sobota, 22 listopada 2014

Miniowy Dzien II

Miniowy Dzien zaczyna sie leniwie.
Przewaznie przy boku Mlodszego Syna,ktory w nocy stwierdza,ze cieplej I wygodniej jest przy Mamie.

'Mommy - Mommy is back' - cieszy sie Starszak na moj widok (mowi tak wtedy,gdy wieczor wczesniej jestem w pracy I do snu kladzie ich Tata).
Wstajemy.
Chlopcy biora ze soba poduszki I koldry I wygodnie ukladaja sie na kanapie.
Mama wlacza TV I idzie sie w tym czasie ubrac.
Dochodzi godzina 8.30. Kotka za oknem miauczy ,by wpuscic ja do srodka. Nie ma to jak wychodzenie o 4 nad ranem ,by polowac na myszy.
Zwarta I gotowa na nowy dzien Minia idzie ubrac swoje Miniowe Robaki.
Ja w miedzy czasie wstawiam pranie I myje naczynia.
Potem czas na sniadanie. Przewaznie platki, czasami tosty lub jogurciki - w zaleznosci na co ochote maja chlopcy.
Z reguly przed TV siedzimy przez godzinke,by pozniej sie czyms pobawic.
Moga byc to klocki, samochodziki, puzzle, rysujemy na tablicy, rysujemy w ksiazeczkach.
Rzadko kiedy chlopcy bawia sie razem. Przewaznie obok siebie lub nagle maja ochote pobawic sie tym samym. Tym razem jednak bylo inaczej : Starszak budowal wieze z klockow LEGO,by Mlody je rozrzucil po calym domu I tak w kolko. Bylam w szoku,ze bawili sie razem I to az 30 min bez klotni :)

 





Kolo 12 czas na lunch,wiec Minia szykuje cos na lunch.
Przewaznie sa to racuchy z jablkami lub jajko w najrozniejszej postaci - jajecznica z parowka, jajko gotowane z chlebkiem lub nawet rosolek. Pomyslow mi brakuje,wiec jesli macie jakies to prosze napiszcie,bo przeciez ile razy mozna jesc ciagle to samo?
Po zjedzeniu zazwyczaj (gdy pogoda dopisuje) idziemy na dwor.
Do krowek, do konikow.
Lubie mieszkac na wsi. Jest tak spokojnie I tyle miejsca do spacerowania bez stresu,ze jada jakies samochody...no co jedynie moze jakis traktor od czasu do czasu :)




Na spacerze czesto towarzyszy Nam nasza kicia Misia.
 
 


Na dworze staram sie byc z nimi godzinke. Czasami jestesmy krocej, czasami dluzej.
Po powrocie do domu przewaznie ogladamy bajki lub sie bawimy.
Ja z reguly musze zrobic obiad lub szykowac sie na popoludniowa zmiane.
W miedzy czasie odkurzam, ogarniam, sprzatam w kominku,by pozniej moc go rozpalic :)
 
Ok.godz 16 jemy obiad.
O tej tez godzinie wraca do domu moj Mezus czyli chlopcow Tatus.
Bawimy sie wspolnie az do godz 19 - 19.30 ,by potem chlopcow wykapac I polozyc spac.
Klada sie z reguly kolo 20.30 I spia do 8.
Po chlopcach trzeba poogarniac zabawki, ksiazeczki,ktore walaja sie po calym domu. Czasami robimy to razem,by chlopcy wiedzieli,ze trzeba po sobie posprzatac.
Z reguly na kanape siadamy po 21 I mamy dwie godziny relaksu tylko dla siebie.
 
Taki jest moj normalny Miniowy Dzien.
Bezstresowy (chociaz musze miec chlopcow ciagle na uwadze), spokojny, rutynowy.
Chlopcy nie spia za dnia,wiec mamy caly dzien dla siebie .
Kazdy dzien wyglada podobnie. Czasami chlopcy sa marudniejsi I trudniej ich czymkolwiek zainteresowac. Czasami,gdy ide do pracy do domu przyjezdza Meza Kolega z 2 - letnim Synem (rowiesnikiem Mlodego) I ladnie sie bawia w trojke..
 
Staramy urozmaicac im dni,by im sie nie nudzilo,ale czasami to nie lada sztuka.
Ciesze sie ogromnie,ze moga chodzic chociaz ten jeden dzien w tygodniu do zlobka - rzeklabym przedszkola. Gdybym tylko mogla zapewnic im chociaz dwa dni bylo by pieknie,ale poki co nie jestesmy w stanie.
Misiu awansowal do nowej grupy I teraz jest ze Starszakiem.
Bardzo mnie to cieszy,bo pomimo tego,ze wiecznie sie bija to poza domem sprawiaja wrazenie,ze sa sobie bliscy.
Nawet w domu,gdy na ktoregos nakrzycze to drugi automatycznie obraza sie na mnie tez.
Razem sie przytulaja I wzajemnie pocieszaja. Cudny widok :) no,ale nie minie chwila I za chwile sami sobie dokuczaja... taki urok rodzenstwa :)
 
Kocham Ich Nad Zycie.... :*

P.S Dorotka, jak widzisz kamizelka nosi sie cudownie. Jest mieciutka, troszke dluzsza,wiec przyslania nerki. Starszak bardzo lubi ja nosic! DZIEKUJEMY!
 
 
 
 


14 komentarzy:

  1. Jakie piękne widoki u Ciebie :) Bardzo fajny opis dnia. U mnie obiad o podobnej porze. A chłopcy lubią ryż? Wtedy na lunch może być ryż z jabłkiem. Jako dziecko bardzo lubiłam. Dziękuję, że opowiedziałaś o swoim dniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryzu za bardzo nie lubia. Tylko ziemniaki I makaron. Ryz z jablkiem zrobilam raz I wiecej nie zrobie,bo im nie smakowalo :/ chociaz jablka lubia bardzo!
      Dziekuje za mile pytanie :)

      Usuń
  2. Spokojne dni bywają u was :)
    Słodziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bywaja spokojne I mniej :) nie jest jednak tak intensywnie jak u Ciebie :)

      Usuń
  3. Również zazdroszcze okolicy, nie ma to jak wieś :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna,ciepła codzienność.Aż miło poczytać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki to (nie)zwykły dzień Miniowej rodzinki. A miejsca do spacerów cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy to taki zwykły dzień? kochana żaden dzień nie jest taki sam.
    Fajnie było przeczytać o Waszym dniu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przyjemny dzień, miło się czytało ;)) Wieś ma swoje uroki- ten spokój czasem tak niedoceniany . Bardzo fajne zdjęcia ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli taki zwykły, codzienny, cudowny dzionek ;) No i pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowna rodzinka :)
    Jak jjuż będe miala dwóch przy sobie to będzie super!

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas może gdyby nie to tempo wynikające z ilości zajęć i obowiązków Elizy, też nie byłoby źle... Moje dziewczyny nie przepadają za jajkami, więc nie pomogę. Za to lubią placki, i tam też jest jajko ;) Robię Im na zmianę- z jabłkiem, bananami i gruszkami.

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes