niedziela, 17 stycznia 2016

Jestem wolna czyli jak uwolnilam sie od facebooka

Moja szanowna osobe mozna bylo znalezc na Facebooku od 2010.
Wtedy jeszcze nie tak popularny jak teraz.
A wszystko zaczelo sie od naszego slubu.

Zaczynalam jednak od 'Naszej Klasy'.
'Nasza Klasa' bardzo mi sie podobala. Lubilam ja za to,ze mozna bylo odnalezc wszystkich znajomych poczawszy od podstawowki po liceum. Zobaczyc znajome twarze, popisac wiadomosci, powspominac 'dawne' , beztroskie czasy.
Niestety z biegiem czasu 'Nasza Klasa' zaczela sie zmieniac. Wiecej zaproszen od  'znajomych' ,ktorzy moimi znajomymi wcale nie byli, wiecej reklam, wiecej mozliwosci platformy do zarabiania ( kupowanie roznych ikonek dla danej osoby) itp.
Powoli zaczelo mnie to nudzic,a pozniej juz irytowac.

Z przyjemnoscia wiec przeskoczylam na inny portal.

Facebook.
Co mnie w nim przyciagnelo to fakt,ze moglam znalezc nie tylko polskich znajomych,ale I takze tych poznanych tutaj. Moje grono zasily wiec litwinskie kolezanki, Irlandczycy, Slowacy, Czesi itp.
To bylo cos.
Odnalazlam bardzo duzo osob,z ktorymi kiedys sie poznalam,a nie utrzymywalam jakiegos stalego kontaktu. Wciagnelam sie!

Facebook bardzo przypadl mi do gustu. I tak wciagal mnie kilka lat.
Az do pewnego momentu.... powoli zaczynalam miec dosyc mojego wirtualnego zycia. Platformy,ktora zabiera mi moj cenny czas, irytuje I zaczyna porzadnie denerwowac.
Wkurzaly mnie co niektore posty, tysiace wklejanych bezsensownych (lub co dla niektorych niezwyklych) zdjec, 'lajkowanie' , chwalenie sie, przyczepianie do grup w ktorych nie chcialam byc, branie udzialu w zabawach- konkursach w ktorych nie chcialam uczestniczyc.
A najbardziej denerwowal mnie fakt,ze kazda wolna chwile zagladalam na fb. Chociaz na chwile, z nudow, zeby zobaczyc co u kogo slychac,bo przeciez mialam tam Znajomych z ktorymi chcialam byc w bliskim kontakcie.
Moj Maz usunal konto dwa miesiace przede mna opowiadajac mi,ze nic nie stracil,a zyskal. I mial racje Facet!

Facebook wie o Tobie wszystko,a ludzie namietnie podaja miejsce pracy, pozycje, zamieszkania, co robia,gdzie jada. Jest jak sekta tylko,ze dobrowolna,bo Ty zgadzasz sie w niej uczestniczyc.
Czy wiesz,ze usuwajac konto tak naprawde ono nigdy nie zostaje usuniete? albo moze po kilku latach? Ze zdjecia ,ktore dodajesz sa zapisywane na innym serwerze?
Ze posty ,ktore dodalas kilka lat temu moga niechcacy wyskoczyc na tablicy jak nigdy?
Ze FB wysylal cala 'data' do USA ?

Moim apogeum,ktore spowodowalo,ze usunelam konto byl los malej dziewczynki Zuzi,ktora mieszkala z rodzina w Dublinie. 3 - letnia Zuzka zachorowala na bialaczke. Wiem,ze poszukiwala dawcy szpiku. Niestety po wielu chemioterapiach byla taka slaba,ze kazda infekcja byla zagrozeniem dla jej zycia. Przy grypie dostala udar mozgu I lekarze przytrzymywali ja sztucznie przy zyciu, w spiaczce. Jej Mama szukala pomocy w niekonwencjonalnych metodach leczenia raka,ale bylo juz za pozno,bo zeby metody dzialaly nie mozna podawac chemii. Dziecko zmarlo 3 miesiace pozniej.

Czy wiecie,ze tylko 5% osob chorych na nowotwor przezywa piec lat po chemioterapii? (to tak na marginesie)

Kiedy zobaczylam Matki post,ze dziewczyna odeszla to serce rozdarlo mi sie na pol.
Zaczelam plakac tak glosno,ze chlopcy podchodzili do mnie I calowali moje splywajace lzy.

Konto usunelam na zawsze.
Nie chce czytac ludzkich tragedii, nie chce byc swiadkiem umierania bezbronnych ludzi, zwierzat. Nie chce w tym uczestnic.
W zyciu codziennym napatrze sie na ludzkie cierpienie,naczytam sie lepszych I gorszych raportow.
Nie jestem w stanie zrozumiec ludzkiej krzywdy, zwierzecego cierpienia. Staram sie pomagac jak moge,ale mam swoje granice,ktorych nie moge przekroczyc.
Nie jestem Panem Bogiem I nie pomoge kazdemu,chociaz robie wszystko w swojej mocy,by jakies zbladzonej duszysce pomoc - chociazby modlitwa.
Czasami posiadanie mniej informacji jest lepsze.
LESS IS MORE, NO NEWS IS GOOD NEWS.
I tym sie kieruje.

Dzieki usunieciu konta - odzylam,a to juz prawie pol roku temu.
Zajelam sie chlopcami, swoim zyciem, skupilam na priorytetach.
Zobaczylam tak naprawde ,ktory znajomi byli tak naprawde tylko znajomymi online.
Oczywiscie,ze brakuje mi kontaktu z niektorymi,bo nawet znalezienie glupiego numeru telefonu do cukiernika nie znajde nigdzie tylko na FB,ale jestem szczesliwa.
Konkursy,ktore organizowane sa na blogach najczesciej zawieraja magiczne slowo : LIKE!
Polub mnie tu, polub Nas tam, dodaj, opublikuj.
Jak ciezko znalezc osoby,ktore tworza cudenka na stronach blogowych czy wlasnych.
Biznes kreci sie wokol Facebooka,a to zly tor.
Bo FB nie bedzie rosl w sile,ale z dnia na dzien bedzie mial uczestnikow coraz mniej....

I stanie sie to samo co z 'Nasza Klasa'.....

 
zrodlo : internet

Pozdrawiam Was cieplo,

Minia


15 komentarzy:

  1. Ja mam fb od kilku lat. Ale służy mi głównie do poglądania znajomych :D ze swojej strony mało tam wrzucam, czasem raz na iles mcy wspolne z mężem zdjęcie. Z wakacji również wrzucam, ale najczęściej widoczki :) NIby wiem, że fb to zuo, ale jakoś tak..żal mi skasować konto. Nie przesiaduje nie wiadomo ile, zerkam wychodze. Ale! moim zyciem zawładnal instagram! bo kocham robic zdjecia. Najczesciej mozna tam spotkac foty Podopiecznego, co robimy jak sie bawimy (bardzo staram sie nie upubliczniac jego twarzy itp bo nie jest moj - jest to tak jak na blogu). Wrzucam zdjecia potraw ktore gotuje, spacerow..no wszystko. Ale lubie to, konto mam prywatne i starannie dobieram "znajomych" ;) ten insta jest cholernie uzalezniajacy heh. Ale fb tak nie uzaleznia :)

    Milego popoludnia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam i nie bede miala konta na fejsbuku. Nigdy.

    Podjelas bardzo dobra decyzje. Zkimchcesz sie trzymac to bedziesz bez tego dziadostwa jakim jest fejsbuk.

    :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Amen! Podjelam ta sama decyzje co Ty tez jakis czas temu. Nie usunelam jeszcze konta z innych przyczyn, ale nie bywam juz tam z podobnych powodow co Ty. Rozumiem to doskonale. Ja akurat FB uzywalam do pomagania wlasnie chorym dzieciom, ale teraz robie juz to w inny sposob. I wiesz co mnie rozbawilo? Jak "zniknelam" z fb to momentalnie lawina maili smsow itd co sie stalo, czy wszystko u nas ok bo... bo nie ma mnie na FB :) I to wlasnie przypieczetowalo moja decyzje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Facebooka traktuję jak... zabawę i tablicę informacyjną. I bynajmniej nie są to informacje prywatne ( tu zaliczam też mój jadłospis:)). Czasami przydaje się szybki przepływ informacji miedzy większą grupą osób. Tyle. Fb nie jest dla mnie czymś specjalnie ważnym, czasami jedynie wygodnym. A jak przestanie taki być, pójdę w Twoje ślady:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, a ja czytam i ekhm... trochę nie wierzę :) Bo przecież... posiadanie konta na fb jeszcze do niczego nas nie obliguje, ani nie zmusza. Grupy, w których nie chciałaś być? Konkursy w których nie chciałaś brać udziału? Czas, który poświęcałaś na wchodzenie na fb? Przecież to były Twoje decyzje, prawda?
    Pewnie, że wiele rzeczy mnie tam irytuje, niektóre osłabiają, ale nie zapominam o tym, że to ja decyduję, co chcę tam robić i ile czasu, chcę tam spędzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martus sa tworzonw grupy, ktore automatycznie Ciebie dodaja bez potwierdzenia czy chce sie w niej uczestniczyc, czy nie. W konkursach nie bralam udzialu, a zostawalam do nich przypinana przez znajomych - bez mojej akceptacji czy checi. Chyba nie do konca zrozumialas o cz pisze..

      Usuń
  6. Ciekawa teoria z tym, że coraz mniej ludzi będzie korzystało z fb. Jeżeli się sprawdzi to chyba tylko dlatego, że pojawi się coś zastępczego co nawet nie wiem co by miało w sobie zawierać, żeby fb przebić. Nie żebym była jakąś wielką miłośniczką tego social media. Odkąd ściągnęłam sobie na telefon aplikację Messengera, na fb zaglądam 2-3 w tygodniu, bo zazwyczaj pojawiają się jakieś sprawy związane ze studiami, projektem, ciekawym szkoleniem z zapisami online itp. Przyznaję, że nieraz fb ułatwia mi życie i nie potrafiłabym go ot tak usunąć, ale rozumiem Twój punkt widzenia. I nawet trochę Ci zazdroszczę, że masz jedną rzecz mniej, o którą musisz od czasu do czasu zadbać (choćby przez głupie logowanie, bo inaczej fb zaśmieci Ci skrzynkę mailową).

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam konto, ale podchodzę do niego z coraz to większą ostrożnością, zresztą od zawsze tak podchodziłam, a teraz jeszcze bardziej się wyostrzyłam. Zdjęć głównie wrzucam swoich decu wytworów, dziewczynek staram się wrzucać podobne jak na bloga bez widocznych buziek, choć czasem się zdarzą te z buźkami, ale zdjęć dzieci, swoich prywatnych nie mam dużo, jak co po niektórzy po 200. Wkurzają mnie osoby wrzucające post o byle czym, o tym, że dziś mam rozwolnienie i tagujące to zdjęciem. Wkurzają mnie udostępniane informację o chorych ludziach omijam je i nigdy ich nie czytam i znajdzie się jeszcze parę rzeczy, których nie lubię. Kiedyś ktoś powiedział, nie masz fb nie istniejesz. A najbardziej mnie wkurza to, że dla ludzi ważniejszy jest fb niż spotkanie w realu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja konto mam od 2007 roku, gdy facebook w Europie był jeszcze mało znany (obecny mąż był na Erasmusie i tam stworzyli swoją grupę) i dużo mniej komercyjny. Nie było tych wszytskich reklam i gier. O koncie i zdjęciach wiem. Generalnie traktuje to wszystko z przymrużeniem oka, ale póki jest mi w jakiś sposób przydatny (do wymiany szybkich informacji) to z nim zostaje. Nie podoba mi się to co się tam ostatnio dzieje, bo FB potarfi sam zaprosić ludzi do znajomych.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiesz, kilka razy też się zastanawiałam czy by nie pokasować konta na NK lub na FB. Jednak tego nie robię, bo mam i tu i tu jakiś kontakt z niektórymi znajomymi lub nawet z dalszą rodziną. A jakbym się pousuwała, ten kontakt by się urwał. Jednak od pewnego czasu też trochę ostrożniej podchodzę do tych serwisów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak już założy się konto to człowiek się tak w to wkręca, że ciężko z tego zrezygnować. Jednak na pewno jest to dobry sposób na odzyskanie wolnego czasu na jakieś sensowniejsze rozrywki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama noszę się z zamiarem dezaktywacji. Bo tak się to nazywa wedle samego fb :). Natomiast teoria na sam koniec jest jak najbardziej trafna, zresztą dziwie się, że ktoś może się dziwić, że tak się stanie. Że inny portal wyprze fb. Najlepszym przykładem są aplikacje, instagram, snapchat...coraz więcej osób przeszło z fb na ig (zachowując jeszcze fb, lecz po czasie tak jak było z nk będzie ostateczny out). Ja będąc na IG od 2 lat już widzę, że potrzebuję czegoś innego...przeszłan na Snapchat i tak bedzie robić coraz więcej osób.

    Na potwierdzenie moich rozważań dodam, że Zuckerberg chciałby wykupić już snapa, tak jak zrobił to z ig, ale nic z tego. Wszyscy wiedzą co się święci w przyszłości.

    P.S nabazgrałam mejla :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam konto na FB, ale szczerze to malo tam wchodze. Od czasu do czasu (najczesciej z nudow, na kibelku :D) popatrze co tam u znajomych i tyle. Sama dodaje cos srednio dwa razy w roku. Znajomi zapraszaja mnie do gier i konkursow, ale nigdy z nich nie korzystam. Tak jak u Ciebie, konto sluzy mi glownie do kontaktu z kilkoma osobami. A znajomych mam raptem dwudziestu cos. Nie czuje sie wiezniem Fejsa, juz bardziej bylam kiedys uzalezniona od Naszej Klasy, ale tam juz wieki nie wchodzilam i nie wiem czy nawet pamietam haslo. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja konto traktuje obligatoryjnie..
    Mam ale nie wchodze codzień..
    Pozdrawiam i ciekawa jestem czy sprawdzi się to co napisałaś

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też mam konto na FB. Właściwie, czy podaje się informacje o sobie na FB czy na blogu, to jest ta sama sieć. Nigdy nie wiesz kto po drugiej stronie ekranu czyta o tobie. Każdy pisze o sobie tyle ile uważa za stosowne. Mam wrażenie, że są osoby, którym "obnażanie " się na FB sprawia przyjemność. Z FB jest jak z alkoholem - jest dla ludzi ale trzeba wiedziec jak z niego korzystać. Wiem, że jeśli chodzi o informację i biznes to FB jest bezcenny :)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes