czwartek, 25 czerwca 2015

Powrót do rzeczywistości

Buuu, beee.... za oknami chmury, lekko kropi deszcz.

Welcome to Ireland!

Wróciliśmy wczoraj wieczorem... wypoczęci, szczęśliwi, zadowoleni.

Portugalia przywitała Nas 25'C ,chociaż zimny wiatr powodował,że wydawało się,że jest o wiele chłodniej.

Wiedziałam,że pierwsze dni będą zimniejsze,bo nadchodził zimny front.

W sumie mieliśmy tylko dwa dni niepogody,które spędziliśmy na zakupach lub na jeździe konnej. Chłopcy mieli za sobą ich 'pierwszy raz'. Każdego pojedynczego dnia temperatura nie schodziła poniżej 30'C.

Wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi,że wreszcie możemy nosić krótkie rękawki ( oj tak - Irlandia w tym roku ewidetnie zamieniła się w krainę w której non stop pada!!!!).

Jak to na wakacjach bywa nie ominęły Nas atrakcje.

Postanowiliśmy prać sami,bo tak wychodziło najtaniej. Kupiliśmy więc proszek w supermarkecie od którego Starszakowi zaczęły wychodzić krostki na klatce piersiowej.

Potem Mąż zaczął się skarżyć,że swędzi go skóra i mu także powychodziły jakieś krostki na ramionach.
W końcu oddaliśmy rzeczy do pralni i po tym krostki Starszakowi zniknęły.

Najgorsze jednak miał Misiu. W zgięciach rąk czerwone, bolące , zaognione krostki. Stwierdziliśmy,że to od kremu do opalania - jakaś reakcja pod wpływem promieni słonecznych,

Udając się do apteki usłyszeliśmy,że ta apteka nie jest apteką tak naprawdę i leki na receptę są w innych aptekach - cokolwiek miało to znaczyć.

Znaleźliśmy więc aptekę oznaczoną zielonym krzyżem,w której Panie były bardzo miłe i dały Nam maść na bazie wazeliny i szałwi (homeopatyczny).

Kazały smarować rączki 4 razy dziennie i już widzę znaczną poprawę.

Dobrze,że stało się to dwa dni przed wyjazdem,bo w ogóle nie wychodziliśmy na słońce,by chronić Młodego przed większym poparzeniem.

Poza tym wyjazd był bardzo udany. Kilka dni byliśmy razem z Męża znajomym z pracy . Było przyjemnie, bezstresowo i miło. Mają Synka w wieku Młodego,ale moi chłopcy stali się ostatnio bardzo wstydliwi i nie chcieli się z nim za bardzo bawić.

Wszyscy wyjazdu bardzo potrzebowaliśmy.

Chłopcy najedli się lodów za wszystkie czasy, na obiad nie chcieli nic oprócz chleba i frytek!!! ,ale za to jedli bardzo dużo owoców. Zakochałam się w portugalskich arbuzach, truskawkach , czereśniach i innych.

Zwiedziliśmy ZOO jak co roku, obyliśmy jazdę konną, codziennie z rana chodziliśmy na basen, a po 17 szliśmy jeszcze na dwie godziny na plażę, byliśmy w kilku innych nadmorskich miejscowościach i nawet załapaliśmy się na letnie przeceny w H & M.

W tym roku wakacje minęły Nam o wiele szybciej.niż w zeszłym i jak to w życiu bywa wszystko co dobre szybko się kończy.

Wybaczcie za szybki i chaotyczny post,ale mam tyle rzeczy do robienia,a wolne tylko dziś.

Jutro chłopcy do przedszkola,a ja na rano do pracy.

P.S tablet znowu się popsuł. Tym razem padła karta graficzna... (no comment)

Aaaa...zapomniałam o najważniejszym. Młody odpieluchowany. Wystarczyła ładna pogoda i udało się. Nie siusia nawet w nocy,chociaż odkąd wróciliśmy zdarzyły się dwie wpadki.

Jestem i tak z niego dumna!

A to kilka zdjęć z wakacji :


Tour Bus (Albufeira)



Na plaży fajnie jest


Na basenie także


Trzech Muszkieterów


Brzydką pogodę wykorzystaliśmy na jazdę konno


Lody...mniam mniam :)


Pozdrowienia,

Minia


18 komentarzy:

  1. Super. Cieszę się, że wyjazd się udał!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, a ja jeszcze nie zdąrzyłam napisać relacji z naszych wakacji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ważne, że każdą chwilę wykorzystaliście do maksimum :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale zgrabna z Ciebie mama!
    Fajnie, że urlop się udał! Zazdroszczę odpieluchowania... To dopiero przed nami :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Super odpoczynek :) piękna plaża i sukienka w kwiatki :)
    Zazdroszczę odpieluchowania, ja dopiero co na ten temat namarudziłam się :) Gratuluję!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram sie poczytac co tam u Ciebie wieczorem...

      Usuń
    2. miło mi :) i dziękuję za budujący komentarz pod moim postem!!

      Usuń
  6. wygląda cudownie, :) pozdrawiamy z równie deszczowej w tym roku Holandii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwiedzilam troche miejsc, ale w Holandii jeszcze mnie nie bylo :) moze kiedys sie uda ;)

      Usuń
  7. Zazdroszczę, wspaniały urlop :) ja niestety nigdzie nie pojadę w tym roku, druga ciąża. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basia, you are back :) zniknelas na troche! :/ gratuluje ogromnie!!! P.S piszesz moze bloga znowu?

      Usuń
    2. Dziękuję :) brakowało mi kontaktu z Wami mamuśkami :) jestem z powrotem na blogu pulpetrzadzi2.blogspot.com

      Usuń
  8. Super, ze wakacje sie udaly, nawet pomimo "przygod"!

    Wielkie gratulacje dla Najmlodszego! My od niemal tygodnia "walczymy" z Nikiem, narazie ze srednimi rezultatami...

    My wyjezdzamy jutro wieczorem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chcialam rozpoczac nauke w wakacje, ale Mlody sam zadecydowal jak z reszta zawsze :)
      Udanych wakacji!

      Usuń
  9. Najważniejsze, że jesteście zadowoleni z wyjazdu i wypoczynku! Po zdjęciach widać, że było cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Suuuuper! Ważne, że wypoczeliscie a po minach chłopców widać, że im się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, ale mnie dawno u Ciebie nie było, Miniu!
    Przepiękne zdjęcia z wakacji. Szczęśliwa rodzina! Tak trzymać :)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes