daj spokoj z ta szkola! U Bi tez wiecznie cos! Zadania, zbiorki, spotkania, pierdoly... Praca domowa to w ogole porazka. Tesknie za polskim systemem, gdzie nie musialabym tkwic z dzieckiem nad lekcjami przez kolejne 2 lata... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzieje się u Was, oj dzieje ! :) Fajnie, ze macie takie życzliwe osoby wokół siebie (sąsiadkę, panie w przedszkolu), dzięki którym chociaż trochę łatwiej to wszystko ogarnąć i zaplanować logistycznie. I tyle planów do realizacji - super ! Ja też bardzo nie lubię stagnacji i wolę, jak coś się w moim życiu zmienia - oby tylko zawsze na lepsze, czego bardzo Wam życzę :) :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jestem na etapie poszukiwania pracy i z jednej strony bardzo bym już chciała zacząć pracować a z drugiej boję się jak to wszystko poukładamy, bo mąż pracuje na trzy zmiany a też mamy dwójkę dzieci... Jakoś będziemy musieli sobie poradzić, ale najpierw muszę znaleźć pracę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj wiem jak ciężko się wraca do pracy po długiej przerwie. Sama to przerabiałam i już za niedługo będę przerabiać po raz kolejny...A co do mieszkania za granica, to sama mieszkam w UK i mam rodzinę w Co Mayo. Piękne miejsce! Pozdrawiam serdecznie xxx

    OdpowiedzUsuń
  15. Cóz za idealna logistyka :) Wszystko zapięte na ostatni guzik i te obiady przez męża przygotowane ujęły mnie.
    Akupunktura, odważyłabym się, gdybym poszła do kogoś, komu mogłabym zaufąc w 100% że zrobi to dobrze, bo jak przeczytałam o tym spokoju i bezbolesnych miesiączkach to az mi się oczy zaświeciły..

    Uuuu, czy ten cichy plan, to TEN?? Jeśli tak, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes