niedziela, 7 lutego 2016

A moze by tak wyslac chlopcow do polskiej szkoly?


 
zr:internet

Zastanawialam sie dlugo.
Bardzo dlugo.

Starszak zaczyna irlandzka szkole od wrzesnia.
Wstepnie zapisalam jego imie na liscie,.
 24 lutego sa Drzwi Otwarte dla rodzicow na ktorych dowiem sie wiecej jak wygladaja zajecia, ile trwaja, poznam nauczycieli itp.
Starszakowi przyszla podstawowka bardzo sie podoba.
Mi takze.
Jest mala ( tylko 80 uczniow), przytulna I blisko domu.
Co prawda mamy zmieniac dom w tym roku,ale jesli tego nie zrobimy to do szkoly - rzut beretem. Latem bedziemy mogli spokojnie spacerowac.
Wiem,ze bedzie to dla niego duza zmiana. Starszak jest najstarszy w grupie I poza nim jest tylko troje innych dzieci,ktore rozpoczna szkole od wrzesnia. Niestety zadne z nich nie wybralo tej co my,poniewaz niedaleko przedszkola jest jeszcze inna - wieksza.
Starszak jest chlopcem niesmialym,chociaz dzieki przedszkolu bardzo sie otworzyl. Nadal jednak wstydzi sie powiedziec swoje imie obcej mu calkiem osobie.
Widze,ze Mlody pomimo,iz odwazniejszy tez ma z tym problem.
Szkola wiec wybrana. Rozpoczyna sie 1 wrzesnia 2016 ( w czwartek).

Wiedzac,ze moje male 5 letnie dziecko idzie do szkoly podjecie decyzji czy wyslac chlopcow do polskiej szkoly w soboty, czy nie jest bardzo trudna.

Widze jak Starszak lubi te wolne weekendy.
Te dni,kiedy nie musi wstawac do przedszkola, kiedy moze zostac z bratem w domu.
Co chwile slysze jak Irlandczycy zawoza coreczke a to na lekcje baletu,a to Synusia na basen.
Dzieci maja zaprogramowany harmonogram co do minuty.
A jak tak dla moich chlopcow nie chce.
Oczywiscie,ze chce rozwijac ich umiejetnosci ( jesli ladnie maluja zapisze ich na lekcje plastyki do Ciebie Asiu),ale jakos bez presji.

Polskie Szkoly mamy dwie w naszym miescie. Jedna jest wielka I automatycznie przekreslona przeze mnie.
Ulubiona kolezanka chlopcow chodzi do tejze szkoly I o dziwo bardzo ja sobie chwali. Jej mama docenia indywiudalne podejscie do kazdego z ucznia, opis dnia dziecka itp. ale mnie ta szkola w ogole nie przekonuje.

Postanowilam sie przemoc I napisac do drugiej ze szkol jak to wszystko wyglada.
Bardzo podobala mi sie ich strona internetowa, kolorowa, przejrzysta, interesujaca.

Wlascicielka szkoly poinformowala mnie,ze w polskiej grupie aktualnie jest 10 dzieci,ze panuje przyjazna atmosfera I ,ze to normalne,ze chlopcy po polsku nie mowia,jesli obracaja sie tylko wokol anglojezycznych dzieci.
Podniosla mnie troszke na duchu,wiec w sobote wzielam chlopcow za raczki I pomaszerowalismy do szkoly.
No I tutaj zaczely sie schody.
Starszemu szkola w ogole nie przypadla do gustu ( a jak na zlosc - mi takze!).
Misiu sie bal,ale pozniej stwierdzil,ze on moglby tam chodzic. Lubi uzywac slowa ; school.

Szkola polska wynajmuje cala szkole irlandzka na jeden dzien.
Klasa zimna.
Nauczycielki dwie,chociaz wygladaly bardziej na dwie ciocie Zosie.
Probowalam odnalezc jakies pozytywy patrzac na pozostale dzieciaczki,ktore narzekaly,ze im zimno ( fakt w klasie bylo dosyc chlodno).
Panie mialy na stole jakis plakat I kazaly pokazywac lub nazywac dzieciom co widza na obrazku.
Niektore dzieci byly zainteresowane, niektore w ogole.
Rozumiem,ze ciezko jest zainteresowac czyms wszystkie dzieci,ale wyobrazalam to wszystko sobie calkiem inaczej.
Szkola to miejsce w ktorym sie uczymy. Przez zabawe, przez czytanie - cokolwiek.
Kierowniczka polskiej szkoly poinformowala mnie,ze dzieci dzisiaj beda robic kartoniki z domu I naklejac na nie naklejki.
I nie wiem czy zle mysle, czy jestem inna,ale takie rzeczy to ja moge z nimi robic w domu.

Myslalam moze,ze sa jakies spiewy, ze ucza sie literek, sylab, cyferek,a moze trafilam w zlym czasie? Moze znaja jakies kreatywne zabawy?
Mi nie wystarczy fakt,ze Panie sa mile.

Glupio mi jest,ze chlopcy po polsku nie mowia nic. Potrzeba czasu na to ,by sie otworzyli. Starszak zagial mnie w samochodzie mowiac 'talerz - plate',bo nigdy tego slowa nie uzywal,ale czy chce placic pieniadze za taka 'nauke'???

Sama kierowniczka zajeta byla braniem platnosci. Nie poswiecila Nam praktycznie zadnego czasu (poza przyprowadzeniem nas do klasy).
Zeby cos sprzedac trzeba kogos czyms zainteresowac. Nie mozna sprzedac telefonu twierdzac tylko,ze jest nowoczesny.

A moze lepiej sama poswiece im godzine? Zawsze chcialam byc nauczycielka...
Gdybym jeszcze wiedziala jak 'zmusic' ich do rozmowy po polsku.
Oni ewidentnie preferuja angielski.

Moze teraz w Polsce posluchaja troche. Przeciez oni rozumieja wszystko po polsku.
Czytam im  ksiazki, mowie do nich ( dobrze,czasami wytlumacze po angielsku jak slysze po raz kolejny WHAT?).

Podobno do 6 roku zycia dziecko chlonie wszystko I to jest najlepszy czas by rozpoczac nauke z drugim jezykiem.

Chce zeby mowili po polsku, ale przeciez ich nie zmusze.

Bliska znajoma znowu mowila mi,ze jej Synus tylko mowi po polsku,a na angielski sie wyparl I nie chce mowic nic.

Kierowniczka kazala Nam zastanowic sie , przemyslec.

Mysle , mysle I wymyslec nie moge.

Nie podobalo mi sie podobnie jak Starszakowi. Nie czulam sie tam dobrze.
Poza tym jesli jeszcze bedzie chodzil do szkoly w soboty to pozostaje mu tylko niedziela na zabawe I 'bycie dzieckiem'. A moze zle mysle?

Czy takiego dziecinstwa chce dla moich Robaczkow?

Nie....

Bardzo milo mi sie zrobilo,gdy bylismy u znajomych,ktorzy maja dwojke dzieci w wieku szkolnym. Dziewczynka w wieku 8 lat mowila do chlopcow po polsku,a slyszac,ze odpowiadaja jej po angielsku z radoscia przerzucila sie na drugi jezyk. Bez negowania,ze Polacy ,a sa inni,ze nie mowia po polsku.



Poki co nie wiem co robic... mam wielki znak zapytania nad glowa.

Jakies porady?



Pozdrawiam,

Minia



15 komentarzy:

  1. No to rzeczywiście masz wielki orzech do zgryzienia. Sama myślałam o polskiej szkole dla syna (mocno wybiegając w przyszłość, ale z tego co wiem w okolicy takowej nie ma, więc problem niejako sam się rozwiązuje). Wiadomo pierwsze wrażenie może być mylne, może rzeczywiście trafiliście w nieodpowiednim momencie. Z drugiej jednak strony, dziecku szkoła powinna choć trochę się podobać, by chciał tam wracać. Rozumiem, że ta druga szkoła odpada?
    We Włoszech do szkoły chodzi się również w sobotę, choć coraz więcej szkoł od tego odstepuje (przedłużają zajęcia w tygodniu i zyskują wolną sobotę). Ja od dawna wiedziałam, że będę dla syna szukała szkoły, która zajęć w sobotę nie ma, ale np. kuzynka męża prawie palpitacji serca dostała jak obwieścili im, że niedługo i w ich szkole będą wolne soboty. Jak więc widać każdy rodzic ma inne priorytety i na inne rzeczy zwraca szczególną uwagę. Wy na pewno podejmiecie najlepszą dla Was decyzję. A jakby tak np. wstrzymać się z podjęciem decyzji o rok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem co tu robic.. nie wiem czy zapisywac teraz,za rok czy w ogole.
      Mam lekki metlik w glowie...

      Usuń
  2. U nas szkola zaczyna sie juz 29 sierpnia. I narazie Bi tez nie trafila do klasy z nikim z przedszkola, ale podobno w maju kazda rodzina bedzie miala spotkanie z dyrektorka i mozna bedzie zasugerowac, z kim dziecko bedzie sie dobrze czulo. :)

    Dla mnie polska szkola nie podlega nawet dyskusji. :) Pewnie gdybym mieszkala w innej czesci Stanu, bardziej bym sie zastanawiala, bo nie usmiechaloby mi sie wozic dziecka godzine drogi na polskie zajecia. Ale akurat mamy polska sobotnia szkole w sasiednim miescie, doslownie 10 minut drogi. Potworki mowia bardzo dobrze po polsku, ale juz po kilku miesiacach w przedszkolu Bi zaczyna wtracac angielskie wyrazy, a do Nika mowi niemal wylacznie po angielsku (mimo, ze on odpowiada po polsku :D). Przyda jej sie ten dodatkowy kontakt z jez. ojczystym rodzicow. Poza tym polska szkola, to nie tylko jezyk, to tez nasze rodzime tradycje. Mysle, ze w przyszlosci zaprocentuje ona takze lepszym rozumieniem naszych domowych rytualow. :)
    A ze mamy tak blisko, mysle, ze podczas lekcji (4 godziny) obskocze polskie zakupy, skocze na kawe z kolezanka, ktorej blizniaki najprawdopodobniej beda w klasie Bi i zaraz bedzie czas odebrac Starsza. :)

    A Ty nie pisalas kiedys, ze byc moze zdecydujecie sie na powrot do Polski? Wtedy chlopcom znajomosc polskiego naprawde bardzo sie przyda. Inaczej bedzie im potwornie ciezko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam 30 minut drogi samochodem do polskiej szkoly. Gdybysmy ich zawozili to musielibysmy zostac na 3 h w miescie,bo na benzyne wydalibysmy wiecj ,niz na ich szkole jakbys mieli jezdzic w ta i z powrotem.
      O Polsce myslelismy daaawno temu. Watpie ,ze wrocimy. A tradycje polskie znaja.. staramy sie przekazac tyle,ile wiemy.
      Ale do szkoly nadal nie jestem przekonana.... :/

      Usuń
    2. Hmm... 30 min to troche daleko... W takim wypadku naprawde musisz byc zdecydowana. A moze umow sie na spotkanie w tej drugiej szkole? Wiem, ze ja "skreslilas", ale moze warto chociaz jej sie blizej przyjrzec.
      Ja mam wlasnie to szczescie, ze szkola jest tak blisko, ze nawet jesli nie bede miala ochoty na polskie zakupy, to spokojnie oplaca mi sie wrocic na te niemal 4 godz. do domu...
      Ja tez nie bardzo mam ochote zasypywac dzieci dodatkowymi zajeciami, ale przyjrzalam sie kalendarzowi naszej polskiej szkoly i nie jest zle. Zajecia trwaja od polowy wrzesnia do maja. W czerwcu sa juz tylko wycieczka i zakonczenie roku. Tylko w pazdzierniku oraz styczniu zajecia sa rzeczywiscie w kazdy weekend. W pozostale miasiace zawsze jest jakies swieto i zajecia sa tylko 2-3 razy w miesiacu. Szkola organizuje atrakcje, konkursy, itd. Ogolnie, nie jest zle. :)

      Usuń
  3. Chyba nie doradzę, kompletnie nie wiem co.Ale głęboko wierzę w to, że wybierzecie i podejmiecie najlepszą dal Waszych robaczków i dla Was decyzję. Trzymam mocno kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Szczypto za opinie w tym temacie ;) hahhaha...
      A tak powaznie - to nie wiem co robic...

      Usuń
  4. Ja myślę, ze powinnaś posłuchać intuicji. Jeśli Wam obojgu ta szkoła nie przypadła do gustu, trudno będzie mieć dobre nastawienie do nauki tam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje. Co prawda pierwsze wrazenie czasami bywa bledne, ale jakos nie jestem przekonana co do tej szkoly, a szkoda,bo mialam wedlug niej duze oczekiwania. No trudno..

      Usuń
  5. Ja na razie jestem przeciwniczka obu Polskich Szkól w okolicy.. Mysle ze mozesz wyprobowac polskie audiobooki, na poczatek moge Ci kilka udostepnic, zebys sprawdzila czy dzialaja..
    U nas sa wlaczone calymi dniami, kiedy jemy, gotujemy, bawimy sie, ukladamy klocki, rysujemy, doslownie w kazdej sytuacji..no, chyba ze czytamy ksiazki papierowe.. moze tez zadzialac polskie radio z internetu.
    Pozdr
    A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnoscia wyprobowalabym, dziekuje.
      Mam nadzieje, ze niedlugo Nas odwiedzicie.

      Usuń
  6. Nievwiem co doradzić.. co lepsze..
    Musisz wiedzieć i być pewna tej decyzji.
    Pozdrawiam i 3 mamy kciuki za właściwą decyzje

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę,że intuicja Cię Mamo nie zawiedzie. Jeśli nie czujecie się dobrze w tej szkole to nie ...i już.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana czemu ze mną nie pogadałaś? Opowiedziałabym Ci jak pracujemy, jak wygląda lekcja, jak jest rozłożony dzień w szkole. Zapraszam Cię do nas- jest możliwość uczestniczenia w zajęciach jednorazowo, nie trzeba od razu opłacac całego miesiąca. Zajrzyj na nasz na nasz fp na facebooku- wiem, że nie lubisz, ale tam najlepiej widać jak pracujemy z dziećmi i jakie mamy metody pracy.
    A na początek polecam Ci także bezpłatne zajęcia w bibliotece w polskiej szkole, tam zaczynał chodzić mój Mateusz.
    Czekam na nasza kawkę, buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm...ja sugerowałabym się tym czy zostajecie w Irlandii czy nie. Jeśli tak, to może ta polska szkoła nie jest koniecznością...może właśnie tylko jakieś zajęcia jak wyżej zaproponowala asica.p

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes