wtorek, 2 grudnia 2014

Jak sie nie uwaza to sie ma...

Trzy tygodnie temu - piatek w pracy

Przychodzi mezczyzna. Godzina dosc wczesna po 10.
Siedze akurat na recepcji z kelnerka, ktora chciala dowiedziec sie czy mamy jakies pokoje z wykupionym obiadem w naszej restauracji.
Facet po 40tce , blondyn, z czapka I duzym plecakiem na plecach.
Zatrzymuje sie I pyta czy mamy wolne pokoje.
Nie zdazylam jednak odpowiedziec, gdy On zaczal opowiadac, ze lecial dwa dni, ze chcial znalezc zakwaterowanie w Dublinie, ale nigdzie nie bylo pokoi!!!!
Spal wiec na lawce na lotnisku.
Kolezanka Irlandka zapytala sie wiec skad pochodzi ten podroznik jak tyle dni lecial...

-Z Sierra Leone... - odpowiedzial - dwa lata tam pracowalem, a teraz troszke podrozuje.

Zamarlam...

Niemozliwe. Jak to, skad On? Tutaj? Po co?

Sierra Leone - najbardziej zakazony rejon EBOLI w Afryce.

Wiecie, ze tak mnie ta informacja sparalizowala, ze nie moglam wydusic z siebie ani slowa.

Dlaczego ja? Akurat ja? Siedze na recepcji I widze czlowieka, ktory moze (nie musi) byc potencjalnym nosicielem wirusa?

Pamietajmy, ze wirus nie roznosi sie w powietrzu, ale podobnie, jak grypa - droga kropelkowa.

Wybakalam wiec, ze pokoi nie mamy wolnych (bo nie mielismy), pokazalam palcem na mapie, ktore hotele mogly by miec jakies, zachowujac przy tym odpowiednia odleglosc, a po jego wyjsciu umylam rece alkoholem I przetarlam drzwi, ktore dotykal.

W glowie mialam pelno mysli, ze co jesli zachorujemy..przeciez bedziemy padac jak muchy, bedzie jak kiedys w Irlandii...pademia... tak , jak wtedy, gdy wystapila zaraza ziemniakow : Wielki glod.

Przerazilo mnie to , wiecie?
I to juz nie chodzi o to czy ktos sie bawi Nami, by zasiac panike, czy ryzyko zarazenia naprawde istnieje, ale sam fakt jakie szczescie trzeba miec , by do 80tys miasteczka czlowiek z tamtych rejonow akurat pojawil sie w hotelu w ktorym pracuje JA..

Nie powiem, ze denerwowalam sie sama mysla na temat tego wirusa.

W miedzyczasie dostalam kaszel. Brzydki, suchy, duszacy.
Po tygodniu zamienil sie w mokry, bardzo wykrztusny. Momentami myslalam, ze sie udusze. Najgorzej, gdy ataki zdarzaly sie w pracy.
Minely dwa tygodnie, a mi zamiast sie polepszac - bylo coraz gorzej.
Nadeszly dusznosci, bole glowy, miesni I bardzo duzy bol pluc, wiec postanowilam zapisac sie do lekarza.

Kto mnie zna ten wie, ze bardzo rzadko chodze do lekarza. Przewaznie lapia nas wirusy, a na wirusy antybiotykow sie nie przepisuje. Leczymy sie wtedy domowymi sposobami lub syropami.
Dzieci mialy tylko po 2 antybiotyki w swoim zyciu. Ostatni raz chlopcy u lekarza byli na poczatku maja.
Staram sie nie tracic glowy, gdy zachoruja, a powaznie obserwowac ich zachowanie :
- gdy goraczkuja, goraczke zbijamy dopiero od 38, 5'C, do lekarza idziemy, gdy leki nie zbijaja goraczki lub dzieci maja wysoka temperature powyzej 5 dni, (inaczej lekarz nie przepisze antybiotyku, bo stwierdzi, ze to wirus), pomijam fakt, ze za kazda wizyte lekarska placi sie gruba kase,
- obserwujemy czy maja apetyt, czy sie bawia,
- katar nie jest dla Nas choroba, wiec probujemy sie go pozbyc czesto go wydmuchujac, czasami robie inhalacje. Przy bardzo uporczywym - uzywam odkurzacza czyli "Katarka",
- biegunka nazywamy luzne, bardzo kwasne kupki, ktorych jest wiecej, niz 4 dziennie. W zaleznosci od ilosci czasami stosujemy pitny wegiel, by dziecku dac chwile wytchnienia, chociaz wirusa wlasnie w ten sposob sie pozbywamy,
- wymioty u chlopcow wystepuja bardzo rzadko.

Najczesciej meczymy sie z zapaleniem drog oddechowych (Mlody szczegolnie, poniewaz byl bardzo malutki jak zlapal zapalenie oskrzeli).

Nie zebym nie byla Matka Panikara. Jestem I zawsze drze o ich zycie, w kazdej minucie. Nie raz nie spie po nocach, by sprawdzic czy oddychaja, czy wszystko w porzadku.
Dzieki Mezowi jednak staram sie myslec racjonalnie. On spokojny, zrownowazony, ja w goracej wodzie kapana.

Jednak tym razem przedobrzylam....
Nigdy nie bralam chorobowego, bo u Nas w pracy za niego nie placa.
Urzad Pomocy Spolecznej wyplaci dopiero pieniadze po tygodniu bycia na chorobowym.
Wiec ja podziebiona , przeziebiona chodze twardo do pracy. Rzadko kiedy choruje. Ostatni antybiotyk mialam poltora roku temu.
Poza tym twarda jestem, nie uzalam sie nad soba, tysiac razy zastanowie sie czy na pewno musze isc do lekarza. Nie dbam o siebie... dbam o chlopcow, Maz sam o siebie potrafi zadbac...ja zawsze uwazam, ze dam sobie rade....

Nie uwazalam I mam...

Moze dlatego, ze za lekko sie ubieralam,
A moze sie zaniedbalam,
A moze nie mialam czasu wypoczac, nie odzywialam sie wystarczajaco dobrze?
Myslalam , ze to tylko wirus....

Okazalo sie jednak, ze ... zapalenie pluc.

Chociaz mialam racje, ze kaszel byl wirusowy, ale niestety dostaly sie bakterie I powstalo zapalenie.

Zwolnienie ma tydzien, mnostwo odpoczynku (I tu jest mi znowu przykro, ze nie mam nikogo, kto moglby sie zajac chlopcami, gdy ja zaniemoglam), ktory jest wrecz niewykonalny z moimi malymi Zywiolami I antybiotyk.

Lekarka byla zdziwiona, ze nie goraczkuje (co sie rzadko zdarza przy zapaleniu).
Tez mnie troche martwi, bo to oznacza, ze nie mam za duzej odpornosci , bo goraczkowanie to walka organizmu, a u mnie jej nie bylo, ale z drugiej strony praktycznie nie choruje, wiec nie wiem co mam o tym myslec.

Zrodlo : internet


Teraz moja glowe zaprzata tylko mysl zeby chlopcy nie zlapali tego chorobska ode mnie (a tez juz troche pokasluja).

Pozdrawiam Was serdecznie,
Chora Minia

24 komentarze:

  1. Zdrówka, szybko wylecz to paskudztwo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miniu zdrówka dla Ciebie! Dla całej Twojej rodziny! Niestety paskudne wirusy krążą w powietrzu od jakiegoś czasu, już zaczynam się modlić o mocny mróz- niech to wszystko wymrozi!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdybym się znalazła na Twoim miejscu, pewnie bez namysłu bym uciekła :D

    Miniu, zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
  4. A czy przenoszenie powietrzne to wlasnie nie jest zakazenie kropelkowe? Jakis czas temu ''przestudiowalismy'' z mezem wirusa Eboli i wyczytalismy, ze nie przenosi sie droga kropelkowa a wylacznie przez kontakt bezposrednio z krwia/slina/potem i innymi plynami ustrojowymi. Przyznaje, ze nieco mnie to przeraza, ze teoretycznie wystarczy dotkanc kogos zarazonego i juz mozesz to swinstwo zalapac. Na Twoim miejscu chyba by mnie sparalizowalo - slowo daje.
    Miniu, wracaj do zrowia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja na amerykanskiej stronie wyczytalam, ze mozna wlasnie zarazic sie poprzez kichniecie , kaszlnecie itp . Mnie tez ta informacja od niego zwalila z nog. Wystarczy tylko jedna osoba do zarazenia tysiecy
      ..

      Usuń
  5. ja nie rozumem jak ten gość z tego kraju przyleciał do europy?
    niby z tych rejonów najbardziej zakażonych to zabronione?
    jak? taka ostrożność?
    zaraz wszyscy popadamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadalam sobie to samo pytanie. Zapewne na lotnisku sprawdzili jego temp.ciala I tyle... przerazajace!

      Usuń
  6. Miniu dużo zdrówka! Przygodę miałaś niezłą, aż mi się przypomniało jak raz do sklepu w którym pracowałam przyszedł facet. Pogadaliśmy trochę o tym o tamtym, przy czym w końcu mnie spytał ... czy w drogerii kupi coś na świerzb! Oj jaką ja wtedy dezynfekcję zrobiłam! Ale gdybym była na Twoim miejscu to chyba bym nawiala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym tylko mogla uciec z recepcji - bylabym pierwsza...

      Usuń
  7. Zdrówka, kochana moja zdrówka i dbaj o siebie obowiązkowo !

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdrowia Miniu! Byłaś odważna, ja bym od razu uciekła jakbym spotkała "potencjalnego" nosiciela eboli...Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwaga - odwaga, ale szczerze powiem, ze wystraszylam sie bardzo!!!!!

      Usuń
  9. Co za przezycie!!!

    A u nas od paru miesiecy, za kazdym razem przy zgloszeniu sie do przychodni/szpitala, pytaja czy sie nie podrozowalo w ciagu ostatnich 4 tygodni...

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymaj się Kochana i zdrowiej szybciutko!!!
    Postaraj się mimo wszystko wypocząć troszeczkę, to dużo daje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Co za historia! Masakra... życzę dużo sił i szybkiego powrotu do zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  12. No, faktycznie ekstremalne przeżycie! Trzymaj się Dzielna Kobieto i zdrowiej szybko! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziekuje Wam bardzo. Antybiotyk dziala bardzo wolno, ale dziala. W pon.ide na kontrole I prawdopodobnie we wtorek wracam do pracy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdrówka Kochana, a wiesz, że z zapaleniem płuc to tak bywa- bez gorączki, a czasami nawet bez jakiegoś szczególnego kaszlu...

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes