poniedziałek, 8 września 2014

Planowana wizyta

Czekalam na nia od dluzszego czasu...

Pisalam w jednym ze wczesniejszych postow, ze czekam na kilka rzeczy w moim zyciu...w tym byla tez wizyta u doktora ze skalpelem.

Telefon z prywatnego szpitala odebralam dwa tygodnie po wyslaniu przez moja lekarke skierowania na wyciecie kilku pieprzykow.

Dermatologiem nie jestem.
Ostatni raz ow lekarz widzial mnie w 2010 , trzy miesiace przed slubem. Wtedy tez zlecil usuniecie 3 pieprzykow, ktore mu sie nie podobaly.

Poszlam do kliniki z Mama.
Moj (wtedy) narzeczony byl w Irlandii, a ja zalatwialam juz ostatnie rzeczy przed naszym slubem we wrzesniu.
Mama byla chyba bardziej zdenerwowana ode mnie.
Ja mialam lekkiego pietra, ale probowalam zachowac zimna krew.
Chirurg byl przemily. Zagadywal, opowiadal jaka pasja jest jego praca.
20 min I bylo po sprawie.
Wyniki mialy byc za 3 tyg. Nigdy ich nie odebralam.....


Tutaj bylo inaczej....
Bylam przekonana, ze najpierw czeka mnie konsultacja by doktor mogl zobaczyc, ktore pieprzyki sa potencjalnie niebezpieczne, a potem je wyciac.
Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy dowiedzialam sie, ze ide od razu na zabieg.

Nie podobaly mi sie trzy. Jeden maly, ale bardzo ciemny w srodku,
Drugi - nieregularny ksztalt I zmieniony w srodku kolor,
Trzeci - duzy, czarny , nieregularny na brzuchu.

Do szpitala umowiona bylam na 10.30.
Dzieki temu, ze mam prywatne ubezpieczenie zaplacilam tylko 50 e, a reszte zaplaca oni (ok 1500e).
O 11 zostalam poproszona do gabinetu, gdzie czekalam jeszcze 40 minut , az Chirurg sie pojawil.
W tym czasie anestozjolog sprawdzila mi tetno I cisnienie krwi, wypytala o rozne rzeczy I zagadywala , by czas oczekiwania minal szybciej.
W pewnym momencie zostalam tez poczestowana herbata , a do czytania dostalam magazyn.

Chirurg sie w koncu pojawil. Znam go z opowiesci Meza, ktoremu wycinano kaszaka za uchem. Starszy Pan, pochodzacy zapewne z rejonow Indii.
Pyta sie mniej wiec, ktore pieprzyki bedziemy wycinac..

Ale HALOOOO... jak ktore????
To nie obejrzy mnie , nie spojrzy sie?

Doktorze, ja mam ich ponad 200!!!!!

Chirurg  chce wyciac te, co mnie martwia... wiec je pokazalam. Ublagalam go by spojrzal na plecy I zobaczyl czy jest tam cos, co budzi podejrzenia.
Znalazl jeden, ale wytnie go nastepnym razem, bo teraz tylko 3.

Mowiac to poszedl sie przebrac , a ja udalam sie do tego wlasciwego gabinetu.
Dostalam miejscowe znieczulenie w tych trzech miejscach.
Lekarz wraz z pielegniarka pytali sie mnie co 3 minuty czy wszystko w porzadku.
W pewnej chwili poczulam jak Chirurg mnie tnie...
Zwiekszono mi sie dawke znieczulenia.
Na lozku zabiegowym bylam 40 min. Zalozono mi szwy , ktore trzeba zdjac za tydzien.
Wyniki histopatologiczne do miesiaca.

Wyszlam z mieszanymi uczuciami...
Wychodzi na to, ze w Polsce poza dentysta I ginekologiem bede musiala isc jeszcze do dermatologa, ktory bedzie mogl spojrzec na nie raz jeszcze I wydac wlasna opinie.
Bo niby skad mam wiedziec, ze wybrane przeze mnie znamiona sa zle?
A moze sa inne na ktore nie zwracam uwagi?
Wiem jednak, ze zlekcewazylam sprawe ich sprawdzania co roku I czasami nachodza mnie zle mysli...
Mam jednak nadzieje, ze mam taka nature I, ze powstajace pieprzyki I ich zmiany nie sa zmianami rakowymi....

Bo jak nigdy wczesniej chce tak bardzo zyc, bo wreszcie mam dla kogo...

Edit :
 Pech chcial, ze musialam zmienic kompres, bo mialam caly we krwi w miejscu gdzie byl pieprzyk na brzuchu... przerazilam sie - szwow mam tam az siedem :(; (

Spokojnego dnia Wam zycze,
Minia




30 komentarzy:

  1. I będziesz żyć bo masz dla kogo jak to napisałaś. Ale i nauczka na przyszłość chodzić i kontrolować pieprzyki raz w roku. Rozumiesz !

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze nawet bym nie pomyślała, że ja też mogę mieć pieprzyki do wycięcia. Chyba się dzisiaj podczas kąpieli porządnie obejrzę. Dałaś mi do myślenia. Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce sa ogranizowane specjalne dni kiedy mozna za darmo zbada pieprzyki :) poszukaj na google, moze beda gdzies niedaleko Ciebie...

      Usuń
  3. Ja niestety też jestem cała w pieprzykach i jakoś nie mam odwagi, by pójść do lekarza... :(
    trzymam kciuki z całej siły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze czas sie przemoc ? Dziekuj za kciuki ;)

      Usuń
  4. Miniowa Mamo doskonale Cię rozumiem. Myślałam i myślę dokładnie to samo czekając również na wyniki.
    Gdyby to wszystko wydarzyło się kilka lat temu, nie przejmowałabym się tak bardzo. Bo byłam sama.
    Dzisiaj mam dla kogo żyć, jestem za kogoś odpowiedzialna, jak cholera pragnę pokazać temu małemu człowiekowi świat i wiele, wiele rzeczy...

    Wierzę, że usłyszymy obie dobre wieści. Naprawdę w to wierzę.
    Nie martw się więc niepotrzebnie.

    p.s. Ale dobrego dermatologa koniecznie odwiedz i rozwiej wszelkie wątpliwości.
    Dlaczego ten lekarz Cię nie obejrzał? Dziwne to.
    Dlaczego musiałaś też dopłacić? Nie był to zabieg wykonany państwowo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Nas w ogole jest chory system zdrowia. Po pierwsze nie ma darmowej sluzby zdrowia. Po drugie trzeba isc do GP (lekarz ogolny co wiesz ;)) po skierowanie. Za wizyte wiec musialam zaplacic, bo tutaj wszystko jest odplatnie.
      Jak poszlam na wizyte to lekarka poinformowala mnie, ze czekalabym na ich zbadanie do roku (chociaz wtedy badanie bylo by za darmo)I lepiej isc od razu dk chirurga, do prywatnego szpitala.
      A jak wiadomo prywatnie to prywatnie - kosztuje I to sporo.
      Bylam jednak przekonana, ze najpierw bedzie konsultacja czylo mnie zbada, wyda opinie, ktore wedlug niego sie brzydkie itp. Nic mylnego. Dostalam powiadomienie, ze ide od razu na zabieg.

      Wierze, ze nasze wyniki beda w normie !
      Pozdrawiam Was cieplo...

      Usuń
    2. O rany! Nie miałam pojęcie o tym. Nigdy nie pytałam mojego J. o to, spędził tyle lat w Irlandii to pewnie o tym wie...
      Pod względem służby zdrowia na Anglię nie mogę narzekać. Tutaj wszystko jest darmowe.
      Do specjalisty też potrzebujesz skierowanie od GP. W moim przypadku od wizyty u gp do wizyty u specjalisty nie minęły 2 tyg. nawet.
      Póki co jesteśmy zadowoleni.

      Usuń
    3. Nooo porazka... sluzba zdrowia do wymianu od zaraz...

      Usuń
  5. Ja mam dużo pieprzyków i pojawiają sie też nowe, ale jakoś nigdy z nimi do lekarza nie chodziłam. Chyba starczy mi wiedza o tabunie obcych w głowie i kręgosłupie. A plamy tzw.cafe au lait to z kolei objaw mojej choroby. Też mam nadzieje, że da mi jeszcze pożyć, bo zawsze miałam dla kogo żyć. Czekania na wyniki współczuje, bo to chyba najgorsze ze wszystkiego w chorowaniu. Trzymam kciuki by były ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tendencje do pieprzykow. Jasne sa jak najbardziej w porzadku I nie trzeba z nimi nic robic. Pieprzyki, ktore posiadaja w sobie duzo melantoniny (czyli sa bardzo ciemne, czarne) zasluguja na uwage I kontrolowanie.
      Bo wlasnie te male, czarne sa podobno najgrozniejsze....

      Usuń
    2. Jasne, że pilnowanie i kontrola pieprzyków jest wskazane. Miałam na myśli, że przy konieczności kontroli całego swojego dobytku w organizmie i pokrewnych rzeczy z tego wynikających jakoś pieprzyki sobie odpuszczam.

      Usuń
  6. Ja mam też kilka pieprzyków, ale są małe i w sumie mi nie przeszkadzają i jakoś specjalnie mnie nie martwią. Jednak jak Ciebie Twoje martwiły i byłaś w Pl u lekarza,l a potem to zaprzepaściłaś,to aż szkoda! No ale teraz już wiesz, że musisz zadbać o swoje zdrowie i idź kolejny raz do dermatologa w Pl. Koniecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym ja miala kilka pieprzykow to tez bym z nimi nie przejmowala. A dobrego dermatologa znam, wiec sie do niego znowu przejde...

      Usuń
  7. Oj kobieto! Przez kolano i tyłek zlać. Jak co roku, to co roku! Jak nie dla siebie, to dla swoich mężczyzn :)
    Tak się mądruję, a sama wybieram się tak długo do chirurga. Idę prywatnie, bo na NFZ nie mam co liczyć. Będę wycinać pieprzyka pod nosem- ostatnio zrobił się większy.
    Tak to jest, że jak jest ktoś, kogo mocno kochamy, to zaczynamy uważać na siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. też usuwałam pieprzyki... kilka miałam wypalanych, jeden wycinany. Wszystko było ok.
    Mi oceniał i usuwał pieprzyki onkolog, więc czulam się bezpiecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wypalana mialam duza brodawke tylko, ze przy wypalaniu nie mozna zrobic badan histopatologicznych.
      Oj onkologowi mozna ufac w 100 % :)

      Usuń
  9. Mnie też to dało do myślenia, czasem nawet martwiłam się swoimi, których mam ciągle więcej i więcej... ale zaraz zapominałam o tym...
    Powodzenia, mam nadzieję, że wszystko będzie z Tobą dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje. Tez mam nadzieje, ze jest wszystko dobrze. Trzeba myslec pozytywnie!

      Usuń
  10. Najważniejsze, że wycięte. Ale z tego co piszesz, chyba faktycznie do dermatologa umawiaj się w Polsce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, umowie sie na pewno. Pozdrawiam rowniez.

      Usuń
  11. Brrr... Przypomnialas mi, ze tez musze sie wybrac do dermatologa. Ja pieprzykow mam na ciele doslownie setki: male, wieksze, plaskie, wypukle, ciemne, jasne, do wyboru, do koloru. A jeszcze zaden lekarz mi ich nie ogladal! Ostatnio kolega w pracy dal mi namiary na dermatologa, ale po kilku tygodniach przekazal zebym sie wstrzymala, bo ten lekarz tak go skasowal za sama biopsje, nawet nie wyciecie, ze szok! Wiem, ze na zdrowiu sie nie oszczedza, ale kurcze, krucho u nas z kasa, a jeszcze musze zrobic cytologie, na jeden z zebow powinnam zalozyc koronke, czlowiek ledwo przekroczyl 30-stke a sie sypie. :( A skad na to brac kase jak tyle jest biezacych wydatkow??? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez wzlekalam troche, bo kasy mi bylo szkoda. Dopiero kiedy zobaczylam, ze zmieniaja ksztakt I kolor to sie zaniepokoilam I zapisalam sie do lekarza, by potem isc do chirurga.
      Moze po prostu obserwuj I jak cos cie zaniepokoi to idz...

      Usuń
  12. I ja piperzykow na ciele mam cale mnostwo - taki urok jasnej karnacji. Do dermatologa na przeglad pieprzykow chodze prywatnie, badam je komputerowo tzn. sa skanowane na ekran i powiekszane tak, ze mozna wrecz do nich zajrzec. Czasami jednak dopadaja mnie paranoje zwlaszcza odnosnie znamion na plecach, ktore ciezko miec pod kontrola.
    Na osatniej wizycie dowiedzialam sie jednak, ze nie wszytsko co nam sie wydaje, iz jest piprzykiem wlasnie nim jest. Trzymam kciuki za dobre wyniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie jakos nigdy nie bylam przewrazliwiona do momentu kiedy zdalam sobie sprawe, ze one zaczynaja rzeczywiscie sie zmieniac, a to niedobry znak. Fajne te padania komputerowe...musze znalezc moze tutaj jakiegos takiego lekarza...a plecy rzeczywiscie - najtrudniej ocenic...

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Powiem tak - zapobiegać! Zapobiegać, żeby nie musieć leczyć :(

    Świadomość swojego ciała jest bardzo ważna.

    Powiem Ci taki jeden przypadek. Ale błagam Cię, nie pomyśl, że chcę Cię wystraszyć, bo wcale nie chcę! Nie o to mi chodzi i nie do tego ma prowadzić to, co za chwilę Ci opowiem. Piszę to, bo włąsnie świadomość swojego ciała i swoich pieprzyków jest bardzo ważna....

    Leżałam na onkologii z taką panią, starszą już wdową, która miała również ciało w pieprzykach. Jeden z pieprzyków miała na wewnętrznej ścianie pochwy. Nie miała długo o nim pojęcia nawet. Poszła do gina na kontrolę i on to zauważył. Dokonano zabiegu, wycięli jej to i pech chciał, że ten jeden pieprzyk, który był piekielnie ukryty, był nowotworowy.

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes