czwartek, 26 lutego 2015

Intymnie o Macierzynstwie - czesc druga


Oto Patilla.

Mieliscie szanse ja poznac ze wczesniejszego naszego wspolnego
wpisu :

Mama 20-miesiecznego Tymka.




Nasza Wataha

Oto Ja :


Wlascicielka tegoz bloga. Matka dwojki chlopcow.
















Kontynuacja naszego wspolnego wpisu o macierzystwie z roznej perpektywy.

Zapraszamy!


1.Jakie uczucia towarzyszyły Tobie, gdy dowiedziałaś się o zajściu w ciążę?


Minia: Bardzo się ucieszyłam, chociaż początkowo, aż bałam się uwierzyć, że widzę II kreski.

Chcieliśmy zostać rodzicami w jak najszybszym czasie i udało się Nam po 3 miesiącach po ślubie, chociaż w głowie zawsze istniały obawy czy się nam szybko uda lub czy w ogóle.

Druga ciąże nazywam niespodzianką, bo dzisiaj nie wiem , kiedy powstał Nasz drugi syn.

Wracałam wtedy do pracy, Mąż miał egzaminy na studiach inżynierskich, przyleciała Teściowa z którą niekoniecznie miałam zawsze to samo zdanie. Owulacja przesunęła się o dobre dwa tygodnie , ciąża do 5 tygodnia nie była rozpoznana na USG przez panią Ginekolog, wiec do 9 tygodnia ciąży żyłam nieświadomie, że mieszka pod moim sercem moje dziecko.

Gdy się dowiedziałam byłam w szoku. Pozytywnym oczywiście. Bowiem kolejnego dzidziusia chcieliśmy mieć jak najszybciej....


Patrycja:
Szczerze mówiąc myślałam, że schodzi z „tym wszystkim” trochę dłużej ;). Wciąż docierały do mnie informacje o tym, jak coraz trudniej zajść w ciążę. Dlatego wielkie było moje zaskoczenie, kiedy zobaczyłam dwie krechy. Przy tym radość oczywiście ogromna. Tymko był spełnieniem naszych marzeń.



2. Jak ważna była dla Ciebie płeć dziecka?

M: Wiedziałam, ze priorytetem jest zdrowie dziecka bez względu na płeć. Jednak po cichu zawsze marzyłam o dziewczynce, w sumie sama nie wiem dlaczego. Może, dlatego, że chciałabym mieć swoją małą kopie? A może dlatego, ze doskonale wiedziałam jak jej dam na imię?

 Gdy dowiedziałam się, że moim pierwszym dzieckiem biedzie chłopiec sama nie wiedziałam co myśleć. Byłam lekko wystraszona, bo wydawało mi sie, ze o dzieciach płci męskiej nie wiem nic.

 Mąż był z siebie dumny, ponieważ bardzo chciał mieć Syna.
 
Na USG połówkowe w drugiej ciąży pojechałam sama. Synek był chory I musiał zostać z Tata w domu.
 
Gdy pielęgniarka poinformowała mnie, ze pod sercem nosze drugiego Syna czułam się lekko zawiedziona. Przecież większość z Nas marzy o parce, chciałam więc mieć ją i ja.

Mój smutek jednak nie trwał długo, ponieważ drugi Syn idealnie wpasowywał się w nasz schemat rodziny. Miałam nadzieje, ze dzięki malej różnicy wieku pomiędzy chłopcami granica się zatrze i z roku na rok będą sobie bliżsi i łatwiejsi do ogarnięcia.

I teraz mogę śmiało stwierdzić, że bardzo się cieszę, ze mam dwóch Synów.



P: Płeć nigdy nie była i nie będzie dla mnie priorytetem. Jednak nigdy nie ukrywałam, że chciałabym mieć syna. Z kilku powodów. Pierwszy, bo utarło się, że każdy tatuś chce mieć syna, a ja chciałam być tą dumną matką, która mu go da. Drugi, dlatego że wedle mojej opinii chłopcom w życiu jest łatwiej. Brzmi to bardzo kolokwialnie, ale tak właśnie czuję. O drugim dziecku w ogóle nie marzę. Jeśli kiedyś mi się odmieni przyjmę do wiadomości każdą opcję. Inna sprawa, że dziewczynki są słodkie i czasem przyłapuje się na oglądaniu tych malutkich sukieneczek.



3.Jakie cechy charakteru utrudniają i ułatwiają Tobie bycie Matka?


M: Utrudniają: ewidentnie mój temperament, choleryczność, brak cierpliwości.


Szybko się denerwuje, nie lubię, gdy dana czynność nie jest wykonana w tej samej chwili, nie do końca potrafię kontrolować swoje zachowanie i często krzyczę.

To cechy, nad którymi ewidentnie powinnam popracować.

Ułatwiają: wrażliwość, czułość, zrozumienie


Jestem Matka z wielkim sercem. Swoja miłość okazuje poprzez zainteresowanie, poprzez dotyk. Nie ma dnia bez przytulanek, całusów i wygłupów. Staramy się by chłopcy nie widzieli w nas tylko rodziców, ale także przyjaciół.


P: Utrudniają niemalże te same, co u Ciebie Miniu. Mam bardzo wybuchowy temperament. Na szczęście o tym wiem i staram się nad nim panować. Dobre cechy to pobłażliwość, cierpliwość (nie sądziłam, że można się jej nauczyć). W ogóle trudno mi coś więcej powiedzieć na ten temat, bo codziennie dowiaduje się o sobie nowych rzeczy w związku z wychowaniem.



4. W jakim stopniu (lub czy w ogóle)zmieniło Cię macierzyństwo?


M: Macierzyństwo zmieniło mnie bardzo. Bardziej, niż mogłam się tego spodziewać.

Z kanapowego kotka zamieniłam się w ryczącą lwice.

Jestem odważniejsza we własnych osądach, potrafię twardo trzymać się własnego zdania, nie boje się konfrontacji.
 
Stałam się bardziej szczera. Nie mydle oczy, chociaż nadal staram się przekazać to w grzeczny sposób.
Jestem pewniejsza siebie. Macierzyństwo pozwala na rozwiniecie skrzydeł. W pracy jestem doceniana za trud, który wkładam w nią wiedząc, ze wychowuje także dwójkę młodych chłopców,

Odkąd jestem Mama priorytetem jest dla mnie rodzina. Nic innego nie ma dla mnie tak wielkiej wartości jak mój Mąż i dzieci. Bez nich byłabym nikim.


P: Zmieniło mnie na tyle, że przestałam myśleć wyłącznie o sobie, jako jedynej żyjącej istocie na świecie, której należy się wszystko, tu i teraz. Egoistyczne, wiem. Do tej pory jestem w jakimś stopniu dawną Patillą, ale to Tymek jest krok przede mną (mąż zresztą chyba zapoczątkował te zmiany). Poza tym zaczęłam doceniać zdrowie. Swoje i moich najbliższych. Doceniam więzi rodzinne. Banalnie to brzmi, ale nigdy nie były dla mnie tak ważne jak teraz. Nie tylko te pomiędzy naszą trójką, ale i dalsze.



5. Macierzyństwo bez lukru, czyli najtrudniejsze według Ciebie chwile

M: POLOG : szczególnie po pierwszym dziecku. Byłam osłabiona, zmęczona, a mój Synek ciągle płakał.

DEPRESJA POPORODOWA: nie ominęła mnie z pierwszym Synem. Nie potrafiłam poradzić sobie w nowej sytuacji, z każdym płaczem dziecka - płakałam i ja. Byłam zawiedziona sobą, ze nie potrafię go uspokoić, ze nie wiem, co zrobić.

ZACHLYSNIECIA - Straszakowi ślinianki produkowały za dużo śliny, przez co często się zakrztuszał.


PRZEDWCZESNY POROD (35 TYDZIEN): Byłam w głębokim szoku, ponieważ w ogóle się nie spodziewałam.

ZAPALENIE OSKRZELI MLODEGO W 5 TYG ZYCIA

 (KORYGOWANY WIEK : NARODZINY)

Spędziliśmy wtedy 9 dni w szpitalu. To był najtrudniejszy okres mojego życia. Podwójna Mama, wcześniej narodzone dziecko I zapalenie oskrzeli, które powodowało, ze dziecko się dusiło i potrzebowało tlenu.

Przeżyłam traumę. Mój Synek był najmłodszy na oddziale........


P: Kiedyś przeczytałam na pewnym blogu o „trudnych chwilach w macierzyństwie”. Dosłownie zaczęłam się śmiać. To, co dla mnie było błahostką, dla tamtej matki było końcem świata. Być może teraz, ktoś będzie śmiał się ze mnie. Trudnością od samego początku było karmienie, przewijanie…wszystko, co nowe. Później z trudem przychodziło mi siedzenie od rana do wieczora w domu (oczywiście spacery w międzyczasie były) wydaje mi się, że wtedy dopadła i mnie depresja/baby blues lub coś podobnego. Opadłam zupełnie z sił, szybko się denerwowałam, ogólnie było ciężko. Na koniec najważniejsze: problemy zdrowotne Tymka. To była najcięższa próba, ale na szczęście już za nami.
  


14 komentarzy:

  1. Wasza akcja co raz ciekawsza :-) przypominam sobie jak to było u mnie :-D Pozdrawia Was obie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mini powiem Ci, że musimy jeszcze stworzyć kiedyś III część nawet na inne tematy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mini powiem Ci, że musimy jeszcze stworzyć kiedyś III część nawet na inne tematy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten ostatni punkt skłonił mnie do pewnych refleksji nad samą sobą. Może kiedyś skuszę się aby napisać słów kilka o moich początkach bycia mamą - do tej pory brakowało mi odwagi aby do pewnych kwesti przyznać się na forum.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele odnajduję wspólnego z Wami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że nie jestem jedynym nerwusem i cholerykiem. Mąż ciągle się na mnie wkurza, że krzyczę, że muszę mieć wszystko zrobione w jednej chwili, ale ja taka jestem. Jak jest nabrudzone, musi być natychmiast posprzątane- u mnie to tak działa, a z i tak ja robię w domu wszystko. Nieraz mi było przykro, że Mój facet skupia się tylko na tej temperamentności, a nie widzi zalet które tworzą nasz dom. Jednak dzięki temu jego ciągłemu narzekaniu na moją wybuchowość bardzo się zmieniłam, teraz on wybucha częściej i bardziej, szkoda, że tego nie widzi...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam nadal chce córeczkę :)
    Najwyżej drużynę piłkarską założę... Żartuje chyba bym się wykończyła....coraz bardziej rozkręca się ten wasz pomysł

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tez o drugiej ciazy dowiedzialam sie dopiero kiedy zaczynalam 3 miesiac. :) Ale to tak troche przez wlasna glupote. Dostalam pierwszy po ciazy okres, kiedy Bi miala 7 miesiecy, natomiast drugi spoznil mi sie ponad dwa tygodnie. Karmilam caly czas piersia, wiec kiedy trzeci okres nie przyszedl, zwalilam to na hormony. Dopiero kilka tygodni pozniej, kiedy zaczelo mnie mdlic od zapachu kawy, zrobilam test, a tam jak byk - dwie gube krechy. :)

    Na pierwsza ciaze czekalam ponad 3 lata, wiec kiedy w nia zaszlam, chcialam tylko zdrowe dziecko, obojetnie jakiej plci. Natomiast w drugiej ciazy bylam przekonana, ze na bank bedzie druga cora. A tu niespodzianka - Nik! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie sie to czyta. Wspolpracujcie dziewczyny jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy się Was czyta, zupełnie inaczej zaczyna się patrzeć na swoje odczucia. Mówię to mimo, że jestem ojcem. Wniosek: skroiłyście fajną opowieść, którą dobrze się czyta. Gratulacje moje Panie:).

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale, ale! jakie byłoby imię dla dziewczynki????

    Bardzo ciekawy wywiad. Czytało się jak w prawdziwym czasopiśmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze chcialam miec mala LAURE ...

      Usuń
    2. Laura, ładne imię :)
      Fajny ten wpis :)
      U mnie było nastawienie od samego początku na chłopca. Jedynie ja nie miałam żadnego nastawienia- liczyło się tylko to, by było zdrowe :)

      Usuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes