czwartek, 11 grudnia 2014

Jak dziala sluzba zdrowia w IE?

Jestem chora, wiec temat pasuje idealnie.
To nic, ze Swieta za pasem...to nic, ze wiekszosc mysli co ugotuje na Swieta, co trzeba jeszcze kupic I co zrobic... ja zatrzymalam sie tu...

Grudzien jest ewidentnie miesiacem mojego chorobska, ktore mam nadzieje, ze dnia na dzien zostanie pokonane I zniknie raz na zawsze z mojego zycia.
Wiem Alu, ze przezywam, ale ja zapomnialam jak to jest byc CHORA. Ja ostatni raz mialam antybiotyk dwa lata temu jak karmilam piersia I mialam zapalenie cycka.
Miesiac pozniej przeszlam dwudniowa grype zoladkowa, a potem poltora roku nic - nic takiego, bym musiala udac sie do lekarza.


W Irlandii lekarze ogolni, pierwszego kontaktu nazywani sa (podobnie jak w Anglii) GP (General Practitioner).
Naszym GP jest doktor z Polski. Czemu ona? Nie chodzi o angielski, bo to bez roznicy jakim jezykiem sie poslugujemy, ale z uwagi na to, ze pochodzi z tego miejsca co My latwiej jest pewne rzeczy wytlumaczyc, przebada dokladniej, wypyta.

Za kazda wizyte sie placi (bez roznicy czy to dziecko czy dorosly).
Ceny sa zroznicowane u roznych lekarzy... niektorzy wolaja "tylko" 35 e z dziecko, inni jak nasza Pani doktor 50 e . Za re-visit (czyli ponowna wizyte) placi sie mniej, bo juz tylko 20 euro. Pobieranie krwi to 30 euro.

Niektorzy z uwagi na niskie dochody otrzymuja od Panstwa MEDICAL CARD, dzieki ktorej sluzba zdrowia jest bezplatna. Przewaznie karte otrzymuja rodziny z duza iloscia dzieci, samotne matki czy emeryci.

My na ta karte jestesmy stanowczo za "bogaci", wiec placimy 3500e /rok za ubezpieczenie zdrowotne na nasza rodzine bysmy mieli pewne ulgi, np.za wizyte place calosc u lekarza, ale ubezpieczalnia zwraca mi polowe.
Za usuniecie znamion placilam tylko 50 euro za wejscie do prywatnego szpitala, ktore bylo bezzwrotne, ale juz caly koszt zabiegu pokrylo ubezpieczenie.

Szpital miejski jest jeden...w sumie podzielony na dwa. To jedyny publiczny szpital w calym miescie, gdzie przyjezdzaja pacjenci z calego hrabstwa (czyli szpital obsluguje 3 razy wiecej osob , niz jest w stanie )
Tam jest tez Accident & Emergency , gdzie musialam jechac kilka razy (3 razy przez ostatnie dwa lata).
Na wejscie placi sie 100 euro, no chyba, ze ma sie skierowanie od GP, wtedy jest darmowe.

Moje pierwsze wejscie bylo z 5 tygodniowym (korygowanym nowonarodzonym)dzieckiem.
Darmowa sluzba nalezy sie wszystkim dzieciom do 6 tygodnia (Matka jest wtedy chroniona tez).
Najpierw wola Nas pielegniarka. Przewaznie moje imie.Przeprowadzaja szybko wywiad, mierza temp, cisnienie. Malemu pamietam pobierali krew ze stopki. Misiu mial silne niedotlenienie, przeszlismy na dzial dzieciecy, gdzie zaopiekowala sie Nami inna pielegniarka. Lekarz pojawil sie po 25 min, wyslal nas na xray , a po obejrzeniu rentgenu juz Nas ze szpitala nie wypuscil. Leczyli mojego Maluszka podawaniem tlenu przez dni 9.

Z dziecmi czas oczekiwania jest krotszy. Bardzo cieszy mnie ten fakt. To duzo ulatwienie, bo przebywanie na Izbie Przyjec jest bardzo stresujace.

Za drugim razem znowu wrocilam z Maluszkiem, bo caly charczal, a po wczesniejszym doswiadczeniu spanikowalam I chcialam wiedziec, ze w 100 % dziecko jest w porzadku. Byl. W szpitalu bylismy tylko 3 h.

Najdluzej siedzialam sama.
Z nieszczesnym okiem. Zaledwie poltora miesiaca od spedzeniu 10 dni z Malutkim, gdy mial zapalenie oskrzeli.

Pamietam ten dzien doskonale. Czwartek wieczor. Ukladam Starszaka do snu, wyglupiamy sie. Wczesniej wszyscy zlapalismy infekcje spojowek.
Trzymalam Starszaka w pasie, patrzylismy przez szybe co dzialo sie na dworzu, potem on sie zamachnal reka I przejechal mi paznokciem po oku.
Myslalam, ze mnie tam lekko zadrapal.
Oczywiscie SUPERMAMA w piatek udawala twardzielke, ale w sobote zadecydowala, ze to oko tak boli jakby mi ktos zyletka jezdzil, I ze musze jakis lek.

W Irlandii w dni wolne od pracy, swieta sa specjalnie wyznaczone miejsca (przewaznie przychodnie lub prywatne szpitale, ktore mamy dwa na 80 tys liczbe mieszkancow??) gdzie lekarze przyjmuja 24 h. Koszt wizyty jest jednak jeszcze wyzszy niz normalnie I kosztuje 60 euro.

Pojechalam wiec tam, by zasiegnac pomocy.
Przyjela mnie Wegierka. Wybaczcie, ona mi oko w prawo w lewo, ze jest cale czerwome, ale obcego ciala nie ma, ze jak chce to moge jechac do szpitala, ale okulisty nie ma, musieli by wzywac . Tak mnie zrazila, ze powiedzialam Mezowi, ze poczekam do poniedzialku. Wzielam od niej wyblagane skierowanie do szpitala (w razie czego) I wyszlam niezadowolona.

W niedziele w poludnie sie poddalam. Nie zmruzylam oka, kropelki nie pomagaly, a ja nic nie widzialam. Nic!!!! Wszystko zamazane, nie moglam patrzec na komputer (byl za jasny), na slonce, wszystko mnie razilo, ale okulisty w panstwowym szpitalu nie ma, wiec dzwonie do prywatnego (wejscie 150 euro).
Po rozmowie z recepjonistka zostalo postanowione, ze zadzwoni do okulisty ktorego maja na telefon, zapisala moja cala histore. Nie minela godzina, a ona dzwoni, ze mam szybko jechac do szpitala panstwowego (bynajmiej z zaswiadczeniem wejde za darmo) I oni beda musieli sciagnac skads okuliste.

Pojechalam.
Po 13 przekroczylam prog A & E .
Pielegniarka zawolala mnie o 13.35 na wywiad.
Kazala czekac w poczekalni.
Po 17 mnie wpuscili I kazali czekac na lekarza.
Doczekalam sie go o 21 !!!! Ale nie okuliste tylko kogos co cos tam wie o oczach.
Ja plakalam z bezsilnosci. Misiu 3 miesieczniak, Starszak 16 miesieczniak..ja glodna, zla I tem bol oka!!!
To normalne, ze na lekarza czeka sie po kilka godzin, a pacjentow jest tyle, ze wiekszosc musi lezec w korytarzach, bo na salach nie ma miejsc.
Sprawdzil mi je przez mikroskop I stwierdzil, ze jest rana.
Dal mi leki za darmo, ale kazal wrocic na prywatna wizyte do lekarza nastepnego dnia, ktory wypadal w Nowy Rok 2013.
Przyszlam...
Przyjal mnie lekarz , ktory zajal sie moim okiem jak jajkiem.
Przystojny (shhh), z Grecji..co sie pozniej okazalo w moim wieku.
Powiedzial mi, ze gdybym poczekala 2 - 3 dni pozniej to nie odzyskalby mojego wzroku. Rana na centymetr, oko korozowalo (cokolwiek to oznacza).
Nalegal na szpital bym zostala. Ja plakalam, ze nie. Dogadalismy sie.
To dluga historia, ale udalo mu sie uratowac wzrok w moim oku, a ja dziekuje Boga, ze trafilam na tak dobrego lekarza - z poswiecenia no I moze troszke mu w oko wpadlam tez :)

Dzisiaj wybralam sie do lekarki po raz kolejny, bo chcialam by pobrala mi krew I wyslala na to przeswietlenie klatki piersiowej .
Rezultaty przyjda do niej, na rentgen musialam pojechac do tego drugiego panstwowego szpitala (kilka barakow, kilka oddzialow tylko), gdzie przyjeta byla praktycznie z miejsca tylko, ze wynik przyjdzie do tygodnia...
Tygodnia?

Na dzien dzisiejszy wracam do pracy w niedziele... sily powoli wracaja...

I co uwazacie o Irlandzkiej Sluzbie Zdrowia?

Mam juz swoja wymianke blogowa w domu, wiec zamierzam napisac krotka relacje o tym co dostalam I o kilku innych pozytywnych rzeczach....

Pozdrowienia,
Minia

33 komentarze:

  1. Mogłabyś się poczuć jak w Polsce, gdyby nie te leki za darmo ;). Zdrówka życzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat leki sa oczywiscie platne takze. Krople dostalam za darmo, bo byl Sylwester I apteki byly juz pozamykane :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wniosek jedne jak widać służba zdrowia nie tylko kuleje w PL.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sluzba zdrowia nie kuleje jedynie w Polsce, ale chyba w Polsce jednak bardziej niz gdzie indziej. U nas w dzien wolny od pracy lub w nocy albo jedziesz na izbe przyjec (W sumie to tam mozesz jechac zawsze, ale jest tak zwany triage, wiec jesli po wstepnym wywiadzie dostaniesz ''zielony'' to mozesz czekac i caly dzien). Darmowe. Jest rowniez ''guardia medica'' - darmowa.
    System wloski nie jest to konca bezplatny (wyjatek stanowia emeryci, osoby w podeszlym wieku, bezrobotni, jesli dochod na czlonka rodziny nie przekracza pewnej wysokosci, dzieci). Stefano jako dziecko, ktore przebywalo co najmniej 24h na UTIN ma wszystkie badania darmowe do 3 roku zycia. Placi sie ''ticket'' - wysokosc zalezy od rodzaju badania np. badania z krwi zaplacisz ok. 7 euro, za badanie specjalistyczne do 36euro (bagaci chyba maja doplaty typu 10 euro). O lekach tez juz kiedys wspominalam, ze mozna je dostac za darmo. Na naszym ostatnim przykladzie - za synowskie zapalenie oskrzeli zaplacilismy 3 euro a moglismy nic nie placic. Dwa antybiotyki Augmentin (4,02 euro jeden) + dwa rodzaje kropli do inhalacji (ok. 20 euro). Razem prawie 30, wiec skad suma 3 euro. Nie placilisbysmy gdybysmy wzieli ''generico'' czyli po prostu Amoxicilline a te 3 euro to roznica miedzy ''generico'' a Augmentin. Podobnie jest w przypadkow lekow na refluks czy antyhistaminowych.

    Idealnie nie jest, ale zawsze cos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow.. u nas Augumentin 7.50 euro. Fajnie, ze dla wczesniakow takie ulgi sa...
      Niestety wyglada na to, ze Irlandia to bogaty kraj lub tez lekcewazacy (choruje, ale do lekarza nie ide, bo za drogo).

      Usuń
    2. Dla mnie jedynym wytlumaczeniem roznicy w cenie antybiotyku moze byc fakt, iz my mamy ten dla dzieci 35ml a Ty dla doroslych.

      Usuń
    3. Nie, za chlopcow antybiotyki placilam tyle samo. Moze mamy jakis wiekszy podatek od lekow?

      Usuń
  5. Nie ma nic za darmo. Żebychorować trzeba mieć pieniądze. Ty płacisz w € ale też zarabiasz w euro więc nie ma co porównywać. W Polsce jest tak, że jeśli chce się iść do dobrego specjalisty trzeba prywatnie bo na nfz można się nie doczekać. Ale co mają powiedzieć ludzie chorzy np na nowotwory? Prawda jest taka, że jeśli jest się chorym to trzeba się ratować, a nie wyliczać i narzekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zle mowisz.
      Sluzba zdrowia jest platna w Irlandii, a w Polsce bezplatna. I tu koniec porownywania.
      To,ze trzeba isc do specjalisty w Polsce za dodatkowe pieniadze to juz inna bajka.
      Tutaj, by zobaczyc normalnego lekarza , ogolnodostepnego w Polsce bez placenia czegokolwiek trzeba placic.
      Nie porownuje ile wydaje w euro, nie pisze, ze wydaje kolosalne pieniadze na sluzbe zdrowia ,chociaz do zarobkow moj Drogi Anonimie to duze kwoty, gdy podliczy sie 4 osoba rodzine.

      Usuń
    2. Przedstawione wyzej kwoty sa po to, by wlasnie uzmyslowic ludziom, ze nawet jesli spojrza na te kwoty jak na zlotowki (a nie euro) to sa to tuze duze pieniadze wydawane tylko na sluzbe zdrowia, ktora bynajmniej dla dzieci powinna byc ulgowa lub darmowa.

      Nie znosze porownan typu : nie ma co porownywac ..ty zarabiasz w euro.. dobrze, ale I wydaje w euro!!! Na sama zywnosc wydajemy 200 euro tygodniowo... ale po co mam sie komu tlumaczyc?

      W poscie przekazac chcialam informacje, ze na tak maly I dobrze rozwiniety kraj - sluzba zdrowia jest daleko , daleko za innymi I , ze potrzebna jest reforma, by ludziom zylo sie latwiej, a czas oczekiwania na lekarza zmniejszyc do minimum.

      Usuń
    3. W takim razie jeśli tak często chorujecie to może przeprowadźcie się do kraju gdzie podstawowa opieka medyczna jest bezpłatna? Przeliczanie euro na złotówki nie ma najmniejszego sensu. Do lekarza pierwszego kontaktu chodzi się naprawdę rzadko, no chyba że ktoś ma takie hobby i dużo wolnego czasu.
      Nie rozumiem za bardzo co chciałaś przekazać swoim wpisem? Jeśli miejsce w którym mieszkasz przerasta Cię ze względu na opłaty związane nie tylko z opieką medyczną ale i z wyżywieniem to może rzeczywiście lepiej poznać smak pracy w Polsce, polskich cen i bezpłatnej opieki medycznej? Nie piszę tego złośliwie. Ale chyba nie jesteśmy niczym uwiązaniu w tej Irlandii?

      Usuń
    4. Post brzmi : jak dziala sluzba zdrowia w Irlandii majaca na celu przedstawienie dzialania sluzby zdrowia w owym kraju na podstawie wlasnego doswiadczenia.

      Nie czytasz mojego bloga, jestes tutaj widocznie pierwszy raz lub nie potrafisz czytac ze zrozumieniem.

      Nie bede pisac nic nadto co powyzej, bo konwersacje uwazam za zakonczona.

      Nie narzekam, a opisuje realne zycie. Gdyby bylo mi zle to nie mieszkalabym tutaj ponad 10 lat, a w kazdym kraju w ktorym zyjemy jest cos co moze Nam sie nie podobac I warto takimi spostrzezeniami sie dzielic.


      Rozumiem z twojego wpisu, ze w Irlandii zyjesz takze. Zycze wiec powodzenia!

      Usuń
    5. Wybacz, ale do lekarza pierwszego kontaktu chodzi sie najczesciej, bo nawet po gdy chce sie pojsc do specjalisty skierowanie potrzebne jest wlasnie od GP, wiec albo siedzisz tutaj na socjalu I nie masz zielonego pojecia o kraju w ktorym zyjesz, albo nie masz dzieci albo wszystko na raz.
      Wybacz, ale niepotrzebnie zawracam sobie glowe twoimi zbednymi , nic nie wnoszacymi komentarzami...

      Usuń
    6. Prawdziwe oblicze wyszło na jaw. Nie rozumiem dlaczego tak się unosisz, bo że lubisz narzekać to pewne. Ale niech Ci będzie, że nikt nie ma tylu wydatków co Ty na opiekę medyczną. Pozdrawiam

      Usuń
    7. Oczywiscie, ze lubie..narzekanie to moje drugie imie.
      Witam w mych skromnych progach ;)

      Usuń
  6. Jedno jest pewne: służba zdrowia w IE i PL różni się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, irytuje mnie fakt, ze ludzke w Polsce nie doceniaja tego, ze na kazdy zawolanie maja lekarza na wyciagniecie reki I to za darmo!!!

      Ciekawe czy wtedy, gdyby sluzba (tak bardzo beznadziejna ) zdrowia w Polsce stala sie platna czy wiekszosc z Was zmienio by zdanie (ach, jak kiedys bylo prosto, ze sie chodzilo do lekarza z kazdym katarkiem I bolem glowy).

      W Irlandii na wizyte do specjalisty (platnego) czeka sie 3 tygodnia, miesiac, a nawet 6.
      W Polsce przebieram oferty jak oferty z Lidla - do kogo pojde, za ile pojde , kiedy pojde...

      No coz...

      Usuń
  7. Zaciekawiło mnie to, jak to wygląda z wypłatą? Czy u Was też odciągają składki na ubezpieczenie zdrowotne czy nie?
    A Tobie dużo zdrówka!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie placimy zadnych skladek zdrowotnych.
      Placimy podatek,USC - nowa oplata (od dwoch lat) od zarobkow majaca na celu zalatanie dziury budzetowej oraz PRSI czyli skladki na ubezpieczenie spoleczne.
      Dziekuje bardzo, ze zdrowkiem juz lepiej!

      Usuń
  8. No to w sumie nasze odciągane składki zdrowotne to tak, jak wasze prywatne ubezpieczenie ;). Bo chociaż do lekarza nie chodzimy, to co miesiąc mamy odciągane składki na ubezpieczenie zdrowotne i nfz... Ja bardzo rzadko choruję - nie pamiętam (odpukać), kiedy byłam tak chora, żeby brać antybiotyk. Dwa lata temu wzięłam 3 dni wolnego i leczyłam się sama. A mój lekarz rodzinny, odkąd mieszkam w nowym miejscu (5 lat) nie widział mnie na oczy a co miesiąc składki opłacam. Chociaż u nas operacje syna by troche pochłonęły, ale z mężem stwierdziliśmy, że gdybyśmy sami odkładali to i tak wystarczyłoby na mój poród i jego operacje - wszystko teraz da się sprawdzić w ZIPie, czyli ile co kosztuje... Plusem jest to, że faktycznie nasz lekarz rodzinny jest na wyciągnięcie ręki, ale nie moża mówić, że jest całkiem za darmo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce sluzba zdrowia tez kuleje.
      Wedlug mnie kazdy powinien miec prawo czy chce placic za nie, czy nie.
      Ale systemu nie zmienisz, a I w Polsce nikt sie nie klapi, bo kazdy robi co chce....

      Nie zapomne jak przychodnia w Polsce nie chciala przyjac Starszaka, bo jego rodzice skladek nie odkladaja, a przeciez przepisu prawne mowia jasna : dziecko musi posiadax polski pesel I miec adres zameldowania, by miec bezplatna wizyte u lekarza.
      Za 80 zl dziecko moglo byc przyjete bez kolejki.

      A za porod placilas?

      Usuń
  9. No nie, piszę tylko, że gdybyśmy sami odkładali te składki na osobne konto a nie 'do państwa' to i tak wystarczyłoby na poród, na operacje synka i jeszcze i tak by nam zostało ;)... Ale jest jak jest, wyboru nie ma i trzeba się dostosować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz...jakby ludzie mieli placic za sluzbe zdrowia sami to byly by demostracje, ze nie stac ich.
      Jak pobieraja z wyplat to tez nie za dobrze, bo suma zabierana nie odpowiada poziomowi I dostepnosci lekarzy roznych specjalizacji.

      Ja moge placic za uslugi medyczne, ale jestem bardzo przeciwna, ze dzieci musza to robic takze....

      Usuń
    2. Dlatego ja nie narzekam, piszę tylko jak jest. Jestem z tych, co wiedzą, że jak trzeba się dostosować to trzeba. Na demonstracje bym nie chodziła, ale też pewnie bym nie mówiła, jak to teraz źle, że trzeba płacić samemu - chociaż nigdy nie mów nigdy i nie wiadomo, jak się życie potocz. Tylko krowa nie zmienia poglądów, więc na 100% nie mogę napisać, czy nie chodziłabym na demonstracje albo czy bym nie narzekała ;). Reasumując: jak w każdym (pewnie) państwie tak i u nas służba zdrowia ma swoje plusy i minusy - eldorado po prostu nie istnieje...

      Usuń
    3. Amen :) i jeszcze raz dużo zdrówka!

      Usuń
  10. Matko, podobnie jak w PL czyli do d...

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdrowiej kochana szybko i najlepiej jak najrzadziej myśl o służbie zdrowia, czego i nam w Polsce życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdrówka ci życzę i aby w nowy rok wejść w pełni zdrowa :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdrówka życzę i jak najmniej tych wizyt, bo jak się tak naczytałam, to aż się włos na głowie jeży... jedyny plus jest taki, że nie potrącają Wam składek z pensji a ubezpieczenie wykupujecie dobrowolnie. Bo u nas wygląda to tak, ze potrącają z pensji a prywatne ubezpieczenie i tak wykupujemy sobie sami.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ludzie nie narzekajmy na opiekę zdrowie w Polsce jestem 3 miesiące w irlandi a z uwagi na podeszły wiek zdarza mi się złapać jakieś chorobstwo i co tylko czekać aż kopne w kalendarz opieka w irlandi koszmar sami hindusi i to płatni od 60 euro za wizytę jak to się ma do emerytury 1300 zł Irlandia kosmos

    OdpowiedzUsuń
  15. Ludzie nie narzekajmy na opiekę zdrowie w Polsce jestem 3 miesiące w irlandi a z uwagi na podeszły wiek zdarza mi się złapać jakieś chorobstwo i co tylko czekać aż kopne w kalendarz opieka w irlandi koszmar sami hindusi i to płatni od 60 euro za wizytę jak to się ma do emerytury 1300 zł Irlandia kosmos

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes