wtorek, 21 lipca 2015

Niania idealna, czyli poszukiwanie odpowiedniej opiekunki

Przygode z opiekunka zaczelismy, gdy Starszak mial niecale 5 miesiecy.
W Irlandii przysluguje nam Mamom 26 tygodni macierzynskiego, ktory trzeba rozpoczac minimum 2 tygodnie przed rozwiazaniem.
Do pracy mialam wracac, gdy Starszak skonczyl 5, 5 miesiaca, ale wzielam jeszcze dwa tygodnie urlopu, bo wykorzystac kazda chwile razem.

Wybor Niani byl dla mnie bardzo stresujacy. Wolalam jednak opiekunke, niz zlobek na ktory wydawal mi sie za maly.

Dalam ogloszenie na jednym z polskich portali w Irlandii glosno myslac,ze Polka bedzie do tej roli naodpowiedniejsza.

Otrzumalam mnostwo zgloszen, ale w wiekszosci od 19letnich dziewczyn, ktore dopiero co przyjechaly do Irlandii, ktore moga sprzatac, gotowac I opiekowac sie maluszkiem. Jasne!
Nie wiem czy zdawaly sobie sprawe, ze opieka nad tak malym dzieckiem wcale do najprostszych nie nalezala.

Wybralismy jednak z mezem kilka odpowiednich kandydatek I zaprosilismy na rozmowe.
Ja skrupulatnie odrobilam zadanie domowe, zadajacyc kazdej z Pan mnostwo pytan.
Najwazniejsze bylo jedno... jak przyszla opiekunka zajmuje sie moim dzieckiem.

3/4 pan na dziecko nie spojrzalo. Tylko jedna spytala sie jak sie nazywa.
Wszystkie skupione byly na nas, ale przeciez to nie powinno byc tak.
W koncu wybralismy matke czworki dzieci, ktora jako jedyna przyszla do domu, wziela Starszaka na rece, utulila tak, ze zasnal jej na rekach po kilku minutach. Odlozyla go do lozeczka, pogadala o konkretach I poszla.
Nie moge o niej zlego slowa powiedziec. Sama mu gotowala I nie brala za to wiecej pieniedzy. Raz tylko wrocil z siniakiem na czole, bo podobno bawil sie z psem I sie przewrocil.
Kiedy rodzilam Mlodego, opiekunka zajela sie Starszakiem, a potem z niej zrezygnowalismy uwazajac, ze Starszak gotowy jest na pojscie do zlobka, co bylo prawdopodobnie nasza najgorsza podjeta decyzja.
Starszak zaczal chorowac, a z nim moj Maly wczesniak, ktory w 5 tyg zycia zachorowal na zapalenie oskrzeli (korygowany wiek - narodziny).

Starszak wiec zabralismy ze zlobka po 3 miesiacach I razem z bratem zaczeli chodzic razem raz w tygodniu, gdy Mlody ukonczyl rok.
Wtedy nie mielismy nikogo do opieki , a ja pracowalam 3 lub 4 dni w tygodniu. Wymienialismy sie z Mezem (co robimy do teraz).

Nie wiadomo jednak jak dlugo bedziemy mogli tak zyc , bo Maz w niektore dni musi zostawac dluzej, co wiaze sie z tym , ze nie zdazylby mnie wymienic.

Zaczelismy wiec rozgladac sie za kims kto moglby sie nimi zajac na godzine lub dwie.

Dalam ogloszenie w jednej z gazet, gdzie dostalam moze z 15 zgloszen z ktorego wybralam jedno , w ktorym dana kandydatka byla tak zainteresowana propozycja, ze nigdy nie odpisala mi na maila.

Drugiej nauczycielce nie oplacalo by sie przyjezdzac na te pare godzin w tygodniu - rozumiem.
Z uwagi na to, ze nie sa to pewne godziny ( w jednym tygodniu moga byc dwie, w przyszlym zero, a kolejnym 10) trudno jest kogos znalezc.

W koncu Meza kolega powiedzial Nam, ze jego zona zajmuje sie opieka nad dziecmi, ze ma ich dwoje I, ze moze sie nimi zajac.
Pojechalismy tez ja poznac. Sprawia wrazenie milej I rozsadnej, jednak pierwsze dwa spotkania chlopcy nie chcieli oderwac sie od maminej nogi. Ona tez nie robila nic, by sie do niej przekonalo. W domu gwar, wszedzie pelno dzieci (jej, siostry I jeszcze innych, ktorymi sie opiekuje).

Na trzecim spotkaniu chlopcy troche sie rozluznili, a Pani D. uciela sobie gawedke ze mna w ogole nie zwracajac uwagi na chlopcow.

I teraz pytanie...
Czy ja wymagam za wiele?

Wiecie czego chcialabym od niani ...

Zaangazowania
Poswiecenia uwagi dzieciom
Zabawy z nimi
Spedzenia interesujaco czasu

Chcialabym zeby wracajac mowili mi jak bylo fajnie, a nie stali sami I bawili sie jej dziecmi zabawkami.
Toc to robia w domu!!!!!
Chcialabym zeby ktos pobawil sie z nimi w kolko graniaste, pospiewal piosenki, pobawil sie w cos, czego nie robimy w domu.
Moja siostra robila z nimi rzeczy z masy glinianej, pozniej poszla do kurek pokazac jajeczka. Nie bylo mnie 2 h, a oni byli zadowoleni I siedzieli jak trusie.
Do opieki nad dziecmi trzeba miec dar, wyczucie I glowe pelna pomyslow.

Nie wiem co mam robic. Nie za bardzo podoba mi sie ten uklad.
Jest takze sasiadka...
Naprzeciwko.
Dopiero po maturze.
Szuka pracy na wakacje... zajela by sie chlopcami, pomogla by jej mama.
Zaproponowalam wiec zeby przyszla.
Moze mlodsza osoba bardziej sie przylozy do opieki nad chlopcami? Moze lepiej sie beda rozumieli, bo ona Irlandka,a oni mowia po angielsku?
Bo to przeciez to tylko na kilka godzin... I to takich nieregularnych...

Macie jakies doswiadczenia?
Poradzicie cos?



Do uslyszenia,
Minia

17 komentarzy:

  1. Miniu, jak wiesz, sama jestem nianią. Ja co prawda wolę takie niemowlaczki niż starszaków, ale to nic ;)
    Sądzę, że moglibyście spróbować z tą dziewczyną z sąsiedztwa. Skoro chłopcy bardziej się czują w irlandzkim języku to nawet lepiej, że to nie polka. Wiadomo, polka - kontakt z językiem itp. ale myślę, że to później. Teraz to kwestia opieki i zabaw. Zawsze możecie zrobić jakiś czas próbny. Myślę, że po 2-3tyg będziecie wiedzieć jak chłopcy się czują z nową osobą, zobaczycie też jak ona się z nimi czuje. Nie zaszkodzi też wpaść wcześniej czy coś - żeby (przynajmniej na początku) zobaczyć jak wygląda ta ich wspólnota ;) Przede wszystkim Twoi synkowie są już na tyle duzi, myślę, że gdyby coś im nie pasowało, to powiedzą. Na początek myślę że dobrze byłoby gdyby ta osoba przychodziła do Was, czy Wy do niej (nie wiem gdzie będzie opieka). Spróbować można :)
    Jakby coś, pisz :)

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ee, namieszałam chyba z tym językiem ;) :/

      Usuń
    2. Tylko czasu probnego coraz mniej. Zostalo gdzies dwa tygodnie, ale , ze sasiadka do moze na chwile do Nas codziennie wpadac, zeby chlopcy sie z nia zapoznali. Szkoda, ze oni tacy "trudni" w obsludze I ciezko im sie do kogokolwiek przekonac.

      Usuń
  2. Miniu a może po prostu mów otwarcie czego oczekujesz i pytaj czy dana osoba jest w stanie to wykonać wobec chłopców (tj te zabawy itd) Powodzenia aha i ja bym spróbowała z tą są sąsiadką, jeśli masz jakieś zaufanie. Zresztą zawsze to ktoś znajomy...bardziej niż osoba z ogłoszenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, ze ona nie powinna w stanie ich wykonac...niania jest od tego (wedlug mojego rozumowania), ze nianic, zajmowac sie dziecmi. Bo jesli ja mam placic za ich zabawe taka, jaka maja w domu to dla mnie to opieka nie jest. Dziewczyna jest mloda,ale czasami to atut, bo nie bedzie spuszczala ich z oczu...

      Usuń
  3. Ja nie pomogę choć bym chciała nie przechodziliśmy przez etap niani, ale z pewnością chciałabym, aby niania tak jak piszesz bawiła się z moim dzieckiem i poświęciła mu 100% uwagi i czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie mamy za "duze" wymagania, bo nie wiem czy takie Nianie jeszcze istnieja...?!

      Usuń
  4. Jako studentka dwa razy wyjechałam na wakacje jako Au Pair. Jeśli Ty jesteś wymagająca to nie wiem jak nazwać rodziców z pierwszego wyjazdu - z domu wyjeżdżali skoro świt, wracali późnym popołudniem, ale i tak wtedy dziećmi nie zamierzali się zajmować bo byli zmęczeni.
    Jak zamieszkałam we Włoszech na stałe przez rok pracowałam jako opiekunka - pamiętam, że stresowałam się gdy szłam na rozmowę...a do dziś pamiętam szok jaki wywołałam u rodziców chłopców gdy zapytałam czy jest coś co powinnam wiedzieć typu alergie pokarmowe? Nikt wcześniej ich o to nie zapytał...dla mnie to było rzeczą naturalną. Niestety niełatwo znaleźć zaufaną osobę, której powierzamy swoje najweiększe skarby,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie. Najlepiej chcialabym miec kogos z rodziny, no, ale sie nie da.

      Usuń
  5. Myślę, że nie należy bać się młodych, młodziutkich nawet "niań". Takie dziewczyny mają często ochotę na zabawę, na zaangażowanie. Trzeba dać im szanśe.

    Ja zaczełam być nianią jak miała 16 lat. U mnie w domu zawsze finansowo było kiepsko, więc jak chciałam mieć jakieś swoje pieniądze, musiałam sobie zarobić. Całe 3 lata liceum po szkole byłam nianią dla dziewczynki 3 letniej i jej 5 - letniego brata. Ich mama wychowywała dzieci samotnie, z zawsze popołudniami jeździła dawać korepetycje. Wtedy ja zostawałam z jej dziećmi w domu. Codziennie po 2-3 godziny...
    Później mnie polecali w tym samym bloku i całe studia byłam nianią u różnych rodzin tam. Wspominam to bardzo dobrze, choć byłam młodziutka przecież.... A jednak rodziny te mi zaufały i były ze mnei zadowolone.
    Więc apeluję, by dać szansę każdemu, młodym też.
    Po prostu każdy może mieć serce do dzieci i tego nie da się stwierdzić po wyglądzie, przez telefon. Trzeba dać szansę :)
    Pozdrawiam Miniu i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak uwazam, ze nie mozna kogos skreslac tylkl dlatego, ze jest mlody... daj jej szanse :)

      Usuń
  6. Ja nie mam zaufania do nikogo z wyjatkiem meza...nawet z babcia nie lubie zostawiac Janka..( zdarzylo mi sie to 2 razy w zyciu na 3-4 godziny) udalo mi sie przekonac siebie sama do przedszkola i tylko tam moge zostawic moje dziecko z wykwalifikowanym personelem... szkoda ze nie mieszkamy blizej siebie bo moglabys zostawiac u mnie swoich chlopakow... sprawdzilas czy nie ma blisko Ciebie przedszkola komunalnego dofinansowanego przez panstwo gdzie moglabys zostawic dzieci na kilka godzin w tygodniu duzo taniej niz w normalnym przedszkolu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najblizsze jest 15 km . Starszaka zapisalam w wieku 6 miesiecy. Nadal jest na liscie oczekujacych. Pojdzie do szkoly I pewnie nadal sie nie odezwa...
      Ja mam podobnie, malo komu ufam, chociaz staram sie byc bardziej otwarta I nie poddawac sie od razu. W sumie w przyszlym miesiacu potrzebuje kogos tylko na trzy razy . Raz po godzine, dwa razy po dwie. Moze nie bedzie tak strasznie? :)

      Usuń
  7. Nie wiem co tu poradzić, moim chłopcem zajmował się mój ojciec czyli dziadek,który w dodatku nie lubi siedzieć w domu wiec go brał wszędzie, na rower, do kur bo hoduje, do krewnych na ciasto, na place zabaw, działkę itd. wiec mały miał dobrze.
    Ale ogólnie myślę że warto zaufać młodym, świeża krew w końcu i bez przyzwyczajeń :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie pomogę, bo nigdy nie musiałam szukać opiekunki do moich dzieci i jak an razie nie muszę. Jak już to zostają z tatą, babcią, dziadkiem, ciocią czy wujkiem jak ewentualnie muszę coś załatwić. Ale życzę aby Wam udało się znaleźć taką Nianię jaką byście chcieli.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje Potworki, jak wiesz zostaja u opiekunki. To juz starsza osoba, po 60tce, ale zajmuje sie nimi jak babcia - rysuja, tancza, spiewaja, chodza na spacery, czytaja ksiazki, itd. Tylko, ze moje dzieci spedzaja u niej calutkie dnie, wiec to tez troche inny uklad. Mysle, ze na te 2-3 godzinki tygodniowo potrzebujesz kogos, kto po prostu upewni sie, ze chlopcy sa bezpieczni. A ze beda musieli czasem znalezc sobie sami zabawe? Sa juz na tyle duzi, ze mysle, ze sobie poradza. A moze jesli sie czasem ponudza nie zaszkodzi im zbytnio? Bardziej docenia gry i zabawki, ktore maja w domu. ;) W koncu to tylko kilka godzinek tygodniowo...
    Ta mloda dziewczyna to tez moze byc dobry pomysl. Bedzie miala wiecej energii i pomyslow na zabawe. Ja zaczelam prace jako opiekunka majac 19 lat i pracowalam przez cale studia. Dziewczynki trafily mi sie juz starsze (6 i 8 lat), wiec nie musialam ich az tak zabawiac, za to pomoc im w lekcjach. :) Dalam sobie rade, a z "moja" rodzinka do dzis utrzymuje kontakty.
    Jedyne co mysle, ze moze przemawiac przeciw tej dziewczynie, to fakt, ze jak piszesz, szuka pracy na lato. A co pozniej? Ty ja zaakceptujesz i zaufasz, chlopcy sie przyzwyczaja, a ona wyjedzie na studia i znow bedziesz od nowa kogos szukac. Moze lepiej jeszcze sie rozejrzec i znalezc kogos na stale?

    OdpowiedzUsuń
  10. ja wrocilam do pracy jk syn mial 6,5 mca. mialam opiekunke z polecenia. globalnie bylam z niej zadowolona,do ukonczenia przez mlodego dwoch lat. okazalo sie,ze do starszaka ona jest zbyt bierna,nie rozwijala go, prawie nie mowil... chocisx ona nie miala sobie nic do zarxucenia. traktowala go jak male dziecko,wyreczala we wszystkim..szkoda gadac. dobrze ze teraz ja z nim jestem,od wrzesnia przedszkole,siedzi ze mna dwa mce,a mowe nadgania.

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes