czwartek, 27 listopada 2014

Historie z zycia wziete ... czyli recepcja wie 'wszystko'




Nasza recepcja jest bardzo ruchliwa.

Pracuje jak juz kiedys wspominalam w samiuskim centrum naszego miasta.

Do dnia dzisiejszego sprzedalismy 17 tys pokoi ,a hotel liczy ich 60.

Recepcja slyszy I widzi najwiecej ze wszystkich pracownikow hotelu.

Czy praca jest ciekawa?

Ja lubie pracowac z ludzmi, dla ludzi. Nie jestem sztuczna, ale grzeczna I mila.
Nie robie nic na sile, ale staram sie ,by kazdego pobyt uznany byl za udany.
Pracuje w tej branzy juz 10 lat I chociaz zmienilabym hotel na jakas praktyke lekarska to poki co zadowolic musze sie nim.


--------------------------------------------------

Halloween'owy Piatek

Weekendy sa szalone . Zawsze duzy ruch, ceny rosna dwukrotnie.

Godzina kolo 14. Wchodzi do hotelu mezczyzna ok.70-letni.
Pyta sie mnie czy sa wolne pokoje. Mielismy jeszcze kilka do sprzedania,wiec zaoferowalam mu dobra cene ze sniadaniem,
Dziadek spytal sie mnie czy bylaby mozliwosc zobaczenia pokoju I czy ktos mu go pokaze.
Akurat bylysmy we dwie na stanowisku,wiec zaproponowalam,ze pokaze mu jeden z cichych (jesli takie sa w centrum miasta!!) pokoi.
Weszlismy do windy.
Dziadulek zaczyna sie trzasc. Pytam sie czy wszystko w porzadku.

'Dzisiaj Halloween ' - mowi

'Tak,wiem' - odpowiadam

'Dokladnie tego dnia rok temu zmarla moja zona,wiesz? Bylem z nia 45 lat' - zaczyna plakac.

Jego oczy sa zalane lzami, rece sie trzesa, caly drzy.

Nie wiem co mam powiedziec, co mam zrobic. Przeciez go tulic nie bede,chociaz o tym wlasnie pomyslalam.

'Bardzo mi przykro z tego powodu' - mowie ' Musi Ci byc bardzo ciezko'

'Tak, juz dobrze. Wybacz,ze sie rozkleilem. Nie chce zostawac w domu, nie w ten dzien,ktory Ona odeszla. Musialem wyjechac,a czemu tutaj? Bo Zona kochala te miasteczko'.
'A Ty skad jestes? ' - zapytal po chwili 'A znam duzo Polakow, dobrzy ludzie sa' - stwierdzil.

Pokoj mu sie spodobal.

'Ide na miasto sie przejsc' - rzekl do mnie ' pochodze kilka godzin, nie moge siedziec w pokoju I myslec' - I wyszedl z hotelu.

Zrobilo mi sie bardzo przykro.
Ze na kazdego przychodzi moment. Ten Mezczyzna kochal swoja Zone nad zycie. W jego oczach bylo widac cierpienie. Koszula nieuprasowana, spodnie za szerokie. Byl taki zagubiony.
Po chwili nadeszla mnie refleksja,ze w dzisiejszych czasach trudno jest o tak szczera milosc. Milosc po grob. Milosc na dobre I na zle, szacunku do siebie I sily....sily,by zycie przezyc razem - bez pokus.

----------------------------------------------------


Jakis tam czwartkowy wieczor



'Klucz do pokoju #106 prosze' - mowi sredniego wieku Mezczyzna

'A jak sie nazywasz? - pytam zeby potwierdzic dane osobowe

'Jameson' - mowi z usmiechem ' Z czym sobie moje nazwisko skojarzylas?'

'Z Whisky oczywiscie' - odrzeklam usmiechajac sie takze

'A widzisz... teraz juz bedziesz wiedziala... moje nazwisko pisze sie Jamison,chociaz wymawia jak Jameson, juz nigdy nie zapomnisz'


Nie zapomnialam.
Po tygodniu przyszla do naszego hotelu Garda (tak nazywa sie irlandzka policja)ze zdjeciem
 I danymi tego czlowieka.

Szukamy Go...

Zaginal....


-------------------------------------------------

Chcialbym wynajac pokoj dla mojego Brata. Na dwa dni. Zaplace z gory zaraz tu bedzie - mowi dobrze ubrany Mezczyzna kolo 60-tki.

Po kilkunastu minutach przychodzi Michael'a brat.
Nieogolony, nie za ladnie pachnacy.
Bierze klucze do pokoju I chowa sie w nim na godzine.
Po godzinie przechodzi przez recepcje do baru.
Kupuje alkohol.
Wraca do pokoju I tak dobre kilka razy.
W koncu postanowil wypic piwo na recepcji.
Siedzi obok niego mezczyzna na oko w jego wieku.
Nie obserwuje calej sytuacji,bo najzwyczajniej nie mam na to czasu.

Kolo 20 przychodzi do mnie Brat Michael'a mowiac,ze zgubil karty do bankomatu I pieniadze.
Mial juz niezle wziete.
Zaczyna szukac po calej recepcji. Przestawia kazdy kwiatek, poduszke, przesuwa kanape.
'Na pewno nie widzialas?' - pyta sie mnie po raz setny.
'Nie widzialam. Jak ktos przyniesie to oddam Ci na pewno'

Kaze mi wybrac nr telefonu do Michael'a.
Po chwili slysze jak tlumaczy mu,ze zgubil karty,ze pieniadze,ze nie ma za co zjesc.
Michael ma mi wyslac maila z pozwoleniem na uzycie jego karty kredytowej.

Maila dostaje jak juz jego Brat udal sie do pokoju.

'Tylko prosze nie uzywac jej na alkohol ' - napisal Michael.

Odetchnelam z ulga,ze jednak zna swojego Brata.

Nastepnego dnia pzychodzi ten sam Mezczyzna co siedzial z nim na recepcji z kartami w reku.

Dzwonie do #104 zeby poinformowac Go,ze karty sie odnalazly.

Po sprawdzeniu jednak konta w banku okazalo sie,ze Brat Michael'a pieniedzy za duzo nie ma.

Wybiera wiec znowu numer do Brata I dzwoni,by przelal mu pieniadze.

Tak tez uczynil.

Brat Michael'a zostal z nami w hotelu jeszcze kilka nocy.

Kazdego dnia ubrany tak samo, kazdego dnia z pintem w reku.

Nie wiem dlaczego Brat tak chetnie za niego placil.
Jedyne co sie dowiedzialam to,ze wyniki badan mial zle I mieli go wziac do szpitala......


--------------------------------------------

Nasz hotel jest w weekend najczesciej skupiskiem wieczorow panienskich I kawalerskich.

Bywa czesto tak,ze dziewczeta myla pokoje I dziela je z nowo poznanymi mezczyznami,ktorzy akurat przyjechali zabawic sie.

Wielkokrotnie otrzymujemy telefony,ze np Mary poznala Daniela ,ze zostawal w pokoju #205 I,ze zgubila jego numer I czy mozemy jej go podac.

Jedna byla tak zdesperowana,ze dzwonila codziennie dopytujac sie o jego dane.

My nie mozemy jednak wedlug prawa podawac czyjegos nazwiska,a tym bardziej jego numeru telefonu bez zgody.

Zapewne mezczyzna chcial tylko 'one night stand' ,a Ona liczyla na wiecej.


------------------------------------------

Bywa tez tak,ze goscie chca nagran z kamer,bo np. kolega wymyslil,ze jego znajomy zdradzil zone I w pokoju spal z inna kobieta.
On w akcie desperacji prosil o nagrania z korytarzy, by udowodnic zonie,ze pijany zasnal w pokoju sam I nikogo nie przyprowadzal.


-----------------------------------------


Historii hotelowych jest mnostwo. Czasami az ciezko je wszystkie zapamietac.

Te przedstawione Wam zakorzenily sie jednak gleboko w mojej glowie.





Hotel to ciekawe miejsce pracy, nieprawdaz???







20 komentarzy:

  1. O taaak! Super ciekawy post!!! Chcemy więcej. Przeczytałam jednym tchem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bede pisac :) ciesze sie,ze Ci sie spodobal :)

      Usuń
  2. Kurcze, masz naprawde ciekawa robotę w której nie mozna sie nudzic :-) nie to co moja ksiegowosc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, ja pracuje od czasu do czasu w Ksiegowosci takze I powiem Ci,ze dla mnie to 'relaks' z praca na recepcji...cisza, spokoj... tylko ja I computer :) no I telefon dzwoni czasami :)

      Usuń
  3. Też kiedyś pracowałam na recepcji. Napatrzyłam się i nasłuchałam tyle, że na całe życie mi juz wystarczy.
    Najlepsze są imprezy firmowe, wysocy urzędnicy z banków, adwokaci baaa zdarzyli się nawet ludzie z ministerstwa...długo mogłabym opowiadać obrzydliwe historie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak... u mnie najslawniejsza osoba,ktora zostawala?
      Maklowicz :D
      Mam nawet jego autograph w kalendarzyku :)

      Usuń
  4. Praca z ludźmi zawsze bogata w różne historie. Ciekawie masz na tej recepcji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na taki post czekalam :) Wiele sie tam u Was dzieje, jak to w hotelu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post - nie mogłam się oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak w serialu codziennie nie wiesz co Cię może spotkać, z kim możesz mieć do czynienia heheh

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale historie, ta z dziadkiem bardzo wzruszająca, rzadko taka miłość się spotyka :/

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja mam ciągle łzy w oczach po pierwszej części. Jakaś rozmemłana jestem dzisiaj :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe te historie. W zasadzie jak w serialu, tyle, ze dzieje się naprawdę.
    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award :) i zapraszam do udziału w konkursie gwiazdkowym

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawe- miejsce super do obserwacji i wyciagania wnioskow :)

    OdpowiedzUsuń
  12. :) :) :) Minia na nudę w pracy narzekac nie możesz :)
    To tak nigdy nie wiesz, co, lub kto, się przytrafi. Fajnie tak móc obserwować przeróżnych ludzi. Wszystkich. Od normalności po skrajnosci.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nominuję Cię do Libster Blog Award.
    Szczegóły na: http://dmcszn.blogspot.com/2014/11/libster-blog-award.html
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej, czytało się jak rozdział niezłej powieści! Czekam na jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
  15. Swietne historie! ;)

    Ja pracowalam w restauracji mieszczacej sie zaraz obok recepcji. Tez sie nieraz nasluchalam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Powiedziałabym, że bardzo ciekawe. Pierwsza historia rozwaliła mnie na łopatki... Tyle lat razem, to smutne, kiedy przychodzi dzień, w którym odchodzi ta ukochana osoba.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow, masz po postu na codzień ciekawy serial ;), wzruszyła mnie historia tego starszego Pana. Wierzę, że istnieje taka miłość, ale zdarza się niestety już coraz rzadziej...

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes