sobota, 1 listopada 2014

Lubie to, co polskie



Polska jesien -

Zolto-brazowo-czerwone liscie lezace na ziemi, kasztany, zoledzie, grzyby....

Powiem zimniejszego wiatru I cieple mieszkanie.

Lubie patrzec na dziecieca radosc, ktorej towarzyszy wielki usmiech przy podrzucaniu lisci.... bo to tylko tyle albo az tyle.
U Nas nie ma tylu lisci, tylu roznorodnych drzew.... nie ma takiej pieknej jesieni!








Origin - Poland / Made in Poland

Miesiac temu udalo zakupic mi sie jagody z Polski.

Balony, ktore kupilam na urodziny Mlodego byly takze wyprodukowane w Polsce oraz szklanki, ktore kupilam w Next'cie. Ciekawe, nieprawdaz???





Nie doceniamy tego, co polskie...

Polska tradycja -


Swieto zmarlych w Polsce

Do początku XX w. w Polsce (na terenach wiejskich) istniał zwyczaj przygotowywania w dniu 31 października różnych potraw. Pieczono chleby, gotowano bób i kaszę, a na wschodzie kutię z miodem i wraz z wódką pozostawiano je na noc dla dusz zmarłych (prawosławni na grobach, katolicy na domowych stołach). Wieczorem zostawiano uchylone drzwi wejściowe, aby dusze zmarłych mogły w swoje święto odwiedzić dawne mieszkania. Był to znak gościnności, pamięci i życzliwości, w zwyczaju było również nawoływanie zmarłych po imieniu. Wierzono, że dusze doświadczają głodu i pragnienia, potrzebują wypoczynku i bliskości krewnych. Obowiązkiem żywych było zaspokojenie tych pragnień, gdyż obrażone czy rozgniewane mogły straszyć, wyrządzić szkody, sprowadzić nieszczęście czy przedwczesną śmierć. Po zapadnięciu zmroku, przez dwa kolejne dni: 1 i 2 listopada, zabronione było klepanie masła, deptanie kapusty, maglowanie, przędzenie i tkanie, cięcie sieczki, wylewanie pomyj i spluwanie, aby nie rozgnieść, nie skaleczyć i nie znieważyć odwiedzającej dom duszy. W całej Polsce ugaszczano obficie żebraków i przykościelnych dziadów, ponieważ wierzono, że ich postać mogła przybrać zmarła przed laty osoba. W zamian za jadło zobowiązani byli do modlitwy za dusze zmarłych.
Tradycja palenia zniczy.
W noc zaduszną, aż do świtu, na cmentarzach, rozstajach i w obejściach, rozniecano ogniska, których zadaniem było wskazywanie drogi błąkającym się duszom. Popularne było również palenie ognisk na mogiłach samobójców i ludzi zmarłych tragicznie, którzy zwykle byli grzebani za murem cmentarnym. Chrust na te ogniska składano w ciągu całego roku (ten, kto przechodził obok, kładł obok grobu gałązkę i w ten sposób tworzył się stos do spalenia w noc zaduszną). Wierzono, że ogień palony na grobach samobójców ma moc oczyszczającą umarłych, daje również ochronę żywym przed złymi mocami, które mogły być obecne w takich miejscach. 
 Zrodlo : czystezrodlo.blog.onet.pl
Co roku chodzimy na cmentarz, by pomodlic sie za tych wszystkich, ktorych z Nami juz nie ma, modlimy sie za ich wieczne zbawienie, za pokoj na ich duszami. Mijamy groby, widzimy rodziny pochylajace sie nad nagrobkami, osoby siedzace na lawce lub kleczace.
Widac emocje - wzruszenia, niekiedy smutku, a nawet ulgi.
 Czuc w powietrzu zapach swiezych swierkow, kwiatow I palacych sie swieczek.
Noca caly cmentarz widac z daleka. Jest pieknie!
Zastanawiamy sie nad kwitenesencja przemijania, nad sensem zycia.
Wspominamy tych, ktorych z Nami juz nie ma. Mamy dla nich czas, mamy chwile na to, by sie pomodlic, pomyslec.
Nie interesuje mnie fakt kto ma piekniejszy I bogatszy grob.
Wzruszenie zawsze chwyta moje serce, gdy widze te biale, malenkie nagrobki lub gdy zauwazam, ze na niektorych grobach nie swieci sie nic, nie ma kwiatow, nie ma krewnych...
O tych zmarlych tez nie zapominajmy. Moze ich rodzina juz nie zyje, a moze ktos o nich zapomnial, nie chce o ich pamietac?

Tego dnia gorzko modle sie za dusze Zmarlych.
Uwazam, ze to niesamowicie piekna tradycja, szlachetna, godna pozazdroszczenia, o ktora powinnismy dbac I pielegnowac.
Nie Halloween , nie Walentynki , ktora zostaly szybko przywlaszczone przez polskie srodowisko.

Irlandczycy byli pod wrazeniem, gdy opowiedzialam co robimy MY POLACY 1 listopada.
Stwiedzili, ze to bardzo ladna tradycja I, ze w Irlandii rzadko kto po pogrzebie powraca na cmentarz. Czasami moze przed data urodzin zmarlego myja grob, ale nader rzadko.

Moje dzieci urodzily sie tutaj. Zapewne wiec nie beda znali polskiej tradycji, a beda preferowac ta z przebierankami I chodzeniem po domach.
O tym Halloween nawet nie wiedzieli. W zlobku dzieci nie byly przebrane, a mieszkajac na wsi nie odwiedzily Nas zadne dzieciaczki.
Nie lubie tego swieta, nie bawia mnie przebieranki, dynie, strachy na lachy I nie chodzi tutaj o zadna religie, ale o to, ze my mamy piekniejsza tradycje, ktora jak zwykle nie jest tak "fajna" jak ta pochodzaca od Celtow.


Poki co na groby dzisiaj nie pojde, ale gorliwie sie pomodle za wszystkich tych, ktorzy odeszli z tego swiata....

Pokoj ich duszom.... [*]







12 komentarzy:

  1. My też zdecydowanie nie lubimy Halloween, choć Wojtek chętnie w domowych pieleszach się przebiera i straszy niezależnie od daty w kalendarzu. Święto Zmarłych to rzeczywiście wyjątkowo piękna i czytelna tradycja. Dzięki niej nie zapominamy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie napisane, a ja pod wszystkim się podpisuje obiema rękami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Achhh Miniowa Mamo jak dobrze, że o tym napisałaś.

    Tegoroczny 1.11. jest szczególnie bliski memu sercu i bolesny. Pierwszy raz, aż tak dotkliwie przeżywam, że nie mogę pójść na cmentarz, odwiedzić...

    Obok mnie pali się świeczka. Szczególnie dla Niego.
    Brak. Ogromnie brak.

    ściskam.

    p.s. też nie lubie halloween. chciałabym zaszczepić w Toto tradycję do polskiego 1.11. może się uda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą.
    My odwiedzamy groby bliskich często, ale ten dzień jest szczególny i warto kultywować tą tradycję. Zpalenie znicza ma taki symboliczny wymiar, tych których mogłam odwiedzić osobiście postawiłam na grobie dla całej reszty bliskich mi zmarłych pali się świeczka w domu. Ważne jest żeby tego dnia poza światełkami nie zapominać o modlitwie za życie wieczne bliskich nam zmarłych. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja akurat lubię Haloween ale jak na razie w nim nie uczestniczę. Uwielbiam 1 listopad i tą atmosferę i to, że wtedy mogę płakać i nikogo to nie dziwi...

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do Halloween mam podobnie, do tego co polskie rowniez - ciezko mi sie oprzec zakupowi gdy znajde tutaj cos ''made in Poland''. Na chwile obecna polskiej produkcji mamy nocnik, zakupiony w hipermarkecie :) Zdarza mi sie rowniez natknac na polskie kremy.

    We Wloszech rowniez istnieje tradycja dnia wszystkich swietych. Odwiedza sie groby zmarlych, jest msza na cmentarzu, ale to jednak nie jest to samo co w Polsce. Mieszkajac w Polsce nie do pomyslenia dla mnie bylo by tego dnia nie pojsc na cmentarz...tutaj wiele osob tego nie czyni a pierwszego listopada to po prostu dzien wolny od pracy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja Halloween lubie, dla mnie to po prostu wesola zabawa dla dzieci. :)

    Ale Swieto Zmarlych tez chce w dzieciach zaszczepic, taka pamiec i szacunek dla bliskich, ktorzy odeszli z tego swiata. W poprzednich latach mielismy za male dzieci, ale w tym roku poraz pierwszy od ich narodzin zabralismy ich na cmentarz. Mamy szczescie, ze w poblizu jest polski, gdzie na 1 listopada wiekszosc nagrobkow przyozdobiona jest kwiatami oraz zniczami. Dzieki temu mozemy Bi i Nikowi pokazac nasze tradycje. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale pięknie napisałaś.
    Tak, nasza polska jesień jest przepiękna! I ja jeszcze uwielbiam to powietrze. W Polsce jesienią tak fajnie się oddycha, nie wiem jak to powiedzieć....
    A produkty polskie w Irlandii widzę, że dają Ci tyle radości, ile mi polskie w Bułgarii. Dziś np. spotkałam w sklepie ciasteczka "Wawel". Krzyczę do męża "No zobacz, Wawel, Wawel, ten z Krakowa"!!! :)

    A Święto Zmarłych to przepiękny zwyczaj. Ma swój magiczny urok i również dzielę z Tobą żal, że nasze dzieci tego nie doświadczą. Wprawdzie Kalina pewnie będzie świętować inne "zadusznice", pewnie też będą dla niej pięknymi świętami.... Ale te poslkie... Te setki zniczki i wieczorny spacer po cmentzarzu...

    OdpowiedzUsuń
  9. My mieszkamy teraz w maluteńkiej wiosce i tu nikt nie przebiera się na Halloween, no chyba że do szkoły na konkurs :) Ale tego dnia nikt tutaj nie chodzi po domach i nie żąda cukierków! Szybciej można się spodziewać kolędników u nas :) Co się tyczy 1 listopada, to nam w tym roku nie bylo dane pojechać na groby tego dnia, pojedziemy dopiero w ten zbliżający sie weekend. Jednak lubię całą tą atmosferę pierwszo listopadową:) A jesień, taką polską to ja też mega lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piekna polska zlota jesien... mnie tez jej brak. La

    OdpowiedzUsuń
  11. Co prawda nie widziałam nigdy jesieni za granicami naszego kraju, ale myślę, że ta nasza złota polska jesień jest niepowtarzalna- właśnie ze względu na ferie barw, ilość liści, na ten zapach unoszący się w powietrzu.

    Ja wbrew pozorom stosunek do Halloween mam neutralny- otworzyłam się na potrzeby Elizy, o to jest mój cały "zachwyt" tym świętem. Ktoś u mnie w komentarzach napisał o tradycji chodzenia z szopką- zastanawia mnie tylko, skoro mamy taką tradycję i też jest ona poniekąd formą zabawy dla dzieci- dlaczego nikt jej nie praktykuje. Z jednej strony- biadolimy, że przejmujemy wszelkie obce tradycje, zwyczaje, a z drugiej- co robimy, żeby pielęgnować nasze? Czasami mam wrażenie, że my Polacy naprawdę sami nie wiemy, czego chcemy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes