środa, 5 sierpnia 2015

W podrozy z dziecmi...

Nie wiem jak Wasze dzieci,ale moi chlopcy uwielbiaja podroz wszelkimi srodkami komunikacji.

Pamietam jaka frajda byla jazda samochodem jak bylam mala. Nie znosilam tluc sie w autobusach I jechac koleja ,bo podroz bardzo sie dluzyla. 

Moi chlopcy maja na tyle dobrze,ze rodzice wszedzie poruszaja sie autkiem. Jednak wedlug nich jazda samochodem jest nudna I codziennie prosza, by zabrac ich na przejazdzke autobusem lub pociagiem.

W koncu uleglismy I ktoregos pieknego weekendu zabralismy chlopcow w podroz pociagiem.

W Irlandii bilety z reguly kupuje sie przez internet,chociaz mozna I takze na dworcu. My zawsze kupujemy online,gdyz przewaznie wychodzi to taniej.
Dzieci do lat 5 podrozuja za darmo jednak musi towarzyszyc im dorosly placacy za bilet. Dzieci tez musza siedziec u rodzicow na kolanach,gdy w pociagu jest duzo pasazerow i nie ma wiecej wolnych miejsc.
Bilety drukuje sie w odpowiedniej maszynie przy danym dworcu,ktora wygladem przypomina bankomat.

Pociagi sa bardzo nowoczesne I wygodne,chociaz cenowo wychodza o wiele drozej ,niz samochod.

Za dwa bilety dla doroslych do miejscowosci odleglej 60 km zaplacilismy 38 euro w dwie strony.

Czasami mozna znalezc swietne cenowo oferty,ale bywa to tylko po sezonie. Wtedy udalo Nam sie kupic bilety w dwie strony dla dwoch za niecale 24 euro.

Pociag ,ktorym poruszalismy sie wtedy jechal prosto do irlandzkiej stolicy.
Nad kazdym miejscem jest maly elektroniczny monitor,ktory w razie zarezerwowania miejsca wyswietla imie I naziwsko osoby,ktora na nim siedzi.
Oczywiscie z reguly,gdy pociagiem podrozuje malo osob to rzadko kto siada na swoim miejscu. Przewaznie wchodza nie do tych wagonow I siadaja tam,gdzie chca.
Kontrolerow w pociagu nigdy nie spotkalam. Czasami sie zdarzy,ze konduktor wysiadzie I szybko przegladnie bilety (bardziej czy sie ma,a nie dokad i czy odpowiada ilosci osob).

Chlopcy byli oczywiscie wniebowzieci. To niesamowite jak male rzeczy moga sprawiac tak wielka radosc. Sa tacy szczesliwi,ze ich radosc udziela sie i Nam.

Podroz pociagiem bardzo lubimy i staramy sie nim podrozowac bynajmiej raz na 3 miesiace.

Powrotny pociag mielismy tego samego dnia o 18.57,ale jakos szybko sie ze wszystkim wyrobilismy,ze na dworcu bylismy o 17.50. Przy wejsciu na person stal mezczyzna,ktory sprawdzal bilety pytajac sie dokad jedziemy. Po odpowiedzi uslyszelismy,ze pociag bedzie za kilka minut.
Usmiechnelismy sie do siebie z niedowierzaniem,ze przeciez pociag mamy dopiero za godzine.
I takim sposobem pojechalismy innym pociagiem ,wjezdzajacym na peron o 17.57,ale do tego samego miejsca docelowego i nie musielismy czekac godziny.
Jak milo!

Zdjecia byly robione w przeciagu dwoch tygodni.

TAAK, tak... tak wyglada tegoroczne lato w Irlandii!










------------------------


Samolot jest malo interesujacy,chociaz chlopcy lubia patrzec na lotnisku jak startuja i laduja.
Potem kloca sie, ktory bedzie siedzial przy oknie,bo wtedy widok jest najlepszy.
Lubia startowac oraz ladowac,jednak ciezko jest im usiedziec,wiec tablet i komorka to nasza nieodlaczna rozrywka.
Najciezej podrozowalo mi sie z malymi dziecmi.
Z chlopcami w tym wieku co sa teraz to sama przyjemnosc.
Wczesniej lot bardzo mnie stresowal,bo ciezko bylo zgrac jedzenie/ drzemki itp.
Teraz mozemy z chlopcami zwiedzic caly swiat.. pytanie tylko za co :)



wyglupy podczas lotu
--------------------------

Autobusy to numer 1.

Jadac samochodem chlopcy zawsze sie przekrzykuja z ktorej strony autobus jechal i jaki kolor.
Z reguly po stronie Starszaka jezdza wszystkie,bo siedzi on za kierowca czyli po prawej,chociaz Mlodemu tez sie nie raz uda,bo autobusy maja czasami 'bus lane' czyli osobna boczna ulice tylko dla nich.

W Portugalii Mlody mial szczescie,bo autobusy jezdzily z jego strony.

Staramy sie jezdzic autobusami bynajmiej raz w miesiacu. W tym tygodniu zdarzylo sie to az dwa razy. Parkuje wtedy przewaznie przy szpitalu w ktorym pracuje i jedziemy tak dlugo jak to tylko jest mozliwe.
Ostatnio tez zorientowalam sie,ze Starszak jedzie za darmo i w ogole nie bylabym tego swiadoma gdyby nie fakt,ze chca zakupic bilet ( u Nas nie ma kioskow ,a bilety miejskie kupuje sie bezposrednio u kierowcy) sam poinformowal mnie,ze dzieci do lat 5 nie placa, dzieki czemu za przejazd w jedna strone zaplacilam tylko 2 euro.
Bardzo to mile bylo z jego strony.
Maz ktoregos dnia zajechal do zajedni, zszedl na dol do kierowcy by kupic bilet w powrotna strone,a on slyszac,ze chlopcy tak bardzo lubia autobusy nie skasowal za wiecej i wszyscy spowrotem jechali za darmo.


w autobusie z autobusami


Osobiscie lubie z nimi tak spedzac czas. 
Widze ich usmiechniete,przyklejone do okna buzie, slysze jak sie ekscytuja widzac samochody,autobusy i inne srodki komunikacji. Zaluje tylko,ze nie mieszkamy blizej miasta,bo moze wtedy nie potrzebowalibysmy drugiego samochodu,a i wiecej radosci by bylo.

Reasumujac wiec... srodki komunikacji miejskiej i miedzykrajowe sa fajne :)

P.S tablet po raz trzeci sie popsul. Na to samo co wczesniej. Pan ze sklepu poinformowal mnie,ze jesli jeszcze raz sie zepsuje to dostaniemy nowy. Poki co czas oczekiwania naprawy - 2 tygodnie.... a tak narzekalam,ze musze placic miesieczne ubezpieczenie. Jak widac - oplacilo sie!

P.S 1 - poprosze troche slonka z Polski i innych miejsc na ziemi,gdzie jest goraco!

Pozdrawiam,

Minia

16 komentarzy:

  1. Moja Podopieczna i mój Bratanek uwielbiają jazdę MPK :) pełnia szczęścia! A i mały Podopieczny tez lubi, choć.jemu bardziej (na razie?) podobają się.. Ludzie :))) fruuu poszło trochę gorąca! U nas od poniedziałku Afryka dzika ;))

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja to teraz właśnie Łódż za to kocha, codziennie jest pytanie czy pojedziemy gdzieś rowerami, "autobusikiem" albo tramwajem. Cała radocha w podróży :P

    OdpowiedzUsuń
  3. W czasach kiedy jeździ się ciągle autami to faktycznie wielka frajda przejechać się pociągiem bądź autobusem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Stefano równiez uwielbia wszelkie środki lokomocji...w autobusie podoba mu się to, iż może ''zadzwonić'' czyli nacisnąć przycik gdy chcemy wysiąć. W minimetrze uwielbia tunele, ma tam nawet swoje ulubione siedzenie. Pociągi zwiedza i zagląda w każdy kąt. A w samolocie wszystko jest takie ciekawe, tylko dlaczego tam trzeba siedzieć z zapiętym pasem???

    p.s. Miniu, ile chcesz słońca? U nas po raz kolejny ''bollino rosso'' czyli czerwone ostrzeżenie...Perugia tonie w słońcy, a jej mieszkańcy w pocie. I podkreślam, że ja kocham lato i słońce, ale tym razem nam przygrzało bardziej niż konkretnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moi synkowie też szaleją za podróżami, pozdrawiam gorąco :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Radość podróżowania to u nas miłe wspomnienie. Mam nadzieję, że powróci wraz ustapieniem buntu nastolatka:). Ale podróży nie porzucamy. Jesteśmy twardziele:))

    OdpowiedzUsuń
  7. No właśnie! My też wszędzie jeździmy samochodem, a dzieci mają totalną frajdę jeżdżąc pociągiem czy autobusem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokladnie tak :) U nas tez srodki lokomocji to istna atrakcja, samochod w sumie jest ok, ale to taka codziennosc :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas jest podobny szał... :) a lato...chodzcie do pl!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój mały podróżnik uwielbia samolot ale i pociągiem czy tramwajem nie pogardzi. Jakie światowe te nasze dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pfffffff!!!! Wlasnie dmuchnelam Wam troche naszej pogody! ;) Co prawda straszne upaly sobie poszly, ale w dzien mamy po 27-28 stopni. W nocy chlodno, 15-16, ale porzadnego deszczu nie mielismy juz od kilku tygodni. :)

    Jako dziecko tez uwielbialam jazde samochodem, a komunikacja miejska mnie dobijala. Dla moich Potworkow za to auto to chleb powszedni i ich nudzi. Za kazdym razem jak mijamy autobus krzycza, ze chca sie przejechac. Niestety, polaczenia sa tutaj tak beznadziejne, ze nie ma szans... Moze jak bedziemy w Polsce.
    Pociagi tez uwielbiaja i planuje juz od dlugiego czasu zabrac ich do muzeum kolei parowej. Boje sie tylko, ze wydamy kase (bilety trzeba kupic przez internet, z wyprzedzeniem), a oni sie wystrasza i nie beda chcieli wsiasc, albo po pol godziny jazdy zaczna marudzic kiedy koniec (cala przejazdzka trwa okolo 2 godzin)...

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, ze w płaszczyku jesteś... Może to dziwnie zabrzmi, ale zazdroszczę ;-) Lato jest fajną porą roku, chociaż wiosnę najbardziej lubię, jednak upały naprawdę męczą, zwłaszcza, ze w nocy źle się śpi. Moje dzieci już są dorosłe, a kiedy były maluchami, to poruszaliśmy się tylko samochodem, a one w dodatku miały chorobę lokomocyjną.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miniu zamieńmy się! Ja mam w mieszkaniu 30 stopni, a na balkonie w słońcu 52!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, Gaju, Ewiczko -oddam za darmo! Wezcie ta pogode prosze. Ja mam jej powyzej uszu . Az chce mi sie wyc z rozpaczy.. dzis od rana znowu leje. Chyba gorsza pogode w Europie ma tylko Islandia. Buuuuu....

      Usuń
  14. My pociąg zaliczony mamy raz w ub roku, podobnie samolot, ale Lulcia nie pamięta, autobusy i tramwaje są na porządku dziennym podobnie jak auto, którym podróżować nie znosi. Zaraz po tym jak wsiądziemy zaczyna się pytanie czy daleko jeszcze, a potem jęki, stękania, że już nie chce jechać i tak zazwyczaj ja muszę się dwoić i troić by uprzyjemnić nam wszystkim podróż.

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja Hanka uwielbia jeździć autem :) Nie przeszkadzają jej długie podróże samochodem- na całe szczęście :)

    Przesyłam skwar z zachodniopomorskiego :*

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes