wtorek, 12 maja 2015

Minia i jej nowe stanowisko pracy

'Szukajcie a znajdziecie'.

Szukałam pracy od zeszłego roku. Oczywiście bez żadnego ciśnienia, bardziej z ciekawości czy ktoś do mnie zadzwoni, ile oferują na godzinę i jakie są warunki pracy,

Z uwagi na to,że nie mamy opiekunki,a chłopcy chodzą do przedszkola tylko raz w tygodniu -  nie jestem w stanie pracować za dnia,no chyba,że ktoś zagwarantował by mi co najmniej 13,5 euro / h to wtedy bylibyśmy w stanie oddać chłopców na pełen etat.

Samo przedszkole wyniosło by Nam niebagatelne 1200 euro / miesięcznie. To bardzo wysoka kwota!
Oczywiście za dni,w które chłopcy chorują płaci się także.
Za dni wolne od pracy ( u Nas nazywane 'bank holiday',które występują w wyznaczone poniedziałki kilka razy do roku) też się płaci,pomimo,że placówka zamknięta.

No,ale kto nie ryzykuje ten nie ma.

Jestem wielką zwolenniczką przedszkola, Widzę jak chłopcy się rozwijają, jak przynoszą do domu nowe słówka, jak są pochłonięci zabawami w przedszkolu.
Jestem pewna,że gdyby istniały jakieś dofinasowania to nie wahałabym się ich tam posłać na dłużej,ale że tak nie jest to musimy sobie radzić inaczej.

Opiekunka może by i wchodziła w grę,ale taką dobrą - trudno znaleźć. Najlepiej było by z polecenia,a takowych nie znam.

W każdym bądź razie od kiedy urodził się Starszak ja pracuje wieczorami ( 3-4 razy w tyg),a Mąż na cały etat za dnia.

Posiadając 10 letnie doświadczenie jako kierowniczka recepcji oraz dodatkowo nabierając doświadczenie w księgowości uwazałam,że mam duże szanse na znalezienie lepiej płatnej pracy (chociaż uważam,że moja wypłata jest całkiem ,całkiem).
Nic bardziej mylnego. Telefon w ogóle się nie odzywał, nawet składając podania na pozycję,którą powinnam była dostać bez problemu,ponieważ daną funkcję wykonuję przez X lat.

Czasami wydawało mi się,że Irlandczycy po prostu nie chcą dawać Polakom wysokich stanowisk.

Przykro mi było,że nawet nie dostałam szansy,by móc siebie zaprezentować.

Miesiące mijały,a ja miesięcznie składałam po jednej do kilku CV.

A potem przestałam,bo zwyczajnie mi się odechciało.



Pewnego razu do hotelu przyszła moja koleżanka,z którą pracowałam dobre kilka lat.

Powiedziała mi,że w miejscu jej pracy poszukują kogoś ze stanowiskiem takim jak moje.

Godziny wieczorne od 16 lub 17 do 20, jeden raz w weekend 12 godzinna zmiana od 8 do 20.

Zastanowiłam się czy takie godziny by Nam odpowiadały i złożyłam podanie.

Minęło kilka dni odebrałam telefon.
Potem kolejny.
Następnie udałam się do przyszłego miejsca pracy, gdzie miałam krótką , przyjemną rozmowę kwalifikacyjną.

Pytania wszystkie dotyczyły mojego zachowania w różnych sytuacjach na które nie musiałam zmyślać,bo odpowiedzi same cisnęły się na usta ( w końcu pracuję w miejscu,gdzie dziennie przewija się około 100 osób).

Później odezwała się kobietka z wydziału zatrudnień. Poinformowała mnie o godzinach, płacy ( troszkę lepiej niż płacą mi do tej pory).
Zapytała o referencje i po dwóch dniach zaoferowała mi pracę.

Miało być od 15 do 27 godzin tygodniowo,a otrzymałam cały etat!!!!!!

W poprzedni piątek dałam wypowiedzenie,które trwać będzie dwa tygodnie.

Większość pracowników spodziewała się takiego obrotu sprawy,bo jestem w tym miejscu tak długo,że z ręką na sercu mogę stwierdzić,że prawie moje całe życie w Irlandii.

Gdy nie pracuję w hotelu to chodzę na zmiany do mojego nowego miejsca pracy czyli pracuję teraz 7 dni w tygodniu.

Ponieważ miejsce jest nowe i nie jest ono hotelem to muszę nauczyć się wielu rzeczy, szczególnie słownictwa,z którym nigdy wcześniej nie miałam doczynienia,ale szczerze powiem,ze bardzo się cieszę,że dostałam szansę na zmianę , szansę na rozwój.

Jestem jedyną osobą z zagranicy. Pozostali pracownicy to Irlandczycy.

Od września moje godziny może ulegną zmianie - wtedy będziemy rozważać nad zapisaniem chłopców chociaż na pół etatu - dobrze,że Starszak zaczyna darmowy program Montessori (3h dziennie) ,który nie ukruszy nasze portfela tak mocno,gdybyśmy musieli dopłacić za cały etat.

Pomyślimy...

Teraz czeka Nas intensywny czas.
Muszę dużo pracować, weekendy dla Taty będą pewnie smutne i ciężkie ( mój 12 godzinna zmiana),ale jest warto,bo dzięki tej pracy - drzwi do innych mam już otwarte.


Przedstawiam Wam moją pracę.

Będę pracowała na rejestracji w miejskim szpitalu.

Wykonujemy badania rezonansem magnetycznym ( Patilla - od razu pomyślałam o Tymciu) i tomografią komputerową.

Dziennie mamy około 50 pacjentów, w większości starsze osoby.

Najczęściej prześwietlaną częścią ciała są.... kolana. Zaraz potem kręgosłup i mózg.

Praca przy rezonansie jest pracą bezpieczną ( ja praktycznie nie mam do niego dostępu).

Tomograf powoduje ciarki na moim ciele za każdym razem,gdy go widzę. Mamy zabronione wchodzenie do pomieszczenia,gdy on jest włączony (podobnie ,gdy działa rezonans). Jego fale są bardzo radioaktywne i w dużym natężeniu mogą powodować nowotwór.

Dużo nauki przede mną,ale z nadzieją patrzę na przyszłość.

Mówiłam Wam,że zawsze chciałam pracować w szpitalu.....

No to jak chciałam tak mam....




Pozdrawiam Was serdecznie,

Minia









15 komentarzy:

  1. Serdeczne gratulacje! Ogromnie się cieszę i trzymam kciuki :) u mnie też szykuja się zmiany zawodowe.. niestety nie planowane..
    ps. Strasznie drogie te przedszkola u was!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Ale że z hotelu do szpitala??? No tego nie spodziewałam się wcale! :D

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Super Miniu! Ogromnie się cieszę, że tak fajnie Ci się udało. Na pewno sobie doskonale poradzisz, bo ambitna z Ciebie osoba. Powodzenia z wszystkim

    p.s. Tomograf i u mnie budzi niemałe przerażenie. Rezonans odrobinę, bo Stefano miał rezonans mózgu w znieczuleniu, gdy miał 2 miesiące i mimo, że wszystko poszło super to i tak nie wspominam tego dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję i życzę powodzenia w nowej pracy! :) Dobrze, że udało Ci się znaleźć coś co chciałaś, też teraz będę rozpoczynać etap rozglądania się za nową pracą, może też mi się uda znaleźć coś odpowiedniego dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny przykład tego, że zawsze trzeba sięgać po marzenia. Super, Minia! Życzę Ci powodzenia w nowej pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne wiadomości. Czy to ta rewolucja ? Jeśli tak to domyślałam się i stawiałam na zmianę pracy, albo na drugą opcję. Gratulacje i bardzo się cieszę Miniu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miniu, gratuluję Ci :) i życzę powodzenia. Na pewno sobie poradzisz, "...bo jak nie Ty, to kto?!" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję! Życzę samych sukcesów w nowej pracy!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna wiadomość! Gratulacje! I powodzenia!!!!:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow Miniu! Gratuluję :) Cieszę się, że spełniają się Twoje marzenia!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej, gratulacje Kochana!!! Kilka razy pisalas, ze praca w szpitalnej recepcji to Twoje marzenie, wiec bardzo sie ciesze, ze sie spelnilo!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluje nowej pracy i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miniu serdecznie Ci Gratuluję! Z pewnością sobie poradzicie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oby wszystko ułożyło się po Waszej myśli i życzę samych sukcesów w nowej pracy !!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję. Ja bardzo chętnie też bym coś zmieniła, a nowa praca odmieniła by bardzoooo dużo. Póki co wiekszość czasu siedzę z moim bąblem w domu :D

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes