niedziela, 1 marca 2015

Swieta Wielkanocne inaczej czyli witaj Stolico !

Tak,

Ja juz o Swietach.

W sumie tyle sie ostatnio dzieje,ze nie dowierzam,ze wlasnie rozpoczal sie MARZEC.

W tym miesiacu lece do Polski.

Jednak prawdopodobnie nie sama,a wszyscy razem.

Przez ostatnie kilka dni odczuwam wieksze cisnienie we krwi, strasznie pulsuje mi tetnica.

Maz kaze sie nie martwic,a obserwowac. #
Mama pisze,ze mam za duzo na glowie I to ewidentnie nerwica.

Kazdy normalny czlowiek zapewne cieszylby sie na wyjazd, z daleka od Meza I dzieci... no,ale nie ja.

Bardzo to przezywam. Martwie sie ogromnie pomimo,iz wiem,ze bedzie im z Tata dobrze.

Nocami poplakuje w poduszke ( wiem - NIENORMALNA!),ze czeka mnie samotna podroz do Dublina, potem lot, pociag, Chrzest, spotkania z rodzina.

W koncu pewnego wieczoru opowiedzialam Mezowi o moich obawach, o moich troskach,ze fajnie jest leciec do Polski - ale z Nimi, nie sama.

I wiem ,wiem to tylko 3 dni,ale.... im blizej wylotu, tym ja bardziej sie denerwuje zamiast sie nim cieszyc.

Maz zaproponowal wiec,ze zrezygnuje z mojego powrotnego lotu z rodzinnego miasta I wykupimy nowe bilety na troszke dluzej (mialam wracac w poniedzialek - wrocimy w srode).

Caly wyjazd bedzie Nas kosztowal bardzo duzo pieniedzy,ale wtedy juz odpuscimy sobie jesienny przylot.

Od kiedy powiedzialam M. co lezy mi na sercu, tetnica uspokoila sie I tylko lekko czasami mnie zapuka ( to takie dziwne uczucie jakbym byla w ciazy I dziecko pukalo mnie od srodka).

Poki co nie postanowilismy jeszcze w 100 %,ale wydaje Nam sie,ze tak wlasnie postapimy.

Spedzimy 3 dni w moim rodzinnym miescie,a dwa w Meza.

Ktos pomysli,ze jestem niepowazna,ze taka okazja spedzenia czasu sama, z daleka od Meza I dzieci,ale mnie to naprawde nie cieszy,a wrecz z dnia na dzien coraz bardziej przytlacza.

Swiadomosc ,ze bede miala ich obok pozwoli mi odsapnac I cieszyc sie z wylotu do Polski.

Bede ich miala blisko I tylko to sie liczy!

To bedzie krotki I bardzo drogi wyjazd,ale takie zycie.

Pieniadze nie sa najwazniejsze.....

.............................


No,ale zeby nudno nie bylo....

Wakacje w czerwcu zorganizowane,ale do wakacji jeszcze tak daleko!!!!

Wymyslilam wiec,ze Swieta Wielkanocne spedzimy w hotelu.....inaczej , niz zawsze.

W stolicy Irlandii - Dublinie.

Zostawalam tam w sumie tylko raz jak gral Roger Sanchez.

Kilkakrotnie bylam na jednodniowych zakupach,ale staram sie ja mijac z daleka,bo jak na stolice przystalo - jest miastem drogim!

Ale....

Siedzac w pracy przegladalam sobie hotele ( zboczenie zawodowe) I znalazlam swietna oferte na Wielkanoc. Cena bardzo konkurencyjna jak na stolice.

Pokoj rodzinny ze sniadaniem + wejsciowki do dublinskiego ZOO dla calej rodziny.

Nie zastanawialam sie ani chwili.

Zarezerwowalam wiec pokoj na 4 kwietnia na jedna noc.

Zanim wyruszymy do Dublina, pojdziemy do polskiego kosciola na swieconke.

W sobote wieczorem dzieci beda mialy mozliwosc uczestniczyc w jakis zabawach organizowanych przez hotel - nie ominie ich takze malowanie twarzy.

W niedziele ( Wielkanoc) chlopcy beda szukali wielkanocnych jajek po hotelu. Ale bedzie zabawa!

Po sniadaniu pojedziemy do ZOO ( najstarsze w Europie) ,a potem wrocimy do domu.

Hotel znajduje sie w spokojnej okolicy, 15 minut spacerem od slawnej O'Connell Street .

Przed samym budynkiem mamy przystanek tranwajowy.
Na pewno wiec przejedziemy sie 'dla rozrywki'.

Juz nie moge sie doczekac!

Chlopcy beda wniebowzieci :)






 
zrodlo : internet

Obysmy tylko nie trafili na deszcz ....

Pozdrawiam Was I zycze Wam milego tygodnia,

Minia

23 komentarze:

  1. Masz rację - pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze. Fajnego masz tego męża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja juz nie raz wspominalam jaki to On cudowny nie jest? :)

      Usuń
  2. Wspaniały czas przed Wami! Przyznam szczerze, że też przeżywałabym samotny wyjazd równie mocno!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja to jednak wyrodna jestem matka- przy Tobie. W głowie mam cały plan samotnej podróży do Australii na ślub kuzynki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba Wasz wielkanocny wypad :)

    Co do punktu pierwszego czyli samotnej podróży do Polski, to ja Ciebie rozumiem nad wyraz doskonale. No to nienormalnych jest nas dwie...albo to wcale takie nienormalne nie jest. Nie potrafiłabym chyba spokojnie odpocząc na rodzinnej ziemi gdyby mocih najbliższych nie było przy mnie. Powiem więcej, ja to jestem nienormalna do kwadratu bo smutno mi się robi na myśl, że w wakacje najprawdopodobniej polece sama z synem do Polski a M. dojedzie do nas po 2tygodniach...jakoś mi z tym dziwnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze I Ty mnie rozumiesz... nie moglabym sie cieszyc wyjazdem , bo podswiadomie ciagle bylabym w IE. Moze teraz nie wypoczne az tak bardzo jakbym mogla bez dzieci, ale czy to wazne? Odpoczne jak chlopcy wyleca z gniazdka... ;)

      Usuń
  5. A ja sama nie wiem może różnica jest jak podróżujesz z obczyzny do rodzinnego kraju, a może co innego wyjazd z rodzinnego kraju w odwiedziny do koleżanki do innego kraju. Ja bym chętnie bez grymaszenia na taki samotny wyjazd bym się pisała. Bo to zła kobieta była :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslalam, ze uszczesliwi mnie samotny wyjazd. Jednak tylko mi sie zdawalo... wole leciec z rodzina...

      Usuń
  6. Ja też bym się źle czuła wyjeżdżając i zostawiając męża z Hanią. Jeszcze bardziej bałabym się samotnej podróży a na miejscu pewnie bym nie spała.
    Dobrze, że Twój mąż rozumie Twoje obawy. Fajnie, że będziecie mieć wspólny wypad :) Może i będzie kosztował on majątek, ale będziecie razem i nie będziesz się musiała stresować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miniu ja mam tak samo gdy muszę jechać gdzieś sama... Gdy szłam na 3 dni do szpitala na operację nie mogłam sobie poradzić. Fajnie, że spędzicie ten czas razem, że wszyscy będziecie mieli szansę odpocząć.
    A pomysł ze świętami super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrazam sobie jak przykro musialo Tobie byc.
      Pomysl ze Swietami tez mi sie podoba ;)

      Usuń
  8. Ja tez nie ruszam sie z domu bez moich chlopakow.. :) Ale czasem sa takie sytuacje, ze nie ma wyjscia i trzeba jechac samemu...
    Wyjazd do Dublina na Wielkanoc to swietny pomysl, dzielnica, w ktorej znajduje sie hotel bardzo nowoczesna, tylko na dzieci trzeba uwazac, by do kanalu nie powpadaly :). (Z tego co pamietam to dwa lata temu nie bylo zadnych zabezpieczen). Ogolnodostepny plac zabaw jest obok Marker Hotelu jakies 200 m od Hotelu w ktorym dokonalas rezerwacji (na mapie zaznaczony jako Chimney Park). W tym roku na Wielkanoc jedziemy ze znajomymi na Achill, i tam wynajmujemy domek. Mam cicha nadzieje ze w koncu wiosna zawita na wyspe i Wielkanoc bedzie ciepla i sloneczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spacerowac tam raczej nie bedziemy tylko podrozowac tramwajem. Plac zabaw z przyjemnoscia odwiedzimy - tylko zeby nie padalo ;)

      Na Achill island jeszcze nie bylam (wstyd! ). Widzialam jednak zdjecia znajomych i wiem jak cudownie tam jest.Obowiazkowo zwiedzimy jednak jak tylko bedzie cieplej.

      Trzymam kciuki zeby I wam I Nam pogoda dopisala tej Wielkanocy ;)

      Usuń
  9. Oj też bym chciał znów zajrzeć do Dublina, ale tym razem zażyczyłbym sobie okno z widokiem na St Stephen's Green. Oczywiście rzadko bym w nie spoglądał, bo przecież cały czas wylegiwałbym się w parku :). Fajnie, że uda Wam się lecieć razem. Pozdrowieczki

    OdpowiedzUsuń
  10. Wcale mnie nie dziwi, że Minia znów coś fajnie zorganizowała :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie,że lecicie razem! My już starzy bardzo przy Was jesteśmy, a nadal nie lubimy się rozdzielać. Rozumiem więc i popieram!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne chwile was czekają oby tylko pogoda dopisała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Doskonale Cie rozumiem! Ciagle marze, zeby wyrwac sie z domu, ale tak naprawde chodzi mi o kilka godzin, ewentualnie jeden dzien. Na mysl o kilku dniach bez moich Potworkow, sciska mnie w zoladku! ;)

    Pomysl na Wielkanoc jest super! My czesto mamy podobne wizje i az korci, zeby je zrealizowac. Tylko, ze mam tutaj tate i zal byloby mi go zostawiac na Swieta. Jakos tak mam zakodowane, ze czy to Wielkanoc, czy Boze Narodzenie, nalezy je spedzac z najblizsza rodzina. ;) Jednak... Moj tata planuje na emeryturze przeniesc sie z powrotem do Polski. Co prawda to za jakies 10 lat, ale wtedy to juz nic nas nie powstrzyma! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No i super ze razem! tak powinno byc!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wyjazdy do Pl zawsze są za krótkie i za drogie, no ale taki urok emigracji. Ja lecę tak "w połowie" sama bo tylko z synkiem, zaraz po jego roczku. Chłop dolatuje na ostatni tydzień naszego pobytu.

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes