niedziela, 10 kwietnia 2016

Wiara we wrozby + cena zakupow

Wrozki / Wrozbici sa wszedzie.



Niektorzy we wrozby nie wierza, inni ufaja im w 100%.
Niektorzy maja do nich dystans , inni biora je do siebie, a jeszcze inni interesuja sie nimi dopiero, gdy cos sie sprawdzi.

Wróżby potrafią dać ukojenie, wskazać właściwy kierunek rozwoju spraw życiowych oraz ukazać Ciebie przez obiektywne medium a dzięki temu pokazać Ci kim jesteś naprawdę i czy dobrze postępujesz w swoim życiu. Tarot zawsze jest Twoim przyjacielem bez względu na to czy pokazuje Ci dobre czy złe rzeczy - zawsze pokazuje Ci prawdę - wrozka Otylia

Ja mialam przyjemnosc poznac pewna pania,ktora wrozyla z Tarota.

Bylo to kolo 2007 roku kiedy pewnego dnia zadecydowalysmy z kuzynka,ze koniecznie musimy dowiedziec sie co czeka Nas w niedalekiej przyszlosci.

Ja bylam w zwiazku z pewnym chlopakiem z mojego miasta, 6 lat starszym,a zeby bylo zabawniej urodziny mial dzien przede mna. Strasznie sie zaangazowalam I przez to cierpialam,bo im bardziej chcialam byc blizej niego - tym on sie ode mnie oddalal. Poza tym nasze priorytety byly tak odlegle jak dostep Polski do oceanu. On chcial zostac slawnym DJ na Ibizie,a ja szukalam mojego wymarzonego Ksiecia z ktorym moglabym zalozyc rodzine.

Nie poddawalam sie jednak I mialam nadzieje,ze karty powiedza mi prawde.

Pani do ktorej poszlismy byla daleka znajoma mojej cioci.

Nie powiem,ze wraz z moja Szalona Kuzynka,ktora rocznikowo jest w moim wieku I jestesmy sobie bliskie prawie jak siostry nie moglysmy sie doczekac co uslyszymy.

Szczerze powiem,ze bedac dzisiaj TU I TERAZ balabym sie isc do niej znowu,ale wtedy?

Mlodosc rzadzi sie swoimi prawami. Nie mialysmy nic do stracenia.

Kuzynka byla pierwsza. Ta Pani nic o Nas nie wiedziala,no bo skad? Pani B. zaczela opowiadac,a ja
siedzac obok kuzynki probowalam zapisywac wszystko to co jej powiedziala, azebysmy czasem nic nie zapomnialy,ale bylo tych informacji tyle,ze nie nadazalam.
Moglysmy tez zadac 3 pytania na ktore chcialysmy znac odpowiedz. Wiem,ze kuzynka ucieszyla sie,bo jej partner mial okazac sie tym jedynym ( no i jest) i ,ze wyjedzie za granice ( mieszka w UK).

Potem przyszedl czas na mnie.
Przejrzala mnie na wskros,az zaczelam sie rumienic.

Wystawila karty.

'Boze, tyle lat ile stawiam tarota takich rzeczy nie widzialam! Alez kolo Pani kreci sie Mezczyzn. Sami mezczyzni , od koloru do wyboru'.

Zasmialam sie nerwowo.
Fakt. Mezczyzn bylo wokol mnie duzo. Szczerze mialam wiecej kolegow,niz kolezanek. Poza tym mialam wtedy spore powodzenie i w kartach tylko to potwierdzono.

'Ten mezczyzna o ktorego Pani tak zabiega nie jest Pani wart. Stoicie obok siebie, wrecz odwroceni. Nie laczy Was nic. Mijacie sie. On Pani nie zauwaza'.

Czy wiecie jak sie wtedy poczulam? Jak czuje sie 'nastolatka' ,ktora jest zakochana po uszy w mezczyznie,ktory nie odwzajemnia jej uczucia?

'Ale... bedzie obok Pani mezczyzna. O zlotych wlosach. Z cieta rana na lewej stronie od wypadku na motocyklu, z niebieskimi oczami. On bedzie dla Pani odpowiedni.....
Ten mezczyzna, ktory przekroczy prog twojego rodzinnego domu zostanie Pani Mezem.
 Pierwszego urodzi Pani syna,a pozniej Maz wybuduje dom.

Potem spytala sie Nas czy chcemy wiedziec czy na stole lezy karta smierci. Chcialysmy.
Ale nie bylo, uff.

Wiem,ze kazala mi zwrocic uwage na oczy ( w 2013 wkradlo mi sie zakazenie i prawie stracilam wzrok) i na cos jeszcze - chyba kolana.

Na kazda z nas spedzila dobre 10 minut,a wszystko to co mowila mialo jakas magiczna otoczke, jakas prawde zawarta w sobie.

Niesamowite doswiadczenie.

Wyszlysmy w szoku, jak duzo wiedziala, jak duzo powiedziala.

Mi nie zostalo nic do robienia jak czekanie na mojego ksiecia. Oczywiscie z Panem M. walczylam do konca,ale ostatecznie rozstalismy sie kilka miesiecy pozniej.
Cierpliwie czekalam na mojego ksiecia,ktory mial rane po lewej stronie.

No i po kilku miesiacach sie doczekalam. Ni z gruszki , ni z pietruszki poznalismy sie przez mojego dalekiego kolege.
Niebieskie oczy, blond wlosy,ktore naprawde mienia sie na zloto przy promieniach slonecznych.
Duza 15 cm rana na przedramieniu od upadku z drzewa na lewej rece.
M. jako pierwszy przekroczyl moj prog domu i tym sposobem po 9 miesiacach chodzenia zostalam zapytana o reke.

Synka mam,a nawet dwoch tylko cos dom sie nie chce budowac :)

Wierzyc - nie wierzyc?

Ja wierzylam. Powiem szczerze,ze rzeczywiscie czasami spotykajac nowego mezczyzne gleboko wpatrywalam sie w jego kolor oczu,ale niebieskie zawsze byly dla mnie magiczne ( moze dlatego,ze sama mam brazowe oczy). Probowalam wiec znalezc potwierdzenia do tego wszystkiego co wyszlo w kartach,a przeciez powinnam byla spojrzec na to wszystko z przymruzeniem oka.

Teraz balabym sie dowiedziec co czeka mnie w przyszlosci.
Moze dlatego,ze jestem Matka,ze jestem bardziej odpowiedzialna i nadzwyczajniej martwie sie o przyszlosc i nie chce byc swiadoma pewnych rzeczy, ktore moglyby nadejsc, jednak jestem zadowolona,ze sprobowalam i wiem czym to pachnie.



********************************

Wyniki,wyniki....

Ile wydalam za 7 rzeczy?

Otoz zadna z Was nie podala prawidlowej kwoty,ale byly dwie Panie,ktore byly bardzo bliskie.

Wydalam 22,40 e



INNA MAMA I ZYC NIE UMIERAC PODDALY CENY ROZNIACE SIE 90 CENTOW.

Prezenty musza byc wiec dwa.

Napiszcie prosze do mnie maila : minioweszczescie@gmail.com

Gratuluje I pozdrawiam,

Minia

16 komentarzy:

  1. Kiedyś pracowałam z taką Panią, której córka razem z przyjaciółką udały się do wróżki. Mówiła córce, że lepiej nie wiedzieć co ją czeka, a z resztą pewnie wróżka skasuje pieniążki i nawymyśla bajek. Córka jednak poszła.
    Wróżka powiedziała, że jej tata choruje, niech zadba o siebie, że czeka ich wypadek i niech uważają na drodze, że szczęśliwie wyjdzie za mąż i będzie miała córkę.
    W przeciągu kilku lat wszystko się sprawdziło.

    Ja bym się nie odważyła. Nawet gdybym nie uwierzyła w słowa wróżki, wciąż gdzieś z tyłu głowy miałabym jej słowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie. Chcac nie chcac te slowa gleboko zakorzeniaja sie w glowie..

      Usuń
  2. Wiem,że to bardzo kusi,ale ja jestem przeciwna wrozeniu, tarotowi, kartom, bioenergoterapeutom itp itp. To wszystko może nas otworzyć na działanie zła. Bo niby skąd człowiek ma móc,ze może widzieć przyszłość w kartach? To są rzeczy o jakich nie mamy pojęcia... wiesz,może też dlatego tak na to patrzę,bo jestem wierząca, też w moim życiu dotknęły mnie takie rzeczy,ze wole pewnych drzwi nie otwierać. Ba,nawet nie uchylać.

    Np cyganek też się trochę boję.

    Kurcze, one coś mają w sobie.

    Np. W dniu kiedy byłam dzień po operacji w 2005 roku cyganka przyszła do mojej mamy do pracy, chciała wrózyc innym pracownicom, w tym mamie. Moja mama nie chciała,bo też się ich boi: P. A na to ta cyganka spojrzała na mamę i powiedziała do niej coś takiego "ty się o swoją córkę teraz bardzo boisz,bo ona jest chora. Ale się nie bój,będzie wszystko w porządku i wnuków doczekasz ". (Ja miałam operacje ginekologiczna ) Matka w szoku dała jej 10zł.

    I jeszcze jej koleżanka z biura obok,bardzo sama chciała by ta cyganka jej powrozyla, nawet jej kasę proponowala, ale ta nie wzięła i nic jej nie chciała powiedzieć. I teraz po latach myślę,dlaczego. Ta koleżanka mojej mamy z pracy miała później bardzo ciężkie problemy z córkami, w tym nowotwór złośliwy u jednej.może ta cyganka to widziała i nie chciała powiedzieć?

    Ale się rozpisalam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez jestem wierzaca, ale jednak zupelnie inaczej podchodze do wrozb I czytania z kart. Kazdy ma prawo wyboru. Znam osoby, ktore chodza co tydzien do kosciola, a co miesiac do wrozki.
      Cyganek za to tez sie obawiam I zawsze uciekam gdzie pieprz rosnie oby tylko nie uslyszec z ich slow zadnej "przepowiedni"...

      Usuń
  3. Niesamowite, ja z pewnością nie odważyłabym się iść do wróżki by dowiedzieć się o swojej przyszłości co to to nie. Ty odważna byłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Szczyptus.... to byla taka nastoletnia zachcianka, mlodziencza naiwnosc. Dobrze, ze w tych kartach nic zlego nie bylo.
      Teraz tez bym juz sie nie odwazyla - oooj nie!

      Usuń
  4. Oj korciło mnie kilka razy, żeby iść do wróżki. Tym bardziej w wieku nastoletnim, kiedy mama mi opowiedziała, że jej mama a moja babcia w wieku 45 lat poszła do wróżki, która jej przepowiedziała że babcia jest poważnie chora, że prawdopodobnie ma raka i niedługo umrze. I tak się stało. Nawet po lekarzach babcia nie chodziła. Wydaje mi sie, że ten fakt, że babcia zmarła na raka piersi jak potem się okazało, to moja mama nie jest też chętna do odwiedzania ani wróżek, ani lekarzy! A ja? Ja tam lekarzy się nie boję, ale wróżek obawiam. Bo trafić na taką co coś prawdziwego powie, to wielka sprawa. Bałabym się raczej, ze taka wróżka opowie mi co będę chciała usłyszeć i tylko kasę ze mnie wyciągnie! Więc omijam takie wróżki wielkim łukiem!
    P.S. Już piszę wiadomość do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja usłyszałam od wróżki a raczej cyganki że będę mieć 3 córy, nadal na nie czekam 😁 poza tym wolę nie chodzić zawsze wyczuwaja we mnie wiedzme

    OdpowiedzUsuń
  6. http://plantacjapozytywnychmysli.blogspot.com/2013/09/dlaczego-nie-lubie-wrozb.html - ten link nie ma być spam, tylko moja Tarotowa historia ;-) Do dzisiaj karty leżą w szufladzie, nie spaliłam ich, chociaż już z nich nie korzystam i straciłam do nich dawno serce. Coś mi wyraźnie mówi "nie pal". Wróżka u której byłam również postawiła mi trafną przepowiednię - na 100%. Są ludzie, którzy twierdzą, że wróżby to oszustwo, w niektórych przypadkach tak jest, ale są też ludzie, którzy mają dar i po prostu wiedzą. A-ha, nie wiem czy wiesz, ale żadna wróżba niczego nie przesądza, możemy ją zmienić poprzez zmianę swojej energii. Wróżka czyta z obrazu, który ma przed sobą, może wyczytać coś niepomyślnego i wtedy ma za zadanie pouczyć delikwenta, co powinien zrobić, żeby los zły odwrócić. Profesjonalistka nigdy nie bawi sie w przepowiadanie śmierci, to zbyt niebezpieczne i sprzeczne z wróżbiarskim bhp ;-) No to się trochę w komentarzu pomądrzyłam, ale dawno już nie miałam do rozmowy na ten temat i trochę się tematem zachłysnęłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow Gaju, bardzo interesujace! Nie wiedzialam, ze bylas w tarota gleboko wsiaknieta... moze jeszcze kiedys powrozysz? :-)

      Usuń
    2. Dzisiaj odpowiedź brzmi "nie wiem" :-)

      Usuń
  7. podchodze sceptycznie do tego typu spraw, ale dalam sie namowic na wizyte u wrozki 2 tygodnie temu. Nei wierzylam w to co mowi - albo nie chcialam wierzyc, Wszystko się spełniło. grrrrrrr.... wiecej nie pojde do zadnej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow...ciekawy temat. Nie odważyłabym się, ale fajnie też, że Gaja rozwiała co nie co wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy u wróżki nie byłam, nie miałam tyle odwagi :) Ale temat bardzo ciekawy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem sceptykiem ale czasem zdarzają się ludzie obdarzeni sporą intuicją raz taką osobę spotkałam i wywróżyła mi mojego męża ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się boję wróżek i przepowiadania przyszłości. Być może jest to jakaś siła, a być może sami sobie naciągamy rzeczywistość... Nie wiem, ale przekonać się nie chcę.

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes