wtorek, 23 lutego 2016

Bilans Mlodego na 3 latka ( 3 i pol)




Nie powiem,ze sie nie denerwowalam,bo denerwowalam sie bardzo.
Po bilansie Starszego po ktorym wyszlam zla, zniesmaczona I przestraszona,ze moje dziecko bardzo malo mowi, nie wiedzialam czego spodziewac sie z Mlodym.

Nie do konca rozumiem dlaczego wolaja Nas tak pozno.W koncu Misio mial swoje urodziny we wrzesniu,ale moze to dobrze,bo mamy wiecej czasu by zablysnac.

Wracajac na chwilke do Starszaka , w ubiegla srode mielismy wizyte u specjalisty od oczu.
Tata wzial Mlodego na zakupy,a ja pomaszerowalam ze Straszakiem.
Powiem Wam,ze wizyta ( panstwowa) bylam zachwycona.
Pani Doktor kolo czterdziestki, usmiechnieta I bardzo mila.
Starszak jak zwykle bardzo sie denerwowal, sciskal mi raczke, wstydzil sie.
Lekarka kazala mu patrzec na obrazki,ktore stawaly sie coraz mniejsze I mniejsze.
W pewnym momencie Starszak nie byl pewien czy dobrze czyta,wiec bal sie dac odpowiedz co widzi na danym obrazku.
Wtedy tez lekarka wrocila do wiekszego obrazka I tak razem dotarli do tych najmniejszych.
Bylam w szoku,ze podczas 20 minutowej wizyty powiedziala mi o moim Synu cala prawde.
Swierdzila,ze Starszak jest bardzo wrazliwym chlopcem I dobrze ulozonym. Pochwalila,ze wiekszosc jego rowniesnikow nie wysiedzialo by w spokoju minuty.
Poza tym nie dajac odpowiedzi co to za obrazek bal sie porazki. Nie chcial sie pomylic,bo bardzo zalezalo mu ,by powiedziec dobrze.
Kolejna wizyta w czerwcu. Lekarka stwierdzila,ze fakt widzi super z daleka, gorzej z bliska,ale nie jest zle I,ze ma nosic okularki ,gdy wykonuje jakies rzeczy z bliska (malowanie, rysowanie, gra na tablecie).

Wracajac do Mlodego I bilansu.
Chlopcy dobrze sie wymieszali. Starszy jest wrazliwy po mnie. Mlody przebojowy, nie boi sie niczego.
Oczywiscie lekko sie zawstydzil kiedy Lekarka mowila do niego,ale juz po chwili otworzyl sie I z nia wspolpracowal.
Byla ta sama co rok temu,wiec bardzo sie obawialam co mi nowego powie.


Przede wszystkim pochwalila Misia - slownictwo ma na 5! nazwal wszystkie rzeczy w ksiazce oprocz MALPKI (troche sie zdziwilam,bo zna to slowko) Potrafil pokazac co za zwierzatko kryje sie z drzewem, policzyc owce, pokazac wszystkie obrazki w kolorze zielonym,czerwonym.
Dal sobie naprawde swietnie rade.
Wazy 19,4 kg I mierzy 105 cm!!! Duzy chlop. Lekarka zawsze komentuje,ze musi byc po Tatusiu,bo Mama taka szczuplutka (ach...). Poza tym mowi,ze Mlody na 90 centylu w siatce ,a ja na to,ze chlopcy od malego nie miescili sie w tej siatce centylowej.
Doczepila sie prawego oczka!!! ( co ona sie k...zwa doczepia do nich). Powiedziala,ze lepiej sprawdzic,bo jak brat ma problem to moze on tez,a ona chce zeby dobrze widzial z tablicy w szkole.

No I najpowazniejsza sprawa.... MISIO SIE LEKKO SEPLENI!

O czym oczywiscie wiemy. A wina Misiowego seplenia byl jego ukochany przyjaciel smoczek.
Stwiedzila jednak,ze nie mam sie niczym denerwowac,ze to w jego wieku jak najbardziej normalne,chociaz powinnismy cwiczyc ukladanie jezyka ( dmuchanie itp).
Doktor pytala sie czy odpieluchowany ( TAK!) I czy mam jakies pytania.
No to zapytalam sie czy to normalne,ze chlopcy czesto zaczynaja slowa od ME,a ona,ze to najmniejszy problem I,ze gdyby to byly 10 letnie dzieci,ale to sa maluchy I szybko naucza sie uzywac poprawna forme I.
Poza tym pochwalila Misia,ze tak ladnie posluguje sie angielskim I stwierdzila,ze musimy w takim razie porozumiewac sie z nimi po angielsku.
Dopiero teraz oswiecilo mnie dlaczego chlopcy nie mowia po polsku.
Otoz po Starszaka bilansie tak bardzo zdenerwowalam sie,ze nie potrafi duzo mowic,ze rzeczywiscie nauczenie jezyka angielskiego bylo naszym priorytetem.
J.polski poszedl wiec w odstawke,a angielski walkowalismy caly czas.
Teraz juz potrzeby nie ma ,bowiem chlopcy bardzo duzo slowek przynosza z przedszkola.
Lekarka jednak byla wniebowzieta twierdzac,ze jestesmy nieliczna zagraniczna rodzina,ktorej dzieci tak ladnie posluguja sie 'obcym' jezykiem,bo z reguly mowia w jezyku rodzicow.
Dodala,ze chlopcy nie beda miec problem z jezykiem w szkole itd itp
Teraz wiem,ze wreszcie nie musze juz naciskac na j.angielski,bo chlopcow wiedza pieknie sie poszerza z dnia na dzien.
Czas wiec na nasz ojczysty jezyk.
Kolezanka , ktora pracuje w tej drugiej, wiekszej polskiej szkole powiedziala, ze chlopcy mogli by jednorazowo przyjsc na zajecia. Mlody bylby wiec w grupie 5 latkow razem ze Starszakiem.
Taka alternatywa bardzo mi sie podoba, bo zaplacilabym tylko za jedne zajecia, a nie caly miesiac. Chlopcy mogliby byc w klasie razem, wiec moze bym sie im spodobalo.
Poza tym Lekarka stwierdzila, ze na pewno otworza sie podczas 2 tygodni w Polsce I zaczna cos tam mowic. Najwazniejsze, ze rozumieja.
I tym sposobem z usmiechem opuscilam lekarski gabinet... chociaz maja nas wezwac ponownie za pol roku czy jezyk Misiowi bardziej sie wyklarowal :)

Jutro Drzwi Otwarte. Czekam z niecierpliwością. To takze moj dzien wolnego,wiec odliczam godziny.

Pozdrawiam serdecznie,

Minia


9 komentarzy:

  1. Czyli wszystko super. Cieszę się bardzo, a takie zajęcia na próbę w polskiej szkole to fajny pomysł. Mam nadzieję, że pomoże to Wam rozwiać wszelkie wątpliwości.
    My z mową nadal stoimy, Stefano nie może się odblokować (dużo gada po swojemu)...ostatnio znowu padło, że przyczyną jest jego zbytnia samodzielność (no i bilingwizm). Nie ukrywam, że miewam myśli by chwilowo odpuścić mówienie do niego po polsku (często i tak się zapominam i nadaje po włosku).
    Mikuś to fest facet jest. Nasz to w porównaniu do Waszego, kruszynka - waży zaledwie 14 kg, a ma przy tym 101cm wzrostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak. Misiu od urodzenia byl wiekszy,niz rowiesnicy :)

      Usuń
  2. Pamiętam tamten bilans ze Starszakiem, jaka byłaś wtedy podłamana. Cieszę się, że tym razem (prawie) same dobre wieści! Zuch chłopaki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Również pamiętam, ten post po bilansie ze Starszakiem...cieszę się, że wszystko ok!

    P.S a ja prędko nie udam się na akupunkturę, niestety. Musimy jeszcze kontrolnie wybrać się z T. do innego specjalisty odnośnie tych problemów co mieliśmy. Więc moje zdrowie odkładam na boczny tor teraz.

    OdpowiedzUsuń
  4. No i super, że tak dobrze wyszło na bilansie! Trzymam kciuki za naukę chłopców języka polskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamietam jaka bylas zmartwiona po bilansie Starszaka! Ciesze sie, ze w rozwoju Misia nie ma nic niepokojacego!
    Widzisz, moje dzieciaki sa takie same! Bi zupelnie z pediatra nie chciala wspolpracowac, nawet sie do niej nie odezwala (chociaz nasza pani doktor nie robila z tego zadnego "halo")! A Nik nawijal caly czas, wszystko bez problemu pokazywal i nawet lekarka smiala sie, ze to taka gadula (mimo, ze gadal po polsku). :)
    Z Misia kawal chlopa! Nik na bilansie trzylatka (fakt, ze mial wtedy dokladnie 3 lata i jakis tydzien), mierzyl 78 cm i wazyl niecale 17 kg. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super chłopaki :) Prawie same dobre wiadomości :D U nas Natalka tez trochę sepleni :/ Tyle, że Ona potrafi powiedzieć poprawnie "sz" "cz" tylko mówi tak szybko i tak dużo ze o tym zapomina. I sepleni niestety. Cwiczymy, uczymy, ale zauwazylam że gdy częściej zwracamy uwagę - nie chce współpracować. Wymyslam więc nowe zabawy, nowe pomysły aby ćwiczyć.
    Może uda nam się wypracować poprawną wymowę u tej naszej gadulki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Nas Szymon to w Misia wymowie cimon . Dam mu czas. Nauczy sie :) i twoja corcia zalapie szybko tez.

      Usuń
  7. Chłopców masz na medal i jak widać po raz kolejny każde dziecko rozwija się w swoim indywidualnym tempie :)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes