piątek, 1 stycznia 2016

Mamo,ja chcę tu zostać!

I ja też bardzo chciałam Synku....

Święta były cudowne, Rodzinne, spokojne, radosne.
Nie wiem czy wiek chłopców robił różnicę,ale czułam się jak Mała Dziewczynka,która z niecierpliwością wypatruje pierwszej gwiazki, zasiada do wigilijnego stołu, dzieli się opłatkiem z najbliższymi jej sercu, smakuje każdego dania, czeka na Gwiazdora ,a gdy wreszcie się pojawia z podekcytowaniem przygląda się chłopcom,którzy akurat śpiewają 'Jingle Bells" ,by później odebrać 'wór' prezentów . Chłopcy napisali tysiąc listów do Gwiazdora,więc prawdopodobnie spodziewali się dostać to, co chcieli.

W tym roku postawiliśmy na gry planszowe,a dokładnie 6. Po 3 dla każdego. Z tych sześciu są trzy,w które gramy praktycznie co chwilkę.
Mąż dostał od Żony kupon lotka w którym gwarantowany był milion euro,ale takim szarakom jak My wygrane pieniężne się nie zdarzają,więc dzisiejszego ranka sprawdzając numery euforii nie było.
Ja otrzymałam od Męża śliczną wełnianą czapeczkę i komplet naturalnych mydełek,którymi jestem zachwycona.
Najbardziej jednak zaszalałam na wyprzedażach Next'a,które wręcz kocham,no ale nie o tym miał być post.

30 grudnia wybraliśmy się do miasta, do którego mamy zwyczaj jeździć raz do roku.
Jest trzecim co do wielkości miastem w Irlandii, uważane za dosyć niebezpieczne. Jednak jest w nim coś takiego,że lubię tam wracać.

Rok temu pojechaliśmy do niego ze Znajomymi,   Wyjazd miał nas przybliżyć do siebie, a rzeczywistości poróżnił na zawsze. Po wypadzie pozostał niesmak i żal,a ze Znajomymi kontakt się urwał.

W tym roku było inaczej.
 Postanowiliśmy wziąc tym razem samochód,a nie podróżować pociągiem jak poprzednim razem. Nasza decyzja byla dobra,bo większość torow była zalana ( Irlandia zmaga się z wielkimi powodziami w tym roku).

Doba hotelowa zaczynała się od 15,więc mając jeszcze dwie godziny wybraliśmy się do centrum handlowego.
Nienawidzę tłoku,a co tam się działo przerasta ludzkie rozumowanie.
Każdy sklep oferował co najmniej 30 % upustu. Wszystkie duże sieciówki kusiły napisami SALE,aż żal było nie wchodzić.ale im dłużej tam byłam ,tym gorzej się czułam.
Nie wiem ,ale ostatnio mam takie akcje,że robi mi się duszno, gorąco, nogi robią mi się miękkie.Śmiać mi się chce,że zachowuje się prawie jakbym przechodziła menopauze,ale naprawdę tyle ludzi w jednym miejscu mnie przerasta.

Mąż kupił sobie nowy telefon, ja chłopcom po parze dresów w Zarze - uciekałam stamtąd jak najszybciej mogłam,a szkoda,bo kiedyś bardzo lubiłam szukać perełek.

Hotel w którym zostawaliśmy był śliczny!!! Dopiero niedawno wybudowany, **** , nad rzeką.


www.absolutehotel.com

Nowoczesny, w spokojnej lokalizacji,aczkolwiek cały czas blisko centrum, z darmowym parkingiem co rzadko sie zdarza w takim miejscu.


lobby 


Dostaliśmy pokój na 5 piętrze na którym było tylko 10.

Kiedy otworzyliśmy drzwi , na mojej buzi pojawił się ogromny uśmiech.

Zostawałam w wielu hotelach,ale ten podbił moje serce od razu.

Duża łazienka z wanna i osobym prysznicem ( kiedy rezerwowałam pokój pani z rezerwacji poinformowała mnie,że tylko apartamenty posiadają wannę). Chłopcy na widok wanny zaczęli piszczeć z radości,a ja od razu zrozumiałam,że dostaliśmy darmowy 'upgrade'.

Sam pokój jednak był idealny. Jeden duży podzielony jakby na pół,że chłopcy nie widzieli naszego łóżka,co pozwalało Nam na troszkę prywatnośći :):)


Łóżko king size, bez problemu pomieściło by nas czworo.


Relaksujemy się  :)


Wieczorem udaliśmy się do restauracji AZUR, która okazała się po raz kolejny strzałem w dziesiątkę i znajdowała się tylko 5 min spacerem od hotelu.
Managerem bowiem okazał się Polak,który był bardzo uprzejmy i profesjonalny i ugościł Nas jak u siebie w domu.
Obiad był pyszny,a rachunek niewygorówany.
Nie omieszkałam więc napisać opinii na tripadvisor jak smakowicie jadło się tam bylo.

Wraz z pokojem wykupiłam opcje śniadania,które niestety mnie nie zachwyciło. Słaby wybór dań i bardzo obojętny stosunek pracowników spowodował,że nie za bardzo mi wszystko smakowało,no ale i tak oceniłam hotel jako cudowny!!

Wypad bardzo Nam się udał,

Starszak nie mógł pogodzić się,że to tylko noc i płakał co chwilkę,że chce tu zostać.

Ja też chciałabym,bo tak przyjemnie jest wyrwać się z domu, nie gotować,nie sprzątać,nie wlepiać gał w gadające pudło,a spędzić ten czas razem.... jak prawdziwa rodzina.
Te cenne chwile,które nikt Nam nie odda, nie zabierze.
Te chwile ,które są dla Nas.


Niestety piękny czas dobiegł końca,ale będzie ich jeszcze wiele - ja to wiem ;)


czas wracać


Rok 2015 obfitował w zmiany :


W 2016 zmianom mówię STOP i stawiam na 3 x R :




Relax - odpoczynek
Rejuvenate - lepsze samopoczucie
Refresh - więcej energii

Z uśmiechem i nadzieją przywitałam 2016. Witaj Nowy Roku,

Pozdrowienia,

Minia

11 komentarzy:

  1. Fajny taki wypad :)
    Wszystkiego najlepszego dla Was w tym Nowym Roku!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wypad. Wcale się nie dziwię, że Starszak chciał tam zostać. Ostatnio (podczas naszego wypadu do Mediolanu) stwierdziłam, że częściej musimy sobie gdzieś wyjeżdżać bo wtedy tak fajnie rodzinnie się spędza czas. Nikt za niczym nie goni, jesteśmy sami dla siebie. Gdyby tylko fundusze na to pozwalały to jeździłabym co miesiąc.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak najwięcej takich dobrych chwil w Nowym Roku dla całej waszej uroczej rodzinki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super tak oderwać się od rzeczywistości.Powodzenia w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wypad :) W Nowym Roku zycze Wam jak najwięcej takich wspólnych, rodzinnych chwil :) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny wypad i piekny hotel!

    Ja tak wspominam zeszloroczne Swieta. Doslownie chlonelam atmosfere i radosc dzieci. A w tym roku Potworki byly rownie podekscytowane, ale ja czulam sie caly czas tak jakby "obok". :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Rodzinne wypady to coś co lubię najbardziej. My z rodzinkom polecieliśmy do Anglii do rodziców na święta i też było super!
    Tam centra handlowe przed świętami też były wypełnione po brzegi ludźmi. W takich przypadkach człowiek bardziej się męczy zakupami niż zazwyczaj.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, super wspólnie spędzone chwile i jakze luxusowo :)
    Też bym uciekała z takich zakupów, och jak ja ich nie lubię, a jeszcze w szale wyprzedaży to masakra.
    Kurcze, bardzo fajne to 3R :)
    A Święta, och jak Cię rozumiem, może faktycznie to wiek dzieci i ta ich cudowna niewinnośc i czar sprawiają, że my też w nie odpływamy jak w jakiś inny bajeczny wymiar.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i tego 3R koniecznie!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Super wypad! 3X R jest bardziej słuszne niż odchudzanie i walka o awans jako cele na nowy rok :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojj... super, w takim mogłabym nocować :) W celach na 2016 mam nocleg w luksusowym hotelu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale wystrzałowo i wcale się nie dziwę starszakowi sama bym chętnie tam została :) Ty to jednak jesteś organizatorka na 5+

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes