wtorek, 17 listopada 2015

Do czego nie moge przyzwyczaic sie w Irlandii?

W ramach projektu Klubu Polki na Obczyznie przyszlo mi napisac do czego nie moge przyzwyczaic sie mieszkajac na Zielonej Wyspie.

Mieszkam tutaj juz kupe lat,ale nadal sa rzeczy ktorych nie moge zaakceptowac.

Oto one :

Zapraszam

DWA KURKI
Podobnie jak w Anglii ,w Irlandii wiekszosc domow ma dwa kurki - jeden co cieplej, drugi do zimnej wody.
Nie znosze takiego rozwiazania I zastanawiam sie gleboko jaki jest ich sens posiadania.
BRAK SMIETNIKOW NA ULICY
Znalezc smietnik graniczy z cudem. I az nadziwic sie nie moge,ze pomimo braku smietnikow na wiekszosci ulic to irlandzkie miasta sa bardzo czyste.
APTEKI
Nie ma calodobowych aptek. Nie ma. To nielegalne. Te najdluzej otwarte sa do godz 22. Pozniej juz trzeba czekac niekiedy nawet do 8 czy 9 rano. Moja apteczka wypchana jest po brzegi. W razie czego.
.
SLUZBA ZDROWIA
No,a jesli pisze juz o aptekach to napisze o sluzbie zdrowia. Slabo,oj slabo ...
Przede wszystkim bral lozek w publicznych szpitalach. Pacjenci czekaja czesto do dwoch dni na fotelu lub w korytarzu na troley'u. To wielka przesada!
Czas oczekiwania na lekarza od kilku godzin do kilkunastu w A&E (Izbie Przyjec).
Oczywiscie zanim sie przekroczy prog szpitala trzeba zaplacic 100 euro ( no chyba, ze ma sie skierowanie od lekarza - wtedy "wejscie" jest darmowe)

Porod - drugi blyskawiczny. Polozna jednak dopiero w trakcie porodu zauwazyla,ze Misiu ma buzke u gory co moglo spowodowac zaklinienie oraz tragiczny w skutkach porod.
Niewystarczajaco duzo scanow. Ja w ciazy mialam tylko jeden w 20 tyg.
Wiem,ze teraz sa chyba trzy.
Moglabym pisac I pisac... czas oczekiwania na okuliste dla Starszaka to juz 8 miesiecy I jeszcze nie zostala wyznaczona nam data wizyty.
Oczekiwanie na rezonans lub tomograf jako pacjent publiczny do dwoch lat.
Niektorzy pacjenci niestety sie nie doczekali..... 

KUPNO ALKOHOLU
Kolejna bzdura trudna do zaakceptowania. Alkohol mozna kupic wylacznie w odpowiednich godzinach.
W tygodniu od 10.30 rano do 22.00, w weekend od 12.30 do 22.
W innych godzinach juz nie kupisz. Takie prawo I tyle!

DYSKOTEKI
Oj jak Minia lubila tanczowac za czasow panienskich. Jednak nie w Irlandii.
Po pierwsze Irlandczycy uwielbiaja chodzic od jednego pubu do kolejnego I tak moga cala noc. Nigdy nie moglam tego zaakceptowac. Najzwyczajniej nudzilo mnie wypicie piwa tu,piwa tam I moze jeszcze na stojaco lub przy barze,bo miejsca nie bylo.
Dyskoteki otwierane sa przewaznie kolo 21 I otwarte sa do 1.30 w tygodniu ,a w weekend do 2- 2.30
Przewaznie DJ informuje,ze zostalo jeszcze pol godziny do konca I wtedy wiekszosc bawiacych sie rzuca sie na bar w kupieniu ostatniego drinka. Szal normalnie.
Nigdy nie moglam pogodzic sie z faktem,ze ja tutaj dopiero sie roztanczylam,a oni zapalaja nam swiatla I kaza isc do domu. Jak w podstawowce normalnie !
 PROSTACTWO

Niestety,ale wielu Irlandczykow kultura nie grzeszy.
Wychodza z zalozenia,ze jesli za cos placa to wszystko moga.
Nogi na stole w poczekalni na recepcji lub w pociagu na drugim siedzeniu to standard, porozrzucane opakowania po chipsach I pustych puszkach po coca -coli, siorbanie, bekanie, sikanie w lozku( nie bylo weekendu w hotelu w ktorym dziewczyny od sprzatania nie narzekaly,ze lozko obsikane lub jeszcze gorzej o czym az wstyd pisac), blokowanie drogi ( Irlandczyk nie przejdzie obok - on w Ciebie wejdzie, Ty musisz zejsc), brak ustepowania w drzwiach ( nie znaja zasad, wychodzi sie najpierw,a wchodzi pozniej).

HARTOWANIE DZIECI
To standard o ktorym pisalam niejednokrotnie. Najlepszym przykladem sa moi chlopcy,ktorzy pomimo tego,ze maja zawsze kurteczki I czapeczki to puszczani sa w przedszkolu w sandalkach I samych bluzeczkach na godzine lub dwie na dwor. Pozostawiam bez komentarza...


 WILGOCI
Nie znosze. Szczegolnie wtedy,kiedy na dworze zaczyna sie robic zimniej,a na oknach skrapla sie woda. Wiekszosc moich zaluzji na oknach jest zagrzybiona. To problem wiekszosci irlandzkich domow. Nie na darmo zostala nazwana Zielona Wyspa. Mokro I wilgotno non stop!

KANAPKA Z CHIPSAMI
Fuuu... nie wiem jak Irlandczycy moga ja jesc.
Skusicie sie?

Jesienny projekt dedykujemy akcji "AUTOSTOPEM DLA HOSPICJUM" -Przemek Skokowski wyruszył autostopem z Gdańska na Antarktydę, by zebrać 100 tys. zł. na Fundusz Dzieci Osieroconych oraz na rzecz dzieci z Domowego Hospicjum dla dzieci im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. Na chwilę obecną brakuje 35 tys. Jeśli podoba Ci się nasz projekt, bardzo prosimy o wsparcie akcji dowolną kwotą.
Więcej info: https://www.siepomaga.pl/r/autostopemdlahospicjum



19 komentarzy:

  1. Nie, no serio, kanapki z chipsami? Chipsy lubię, ale żeby je z chlebem jeść? O dwóch kranach czytałam już u innych dziewczyn i naprawdę ciężko mi zakumać przydatność takiego rozwiązania.

    Zaskoczyłaś mnie nieco służbą zdrowia, myślałam, że sytuacja ma się dużo lepiej. Tutaj mam raczej pozytywne odczucia co do służby zdrowia. Czasami i u nas zdarza się, że brakuje miejsc na oddziale...wtedy pacjent kładziony jest na inny oddział, a lekarze prowadzący dochodzą. Te oczekiwanie na Izbie Przyjęć to chyba wszędzie jest tak długie, naturalnie zależy od kodu jaki ci przyznają. Problem dużych szpitali.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam czytać tego typu posty u ciebie Miniu :)
    och kurki, dokładnie, ich sens jest mocno zastanawiający :) Cywilizacja wodociągowa widocznie nie dotarła w te rejony ;)

    Brak śmietników dziwne, ale jeszcze dziwniejsze, że jest czysto - to akurat wielki pozytyw!

    Z aptekami - to już nie śmieszne :/

    Służba zdrowia... ech, w Polsce też ma wiele do życzenia, długie kolejki, zwłaszcza do specjalistów, choć z porodami to się już normuje i chyba najładniejsze szpitale, czy oddziały to te położnicze, choć w dziecięcych też się to zmienia na lepsze, ale wiadomo, do ideału jeszcze długa droga. Choć znam osoby, które do polski od Was czy Anglii przyjeżdżają się leczyć, bo wg nich lepiej.

    Alkohol - tu akurat temat dla mnie obojętny, to nie wiem jak skomentować ;)

    Dyskoteki - też mi się z podstawówką skojarzyło :) Ja akurat zawsze wolałam koncerty rockowe, więc też mi się do takich klubów ciężko odnieść ;)

    Kultura - o matko, aż oczy szeroko otworzyłam, no faktycznie... no aż mnie zatkało, te łóżka najbardziej, ale i cała reszta. Oj nie fajna kultura ( Jestem zaskoczona..

    to hartowanie nawet nie jest złe, aczkolwiek tez pewnie bym się wzdrygała :) Ale może ma to swoje plusy

    haha to od tego ta zieleń w nazwie :) Kochana, prawdopodobnie do ich klimatu źle budują domy, w Polsce aż tak wilgotny klimat nie jest, a jednak izolacje, odpowiednie fundamenty, to wszystko jest bardzo ważne no i wentylacja, bo taki grzyb jest groźny, niestety :( Współczuję

    kanapka z chipami... powaliła mnie :) no w życiu, fuuuj. Irlandczycy są otyli??

    fantastyczna akcja dla Hospicjum - dołączam z miłą chęcia, Ty wiesz, że ja jestem pierwsza do takich rzeczy i bardzo bliskie memu sercu są ludzie i akcje tego typu którym się poświęcają. I Ciebie Minu też darzę wielkim szacunkiem, bo też nie jesteś obojętna i często u Ciebie na blogu pojawiają się różne apele :) Bardzo mnie cieszy, kiedy blogerzy wykorzystują swoje blogi do promowania takich akcji.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. jejku to się czyta z wielką przyjemnością.... Obserwuj dalej - robisz i opisujesz to DOSKONALE!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedyną negatywną rzeczą, która rzuciła mi się w oczy po wpadnięciu na chwilę, to podpity tłum przed knajpą w nocy, gadający tak, że cała ulica dokładnie słyszy, o czym mówią (jakby nie można byłoby tego zrobić w środku). Za to widziałem parę pozytywów, np brak kotów, psów oraz wszechobecnych kup na ulicach oraz świetny St Stephens Green ze swoją fontanną tryskającą pianą po wlaniu przez jakiegoś spryciarza mocno pieniącego płynu :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Dwa krany to największy absurd do którego nie da się przyzwyczaić. Ulice są czyste pomimo małej ilości koszy, które zazwyczaj są gdzieś przy sklepach. Ze służbą zdrowia nie miałam jeszcze do czynienia, odkąd mieszkam w Irlandii w ogóle nie choruję. Apteki odwiedzam w celu zakupu kosmetyków, pod tym względem irlandzkie apteki są lepiej wyposażone niż Sephory czy Douglasy w Polsce. Alkoholu nie kupuję, na dyskoteki nie chodzę, więc mi to nie przeszkadza. Za to puby uwielbiam odwiedzać. Nie spotkałam się z takim prostactwem Irlandczyków jak opisałaś, wręcz przeciwnie, na ulicy czy w sklepie gdy ktoś cie potraci lub zajdzie drogę, to zawsze przeprasza i to kilka razy. Niestety Irlandia jest nieco zacofana jeśli chodzi o budownictwo, do zimnych domów i wilgoci ciężko jest się przyzwyczaić. Kanapki z chipsami nie jadłam, ale nie znoszę chipsów o smaku octu. Jest jeszcze parę innych rzeczy do których ciężko jest się przyzwyczaić mieszkając w Irlandii. Pozdrawiam z wietrznego Carlow :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z alkoholem na Islandii podobnie, ale u siebie nie wspominałam bo juz przywykłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy pisze...

    Przeczytałam jednym tchem, bo mój brat mieszka w Irlandii i opowiada o niej tylko dobre rzeczy. Jestem w szoku po tym, co piszesz, szczególnie o sikaniu w łóżku, stanie służby zdrowia, przesadnym hartowaniu dzieci i kanapkach z czipsami (ble!). Osobne kurki na zimną i gorącą wodę spotkałam w Szkocji i Anglii i tylko podczas urlopu dały mi nieźle popalić, a nie wiem, jak bym to zniosła przez parę la, pewnie bym sobie polskie krany zamontowała.
    Dużo podobieństw widzę do Szwecji, o o czym możesz poczytać u mnie, albo pewnie już czytałaś, bo my z jednego klubu jesteśmy.
    Pozdrawiam i życzę cierpliwości do życia na obczyźnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Leze i kwicze:-):-):-) kanapka z chipsami, kosmos. Nie wiedzialam, ze i tam sa takie krany, tez nigdy tego nie zrozumiem..jak tu umyc rece? Sobie,bo sobie, ale dziecku?

    A sluzba zdrowia na wyspach to masakra.ile kobiet stracilo ciaze, bo tam tak o nie "dbają"

    OdpowiedzUsuń
  9. No to kilkoma aspektami Irlandzkimi mnie zaskoczyłaś! Jednak ta kanapka i tak bije wszystko an głowę! Masakra!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurki to była masakra podczas mojego pobytu w UK i jeszcze strasznie mnie irytowała spłuczka na zasadzie klamki. A kanapka z chipsami hardcor

    OdpowiedzUsuń
  11. Matko! Kanapka z chipsami?????? Przyznam, że większość przytoczonych przez Ciebie przykładów mnie zdziwiła ale kanapka przebija wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. He he he, jak to wszystko ładnie ujęłaś. Niektóre z tych rzeczy też były dla nas nie do zaakceptowania dlatego też opuścliliśmy ten cudny kraj :) A co powiesz o frytkach z octem? Dla mnie to jest gorsze niż kanapka z chipsami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Apteka do 22? To luksus macie. W Holandii apteki do 17:30 działają. Oczywiście 5 dni w tygodniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow. To rzeczywiscie macie niefajnie. Wcale mie zazdroszcze...
      Do 22 otwarte sa tylko kilka aptek u mnie w miescie. Reszta z reguly do 17 lub 18. W soboty wiekszosc zamyka o 13.30.

      Usuń
  14. Masakra, a mówi się u nas, że zachód jest lepszy. Tez mnie zastrzeliła ta kanapka z chipsami xD

    OdpowiedzUsuń
  15. Trochę mnie podniosłaś na duchu... czyli nie wszystko co najgorsze w PL :)
    ale, że kanapka z czipsami??? leżę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Od razu humor mi się poprawił, że u nas w PL to jeszcze nie tak całkiem źle ;) Choć tam inne plusy. Te dwa kurki - nie rozumiem. Zamknięte apteki - miałabym podobnie, pół apteki w domu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale fajny blog, super napisany post ilu ciekawych rzecz sie dowiedziałam. Wydawałoby się że Irlandia jest bardziej rozwinięta a to chyba w Polsce nawet lepiej:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale fajny blog, super napisany post ilu ciekawych rzecz sie dowiedziałam. Wydawałoby się że Irlandia jest bardziej rozwinięta a to chyba w Polsce nawet lepiej:-)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes