środa, 29 kwietnia 2015

Co sie zmienilo....

Probuje byc na biezaco.
Chcialabym miec czas na pisanie,ale malo go cos ostatnio. Poza tym checi jakos brak.
Mialam zwolnic,a w rzeczywistosci ponownie przyspieszam,chociaz staram sie o siebie zadbac rowniez.

Zmienilam nawyki .

Od pamietnej wizyty w szpitalu jadam od 4 do 5 posilkow dziennie :

Sniadanie zaczynam od owsianki. Z dodatkiem nasion slonecznika, pestek dyni, maku itp.
Obowiazkowo dosladzany lesnym,polskim miodem.
Po 3 h jemy lunch.
W moim przypadku jajko (przewaznie sadzone lub w postaci jajecznicowej papki) I chlebek zytni o smaku czerwonej cebuli grubo posmarowany philadelfia naturalna z szynka,serem,pomidorem lub ogorkiem.
Pozniej jest czas na obiad. Przewaznie dania z kurczaka lub wolowiny.
Wieczorem na kolacje zajadam sie jeszcze dwoma tostami z wedlina I pomidorem.

W miedzyczasie staram sie zjesc jakis owoc (kiwi, banan, jablko) I pic duzo wody. Nie pogardze takze orzechami,ktore kazala mi jesc lekarka.

O wlasnie troszke o wodzie...

Ja wody duzo nie pilam,bo nie czulam takiej potrzeby. Nie wiedzialam jednak,ze wody ubywa Nam nawet przy oddychaniu!

Czy wiedzialyscie,ze :


Człowiek może żyć bez pożywienia ok. 40 dni, natomiast bez wody zaledwie kilka dni. Utrata wody z organizmu człowieka na poziomie 10% jest niebezpieczna dla zdrowia, natomiast utrata 20% wody powoduje śmierć.

Jeśli nie wypijesz min. 1,5 litra wody w ciągu dnia, możesz się poczuć znużona i osłabiona. W niektórych przypadkach mogą wystąpić zawroty głowy i drżenie rąk. Oznacza to, że poziom elektrolitów w twoim organizmie drastycznie się obniżył. W takiej sytuacji najlepiej sięgnąć po wodę wysoko zmineralizowaną

Sama woda nie neutralizuje toksyn, ale wspomaga pracę nerek, które przyczyniają się do oczyszczania naszego organizmu z odpadów metabolicznych. Brak odpowiedniej ilości wody w organizmie sprawia, że nerki nie mogą wykonywać swojej pracy prawidłowo, a toksyny zalegają w organizmie.

Picie dużej ilości wody nie zapobiegnie wysuszeniu skóry

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/prawdy-i-mity-na-temat-picia-wody-ile-litrow-wody-powinno-sie-pic-dzie_41337.html


Poprzez zaslabniecia zdalam sobie wreszcie sprawe z tego,ze nie dbam o siebie, ze nie jadam dobrze,ze w ogole nie pije wody,ze w nocy sie nie wysypiam,bo Mlody czesto dzieli z Nami malzenskie loze,a za dnia dzialam na maksymalnie wysokich obrotach,by zdazyc ze wszystkim w domu I isc jeszcze popoludniu do pracy,by wrocic o 23.30.

Maz niejednokrotnie powtarzal,ze mam zmienic styl zycia, myslenie, zaczac cwiczyc lub zrobic cos dla siebie.
Smial sie,ze mi to potrzeba tygodniowego sanatorium bez meza I dzieci. Dla siebie,zebym wreszcie odpoczela.... ktoras chetna?

Dopiero teraz rozumiem,ze zyjac tak dalej moglam sie wykonczyc.

Zmienilam nastawienie. Staram sie nie myslec,nie analizowac, nie rozmyslac. Staram sie myslec pozytywnie. Nie dolowac sie,nie zamartwiac, nie wyszukiwac problemow. ZYC!

Zapisalam sie na joge. Bo potrzebuje chwili dla siebie, czasu na relaks, na odprezenie i zrozumienie swojego ciala. Nie wiem jednak czy dotre na zajecia, ktore zaczynaja sie w polowie maja, bo nasze zycie moze sie zmienic....

Jutro wazny dzien przede mna,wiec prosze trzymajcie za mnie kciuki ( i to nie dotyczy sie zdrowia).
Jesli mi sie uda to bede bardzo szczesliwa. Zmieni sie nasze dotychczasowe zycie, mam nadzieje,ze z biegiem czasu na lepsze.






A teraz pozdrawiam Was i zycze slonecznego tygodnia,
Do uslyszenia,

Minia






13 komentarzy:

  1. Miniu, kciuki masz jak w banku!
    Na sanatorium jestem chętna jak najbardziej, tego by mi teraz chyba trzeba było...
    Pewnie coś przeoczyłam, bo nie kojarzę niektórych faktów z Twojego postu, ale każde zmiany żywieniowe na lepsze się opłacają, no i ta świadomość, że robimy sobie dobrze :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również kciuki trzymam! Daj znać, jak poszło!
    Na sanatorium jestem chętna - na taki tylko babski wyjazd :D

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki! Daj znać koniecznie, jak najprędzej, czy trzymanie kciuków pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze, że zaczęłaś dbać o siebie, tym bardziej, że to takie "naturalne" dbanie o siebie. Nie chodzi o to, żeby spędzać pół tygodnia u kosmetyczki, chodzić co tydzień do fryzjera itd, chodzi o to żeby dbać o to co najcenniejsze: zdrowie! Tym bardziej, że jesteś mamą, masz dla kogo o siebie dbać.
    P.S uważaj jednak z tą wodą. To kolejny mit. Jeśli nie czujesz potrzeby jej pić to nie pij za wiele. Czy lekarz Ci mówił, że gdy pije się za dużo wody może dojść do obrzęku mózgu i śmierci? Jeśli wciskasz w siebie wodę i po drugiej szklance w ciągu dnia Cię wykrzywia to broń Boże nie wmuszaj jej w siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cokolwiek to jest, to powodzenia! :)
    Wiem, o czym piszesz, ja od kąd wróciłam do pracy, mam wrażenie, że w ogóle nie zwalniam. W pracy daję z siebie wszystko, później trzeba mieć siłę na zabawę z dziećmi, gotowanie, sprzątanie, mąż ... i jeszcze coś dla siebie: wyjście z koleżankami, pójście na squasha. Z niczego nie chce się rzeygnować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no i noce są różne, bo dzieciaki w kółko chorują, więc gorzej śpią...

      Usuń
  6. Kciuki zaciskam ja zaciska maż, zaciska Lulcia, zaciska Calineczka, zaciskają wszyscy :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Bezwzględnie trzeba się sobą trochę zaopiekować. Choć zazwyczaj to niełatwe...
    Mam nadzieje,że wszystko się udało:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz, ja takie teksty o korzyściach płynących z picia wody i o skutkach ubocznych jej niedoboru powinnam sobie wydrukować, powiesić na lodówce i ma drzwiach kazdego pokoju i na lustrach, żeby mi wszystko o tym przypominalo. Od zawsze mam z tym problem, choc wiem dobrze, jak ważne jest picie wody.

    Minia, super jest czytac, ze wprowadzilas takie pozytywne zmiany. To wyjdzie Ci tylko na dobre ;) Cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam.sierpień wolny z chęcią się przyłącze sanatorium najlepiej ze spa ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na kciuki już chyba za późno, ale jakby co top trzymam. Mnie też tu ostatnio mało, nadrabiał właśnie zaległości blogosfery.
    O wodzie i jedzeniu to akurat pamiętałam jeszcze z lekcji biologii. Odkąd mieszkam we Włoszech, na pewno piję więcej wody niż w Polsce. Generalnie tutaj dzieci od małego są nauczone pić wodę. Małokiedy jednak udaje mi się wypić 1,5l (latem łatwiec bo czuje pragnienie). Ostatnio na USG nerki, lekarz polecił mi pić wodę przed jedzeniem - 0,5 litra przed śniadaniem itd...ponoć to lepiej dla nerek.

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes