wtorek, 4 listopada 2014

Moj ulubieniec

Zapisuje w nim wszystko.

Jest moim nieodlacznym towarzyszem.Uwielbiam w nim notowac moje zapiski, zaznaczac wazne daty, godziny I dni mojej pracy. Nie wyobrazam zyc sobie bez kalendarzyka :)

Co roku mam problem jaki kupic I gdzie kupic.

Zawsze kupowalam te,ktore byly w gazetach :



2011 to zapiski w wiekszosci ciazowe. Nosilam pod sercem wtedy Starszego Synka.
Milo bylo wrocic do tych wspomnien...

2012 to bardzo aktywny I burzliwy,ale piekny rok. Wtedy okazalo sie,ze z wakacji nici,ze ginekolog nie umie rozpoznac ciazy,a tak naprawde w niej bylam. To narodziny Mlodego I sztuka radzenia sobie z dwojka malych dzieci.

2013 nie dzialo sie nic bardzi szczegolnego,ale kalendarz pod reka musial byc

2014 mamy teraz. Wakacje, Polska... kalendarz z 'Pani',bo innego nie moglam dostac.

W tym roku postawilam na kalendarzyk angielski.

Znalazlam go w TkMaxx'ie I nie czekajac ani chwili wzielam go 'pod opieke'.

Jest wiekszy,bo format A5,ale w torebce sie zmiesci,bo torebki wieksze nosic lubie.

Ma wiecej miejsca do pisania, jest przejrzysty,a przeciez w 2015 mamy tyle planow do zrealizowania.

Jest idealny.






 
Nie mam pojecia czemu wgralo sie bokiem....
 
 
 
 
oto przod mojego kalendarza :)

 
Tutaj trzymam swoje skarby :)


A Wy macie swoje kalendarze, zapisujecie, notujecie?

Jakie sa?

Ja juz nie moge sie doczekac,az zaczne uzywac nowego... ale pozostalo tylko 8 tygodni.. minie szybko :)

Pozdrawiam Was cieplo,

Minia

17 komentarzy:

  1. Mam kalendarz,oczywiście. Tylko mój "żyje" tak średnio 3 miesiące- zapisuję,spisuję, notuję...Później trafia biedak do mało używanej torebki, albo innej szuflady,a ja udaję,że mam dobrą pamięć.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja zawsze miałam kalendarz p. coelho, w zeszłym roku wyjątkowo kupiłam pawlikowskiej i żałuję. szukam ciągle tego jedynego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na studiach miałam takie kalendarze i wtedy dużo w nich zapisywałam - zajęcia, egzaminy, randki z mężem itp. Moim ulubionym z tamtego czasu jest Moleskine, bo podobnie jak Ty wszystkie trzymam na pamiątkę. Teraz niby co rok mam jakiś taki książeczkowy, ale nic w nich nie notuje w sumie. W tym roku w tym książkowym kalendarzu to chyba tylko dwa tygodnie pisałam codziennie 5 szczęśliwych chwil, a później nic i tylko @ odnotowuje hehe. Jakoś nigdy nie miałam drygu do pisania pamiętników i w podstawówce też w takich szkolnych kalendarzach (np.KSM ktoś to pamięta?) to tak z dwa miesiące pisałam, a później cisza ;) Ten Twój kalendarz na nowy rok wygląda zachęcająco, taki kolorowy i optymistyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedys tez zawsze musialam miec przy sobie taki kalendarzyk. Ale teraz wole zapisywac wszystkie wazne spotkania oraz przypomnienia na duzym, sciennym kalendarzu. Do malutkiego, w dodatku schowanego w torebce, w natloku zajec zwyczajnie nie mam czasu zagladac. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam taki kalendarz w LO na studiach i są głęboko schowane z moimi codziennymi zapiskami. Potem się przerzuciłam na kieszonkowy malutki do torebki, ale zawsze za późno go chciałam kupić i już nie było bo orientowałam się w lutym. I tak w torebce mam kalendarzyk ale z 2012 roku. Ja bardziej przerzuciłam się na kalendarz w tel gdzie zapisuje wizyty u lekarzy urodziny i inne ważne do zapamiętania wydarzenia.
    Ale Twój jest śliczny. Dwa teraz z dużych torebek przerzuciłam się na mniejsze i z miejscem gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiśćcie że mam :) Też zazwyczaj te z gazety, ale bardzo lubie kalendarze ks. Twardowskiego :) Zapisuje wszystko, miło później do tego wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w torebce noszę maluteńki kalendarzy, w którym najczęściej spisywałam ważną wizytę czy datę @ :) A w pokoju wisi większy, w którym mam pospisywane daty urodzin bliskich, no i wszystkie inne wizyty bądź spotkania:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od 2013 roku mam zeszyt, który wygrałam w jednym z candy, tam zapisuje wszystko i wspomagam się maleńkim kieszonkowym kalendarzykiem. Kiedyś, wcześniej co roku miałam jakiś dedykowany kalendarz - albo z gazety, albo z cytatami ks. Twardowskiego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Od urodzenia syna w torobce nosze kalnedarz - obecny formatu A2 z olowkiem na gumce, w ktorym staram sie zapisywac wszystkie wazne daty typu wizyty kontrolne, wakacje itp. Twoj wyglada zachecajaco.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mikoscia moja absolutna jest kalendarz Moleskine.. ale nie tylko kalendarz..mam zapasy duzych notatnikow moleskine..malych.. kolorowych...eco.. Uwielbiam! Twoj barwny..cala Ty :* la

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam kalendarza chyba, że w telefonie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. w pracy kilka, w domku kilka, maleńki do torebki, po co męczyć kręgosłup, duży w domu. A na ten rok może coś swojego zrobię

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też uwielbiam notować, zapisywać, zaznaczać, pisać o ważnych sprawach, tych które się wydarzyły i o tych, które dopiero będą. I żadnego kalendarzyka nie wyrzucam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdy pracowałam w szkole i na studiach, to też kalendarz się jakiś w torebce znalazł. Teraz wszystkie wizyty u lekarza, spotkania ze znajomymi zaznaczam na dużym kalendarzu. Lubiłam zawsze coś gdzieś zapisać, zaznaczyć kolorem, coś namalować. Jakieś wydarzenie zaznaczyć i krótką notatkę dopisać. Muszę rozejrzeć się za nowym kalendarzem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. To trzymam kciuki, żeby wszystkie zapisane w nim plany się ziściły! Ja kiedy pracowałam i byłam w ciąży też korzystałam z kalendarza, teraz jakoś nie, ale może pora wrócić do tego.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja również jestem zbieraczką kalendarzy. Chociaż ten rok jakoś zaniedbałam w zapiskach, ale już też powoli zaczynam szukactego wyjątkowego.:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja niestety nie lubię się z kalendarzykami ;( co kupię, to albo zaniedbam, albo gubię - ale za to lubię mieć nastawione alarmy w telefonie ;)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes