piątek, 3 października 2014

Bilans Dwulatka

Prawie poltora tygodnia temu otrzymalam telefon.

W sumie nawet nawet przez mysl mi nie przeszlo,ze moglby dotyczyc moich nieszczesnych znamion.

Odebralam, uslyszalam swoje imie - potwierdzilam.

Recepcjonistka poinformowala mnie,ze zbliza sie bilans dwulatka (o czym zupelnie zapomnialam) w zwiazku z czym chcialaby umowic Mlodego na wizyte.

Szczerze jestem w szoku,ze udalo im sie trafic praktycznie zaraz po Mlodego 2gich urodzinach,bo z  reguly jest poslizg kolo 3 miesiecy.

Starszak w bilansie wypadl bardzo dobrze. Potrafil uczesac Misia, pokazac rozne rzeczy I sluchac polecen.

Na dwa latka :

Starszak :

mierzyl : 97 cm
wazyl : 16, 5 kg


Misiu :

mierzy : 93 cm
wazy : 15.5 kg

Lekarka byla w szoku,ze Mlody taki wysoki.

'Mialam wlasnie 3-latka ,ktory byl cm nizszy od Ciebie ' - mowila usmiechajac sie do Mlodego.

Pani Doktor pamietam z poprzedniego razu. Bardzo konkretna Babka.

Wyciagnela ksiazeczke . Misiu usiadl ,a z reguly rzadko kiedy sie zatrzymuje na cokolwiek.

Matka juz przeszczesliwa,ze Synek sie slucha.

Pani doctor pyta sie ,gdzie jest pilka.

Misi siedzi I patrzy w obrazek. Lekarka powtarza pytanie. Mowi do nas,ze mamy po polsku powiedziec,bo moze wtedy zrozumie.
Nie mowimy,bo wiemy,ze wie jak jest pilka po angielsku.
Z pomoca nadchodzi Starszak. Pokazuje paluszkiem. Mama chwali Starszaka za pomoc I uwaga : Misiu chyba zalapal o co chodzi.

Pani pyta o kwiatki, o domek, samochod, psa. Mlody pokazuje wszystko! Jest powazny, ma troszke znizony wzrok. Co chwile sprawdza lekarke I jej mimike twarzy. Wykonuje jej polecenia bez mrugniecia okiem !

Lekarka chwali nie tylko Mlodego,ale I rodzicow,ze jestesmy pierwszymi obcokrajowcami, ktorych dzieci rozumieja w jezyku obcym bez problemu.

Matce z niedowierzania usmiecha sie geba.

Doktor zaczyna pytac jak robi piesek,ale Mlody wspolpracowac nie chce.

Glosu nie wydal, az do konca ogladania calej ksiazeczki.

Zamiast noska pokazal uszko,ale Lekarka byla zadowolona,bo mowi,ze wiekszosc dzieci pokazywac nie chce w ogole.

Byla zaskoczona,ze jako wczesniak powinien miec bilans na roczek,ale sluzba zdrowia zaniedbala sprawe I wizyta nigdy sie nie odbyla.

Ogolem stwierdzila,ze Syn sie super rozwija,ze pieknie pokazuje I na pewno jeszcze piekniej mowi szkoda tylko,ze nie chcial przy niej.

Starszak bedzie mial wizyte za miesiac lub dwa ,bo podobno jest tutaj tez bilans 3-latka.

Zobaczymy jak On wypadnie,chociaz sie o niego w ogole nie martwie.

Moje dzieci rozwijaja sie prawidlowo!!!!


Maz nawiazal tez do kwestii ze szpitala, gdy pojechal na sprawdzenie czy Mlody ma nadal szmery ponad pol roku tem

Podobno napotkal tam polska lekarke,ktora czytajac karte Mlodego stwierdzila,ze lekarze obawiali sie o maly przyrost glowki  do reszty ciala.

Bylam tym szczegolnie zaskoczona,bo zaden lekarz nigdy mi tych obaw nie przedstawil.

Wydawalo mi sie,ze Mlody rosnie wszedzie rownomiernie.

Lekarka z bilansu stwierdzila,ze pomiary koncza sie na roczku,ale zeby Nas uspokoic (bardziej tate,ktory sobie te slowa mocno wzial do siebie) zmierzyla wszystko na siatce centylowej I wyszlo,ze :

cialko : 96 centyl
wzrost : 92 centyl
glowka : 75 centyl

Potem z ciekawosci wygooglalam rozmiary glowek (Misiu ma 49 cm) I wyszlo idealnie,ze dwulatki obwod glowki maja od 48,5 do 50 cm.

Bilans sie skonczyl. Wyszlismy bardzo zadowoleni,a Mlodego chwalilam dzien caly.

Starszaka ucalowalam,ze pomogl Bratu I moze dzieki temu Mlody juz wiedzial,co mial robic.


Kocham ich strasznie, wiecie?




Pozdrawiam Was serdecznie,

Minia






23 komentarze:

  1. Fajne z nich chłopaki! Super, że Wasza pani dr podeszła do sprawy bilansu na poważnie. Podejrzewam, że u nas cały bilans potrwa z 2 minuty :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Duże te Twoje chłopaki. Na zdjęciach nie widać nawet, że jeden młodszy niż drugi. Fajnie, że bilans w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiemy, wiemy, że ich mocno kochasz :)
    Słodziaki z nich :*
    U Nas bilans w listopadzie, jakoś na początku, zaraz po roczku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie mądre chłopaki, zwłaszcza jeżeli chodzi o ten angielski że wszystko rozumieją!
    T. z racji tego kręczu często przy okazji badań wykonuje podobne ćwiczenia i o dziwo rozumie polecenia i też w książeczce pokaże wszystko dlatego zawsze wychodzę dumna jak paw :D ale tak jak Twojego męża i mnie martwi główka coś ostatnio neurolog mówił że jest spora (chociaż jest współmierna ale oczywiście lekarza słowo jest ważniejsze) no i dzieci wiele znam z dużymi głowami ktore widac na pierwszy rzut oka, niestety nie miał siatki centylowej mi nie przyszło do głowy by spr w tel i tak teraz się trochę martwię. Mimo iż ostatecznie stwierdził ze głowa chyba po tatusiu- bardzo możliwe- ale co to ma oznaczać jezeli byłoby inaczej?? To jakąś chorobę może oznaczać?:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patillo Kochana. Moich znajomych synek ma glowke dosc spora , bo obwod glowki ma taki cl Starszak (53 cm, a ma tylko 2 latka) co do reszty ciala, ale w ich przypadku to sprawa genow. Jej maz tez ma spora glowke ... nie martw sie na zapas :*

      Usuń
    2. Sprawdziłam na siatce i niby wychodzi że w normie, ale i tak będę się stresować do kolejnej wizyty :( :*

      Usuń
  5. Wow, rzeczywiście duzi chłopcy! I gratuluję, że tak dobrze wszystko rozumieją w obcym języku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale on wysoki, mój bilans za dwa miechy, a wątpię żeby choć trochę.mu dorownał, szkrab mały...u nas nie robią takiego wywiadu pokaż to, tamto...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ta lekarka powiedziala, ze jakby cos sie dzialo z dzieckiem to wlasnie dwuletni bilans by to wykazal. Myslalam, ze wszedzie wyglada on tak samo. A jak jest w Polsce?

      Usuń
  7. Super macie synków:)
    U nas Córa w gabinecie współpracować nie chciała, wszystkie zadania z bilansu obgadala na poczekalni z pielęgniarkami. Więc bywa i tak. Ale u nas bilans wyglądał tak, że: chodzi prosto? Chodzi. Mowi? Mówi. Widzi? Widzi. No i kilka poleceń, które Córa olała totalnie, przez nieprzyjemną doktorke. Gdy wyszliśmy z gabinetu zaczęła opowiadać i pokazywać.
    Dużo zależy od podejścia lekarza, na szczęście zmieniliśmy i przychodnię i lekarza rodzinnego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje, świetni faceci! A dwujęzyczność to kapitał na całe życie. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas bilans dwulatka to standardowa wizyta jak kazda inna do tej pory (kojarzylam, ze siostra w Polsce troche inaczej mi te bilansy opisywala - podobnie jak u Was)...waga, wzrost. Ale nie wiem czy to nie wynika z tego, iz Stefi jest pod stala kontrola neuropsychiatri dzieciecej, wiec nie chciala mu dodatkowego stresu serwowac czy po prostu tak to tu wyglada. Badanie na zasadzie pokaz to pokaz tamto, laczenie w pary itp. mamy u logopedy i Stefek zdecydowanie nie chce wspolpracowac - z jego miny widac, ze wie i spojrzy do obrazek, ktory ma pokazac, ale palcem go nie wskarze. Za kim to nasze dziecie takie uparte to ja nie wiem :)

    Brawo dla Mikusia, no i dla Szymka za chec niesienia pomocy bratu (moim zdaniem bardzo to slodkie). Smiac mi sie troche chcialo bo mi to tu trabia, ze Stefek jest wysoki a on Mikolajowi to by pewnie to ucha siegal. No, ale Wlosi to kurduple :D

    OdpowiedzUsuń
  10. W końcu zdjęcia z sesji dostaliście? Super są, pokaż nam więcej :D
    Fajne te Twoje chłopaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurcze... Szczerze to nie wiedziałam że tak może wyglądać bilans dwulatka ( no mamy jeszcze do niego pół roku). Moja przeważnie mnie też publicznie zaskakuje bystrością, ale że chłopaki tak sobie pomagają to szacun naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super przeprowadzony bilans, u nas wyglada to calkiem inaczej w sensie gorzej. Nasz trwal moze 10 minut a lekarka bardzo pobiezbie sprawdzila to i owo. Zdolni chlopcy i super razem wygladaja :)
    A ze kochasz, nie ma pewniejszej rzeczy pod sloncem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja pamiętam nasz bilans dwulatka. Też był szczegółowo przeprowadzony. Pamiętam, że też miała pokazać rysunki w książeczce, pytała się Pani dr czy potrafi zakomunikować potrzeby typu jeść, pić czy korzysta z nocnika, czy schodzi ze schodów na przemian stawiając nogi itp...
    A ja już kiedyś mówiłam, że między chłopcami wcale, ale to wcale nie widać różnicy wieku.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak świetna sesja! Bilans dwulatka przed nami- ciekawa jestem jak Lilka się spiszę. Bo to, że rozwija się prawidłowo, to wiem- ale czy Ona to zaprezentuje w gabinecie? Różnie może być :)
    Główkę ma idealną- tak jak moja Lilcia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo wysokie te Twoje chlopaki! Moja Bi na dwa latka mierzyla tylko 91.4 cm, a jest dosc spora jak na swoj wiek.

    Glowa Bi zawsze mierzyla troche "malo" w stosunku do reszty ciala, za to Nika zawsze mierzyli przynajmniej 2 razy, bo wychodzilo im, ze rosnie za szybko. :)

    U nas po roczku jest jeszcze bilans 15 oraz 18-miesieczniaka, a potem od 2 urodzin juz co roku. My bilans z Nikiem mamy w grudniu. Ciekawe jak mu pojdzie. Z tego co pamietam z Bi, to musiala tylko podskoczyc i lekarka spytala czy laczy wyrazy w proste zdania. Z Nikiem moze byc troche inaczej, bo Mlodszy gada znacznie wiecej niz siostra w jego wieku...

    OdpowiedzUsuń
  16. Bo jak ich tu nie kochać ? :D Całuski

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiemy, Miniu, że kochasz :) Minia cudownie umie pisać o uczuciach i matczynej miłości :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moim marzeniem jest mieć dwoje chłopców ! Tak bardzo marzę o tym :) Na razie mam 6 miesięcy jednego, pragnę, pragnę, pragnę drugiego chłopca także zazdroszczę bardzo!
    Masz cudownych synów, są śliczni, skradną wiele serc!


    Zapraszam do siebie.
    http://first-life-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki za drugiego chlopca :) Pozdrawiam!

      Usuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes