sobota, 7 lutego 2015

Rodzinna Sobota

Tak bardzo przeze mnie oczekiwana.

Ostatnio duzo pracujemy. Maz chodzi do pracy w sobote, a ja zazwyczaj mam pracujace niedziele.

Ta sobota jednak nalezala do Nas, z czego bardzo sie cieszylam. Nie ma nic piekniejszego,niz swiadomosc,ze mam Meza z rana w domu.

Juz jakis czas temu zauwazylam reklame filmu na ktory chcialam koniecznie zabrac chlopcow.

Filmik wszedl do kin wczoraj w UK. Jakiez bylo moje zdziwienie, ze w Irlandii pojawil sie juz takze.
Nie moglam przepuscic tejze okazji i zaraz po pracy udalam sie do kina wykupic bilety na jutrzejszy seans.

Zastanawialam sie jak Mlody zniesie 85 minut siedzenia na pupie. Ciekawa bylam czy spodoba sie Starszakowi.

Az wstyd sie przyznac, ze my ostatni raz w kinie bylismy 4 lata temu!!!!!

Starszak uczestniczyl takze...wesolo kopal mnie w brzuchu .

Z samego rana zjedlismy przepysznego sniadanko , Starszak ciagle tylko sie pytal czy juz jedziemy ogladac Shauna.


Wybieralismy sie bowiem na "Shaun the sheep - movie" czyli po pl "Baranek Shaun".




Niepokorny, skory do pakowania się w tarapaty baranek Shaun, wykorzystując nieobecność gospodarza, postawia wybrać się na wycieczkę do miasta. Nie do końca przemyślana wyprawa w towarzystwie psa Bitzera i innych przyjaciół z farmy obfitować będzie w różnego rodzaju przygody oraz niebezpieczeństwa czekające w metropolii na nieznające świata zwierzęta.
Opis filmu pochodzi ze strony Filmweb.

W kinie bylismy pol godziny wczesniej. Mielismy duzo czasu na 'oswojenie' sie z nowym miejscem.



Starszak wraz z Mlodym zajeli sie lodami, ktore im obiecalismy zamiast popcornu, wiec pierwsze dziesiec minut byli zajeci jedzeniem.



Gdy zgasly swiatla I wlaczyl sie ekran Mlody az glosno sie zasmial.
Starszak byl w szoku trzymajac sie za uszy, ze jest za glosno.
Z otwartymi ustami wpatrywali sie w wielki kinowy ekran.

Po 5 minutach reklam Starszak zaczal narzekac, ze on na Shauna przyszedl, a tu co chwile pokazuja inne bajki. W naszej sali bylo moze kolo 50 osob,w tym wiekszoscia oczywiscie byly dzieci.

W koncu sie zaczelo.

Mlody siedzial jak zahipnotyzowany,bo ostatnimi czasy Shaun to jego ulubiona bajka.
Starszak wytrzymal ponad godzine. Koncowka troszke mu sie jednak dluzyla i ciagle sie pytal czy moglby dostac kolejnego loda,chociaz grzecznie siedzial na swoim miejscu.

Fabula byla bardzo interesujaca.

Nie jest prosto zrobic bajke - bez slow,dlatego uwazam,ze autorzy dali naprawde swietny popis swoich umiejetnosci.

Poza tym musze Wam powiedziec,ze pod koniec strasznie sie wzruszylam i wychodzac z sali mialam czerwony nochal....

Z reka na sercu musze przyznac,ze od kiedy stalam sie Mama to rozklejam sie po prostu na wszystkim - az wstyd ,ze taka ze mnie miekka kobitka. Kiedys bylam wrazliwa, ale teraz to juz lekka przesada...

Chlopcy wyszli bardzo zadowoleni,a ja bylam dumna,ze z przyjemnoscia ogladali bajeczke na tak duzym ekranie.
Cieszylam sie niezmiernie,ze mielismy okazje pojsc do kina cala rodzinka i mile spedzic sobie reszte dnia.

Jesli nie wiecie na co wybrac sie do kina to polecam wlasnie Shauna i pomimo,ze polecany jest dzieciom powyzej 4 roku zycia jak widac moje Robaczki spisaly sie nie medal i bez problemu wytrzymali prawie poltorej godziny seansu.

Ja z wielka checia wybralabym sie ....... jeszcze raz .....

Poki co jutro z samego rana ide do pracy,a w pracy ostatnio dzialo sie duzo,wiec niebawem napisze kilka kolejnych historii z 'zycia wzietych'.



Pozdrawiam Was cieplo,

Minia



17 komentarzy:

  1. Super sobota za Wami! My z Elizą lubimy chodzić do kina, Lila jeszcze nie była, i obawiam się, że jeszcze jakiś czas nie pójdzie :) Ona nie wytrzyma 5minut na pupie, a co dopiero ileś tam razy tyle :)

    Oby więcej takich sobót.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas by nie przeszło Lulcia by nie wysiedziała 85 minut.My chodzimy z mężem do kina co środę są wtedy dwa bilety w cenie jednego. "Ostatnio byliśmy na Carte Blanche nie widzę inaczej".

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas podobnie jak u Szczypty, Stefano by nie usiedział, choć baranka lubi - na reklamę filmu reaguje bardzo żywo i nie wiem czy w tym nie tkwi najwiekszy problem. On oglądajac bajkę uczestniczy w niej całym sobą. Ostatnio włączyłam mu bajke Cars z DVD i o dziwo wytrzymał na siedząco przed ekranem połowę filmu.
    p.s.w kinie ostatni raz bylam ze Stefano w brzuchu!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) "uczestniczy całym sobą" <3
      wyobrażam sobie.

      Usuń
  4. Ja tez nie sadzilam,ze wysiedza,a jednak.
    Moze dlatego,ze znaja ta bajke dobrze I ja lubia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie dni w których cała rodzina może spędzić czas razem są cudowne... w zabieganym świecie coraz mniej takich cudownych chwil.

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy pierwszy raz wybraliśmy się z dzieckiem do kina także byliśmy pełni obaw czy to oby na pewno dobry pomysł i czy wysiedzi cały seans, ale ... mile nas zaskoczyła nasza pociecha;
    najważniejsze że dzieciaczkom się podobało :)
    pozdrawiam i życzę wielu takich dni

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie jeszcze pierwsze kino z dzieckiem przed nami.
    Cudownie, że sobota tak pięknie Wam się udała. Oby więcej takich sobót :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tymko uwielbia baranka (zaraz po maszy), ale jeszcze nie wysiedziałby tyle (raczej, ma 21 miesięcy).

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja tęsknię za wypadami do kina. Niestety Oli ma troszkę ponad rok, poza tym do najbliższego kina 60 km. Jeszcze jakieś trzy lata przyjdzie nam poczekać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas fanką baranka Shauna ...jestem ja.Na film pełnometrażowy pobiegłabym z ochotą( u nas też już jest w repertuarze) tylko jakoś chętnych do towarzystwa nie mam. No, może męża namówię...

    OdpowiedzUsuń
  11. Może stworzą jeszcze coś co będziecie mogli razem obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale ekstra!!! Mojej Podopiecznej by się podobało :) uwielbia baranka. Nawet ma Timmiego pluszowego :))

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale mieliście fajna sobotę :) też od jakiegoś czasu myślę żeby zabrać Maję do kina ale mam wrażenie że znudzi się po 5 minutach. Może warto jednak spróbować? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja marzę o kinie, nawet oststnio mówiłam o tym mężowi, bo byliśmy chyba z 3 lata temu :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam Shauna :)
    Jestem pełna podziwu, że Twoi chłopcy wytrzymali tyle czasu :) 85 minut, to całkiem sporo :)
    Ja nie mogę się doczekać, aż u Nas zaczną się rodzinne wypady do kina :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja uwielbiam nasze wspólne wolne soboty czy niedziele. Niby taki zwyczajny dzień a taki super. Bajki nie znam ale chyba czas ją poszukać :)
    Pozdrawiamy Was ciepło :*

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes