piątek, 6 listopada 2015

Plany... te bliskie i te dalekie

Plany,plany...

Och, jak ja lubie planowac.

Najchetniej zaplanowalabym kilka lat wprzod,ale sie niestety tak nie da.

Ostatnio bardzo duzo pracuje - za duzo.

Mialam miec ok 26 h tygodniowo,a pracuje 40 +.

To wiecej,niz moj Maz,ktory zatrudniony jest na caly etat. A ja jeszcze do ogarniecia mam dom I dzieci,wiec nawet nie mam kiedy spokojnie usiasc I napisac posta. Dzieki Bogu zawroty minely. Po 6 sesjach zniknely na zawsze. Czuje sie jak nowonarodzona. Akupunkture polecam z czystym sumieniem!!!!! Naprawde dziala!!!!

Oczywiscie dodatkowe zarobione pieniazki sie przydadza szczegolnie,ze wymagania Starszaka co do prezentow na Swieta sa wysokie ( ma juz wszystko zaplanowane jak jego Mama),ale marzy mi sie wolny czas.

WEEKEND AWAY :

Zarezerowalam pod koniec wrzesnia.

Z uwagi na to,ze pracuje praktycznie kazdy weekend,a jak nie kazdy to sobote lub niedziele ,zapragnelam miec caly weekend wolny. Dla mnie, dla Nas , dla rodziny.

Wyszukalam deal'a na grouponie,ktorego przegladac moglabym godzinami I tak oto znazlam hotel dla naszej czworki ok poltora godziny od naszego miejsca zamieszkania.

Miasteczko znam doskonale,bo mieszkalam tam pierwszy rok. Hotel - nic szczegolnego,ale to nie jest az tak istotne.

Nie ma tez za duzo do robienia w tych okolicach,ale placowka ma kryty basen dla dzieci,wiec na pewno sie tam wybierzemy.
Rozrywka bedzie takze dla nas wanna,ktorej nie posiadamy w domu,wiec chlopcy beda mogli kapac do woli.

Na wolny weekend czekam wiec z niecierpliwoscia. Pozostaly tylko dwa tygodnie,wiec jakos przezyje .



KONTRAKT :

Nie chce mnie wyrzucic. Nie chca pozwolic bym odeszla...
Baaa, chca przedluzyc ze mna kontrakt. Chca bym nadal tu pracowala!
Powiem ,ze I ja po tych 6 miesiacach chyba juz przywyklam do wszechobecnosci nowotworow I nie robia juz na mnie takiego wrazenia,a bynajmniej staram sie o nich nie myslec I nie wnikac w szczegoly. Praca ta nauczyla mnie pokory. Szacunku do zycia. Radosci z kazdego dnia.

Dzieki Bogu od pewnego czasu w piatki nie musze tez juz pracowac 'on the floor' czyli z pacjentami jako Health Care Assisant,a w biurze w ktorym rezerwuje sie terminy dla pacjentow.
Irlandki nie moga wyjsc z podziwu jak szybko nauczylam sie oblsugi szpitalnego systemu I jak dobry jest moj angielski. Smieja sie,ze gdyby to one nigdy w zyciu nie daly by rady pracowac w polskim szpitalu.
Nie powiem,bo troszke mi to lechta mojego ego.
Ciesze sie,ze potrafie I ucze sie szybko nowych rzeczy.
Ale zeby nie bylo kolorowo to poprosilam o wieksza stawke godzinna... poki co czekam na odpowiedz I chyba sobie jeszcze poczekam.....
No I te cholerne godziny pracy..... ;/

SWIETA :

Spedzimy w domu w Irlandii.

Plusem jest to,ze Maz bedzie mial 10 dni wolnego.
Ja musze pracowac 29-31 grudnia,ale to tylko trzy dni,wiec jakos je przezyje.

Prezenty w polowie kupione. Jak wiecie chlopcy kochaja planszowki,wiec zaopatrzylam sie juz w trzy gry + zabawe w poczte.
Kupilam takze spersonalizowane ksiazeczki.
Dla Starszaka o magicznym pociagu,a Misia podroz dookola swiata.
Leca az z Australii,wiec pewnie do moich rak dotra na poczatku grudnia.

Ksiazeczki

Starszak ostatnio stwierdzil,ze mam zadzwonic do Santy I poprosic o 3 prezenty dla niego I Mlodego.

Smiac mi sie zachcialo,ze za moich czasow pisalo sie listy :) ach, ta technologia!

Poza tym mamy 'zatrudnionego' Gwiazdora,ktory przyjdzie po Wigilii I rozda chlopakom prezenty - I nie bedzie to ich Tata.

Juz widze ich podeksytowane I zdzwione minki. Ciesze sie jak dziecko!



'WAKACJE' W POLSCE :

Lepsze ,niz zadne.

Z uwagi na duze wydatki w tym roku , z bolem serca musimy odpuscic sobie w przyszlym roku Portugalie,ale zeby chlopcom wynagrodzic ta niedogodnosc , postanowilismy poleciec do Polski.

To beda nasze pierwsze polskie wakacje.
Co prawda zaczniemy je dosyc szybko,poniewaz w polowie maja moj Chrzesniak bedzie mial komunie.
Lecimy tym razem na 13 nocy,wiec bedziemy miec mnostwo czasu,by wszystkich odwiedzic,a I nawet planujemy spedzic sami kilka dni nad polskim morzem.
Obstawiamy Trojmiasto,chociaz Krynica Morska bardzo przypadla mi do gustu I moze to tam sie zatrzymamy.
Upalow nie bedzie,ale najwazniejsze,by nie padalo!
Co mnie bardzo ucieszylo to cena samolotu,ktora na nas czworo + bagaze wyniosla tylko 400 euro w dwie strony.
To chyba najtansze polaczenie ,ktore udalo mi sie wyszukac dla naszej rodziny,a co najwazniejsze,ze w tym okresie w ktorym chcialam.
Juz czuje ten zapach smazonych kielbasek na grillu. Juz widze chlopcow wesolo skaczacych na trampolinie. Ach, maju - przybywaj!

Po cichu planuje tez city break pod koniec sierpnia,ale ceny sa kosmiczne. Marzy mi sie Barcelona,bo bylam juz kiedys I bardzo mi sie podobalo.
Bedac panienka 100 euro za samolot nie robilo na mnie wrazenia,ale jesli mam policzyc razy 4 + nocleg i wyzywienie to wychodzi juz pokazna sumka .
Kilkudniowy wyjazd wyniosl by Nas kolo tysiaca ,a to za duzo.
Pozostaje Nam podrozowanie po kraju,ale pogody gwarantowanej niestety miec nie bedziemy.



PRZEPROWADZKA?

Chcialabym bardzo. Na swoje?
Jeszcze nie.
W banku przyznali by Nam kredyt bez problemu,ale potrzebujemy ewidentnie wiekszego wkladu wlasnego,ktory z dwojka dzieci jest trudne do osiagniecia. Oczywiscie moglibysmy dac bankowi 10 % wkladu,ale zostalibysmy z niczym,a w tych czasach trzeba miec pieniadze na 'czarna godzine'.
Moze uda Nam cos ciekawego wynajac,a jesli nie - to trudno - bedziemy mieszkac tam,gdzie jestesmy.

I to na tyle moich planow na najblizszy czas !

Pozdrawiam I zycze milego weekendu,

Minia

15 komentarzy:

  1. Widzę, że nie tylko ja juz planuję prezenty itd. Nawet wczoraj z Podopieczną poruszyłam ten temat, ale niczego się nie dowiedziałam..macie na co czekać :)))

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O ja,ile planów!a wiesz,ją też lubię planować. Pracujesz w szpitalu? :-)jesteś pielęgniarką, lekarka? Już prezenty Masz kupione!ja przyznam jeszcze nawet o nich nie myślałam.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha..do pielegniarki mi blisko, bo asytuje przy podawaniu kontrastu dozylnie, ale wiekszosc czasu pracuje na recepcji jako Sekretarka Medyczna.
      Oj, lekarka nie moglabym byc... za slaba psychicznie ..

      Usuń
  3. O kurczę Miniu... Ale już masz wszystko zaplanowane :) Prezenty? Ja dopiero zaczynam się zastanawiać co ewentualnie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tez uwielbiam planować. Kalendarz to mój najlepszy przyjaciel (nadal nie potrafię się przekonać do przypomnień i wydarzeń w telefonie, komputerze) Także grudzień Polska (pierwszy raz odkąd mieszkam na Islandii), a cały pobyt już mam dokładnie zaplanowany i rozpisany. Juz kupiłam kalendarz na 2016 rok i go skrupulatnie zapełniam małymi wydarzeniami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie rozgladam sie za ciekawym kalendarzykiem. W tym roku mialam w wydaniu A5 I chyba jednak troszke za duzy jest, chociaz fajne w nim to, ze ma ogromnie miejsca do notowania. Poki co zaden , ktory widzialam na 2016 nie ujal mojego serca jeszcze...
      Fajnie, ze jest ktos kto lubi planowac jak ja :)

      Usuń
  5. Zawsze Cię podziwiam za dokładne plany...o innych rzeczach nie wspomnę. Trzymam kciuki by wszystkie się udały!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze Cię podziwiam za dokładne plany...o innych rzeczach nie wspomnę. Trzymam kciuki by wszystkie się udały!

    OdpowiedzUsuń
  7. Miniu ....kiedyś będziesz na swoim zobaczysz a teraz ciesz się tym co teraz tą chwilą, i łap te chwile i pamiętaj.... Jestem z CIEBIE dumna!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam planować i organizować. Mój mąż zawsze mi powtarza, że powinnam pracować w biurze podróży ;) Marzy mi się Polska, ale totalnie nie mam pojęcia kiedy nam się uda, za dużo znaków zapytania w naszym życiu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, to całkiem dużo planów! I to całkiem konkretnych i bardzo przyjemnych. Wyjazd choćby tylko na weekend czyni cuda. Wiem o czym piszę, bo właśnie z takiego wróciłam. Byłam ze znajomymi w tak małej "dziurze", w której nie było zasięgu i chociaż niektórzy narzekali, to dla mnie to był raj. Zrestartowałam się i zdystansowałam oraz dobrze się bawiłam, a więcej nie było mi trzeba. Dlatego nie ważne gdzie się jedzie (u mnie to również była wioska obok), ale z kim. No i polecam odcięcie się od reszty świata - jeżeli to tylko możliwe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejuniu, ja jeszcze świąt nie rozplanowałam, a u Ciebie już plany na cały przyszły rok i nie tylko :) Podziwiam. Co do wakacji, to u mnie jest inaczej, bo mąż ma taką pracę, że nawet jak wcześniej zaplanuje urlop, to oni mogą mu zmienić datę urlopu lub nawet ściągnąć go z niego, więc w sumie nie planujemy jego urlopu z taaakim wyprzedzeniem, zazwyczaj jest to tydzień czy dwa na przód tylko. A tak się składa, ze u nas komunia w przyszłym roku najstarszego, a najmłodszy roczek będzie miał, to chyba nigdzie nie pojedziemy, bo kasa na imprezy pójdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miniu jesteś moim organizatorskim guru ale to już wiesz:D
    Ja póki co planuję święta i część prezentow już też mam przygotowanych...ale...coraz to zmieniam swoje typy, więc lista nadal się powieksza ;)
    Ostatnio też dużo pracuję, przez co blog nieco odszedł w odstawke. W koncu gdy wracam z pracy czekają na mnie małe stesknione rączki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również cie podziwiam. Ja ostatnio chociaż mam tylko jedno dziecko i pomoc rodziców nie daje rady:-( prześlij mi troche energii:-)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes