wtorek, 26 sierpnia 2014

Z niecierpliwoscia czekam na ....

?....

Na wyjazd do Polski -

Po raz kolejny pogoda daje mi we znaki.
Wy w Polsce narzekacie, ze malo lata bylo tego roku. Ja moge powiedziec, ze oprocz kilku bardzo cieplych dni mielismy szczescie, ze tempratura przekraczala 20'C.
Pogoda przytlacza. Wizja noszenia kurtek, czapek I ciaglych chorob mnie przeraza.
Wakacje wydaja sie juz bardzo odlegle...

Ale jest na co czekac... na wyjazd...

Ostatni raz bylismy w Polsce w marcu 2013.
Organizowalismy wtedy Chrzciny Mikolajka.
Tym razem nasz wyjazd jest o kilka dni krotszy + dodatkowo zamierzamy zostac u mnie w miescie o dzien dluzej , niz poprzednio.
Wiaze sie z tym fakt, ze sa osoby,  ktore sa , byly I beda ze mna I koniecznie musze sie  z nimi zobaczyc . Dzieki nim jest we mnie iskierka nadzeii, ze istnieje cos takiego jak bezinteresowna przyjazn.

Pani K.

Pania K. poznalam majac 13 lat.
Dziewczyna, ktora byla z mojego pierwszego, powaznego chlopaka kuzynem.
Spotykalysmy sie na rodzinnych imprezach, jezdzilysmy na dzialke, a nawet chodzilysmy do tego samego liceum.
Pania K. lubilam za to, ze byla inteligetna, subtelna , z poczuciem humoru.
Cieszyla mnie jej obecnosc, bo byla normalna, zwykla... jak ja.

Pozniej rozstalam sie z moja pierwsza miloscia.
Nasz zwiazek przetrwal 3, 5 roku. Ja akurat konczylam mature I w glowie mialam wyjazd do Irlandii.
On majacy wszystko - najlepszy komputer, najnowszy aparat. Kupe kasy ... przepraszam - nie On.
On wszystko zawdzieczal tacie. Tata mial duzo kasy. Tata placil Nam za gre w tenisa, Mama za pomoc oferowala zatankowanie mu samochodu do pelna. Kase bylo widac na odleglosc...

Ja? Pochodzilam z normalnej, polskiej rodziny.
Mielismy na chleb, na rachunki. Nie przelewalo sie, ale nie umieralismy z glodu.
Bedac dzien w dzien u mojego ex nie moglam sie odnalezc w tym wszystkim.
Oczywiscie cudownym uczuciem bylo wybieranie z karty menu wszystkiego na co mam ochote nie patrzac na ceny, byc odwozona do domu kilkuletnim samochodem, zabierana na drogie wakacje itp.

Tylko... tylko to nie bylam ja...
Ja sie czulam zazenowana....
Zagubiona...
Ja nie chcialam zeby ktos mnie sponsorowal.
Ja chcialam prowadzic takie zycie jak Oni, ale osiagnac to sama!
Nie isc na skroty...ja chcialam SAMA!

Wyjechalam wiec... nie, bo kocham nadmiar wrazen, nowe przygody.
Nienawidze przygod!!!
Nienawidze niestabilnosci, niewiedzy.
Wyjechalam za chlebem, za lepszym zyciem... za tym zebym mogla kupic sobie buty nie proszac sie o to rodzicow,... zebym mogla wracac do domu, kiedy ja chce , a nie kiedy musze...
Zebym miala wlasne pieniadze I mogla glosno powiedziec  :

NIKT MI NIE POMOGL.
WSZYSTKO, CO OSIAGNELAM ZROBILAM TO SAMA!!!!

Z Pania K. utrzymywalam sporadyczny kontakt.
Mieszkajac w samym centrum niczego kontakt ze swiatem mialam ograniczony. Nie bylo kafejek z internetem, rozmowy tel. Do Polski byly drogie, ale trzymalysmy jakis tam kontakt.

Wszystko sie zmienilo, gdy uslyszalam, ze siostra pracuje z Pania K.ktora mnie zna!!
Wtedy wrocilismy do kontaktowania sie miedzy soba czesciej.
Okazalo sie, ze Pani K. ma teraz juz 4 letniego Synka, ja dwoch chlopcow.

Nie moge sie doczekac kiedy ja zobacze! Nie widzialysmy sie od mojego wyjazdu do Irlandii w 2004 roku.
Duzo sie zmienilo. Jestesmy mezatkami (Pani K. z kuzynem ex), ja z moim M. Mamy dzieci, jestesmy dojrzalsze o nowe doswiadczenia.
To bedzie swietne spotkanie !!!!! Wiem, ze przy niej nie trzeba udawac, pisac bajek. Wiem, ze moge byc wobec niej szczera I wiem, ze mozna na niej polegac....
Ustalam juz szczegolowo jak zaplanowac nasze spotkanie...



Druga osoba z mojego rodzinnego miasta jest Pani A. Zwana przeze mnie Kuzynka A.
Pania A. znam od malenkosci.
Nasze mamy byly najlepszymi przyjaciolkami. Zapoznaly sie dzieki mojemu tacie.
Spedzalysmy ze soba bardzo duzo czasu.
Kazda wycieczka, kazdy nocleg poza domem byl u nich.
Wprost uwielbialam slowa wymawiane przez mame, ze przyjedzie ciocia M. albo, ze to my wybieramy sie do niej.
Pania A. traktowalam jak wlasna rodzine. Bylysmy jak kuzynki, a nawet I siostry.
Opowiadalysmy sobie o wszystkim , chociaz niektore tematy przyprawialy nas o rumience ;)
Ona spokojna, wrazliwa, delikatna. Ja troszke zwariowana, szalona, ale nadal z tych spokojniejszych. Dogadywalysmy sie swietnie.
Chodzilismy do tego samego liceum, Pani A. Jest w moim wieku, znalysmy te same osoby, przebywalysmy w podobnym towarzystwie.

Po wyjezdzie nadal trzymalysmy sie blisko. Nie bylo opcji zebym sie z nia nie spotkala, gdy przylatywalam do Polski.
Chodzilismy wtedy na dyskoteki, do miasta,zostawalam u niej na noc jak za czasow ,gdy bylysmy male.
Wspominam ten czas bardzo milo!!!

Teraz po raz kolejny nasze zycie jest totalnie inne do tego, ktore prowadzilismy w czasach ,kiedy bylysmy panienkami..

Ona ma coreczke 2 miesiace mlodsza od Starszaka.
Nosi tez pod serduszkiem dzidzie , ktora urodzi sie w grudniu.

Pani A. Zaoferowala nocleg u siebie, ktory z przyjemnoscia przyjelismy.
Juz nie moge sie doczekac. Maja psa - buldoga, ktory jest taki slodki.
W ich domu czujemy sie jak u siebie. Jest przyjemnie I milo.
Kazda wizyta w ich progach - jest wizyta , ktora chce sie powtarzac !!!!

Jest tez trzecia osobka, ktora wie, ze to o niej mowa.
Ktora chcialabym poznac,ale sie boje.
Boje sie, ze sie mna zawiedzie, ze okaze sie nudna jak flaki z olejem, a moze I ja zawiode sie, ze Ona to nie taka Ona , jaka mysle, ze jest.
Ciezko jest poznac kogos za pierwszym razem,bo czasami pierwsza randka nie musi byc od razu idealna,a czasu tak malo na poznanie sie.
Pozyjemy, zobaczymy, zastanowimy sie.


Paszport Starszaka -

Zdjecie udalo sie nam zrobic w 5 min. Co prawda Starszak ma lekko uchylone usta, ale fotograf pow., ze Ambasada problemow robic nie bedzie.
No wielka mam nadzieje, bo do wylotu zostalo 7 tygodni.
Czekam wiec na informacje, ze paszport wydrukowano I wyslano.
Poki co na razie otrzymali papiery. A otrzymanie paszportu trwa do okolo 10 dni roboczych

Na skierowanie do Chirurga -

Zeby dostac sie do szpitala na badania to trzeba isc po skierowanie do lekarza.
Tak wiec tez uczynilam. Chodzimy przewaznie do polskiej lekarki, bo na kompetentnych Irlandczykow jeszcze nie trafilam.
Poprosilam ja wiec o skierowanie do szpitala do dermatologa.
Ona jednak stwierdzila, ze tutaj potrzebna jest jak najszybsza interwencja chirurga,  dlatego wiec Ona do szpitala panstwowego mnie nie wysle, bo bede czekac zapewne z pol roku I zapisze mnie na wizyte do prywatnego szpitala , dzieki czemu okres oczekiwania zmniejszy sie do 2 tygodni. Tylko, ze dwa tygodnie mijaja za kilka dni, a ja nadal czekam na konsultacje z chirurgiem.
Ciesze sie, ze mamy prywatne ubezpieczenie zdrowotne, bo pokryje mi ono koszty zabiegu,ktore sa wysokie.
No wiec czekam, choc cierpliwa nie jestem W OGOLE!!!!

Zdjecia z sesji rodzinnej - 

Nie wiem czemu,ale zawsze odnosze wrazenie,ze jesli cos jest za darmo to trzeba na to wieki czekac.
Voucher ,ktory upowaznial Nas do zrobienia sesji wygralam na fotografa fanpagu w Walentynki.
Poza tym osobiscie znam Go,bo mieszka z moja kolezanka z pracy.
Sadzilam wiec,ze zdjecia pojawia sie w miare szybko,a jednak minelo juz 11 dni i cicho sza.
Nie bylabym w takiej goracej wodzie kapana gdyby nie fakt,ze wiem,ze ow fotograf zyje z fotografii - nie ma innego srodku dochodu, dlatego tez dziwi mnie fakt,ze przez 11 dni nie wniosl poprawek. Poki co wgral je na komputer - napisal mi 10 dni temu.
Nie wiem czy tak pracuja Irlandczycy, czy po prostu mu sie nie chce,bo wie,ze to wszystko za darmo.
Dla porownania mialam sesje z Polakiem rok temu, ktory tego samego dnia powgrywal moje zdjecia na fb pozwalajac mi nacieszyc nimi oko jeszcze na goraco.
Wyjdzie na to,ze bede czekac wieki,a okaze sie,ze nie ma nic ciekawego do pokazania :)

I tym przemilym akcentem koncze moje wywody na co czekam....

Takze czekam...

I pozdrawiam,

Minia



14 komentarzy:

  1. No to ja życzę Ci, żeby wszystkie spotkania doszły do skutku i były taką wisienka na torcie tegorocznego pobytu w Polsce.
    I wiesz- możesz być z siebie dumna- myślę, że niejedna osoba nie miałaby takich dylematów, że chce dojść w życiu do wszystkiego sama.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja powiem tylko tyle, że osoba, z którą obawiasz się spotkać na żywo jest jeszcze sympatyczniejsza niż w internecie, więc odwagi życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A więc więcej cierpliwości Miniu życzę! Udanego wypadu do Pl i udanych spotkań:) Trzymam kciuki za zabieg!! No i co do zdjęć, to może faktycznie nie spieszy się fotografowi, bo to za darmo było, ale w końcu dostaniesz piękne fotki - na pewno :) ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miniu, odpocznij, nabierz sił, poodwiedzaj tych, których masz w serduchu i ciesz się tym wyjazdem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę Ci Miniu udanych spotkań oraz długich, spokojnych i szczęśliwych dni w Polsce!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na zdjęcia z darmowych, wygranych sesji dla pocieszenia Cię mamy takie dwie za sob a też czekaliśmy i to czasem miesiąc, więc głowa do góry, a ja z niecierpliwością przebierałam nóżkami kiedy je zobaczę. I miłych spotkań życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojjj, takie spotkanie z Panią K. po 10 latach będzie na pewno bardzo ciekawe! Życze samych cudownych wrażeń!
    Widać, że nie możesz się doczekać.... Czas szybko zleci.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojj bedzie sie u Was dzialo - ile wrazen Was czeka.

    Co do sesji to mam nadzieje, ze jak juz sie doczekasz to podzielisz sie efektami i z nami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oby wszystko udało się tak jak sobie wymarzyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się fantastyczny wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja marze o wyjezdzie, ale na jakies egzotyczne wyspy... Tylko najpierw kasiore trzeba by uzbierac... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojejciu, aż się bałam przeczytać, jak zobaczyłam, że wspominasz o Pani K. ;) no i teraz mam przysłowiowego stresa przed spotkaniem :), ale myślę, że się nie 'zawiedziemy' :))))))).

    /Pani K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic sie nie denerwuj... ja jedyne co odczuwam to codzienne podekscytowanie :)

      Usuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes