środa, 28 stycznia 2015

Dylematy, metliki I inne rzeczy zaprzatajace mi glowe...


Zrodlo : internet


Zeby nie bylo nudno, a tym bardziej przyjemnie I milo , moje mysli zaprzataja pewne sprawy.

Przede wszystkim chcialam szybko napomniec o moich badaniach krwi, ktore przyszly wczoraj wieczorem I ktore okazaly sie w normie.

Przerazajace bylo to, ze podwyzszone OB moglo wskazywac nie tylko na infekcje, ale takze raka , a nawet bialaczke. Norma miala byc nizsza niz 0, 5, a ja mialam niemale 73!

No, ale bylo minelo I jak to lekarka skwitowala : "Musiala byc Pani bardzo chora".
Ano bylam I nawet wrogowi nie zycze takiego samopoczucia...

Metlik numer 1 :

To moj wylot do Polski.

Pierwszy raz od kiedy urodzilam chlopcow bede podrozowala sama.
Na sama mysl sciska mnie w gardle, a serce bije jak oszalale, ale wiem, ze chlopcy beda w dobrych, tatusiowych rekach. Poza tym znikam tylko na kilka dni - minie szybko I nim zauwaze bede wracala do domu.

Bilet na samolot wykupilam juz z dwa tygodnie temu, ale zycie bylo by takie nudne bez przeszkod. Tego samego dnia pod wieczor zadzwonila do mnie kuzynka, ktora leci do Polski z UK kilka dni wczesniej I ktorej w sumie nie widzialam od mojego slubu , ze bydgoskie lotnisko oglosilo zamkniecie na dwa tygodnie w polowie marca, bo beda robic cos tam z pasem startowym.

Swietnie, no k..zwa swietnie!!!!!

Wlasnie po to lecialam na te wlasnie lotnisko, by ladujac byc NA MIEJSCU!!! Nie mam czasu na podroze, bo kazda minuta jest na wage zlota.
W sobote odbywa sie Chrzest, a ja mialam leciec w czwartek wieczorem.
Po wielkokrotnym kontaktowaniu sie z Customer Service w Ryanairze o zaistnialej sytuacji (samoloty na bydgoskie lotnisko nie doleca, a Oni nadal sprzedaja bilety!!!! ), w koncu zablokowali sprzedaz. Biletu jednak nie mozna zanulowac ani dostac za niego zwrot, bo Ryanair nie podjal ostatecznej decyzji co zrobic z osobami, ktore bilety na bydgoskie lotnisko posiadaja.

Powrotny nie stanowi dla mnie problemu, bo lotnisko otwieraja 28 marca (mialam przyleciec 26), wiec wyleciec z mojego rodzinnego miasta - wylece.

Waham sie czy poczekac, az tania linia lotnicza wysle maila, ze lot sie nie odbedzie I da mi mozliwosc przebookowania lotu na inne polskie lotnisko lub odda mi pieniazki.

Z doswiadczenia jednak wiem, ze Ryanair podejmie decyzje wtedy, kiedy ceny biletow na ktorekolwiek lotnisko beda wysokie , a niektorzy ( w tym ja lub kuzynka) beda zmuszeni do wykupienia nowego biletu lub doplacenia roznicy.
Lot nie moze sie odbyc, bo lotnisko jest zamkniete.
Nawet jesli lot mialby byc przekierowany do Gdanska czy Poznania to Ryanair nie wysprzedal wszystkich biletow, a bez pelnego pasazerow samolotu - nie wyleci na pewno.

Postanowilam wiec zaryzykowac I wykupic drugi bilet...
Niestety nie ma polaczen w czwartek, wiec bede leciec w piatek... do Gdanska.
Lot z samego rana, kolo 10 powinnam byc na lotnisku. Zamierzam dotrzec do Dworca Glownego w pol godziny?? By zdazyc na pociag o 10.51? Gdyby sie udalo bylabym juz o 12.30 w Bydgoszczy co oznacza, ze mam jeszcze pol dnia do ogarniania spraw.

Gorzej ma kuzynka, ktora leci z coreczka I jej bilety sa dwa razy drozsze. Zastanawia sie czy czekac, az Ryanair oglosi swoja decyzje czy rezerwowac bilety na inne lotnisko dopoki sa jeszcze w normalnej cenie.

Wiem jedno, ze ta sytuacja strasznie zaprzata mi glowe!!!!!!!!!

Na dodatek zapomnialam, ze Maz mial jechac do Dublina na mecz Polska - Irlandia w terminie, kiedy ja Polsce.

Pech czy tak mialo byc??

Dylemat nr 2 :

To wybor Montessori dla Starszaka.
Jak pisalam u Ewiczki w Irlandii sa grupy mieszane.
Starszak bedzie mial skonczone 4 lata we wrzesniu I zalapie sie na darmowe przedszkole 3, 5 h dziennie. Dzieci we wrzesniu 2015 musza miec wiecejniz 3 lata 2 miesiace, ale nie wiecej niz 4 lata I 7 miesiecy.
Niestety strasznie mnie to nie urzadza, poniewaz :

- Montessori, ktore znajduje sie nablizej Nas nie przypadlo mi do gustu. Plusem jest jednak lokalizacja, dzieki ktorej nie potrzebowalabym samochodu.
Przedszkole miesci sie kolo Szkoly Podstawowej do ktorej Starszak bylby zapisany od 2016.
- Wolalabym jednak posylac go do zlobka - przedszkola w ktorym jest teraz. W ten sposob nie musialby zmieniac Pan Opiekunek , miejsca, a I moglby widywac Mlodego.
Problemem jest dojazd (mamy tylko jeden samochod) , ale takze godziny darmowego przedszkola. Nie moglabym pracowac za dnia, a zostawiajac go po godzinach Montessori trzeba bylo by doplacac.
Po raz kolejny bede starala sie o zmiane pracy (Maz niedlugo sprobuje takze), co oznacza, ze moze szykowac sie beda duze zmiany.

Metlik nr 3 to zmiana zamieszkania.

Uwielbiam dom w ktorym mieszkamy, kocham okolice, ale......

Ale marzy mi sie domek gdzies z lepszym dostepem do komunikacji miejskiej, sklepow albo dom blizej miasta, chociaz ceny ich masakrycznie wzrosly , a I wyboru za bardzo nie ma. Poza tym nasz wlasciciel nie lubi inwestowac zadnych pieniedzy w swoj dom, co oznacza wieczne blaganie o czegos naprawienie czy kupienie....

Czeka Nas podejmowania waznych decyzji. Trzeba jak najszybciej zadecydowac do jakiego Montessori zapisac Starszaka, a co wazniejsze do ktorej podstawowki.

Jesli zapiszemy go gdzies, gdzie nie mam dostepu na pieszo to trzeba bedzie zakupic drugi samochod czego nie chce. Wolalabym juz kupic jeden, ale porzadny.
A co jesli dostane nowa prace I bez drugiego samochodu sie I tak nie obedzie?

Duzo mam mysli w tej mojej malej glowie.

Staramy sie zyc tak, by bylo Nam jak najlatwiej finansowo. Nie wydawac na opieke na dzieci, a robic jak dotychczas - wymieniac sie miedzy soba.

Latem na pewno bede musiala pracowac wiecej. Zamierzamy wtedy zapisac chlopcow do zlobko  - przedszkola na dwa dni w tygodniu.

Do tego czasu jednak moze sie wiele zmienic.... chcialabym zeby Maz wreszcie dostal prace na miare jego mozliwosci.
Jest czlowiekiem , ktory strasznie mi imponuje. Jest osoba z ktora dre koty, ale kocham najmocniej na swiecie.

To On jedyny jest przy mnie - na dobre I na zle. To On mnie wspiera, pomaga, dodaje otuchy. Ach, zeby nie bylo, ze kocham tylko moje dzieci :))

Plany wakacyjne sa, wszystko zarezerwowane. Razem z Nami poleca takze Meza znajomi, ktorych lubie, wiec mam nadzieje, ze ten wspolny wypad (Oni leca troszke wczesniej niz my, ale w tym samym osrodku spedzimy razem tydzien) nie zakonczy sie tak jak ten nieszczesny pod koniec grudnia.
Do Polski cala rodzinka zamierzamy ponownie przyleciec pozna jesienia. Starszak bardzo kocha moja Tesciowa. Ciagle o niej mowi, chce dzwonic do niej... jestem w szoku jak bardzo sie do niej przyzwyczail (jako jedyna pomagala Nam gdy chlopcy byli mali) I jak mocno za nia teskni....

W miedzy czasie chcialabym skonsultowac pewna sprawe u lekarza odnosnie Starszaka, ale mam nadzieje, ze nic sie nie dzieje I, ze lekarz uspokoi mnie tak, jak zrobil to dwa lata temu.

Poki co chlopcy sa zdrowi, lobuzuja jak nigdy, a to najwazniejsze, ze sa w formie...

Tylko Matka jakos taka zamyslona... przeciez nie od dzis wiemy, ze Minia lubi denerwowac sie na zapas....

Pozdrawiam serdecznie.









18 komentarzy:

  1. To pełno tych myśli na głowę Ci spadło, oby wszystkie rozwiązały się bez większego problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana cierpliwości i trzymam kciuki, żeby wszystko się udało :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem pewna, że niebawem napiszesz nam tutaj dobrą wieść pt: dylematy rozwiązane :)

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja trzymam mocno kciuki za pomyślne rozwiązanie wszelkich mętlików w twojej głowie i wierzę, że tak się stanie, w końcu Minia podejmuje najważniejsze decyzje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. powodzenia z mentlikiem biletowym, a propos przedszkola to jestem pedagogiem monetssorianskim, obecnie co prawda wychowuję swoje dziecko ale myślę,że Montessori tylko na poczatku przeraża lub się nie podoba, później jak dziecko w to wejdzie myślę, ze będzie ok. U mnie w mieście niestety nie ma takiego przedszkola. Myślałam by założyć ale to trzeba dużo kasy a ja biedna z kredytem na ramieniu. Powodzenia w rozwiązywaniu dylematów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje. Oby wszystko sie rozwiazalo pomyslnie...

      Usuń
  6. Kochana te nerwy na zapas to u mnie ostatnio norma.

    Co do gdanskiego lotniska to mam nadzieje, ze wszystko pojdzie zgodnie z planem i zdarzysz na najwczesniejszy pociag, Nie wiem jak to teraz wyglada, bo ostatni raz bylismy na nim w kwietniu i wtedy na trasie byly remonty. Mozesz rozwazyc rowniez dojazd na dworzec do Wrzeszcza, zwykle korek jest mniejszy niz do Glownego (przynajmniej kiedys tak bylo).

    A wybor przedszkola to nie lada wyzwanie. Nie mialam pojecia, ze tyle z tym zachodu, a we Wloszech prawo jest chyba tylko od tego zeby je lamac, wiec od dwoch dni chodze nabuzowana. Dowiedzielismy sie, ze przedszkole, ktore wybralismy uznaje priorytet inwalidztwa jedynie w ramach rejonu (a my sie do niego nie lapiemy o jakies 100metrow, mimo, iz fizycznie jest to najblizsze przedszkole) i dzieci z rejonu maja przed nami pierwszenstwo. Ponadto skladajac podanie do tego osrodka mamy podpisac deklaracje, iz nie zlozylismy podania do innego przedszkola!! Paranoja.

    Mieszkanie ''zmieniamy'' juz od ponad roku i cos zmienic nie mozemy. Problem w tym, ze M. kupowal mieszkanie gdy ceny byly strasznie wywindowane a teraz w dobie kryzysu mamy wystawione o 20 tys mniej niz za nie dalismy a i tak odezwu brak.

    Powodzenia z wszystkim. Mocno trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Ewka. Nie znam na tyle Gdanska,wiec myslalam zeby atakowac Dworzec Glowny,ale zaraz sprawdze czy z Wrzeszcza odjezdzaja tez.
      Oj Ty tez sie nadenerwujesz :/

      Usuń
  7. osz Miniu ale ty masz .... ale znając cięcie wszystko pięknie się ułoży. :) za niedługo będą pojawiać się posty o tym co załatwiłas pomyślnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm...chyba Montessori mialo byc napisane?:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykla literowka - slownik sam pozamienial slowka. Zaraz poprawie...

      Usuń
  9. W Poznaniu zamykają na MIESIĄC lotnisko. Na.przełomie sierpnia i września :/
    Mam nadzieję że wszystko się Wam ułoży po Waszej myśli i będziesz się śmiała z tego :))

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Zamartwianie się na zapas Minia nic nie pomoże..... głowa do góry, łap chwile, rozkoszuj się nimi, a reszta sama się ułoży.....

    OdpowiedzUsuń
  11. I nie dziwię się, ze masz mętlik w głowie...
    wiem jak to jest, jak ciężko coś zdecydować.
    Mam nadzieję, że wszystko się ułoży i trzymam kciuki za to :*

    OdpowiedzUsuń
  12. dlaczego moje komentarze się nie pojawiają? ejjj :/
    pod poprzednim postem też nie ma:(

    chyba nie kasujesz? ;ppp

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie dziwię się, że masz mętlik w głowie, trzymam mocno kciuki aby wszystko było po Waszej myśli. A z tymi biletami to nieźle, lotnisko zamknięte a bilety sprzedają!

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes