poniedziałek, 13 lipca 2015

O rok starsza

Jestem drugim dzieckiem mych rodzicow.
 Moja Mama urodzila nas troje.
Najpierw byla  moja siostra,ktorej nadano takie imie jakie chciala jej tesciowa. Pozniej po 4 latach urodzilam sie ja. Po kolejnych 5ciu przyszedl na swiat moj brat.
Podobno troche niedotleniona,bo porod byl ciezki,ale dostalam dumne 8 punktow Apgara.Mierzylam 54 cm I wazylam 3570 g. Urodzilam sie w lecie, w niedziele.
Bylam najmniejsza z naszej trojki. Imienia swojego nie lubilam,a moja mama wrecz je ubostwiala. Nie podobalo mi sie jego zdrobnienie. Dlugo nie moglam sie do niego przekonac ,poniewaz w klasie zawsze byla druga osoba,ktora sie nazywala tak jak ja. Dopiero wyjezdzajac za granice I slyszac co chwile komplementy jakie to piekne nosze imie polubilam je na tyle,ze uzywam je z przyjemnoscia I duma.
Roslam I rozwijalam sie dobrze.
Gdzies w tam w podstawowce wyszlo,ze mam plaskostopie.
Nigdy nie przechodzilam zadnych zakaznych chorob. ZADNYCH. Moge powiedziec,ze zdrowie dopiero niedawno zaczelo mi szwankowac,chociaz nadal nie jest zle. Poniekad wiec zwalam wine na wiek I pierwsza 3 z przodu azeby miec wytlumaczenie dlaczego wczesniej bylam zdrowa jak ryba.
Moje wyobrazenie o zyciu zmienilo sie diameteralnie.
Jako nastolatka marzylam o tym,by byc niezalezna, wyjechac gdzies daleko, miec wor pieniedzy I zero problemow.
Jako dwudziestolatka przezywalam swoja studencka mlodosc.
Pozniej jednak nadszedl czas na ustakowanie I wydanie potomkow na swiat. Jednego po drugim,azeby z biegiem lat bylo latwiej.
Zycie,ktore wydawalo mi sie prostsze, niz chodzenie do szkoly nagle obralo innych barw.
Bedac jeszcze panienka nie przywiazywalam wagi do zdrowia czy pieniedzy. Zylam bardziej chwila. Chcialam podrozowac, imprezowac, spac do 12, miec facetow na peczki, leczyc kaca coca cola I wypalic 20 papierosow dziennie. Nigdy nie bylam egoistka,ale zycie ewidetnie krecilo sie tylko wokol mnie I w to mi gralo.
Pozniej jednak moje priorytety sie zmienily I nagle zapragnelam sie ustatkowac, znalezc mojego wymarzonego ksiecia I miec gromadke dzieci.
Tak tez sie stalo….
I wtedy? Pieniadze znaczenia nie mialy chociaz zycie ulatwialy. Najwazniejsze jest wiec zdrowie. Moje I mojej rodziny. Tych,ktorych kocham I za ktorymi szaleje . Nikt nie jest tak wazny jak Oni.

Jaka kobieta jestem?

Wrazliwa -  przeklenstwo czy blogoslawienstwo?

Nie lubie tej cechy,poniewaz nie do konca jestem przekonana czy cecha ta jest dobra, czy zla.
Z perspektywy psychologii wrazliwosc czlowieka mozna opisac za pomoca takich cech jak empatia, uczuciowosc, subtelnosc. Czasami moze jednak swiadczyc o slabosci, o latwym uleganiu emocjom.
Ewidetnie wiec moge ta ceche przypisac wlasnej osobie.

Wredna, buntownicza – niestety tym zachowaniem przypominam mojego Ojca. Zawsze zastanawialam sie jak mozna byc takim draniem I co? Sama czasami lapie sie na tym,ze jestem okropna. Maz niejednokrotnie zwracal mi uwage,ze moglabym odpuscic, zapomniec, po prostu sie zamknac,ale ja nie potrafie.
Walcze o swoje jak lwica. Doskonale wiem do czego jestem upowazniona, jakie mam racje I prawa I zawziecie o nie walcze. Jesli ktos zajdzie mi za skore to rownie dobrze ta osoba przestaje dla mnie istniec.
Wychodze z zalozenia,ze jestem w stanie przebaczyc osobie za to,ze w jakims stopniu mnie zranila – nigdy jednak o tym nie zapomne,a krzywde mi wyrzadzona lub nieprzyjemne sytuacje rozpamietywac bede cale zycie.

Ambitna – bylam , jestem I bede. Nigdy nie chcialam pracowac fizycznie. Nie powiem,ze niejednokrotnie marzylam o niebieskich migdalach, o pracy w jakies wielkiej korporacji, o mnie noszacej eleganckie spodnie na kant I krotka marynareczke, o mnie siedzacej w nowym samochodzie z salonu. Mialam duze szczescie,ze obracalam sie przy osobach,ktore uznac bylo mozna za bogate. Niejednokrotnie slyszalam,ze ten Mezczyzna bedzie idealnych kandydatem na meza,bo ma ziemie, pieniadze, skuter, samochod I Bog wie co jeszcze. Tylko,ze ja NIGDY nie chcialam posiadac czyjegos bogactwa. Ja je chcialam osiagnac sama. Moj Tata do dzisiaj puka sie w czolo,ze popelnilam blad swojego zycia,ale na szczescie czas kiedy ojcowie wybieraja mezow dla swoich corek juz dawno wymarl wraz z dinozaurami,wiec wybranka na malzonka dokonalam JA. Ambitnie wiec postanowilam,ze pieniadze zarobie sobie sama , prace znajde sama I bede totalnie niezalezna.
Moja kariera zaczela sie od bycia kelnerka, noszenia ciezkiej tacy I pracowania na split shifts (dwie zmiany w ciagu dnia ,np. 7-12, 18-22). Pozniej pojawilam sie na recepcji, objelam kierownicze stanowisko I teraz oficjalnie stalam sie medyczna sekretarka.
I moze to nadal nie szczyt marzen,ale ja jestem z siebie zadowolona. Po uplywie 11 lat powoli sie rozwijam,a nie cofam.

Zorganizowana – moje zycie musi byc podporzadkowane rutynie. Jestem nudna jak flaki z olejem,ale rutyna daje mi spokoj I poczucie bezpieczenstwa. Wiem,ze nic sie nie zmieni I dobrze mi jest tak jak jest.
Lubie miec czyste biurko w pracy, notowac zapiski kazdego dnia, zaplanowac 2 tygodnie z wyprzedzeniem I miec ustalony grafik. Spotany istnieja w moim zyciu,ale pojawiaja sie bardzo sporadycznie.

Za mna 30 lat. 30 lat. Od noworodka po dorosla kobiete.

Niektorzy mowia,ze po 30tce zycie dopiero sie zaczyna. Jaka jest prawda to jedynie czas pokaze?


Nie zapomne jak kiedys uwazalam trzydziestolatkow za 'dziadki'…. A teraz? Sama nia jestem:)





21 komentarzy:

  1. Miniu sto lat! Niech spełniają się Twoje najskrytsze marzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie napisałaś o sobie! To po 1. Po 2, stooo lat! I po 3, jestem starsza o rok od Ciebie! Skandal! ;))

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepszego na tą pierwszą 3 z przodu :)
    I ja nie przeszłam żadnych chorób zakaźnych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjny post, dużo zdrowia i pomyślności. Podobno po 30 to jest dopiero pełnia kobiecości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam dostepu do twojego bloga... :( probuje sie dostac od paru tygodniu I ciagle wyswietla mi sie komunikat, ze strona sie nie otwiera...

      Usuń
  5. Wszystkiego najlepszego :)
    No to zdawaj relacje jak to jest z tym życiem po 30 :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Miniu jesteś świetna babką. Ja Ciebie podziwiam. Autatentycznie masz fankę w mojej osobie. Wszystkiego najpiękniejszego i tej rutyny po wsze czasy! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Sto Lat Minia!!!

    A zdradzisz jak naprawde masz na imie? Bo wiesz, tyle napisalas o nim, ze wzbudzilas moja ciekawosc... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoje imie niedawno zdradzilam..wystarczy sprawdzic kto swietuje imieninu 30 czerwca :)

      Usuń
  8. Sto lat, sto lat! Ściskam Cię urodzinowo Kochana! Życzę Ci więc zdrówka, dalszej samorealizacji i wszystkiego o czym marzysz. Podpisuję się pod tym, co napisała Agata- też jestem ciekawa jak masz na imię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana wszystkiego, wszystkiego najlepszego! Dużo zdrówka, szczęścia, miłości, pociechy z dzieci i zadowolenia z męża, sukcesów w pracy oraz spełnienia marzeń :) No i od razu dodam, że mając 30-stkę na karku nie jest się dziadkiem czy babcią - hi, hi :) Dalej jest się piękną i młodą :) Buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
  10. wszystkiego najlepszego, może spotkamy się kiedyś na kawie? :) pozdrawiam serdecznie, Asica

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie. Kawka zawsze mile widziana! Pozdrawiam I zapraszam czesciej...

      Usuń
  11. Wszystkiego dobrego...samych radości w życiu :) p.s. I po trzydziestce da się żyć...za niecały miesiąć ujrzę dwie trójeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miniu TY moja ty to chyba focha zarzuciłaś na Adulkę, nienawidzę worldpressa za to ze nie ma czegoś takiego jak blogi obserwowane. tu na blogera nie wchodzę praktycznie w ogóle dziś weszłam i patrze twój wpis i to taki wyjątkowy. Wiesz, że ja dawniej też 30 stkę uważałam za dziadki a teraz za kilka dni samą ją skończę! Wszystkiego najlepszego kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkiego dobrego. I masz rację - zdrowie jest najważniejsze, więc tego Ci przede wszystkim życzę. Dla Ciebie i całej rodziny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie ma nic wazniejszego w zyciu od zdrowia... dziekuje za zyczenia I pozdrawiam cieplo!

      Usuń
  14. Wszystkiego dobrego, piękny wiek, mi się ta trzydziestka powoli kończy :)
    Zdrowie jest najważniejsze!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Sto lat :D przede mną ta magiczna bariera już w styczniu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wstyd mi, że składam Ci życzenia tak późno! Z całego serca jednak życzę Ci wszystkiego najlepszego!

    Podoba mi się ten dystans, jaki masz do siebie i umiejętność trafnego opisu swojego charakteru :) Nie każdy tak potrafi :)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes