poniedziałek, 28 września 2015

The Healing Room - akupunktura i ja.

Czasami warto troszkę odbiec od toru,który z reguły wybieramy i jest najłatwiejszy - typu idę do lekarza, dostaję leki i żyję dalej.

 
zrodło ; internet

O medycynie chińskiej dowiedzialam się poszukując odpowiedzi skąd te samopoczucie i co ono może oznaczać.

Odpowiedzi znalazłam niewiele. Większość osób,która botyka się z tymi samymi lub podobnymi problemami co ja nie może jej znaleźć .

Im więcej czytałam ,tym oczywiście bardziej się nakręcałam,że to coś poważnego.

Jednak pod jednym z artykułów znalazłam wypowiedź mężczyzny,którego uzdrowiła AKUPUNKTURA.

Przekonała mnie także koleżanka z pracy ,która po zabiegach czuła się odprężona, zrelaksowana i pełna energii.

Jestem tak zdesperowana tą całą zaistniałą sytuacją,że postanowiłam udać się i ja.

Znalazłam kilka miejsc które są w miarę blisko mojego miejsca zamieszkania,ale typowo jedno bardzo przypadło mi do gustu.

Zdjęcie Pani Akupunturzystki też spowodowało,że w jej rękach czułabym się bezpiecznie.

Napisałam do niej maila. Zapytałam czy akupunktura naprawdę pozwoli mi odetchnąć,a zawroty znikną raz na zawsze.

Odpisała,że zapewne będę potrzebowała 6 sesji w miarę w bliskim odstępie czasowym,ale tak. Pomoże mi zwalczyć zawroty.

To był jak miód dla moich uszu.

Boję się igieł,chociaż moja praca pozwoliła mi się do nich 'przyzwyczaić'.

Zawsze powtarzam sobie,że nic nie może tak boleć jak poród,więc dam sobie radę na pewno.

Troszkę o akupunkturze :

Celem akupunktury jest poprawa stanu zdrowia i zmniejszenie odczuwania bólu.Leczenie tą metodą znane jest od tysięcy lat i nadal ma wielu zwolenników. Technika ta opiera się głównie na pojęciu równowagi energetycznej. Osoba wykonująca akupunkturę ocenia przepływ energii i wpływa na zdrowie pacjenta poprzez stymulowanie niektórych punktów akupunktury.

Akupunktura pomaga 'prawie' na wszystko :

Z czystym sercem polecam przeczytać sobie ten artykuł : Akupunktura - wskazania

Każda osoba ,która wykonuje akupunturę musi być zarejestrowana (coś ala doktor).

Zabiegi są dosyć drogie . Mój kosztuje 40 euro ,a chodzę raz na tydzień.

Przed pierwszym zabiegiem bardzo się stresowałam.

Najpierw został ze mną przeprowadzony wywiad,który trwał ok 30 minut.

Pytania były intymne ,typu ; jaki wydajesz stolec , jak długo krwawisz, jaki kolor ma krew  itp,

ale i typu czy miewasz bóle głowy, nóg, jak długo śpisz, o której kładziesz się spać, ile wody pijesz, czy miewasz papilacje serca itd itp.

Robiąc wywiad Pani S ,że ją tak nazwę stwierdziła,że możliwe ,że mam problem z nerkami,które w chińskiej medycynie odpowiadaja za LĘK!!
Poza tym powiedziała,że w moim ciele kilka rzeczy nie gra i ,że leczenie będzie troszkę dłuższe,bo moja sprawa nie jest taka prosta,a troszkę skomplikowana z czym mogę się zgodzić.

Pokój do którego mnie zabrała był uroczy. Białe ściany, jakiś piękny olejek ulatniający się z kominka, lekko ściemnione światło , czuc bylo pozytywna energie.

Zaczęła wbijać igły. Zaczęła od brzucha ( na regulacje @ oraz pozbycie się PMS), po nogi, palce u stóp, nadgarstki, zatoki czy nawet za uszami,by pozbyć się natrętnego szumu. Pytala czy boli. Niektore lekko szczegolnie przy nadgarstkach I palcow u stop. Na mnie igly nie robily zadnego wrazenia. Czulam sie jak u lekarza ogolnego.

Leżałam tak z nimi pół godziny. W międzyczasie starałam się nie myśleć o igłach,ale podczas sesji zaczęło lekko pokuwać mnie serce. Jak się później dowiedziałam,że to calkiem normalne,bo igły na nagdarstach odpowiadały za krążenie.

Cały kolejny tydzień chodziłam jak zmora. Płakałam ze zmęczenia. Nie miałam sił na nic.

W połowie tygodnia w akcie desperacji zapytałam czy to normalne otrzymując odpowiedź,że w chińskiej medycynie ciało dązy do równowagi z mózgiem.

Ja całe życie nie skupiałam się na ciele,a myśłałam mózgiem - trzeba wstać,zrobić śniadanie, pranie, odkurzyć , zjeść ,iść do pracy.

Dopiero teraz mam świadomość jak bardzo MOJE CIAŁO JEST WYKOŃCZONE!

Druga tydzień był lepszy. Odzyskałam w miarę siły,ale nadal miewałam silne zawroty.

Trzeciego tygodnia czułam się najlepiej z tych trzech., Więcej sił, brak poczucia ciężkiej głowy,a jednynie lekkie chwile słabości.

Po każdym zabiegu Akupunkturzystka sprawdza tętno i język. Po moim stwierdziła 'chroniczne zmęczenie' - serio?

Zamierzam chodzić tak długo aż pozbędne się uporczywego problemu.

Pamiętajcie jednak,że czasami problem jest złożony.

Akupunktura pomoże pozbyć mi się zawrotów,ale ja muszę pozbyć się problemów,które towarzyszą mi w życiu codziennym - 6 dniowa praca w tygodniu, przebudzanie się w nocy, brak odpoczynku itp.

Jestem podeksytowana kolejnym zabiegiem. Idąc na akupunturę rozluźniam się, uspokajam.

Mi ta forma leczenia bardzo odpowiada i już widzę efekty.

Po porodach stałam się chodzącą przedokresową jedzą. Mój Mąż nie mógl się nadziwić ,że kobieta tak zmienną jest. Już sama sobie nie radziłam z tymi buzującymi hormonami.
Akupunktura zamieniła mnie w spokojniejszą osobę, bez bolesnych, krzyżowych bólów, z któymi borykałam się zawsze pierwszego dnia. Brzuch mnie praktycznie nie bolał.

Akupunktura jest skuteczna dla par,które borykają się z trudnościami z poczęciem maleństwa.
Reguluje cykle, polepsza męskie nasienie itp.
Poczytajcie!

Przy pomocy akupunktury nie leczy się pojedynczych chorób w rozumieniu medycyny Zachodu, dolegliwości służą do orientacji, co w organizmie działa niewłaściwie, a wtedy wpływa się na cały organizm, aby wziął się w garść i skorygował odchylenia od normy.
zrodło : akupuntura.org.pl

Ja póki co widzę same pozytywy - a co najważniejsze - to naturalna i bezpieczna forma leczenia stosowana przez tysiące lat.
Lata chyba mówią same za siebie?


Pozdrawiam Was ciepło,

Minia




12 komentarzy:

  1. To prawda, nie ma większego bólu niż porodowy..
    Zaciekawiłaś mnie tą akpunkturą, zwłaszcza w temacie bolesnych miesiączek, no i szkoda, że nie wiedziałam o tym, że na płodność działa, może nie przeszlibyśmy tyle rozczarowań i stresu przez lata starając się o dziecko.
    Pozdrawiam i coraz lepszych efektów życzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Slyszalam juz wiele o dobrym dzialaniu akupunktury, ale jednak mysl o tych iglach... Brrr... Nie wiem czy kiedykolwiek sprobuje. Moja mama chodzila kiedys na kilka sesji akupresury, ktora dzialala podobnie, tylko zamiast igiel stosuje sie nacisk na kluczowe miejsca. To juz brzmi bardziej dla mnie... :) I z tego co pamietam (bylam mala, wiec mam tylko wyrywkowe wspomnenia) moja mama tez chodzila na nia szukajac lekarstwa na zawroty glowy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wierzę w te wszystkie naturalne metody leczenia. Pamiętam jako nastolatka przyplątała mi się kurzajka na stopie nic żadne maści nie pomagały, w końcu moja ciocia, która jest radiestetką i bioenergoterapeutką powiedziała bym usiadła i spróbuje się pozbyć kurzajki za pomocą wachadełka. Usiadła bo co mi szkodzi, ale wiedziałam, że to machanie nic nie pomoże i co pomogło po kurzajce nie było znaku. Z Lulcią kiedy miała problemy z chorowaniem podczas pierwszego roku żłobka odwiedziłam chinkę, która leczy ziołami, a akupunkturę troszkę znam mój tato leczył w ten sposób astmę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku! Z jednej strony fajnie, że widzisz efekt. Z drugiej.. Te igły.. Brrrr aż ciarki mnie przechodzą! ;)

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego co kojarzę to jedna z kuzynek męża akupuntura leczy alergię. Na pewno, dobrze zrobiona akupuntura, szkody nie wyrządza, ale wydaje mi się, że i nastawienie ma tu swoje znaczenie. Może się mylę? Super, że Tobie pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę jednak podziwiam za odwagę. Te igły jakoś mnie nie zachęcają:) Ale mocno trzymam kciuki za powodzenie terapii

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam z nią do czynienia. Mało też wiedziałam na jej temat. Dzięki za ciekawe informacje :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba bym tego nie przełknęła, igły masakra...

    OdpowiedzUsuń
  9. Igly te sa bardzo cieniutkie I wchodza tylko kilka mm pod skore. Nie wiedzialam, ze az tyle z Was sie boi .. no co Wy...Nie ma sie czego bac, a jesli kosztem jest zdrowie to ja tam moge chodzic codziennie oby mi tylko pomoglo!!
    Tak, to juz desperacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie ta metoda ciekawi. Czy bym się odwazyla? Nie wiem. .. z pewnością lepsze to niż tabletki na wszystko. Teraz na wszystko lykamy tabletki a często problem leży gdzieś głęboko. Zdrowia Miniu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi bardzo interesująco i mnie na pewno przekonuje. Faktycznie, jednak to spory wydatek. Miniu, życzę Ci zdrówka, żeby te problemy minely.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bym się chyba nie odważyła :D Zemdlałabym zapewne po wkłuciu pierwszej igły :D

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes