czwartek, 10 lipca 2014

Nudno mi nie jest...

Czy ja kiedys narzekalam na nude?

Czy ja kiedys narzekalam,ze moje dzieci sa nader pomyslowe i uwielbiaja sie zaczepiac?

Czy ja mowilam,ze brakuje mi ciaglych emocji, nerwow ?

Nieee... no wlasnie. Nic takiego nie mowilam...

Wystarczylo,ze byla glowa rozcieta, ze byla 'nie zjedzona' tabletka....

Tym razem Mlody zeby nie byl gorszy od Brata.

Zebyscie nie zrozumialy zle.
Mlody to jest dopiero Agent.
Starszak przy Mlodszym to Nudziarz.

Mlody niczego sie nie boi. Potrafi wziac do reki slimaka, by na koniec go zrzucic i zdepnac. Nie boi sie pajakow, mysz czy obcych zwierzat. Dla niego zjezdzalnie - to tylko najwyzsze i najdluzsze dla duzo starszych dzieci i co? On naprawde z nich zjezdza. Nie boi sie schodow, wskakuje na mury nie wiedzac co ja za nimi. Ot Luzak. Kobieta z nim bedzie sie czula bardzo bezpieczna - gwarantuje.
To dziecko,ktore chyba bawi niewiedza co zaraz sie stanie.
Tatus nazywa to po imieniu,ze Mlody sie w niego nie zdal i glupkowaty po Mamie,bo madre dziecko najpierw sie zastanowi ,a potem wykona. Mlody nie mysli - idzie w ogien!
Mlody wskakuje, zjezdza, wchodzi, plynie - to nic,ze sie topi i nie ma gruntu pod nogami .

ON NICZEGO SIE NIE BOI!!!!

Tak wiec pokazal Mamusi,ze szczebelek w lozeczku nie bedzie mial i tak oto sobie z lozeczka wyskoczyl.
Pierwszy raz bez szwanku, drugi raz prosto na glowe. Akurat wchodzilam do pokoiku i myslalam,ze sobie kregoslup zlamal taki skrzywiony upadl.
Oprocz wielkiego guza na srodku czola o dziwo wyszedl bez szwanku.
Matka wiec ,bo Taty nie bylo szybko odkrecila bok lozeczka i od dni dwoch Mlody spi wiec 'na doroslym' lozku.
Wyskakiwac juz z niczego nie ma... dzieki Bogu...

Nie czekam na wiecej atrakcji... wrecz modle sie o ich brak...

I powiedzcie mi ,czy ja nie mam zabawnie?

 Nudno mi na pewno nie jest....







10 komentarzy:

  1. Rany ja bym chyba na zawał zeszła, jakbym zobaczyła dziecko na podłodze, co wygląda jakby miało złamany kręgosłup... Jaka nuda? Ty masz z nimi wrażenia ekstremalne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. hahhaaha :D ale masz agentów :D

    Iśka też wychodziła z łóżeczka górą :D w ostatniej chwili weszłam do pokoju, jak się przerzucała na drugą stronę.
    A ślimaki kocha wielką miłością i każdego usuwa z drogi na trawkę,żeby nic go nie przejechało bądź zdeptało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Isia dogadalaby sie ze Starszakiem,ktory slimaczki kocha rownie mocno jak inne zwierzatka :)

      Usuń
  3. Oj widzę, że i Ty masz wesoło:) Mały agent Ci rośnie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę chłopaki fundują dużo mocnych wrażeń i efektów specjalnych jak w dobrym filmie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. To niezły z niego akrobata, wyskoczyć z łóżeczka. Urodzony w czepku, ze prócz guza nic więcej się nie stało, ale dzieci to mam wrażenie, że są z gumy, Lulcia czasem jak spadnie, to ja bym chyba w szpitalu leżała z obrażeniami, a ona mały guz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj jakbym czytała o Niuńku, czy wszyscy chłopcy to tacy ryzykanci?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się zabieram za pisanie posta o mojej agentce. Też daje czadu. A podobno dziewczynki spokojniejsze:/

    OdpowiedzUsuń
  8. Wesoło, wesoło! :) A im starszy tym więcej akcji będzie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj rzeczywiście na ilość adrenaliny narzekać nie możesz. Wielokrotnie się zastanawiałam kiedy wyciągnąć szczebelki dla mojego prawie dwulatka... Może jakoś koło dwóch latek?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes