czwartek, 14 stycznia 2016

Zlosliwosc Rzeczy Martwych

Z Nowym Rokiem - buntuja sie wszystkie urzadzenia elektorniczne ,ktore mamy. No moze nie wszystkie ,ale wiekszosc.

Najpierw Maz kupil sobie nowy telefon. Wystarczyl tydzien gdy niechcacy wypad mu na dworze na beton. Wystarczyl raz I ma ekran do wymiany,a koszt prawie taki sam jak zakup nowego telefonu.

Potem moja bateria w Samsungu pada po raz drugi. Rok temu ja wymienilam , teraz chyba trzeba kupic kolejna.

Telefon ktory mialam otrzymac od Meza ma problem z wejsciem do ladowania I czasami sie naladuje,a czasami nie. Zastanawiam sie wiec co robic,bo jesli zmienilabym na jego telefon to potrzebuje innej karty do telefonu ( jego byla o wiele mniejsza). Czeka wiec grzecznie, az go naprawie.

A najlepszy jest fakt z tabletem. Naprawiany 3 razy na gwarancji,ktora skonczyla sie z koncem grudnia. Starszak niechcacy go upuscil I znowu ten sam problem z karta graficzna.

Juz nawet nie wiem czy oplaca sie go naprawiac (obiecali Nam wymienic na nowy jesli po raz 4 sie popsuje) ,czy juz lepiej dorzucic I kupic cos nowego,bo gwarancji przeciez juz nie ma.
A bez tableta , jak bez reki.
Nie moge Was czytac, nie moge pisac, komentowac,sprawdzac maili.

Oczywiscie lezy jeszcze laptop,ale juz przyzwyczailam sie do czegos mniejszego.

Teraz sobie nie wyobrazam jak mozna zyc bez tych elekronicznych zabawek.
Pamietam w jakim szoku bylam jak Tata kupil telefon bezprzewodowy,dzieki czemu nie trzeba bylo tkwic w przedpokoju z przykutym do ucha telefonem I byc sluchanym przez wszystkich czlonkow rodziny.
Pamietam tez pierwsza komorke. A to bylo zaledwie kilkanascie lat temu. Ja mialam cudowna Nokie 3210 ,ktora wspominam najmilej.
Az sie boje co bedzie sie dzialo za kolejne nascie lat I czym beda 'bawili' sie moi chlopcy.

I wiecie co?
Zamiast mnie szlak trafiac,ze jak sie psuje to wszystko ( w sumie mamy 4 elektorniczne rzeczy do naprawy) ,tak jakos w ogole sie nie wzruszylam.

Im dluzej pracuje tam gdzie pracuje,tym bardziej zauwazam,ze rzeczy nabyte sa malo wazne I az zal tracic na nie nerwy.

Zmienilam sie.
Zmienilam nastawienie.
Zmienilam stosunek do ludzi, do zycia.
Zmienilam priorytety.

Najwazniejsze sa chwile, najwazniejsze jest zdrowie,najwazniejsza jest rodzina.

Nic wiecej sie nie liczy...
Kiedys tupalam bym noga, przeklinala, wkurzala sie, denerwowala,ze zal pieniedzy,ze szkoda.. a teraz?
Teraz nic,ze tablet lezy, I telefony leza...
Naprawimy I beda dzialac dalej,a jesli nie - to trudno. Plakac nie bedziemy!


Krotko I zwiezle,bo z pracy pisze,a mam tak duzo pracy,ze trudno sie skupic.



Pozdrawiam Was cieplo I zycze milego tygodnia,

Minia

7 komentarzy:

  1. Tak! To prawdziwa złośliwość rzeczy martwych! Oby już nic więcej Wam się nie psuło!

    OdpowiedzUsuń
  2. zrobiłam to samo z nowym tel co Twój mąż. czekam na maila, odezwij się Kochana, bo juz myślałam, że się pogniewałaś, ale to chyba przez te sprzęty :****
    musimy się spotkac, hop hop juz nowy rok :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No pewnie dało o sobie znać jedno z praw Murphy'ego. Tak jak piszesz, to tylko nabyte rzeczy, jest od nich coś znacznie ważniejszego. Nie zmienia to jednak faktu, że troszkę zdenerwować może :). No to już niech się nic nie psuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To fakt, ciężko się dzisiaj obyć bez telefonu. Chyba wszyscy jesteśmy od niego uzależnieni :) Ja z kolei nie wyobrażam sobie jak można pisać na tablecie posty. Chyba by mnie wkurzało, chociaż pewnie kwestia przyzwyczajenia. Raz nawet napisałam na telefonie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja piszę na tablecie i już się przyzwyczaiłam, chociaż jeśli potrzebuję jakoś sformatować tekst, to pożyczam od męża laptopa, bo z myszką lepiej się takie rzeczy robi, a mój tablet nie posiada mychy. Minia, jesteś twardzielką, ja już bym się zniecierpliwiła na Twoim miejscu :-)

      Usuń
  5. Co tam elektroniczne graty! Można bez tego żyć. Faktycznie dzisiaj ludzie za mocno sie do nich przywiązują, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic dodać, nic ująć - po prostu złośliwość rzeczy martwych. Jak psują się sprzęty to zawsze parami, trójkami, czwórkami... Pewnie istnieje na to jakieś prawo Murphy'ego :)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes