czwartek, 29 stycznia 2015

7 Rzeczy Ktorych O Mnie Nie Wiecie


Ostatnio na jednym z portali spolecznosciowych zauwazylam fajna zabawe, ktora chce sie z Wami podzielic.
Otoz wybrane osoby musza podac 7 faktow/rzeczy , ktorych nikt o Nas nie wie.

Serdecznie zapraszam do zapoznania sie z moimi wybranymi 7 rzeczami :)


Do roboty zatem . Oto moja lista :


1) TATUAZE

Mam dwa.

Dwa w tym samym miejscu - na plecach w okolicach kosci ogonowej.
Pierwszy, mniejszy zrobiony zostal zaraz po moich 19-tych urodzinach w Irlandii.

Drugi zrobilam sobie na pamiatke wakacji w cudownej Portugalii w 2007 roku.
Nie wzielam tylko pod uwage faktu,ze bylo ponad 30 'C I,ze miejsca na ktorym powstal tatuaz nie moga byc wystawiane na promienie sloneczne ani nie mozna korzystac z kapieli w wodzie chlorowanej.
Dobrze ,ze byl to przeostatni dzien wakacji,bo chyba cale zycie plulabym sobie w twarz.

Wybierajac miejsce tatuazy kierowalam sie tym,ze majac je na plecach - nigdy mi sie nie znudza.
I taka prawda. Za kazdym razem jak na nie patrze to tak jakbym odkrywala je na nowo.


(Jeden z kilku chinskich znakow,ktore zdobia moje plecy)




2) BOJE SIE SZKLANYCH WIND


Mam lek wysokosci,ale moge z nim jakos zyc.
Gorzej gdy mam wsiasc do windy, w ktorej wszystko widac.
Od razu poca mi sie rece, serce bije jak oszalale I robi mi sie slabo.
Z reguly zawsze wybieram schody - wjazd lub zjazd szklana winda tylko W OSTATECZNOSCI.... chociaz panicznie sie go boje!




3) OKAZ ZDROWIA


  • nie chorowalam na zadna chorobe zakazna. Rodzenstwo chorowalo na ospe I swinke. Ja? Mnie zlapac chorobsko nie chcialo!
  • nigdy nie mialam nic zlamanego, a dziecinstwo spedzalam aktywnie. W podstawowce jezdzilam na lyzwach,w liceum gralam w siatkowke,
  • przeciwcial na rozyczke nie mam, pomimo podwojnej proby mnie zaszczepienia,


  • nigdy nie zemdlalam ( nawet nie wiem jak to jest)
Okaz zdrowia, czy jak mnie dopadnie na starosc to juz nie pusci??




4) NIE PIJE MLEKA

Nie wypije mleka w szklance.

Jesli mam zjesc platki w mleku to zjem platki - mleko zostawie.

Mleko strasznie obrzydzil mi moj Tata,gdy bedac 5-6 letnia dziewczynka kazal wypic mi cieple mleko z kozuchem.

Traume mam do teraz - cieple lub zimne mleko - NOT!



5) NIE DOPIJAM DO KONCA

Cokolwiek to jest : kawa, herbata, sok, alkohol, woda.

Wszyscy ktorzy mnie znaja to wiedza,ze filizanka/ szklanka/ kubek jest moj.

Nigdy nie dopijam do konca.... I zawsze zostawie cos na spodzie.

Tak po prostu mam :)




6)  PRZEWAZNIE SPIE W SKARPETKACH

Mam lekkie problemy z krazeniem krwi.
Od kiedy pamietam moje dlonie przewaznie sa zimne,a nogi lodowate.

Maz jest moja osobistym kaloryferkiem dzieki ktoremu moge ugrzac moje stopy,ale uwaga : uwielbiam spac w skarpetkach.

Wyjatkiem sa letnie miesiace - w pozostalych - inaczej nie zasne!



7) MAM DOBRA PAMIEC

Tak jak matematyki nie znosilam to matematyka widocznie mnie lubi,a szczegolnie cyfry.

Pamietam numery telefonow widziane kilkakrotnie, kody pocztowe ,a nawet numer mojego PESEL (ktorego nie widzialam X lat,bo dowodu nie posiadam) oraz karty kredytowej wraz z trzema cyferkami z tylu, data wydania I waznosci.

Zapamietuje szybko adresy pocztowe, nie mam problemu z podaniem dat urodzenia wszystkich mi bliskich osob oraz wiekszosci znajomych ( I ich dzieci !!!!!).

Dobra pamiec ma jednak tez swoje minusy,bo poza milymi rzeczami zapamietuje tez duzo tych zlych,wiec jesli ktos wejdzie mi za skore to ma ....... przekichane :)





Do zabawy zapraszam goraco (azeby nudno ani za cicho na blogach nie bylo ) :

MALWINKE z tymczasemwbulgarii

SZCZYPTE z szczyptaomnie

EWICZKE z kartkazkalendarza

MILENE z mama-ma-bloga

INNA MAME z inni-razem



Podzielcie sie z Nami swoimi malymi tajemnicami, a potem i Wy wytypujcie osoby :)


Pozdrawiam I udanej koncowki tygodnia :)

Minia







21 komentarzy:

  1. No proszę Minia się otwiera... tatuaże...nooooo no.... Ale super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamietam jak przylecialam do domu i Tato niechcacy zauwazyl ten mniejszy... zadowolony nie byl,ale coz :) bylam juz pelnoletnia :)

      Usuń
  2. Minia!
    Twoja pamięć do liczb mnie powaliła. Choć powiem Ci, że nie zaskoczyła, bo tego można się było spodziewać po tak poukładanej dziewczynie jak Ty :) Co nie zmienia faktu, że jest imponująca.
    Co do mleka, ja też nie znoszę kożucha. Nawet patrzeć na niego nie mogę, a już w ogóle słabo mi się robi, gdy widzę, jak mój mąż go wyjada łyżeczką. Ale mleko bez kożucha uwielbiam.
    Cieszę się, że jesteś okazem zdrowia. To wcale nie musi znaczyć, że Cię choroba na starość nie puści. Niektórzy rodzą się i całe życie chorują, a są i tacy szczęśliwcy, którzy się rodzą z wielkim darem zdrowia. Mój dziadek nie chorował nigdy, przenigdy i na nic. Zmarł przypadkiem. W wieku 85 lat pośliznął się w łazience, uderzył głową o wannę. Kilka dni później zmarł w szpitalu. Z resztą na moich rękach. Byłam przy nim, jak odchodził, ściskałam jego dłoń. Miałam wtedy 17 lat.
    Każdego z nas czeka to samo, ale nie każdego czeka choroba.

    Dziękuję za nominację. Wkrótce napiszę coś u siebie na temat moich sekrecików. Sekrecików, bo wielkich sekretów u siebie nie chcę ujawniać. Nie dlatego, że się ich wstydzę, ale z tego powodu, że wiele osób do mnie zagląda i nie chcę poruszać tematu, który nie dotyczy tylko mnie.

    Zdradzę go teraz, Tobie, u Ciebie:
    Otóż... Zostawiłam narzeczonego, z którym byłam 7 lat, na 3 miesiące przed naszym ślubem i hucznym weselem.
    Hit, co?
    Nie chcę pisać u siebie, bo chcąc nie chcąc, musiałabym o nim wspomnieć, a wszelkie rozpamiętywania między nami już dawno się skończyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow!!!!! Jakze szalony krok podjelas,ale to zapewne byla sluszna decyzja. Szok !!! Pewnie duzo kosztowal Ciebie nerwow ten krok. Brawo za odwage!

      Usuń
    2. Oj nerwów dużo, ale nigdy nie pożałowałam tej decyzji ani przez jedną sekundę. Minęło 4,5 roku, a ja ani przez chwilę nie pomyślałam, że źle zrobiłam. Marcin był moich pierwszym chłopakiem. Jakiś czas po rozstaniu podziękował mi za to, że się rozstaliśmy. Bo znalazł kobietę swojego życia i jest mu bardzo dobrze.
      Trzeba się rozstać za wczasu, żeby całe życie nie żałować, że się nie miało odwagi.
      Dziś się przyjaźnimy. Mamy ze sobą normalny kontakt, zdrowy. Życzenia urodzinowe, świąteczne, raz na kilka miesięcy zamienimy parę słów.
      Nikt do nikogo nie ma pretensji.
      Wiesz, w tym wszystkim to szkoda mi tylko jednej rzeczy, - mojej sukni ślubnej :D Bo była przepiękna!

      Usuń
    3. Najwazniejsze,ze wiesz,ze to byla dobra decyzja ,a I On niczego nie zaluje. Gorzej bylo by tak jak mowisz jakbyscie chwile po slubie sie rozstali,a tak kazdy powedrowal w swoja strone I jest tak dobrze ;)

      Niezle,niezle....

      Usuń
  3. To zupełnie jak mój mąż, on mleka w ogóle nie trawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie dopijam dokońca :)
    a tatuaże mam 3 :PP

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, ale mamy sporo wspólnego- tatuaże, skarpetki, i pamięć do cyfr :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ps. Moja Eliza dostaje torsji na widok kożucha, ale mleko ogólnie lubi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tatuażami mnie zaszokowałaś :)
    Chętnie wezmę udział w zabawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z ogromną chęcią wezmę udział w zabawie tym bardziej, że zaprasza Minia :*
    Tatuaże mam jeden na łopatce smoka, chciałabym jeszcze z jeden na stopie no i może jeszcze jeden na karku :) Ja generalnie do dziś nie lubię jeździć żadną windą boje się, mleka też nie lubię co innego kakao, z tym dopijaniem to tak ma mój mąż, zimą też śpię w skarpetkach bo podobnie jak Ty mam zimne dłonie i stopy, ale u mnie to wynik tarczycy,

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj ,takiej pamięci zazdroszczę!!! No ale w moooim wiekuuu...
    Niestety nie mogę obiecać,że podłączę się tym razem do sympatycznej zabawy. Nie wywiązałam się jeszcze ze wszystkich blogowych obietnic, a i trochę tajemnicy dla siebie chcę zostawić.Bo chyba więcej niż 7 nie posiadam. Taka to jestem baba"po prostu". Za miłe zaproszenie b. b. dziękuję i o wybaczenie proszę:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Tatuaże, nie spodziewałam się ;)
    Co do wind to mam podobnie, z tą różnicą, że ja boję się również tych metalowych - trauma z dzieciństwa typu spadające windy albo hipotetyczna możliwość utknięcia w takowej. Tak naprawdę z wind zaczęłam korzystać po porodzie. Do tej pory jednak, jeśli jestem sama idę po schodach.
    p.s.Nie dopijam i ja - nigdy, niczego!!
    Dziekuję za zaproszenie do zabawy, choć sekretów nie mam fascynujących.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tez nie przepadam za mlekiem. Chociaz kiedy jestem chora, wmusze w siebie cieple z miodem. Ale na widok kozucha, zbiera mi sie na wymioty. :)
    Przed Era Dzieci, trzymalismy w domu znacznie nizsze temperatury. W dzien siedzialam pod kocem, a spalam wlasnie w skarpetkach, z czego M. wiecznie sobie zartowal. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też nie lubię mleka. Jak je podgrzewam swoim dzieciakom, to zatykam nos, bo sam jego zapach powoduje u mnie odruch wymiotny ...

    OdpowiedzUsuń
  13. O fajna zabawa...hm może się załapę bez zaproszenia? :))

    Mnie zdziwiły tatuaże! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesli masz ochote to zapraszam :)

      A czemu zdziwily? :)

      Usuń
    2. nie wiem, po prostu nie sądziłam że jesteś na tyle odważna (ja sama chcę a się boję) ;)

      Usuń
  14. O ja mleka też nie lubię! A tatuaż chciałam mieć ale się panicznie boję igieł i chyba bym uciekła bądź zemdlała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Minia ma tatuaże :) hmmm no ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes