niedziela, 8 czerwca 2014

Szanuj moj CZAS! 200 post :)




Jejku, jak ja nie znosze osob niepunktualnych.

Uwazam,ze jesli ja szanuje twoj czas to wypadalo by i uszanowac moj czas.

Nie znosze umawiac sie z roznymi 'specjalistami',a nawet wlascicielem domu ktory wynajmujemy.

Wlasciciel wczoraj pisze smsa ,ze przyjdzie i zobaczy co tam sie stalo z nasza deska toaletowa, a i jeszcze sprawdzi dlaczego grzyb pojawia sie w przedpokoju,a i nawet spojrzy na prysznic,bo drzwi prysznica nie sa dokrecone i odpadaja. Przyjdzie ' LATE AFTERNOON', wiec podejrzewamy przyjdzie kolo 16.

O 17.30 dostajemy ponownie smsa,ze przyjdzie za godzine,ale po godzinie ani widu ani slychu.

Przyszedl o 19.10, gdzie my kapiemy chlopcow o 19.30. Siedzial w lazience, od czasu do czasu z niej wychodzil mowiac,ze chlopcy dobrze maja,bo wakacje i dluzej siedza. Nie, nie dobrze maja. Ty miales przyjsc wczesniej i Ty ja okupujesz!!!!

W koncu o 20 mowie do Meza,ze tylko ich przemyjemy (kapiemy ich codziennie),umyjemy zabki, raczki , buzke i pojda spac. Tak tez zrobilismy. Wyszedl o 20.15.

------------------------------


Fachowcy...

Temat rzeka... bede za pol godziny... w rzeczywistosci bede za poltorej.
Patrze co chwilke na telefon,bo oczywiscie ciezko tu trafic,wiec beda dzwonic, szukac, pytac....

Zaraz u Was bede - bede za godzine.....

Zrobie to szybko - w rzeczywistosci sa pol dnia.

Dziadek (Tata wlasciciela) zawsze kosi trawe o 13.
I super,ze kosi.... tylko czemu zawsze JAK MLODY SPI? Potem wejdzie na chwile, spyta sie gdzie Mlodszy,a ja mowie,ze spi,wiec on idzie po kosiarke.

Wynosili stara pralke tez kolo 14.

Ludzie nie szanuja czasu. Nie liczac sie z tym,ze ma sie dzieci.

Ja wiedzac,ze ktos ma dziecko to pukam do drzwi,a nie dzwonie dzwonkiem.

Nie musi byc cicho,ale kto chcialby spac w halasie? Bo ja nie za bardzo.... i dzieci zapewne tez nie.



-------------------------------

Ja zawsze sie pytam w jakich godzinach nie przeszkadzalabym,

W jakich godzinach by ci pasowalo...

Jak pisze,ze bede o 13 to bede...nawet 5 minut przed czasem...

No Szok!!!!

Nie znosze spoznialstwa, a niekompetencji nienawidze!!!!


-------------------------------

U Was tez tak? czy tylko Irlandczycy potrafia byc na czas z wiekszym lub mniejszym poslizgiem???


------------------------------

200 post... :)

Przypominam o rozdawajce :)

Malutki po antybiotyku wyglada lepiej i czuje sie lepiej.... szkoda tylko,ze zebuchy dokuczaja i nocami wybiera sobie miejsce lezace....tuz kolo Mamy...

Do wylotu dni 6...


----------------------------


Pozdrawiam cieplo,
Minia

19 komentarzy:

  1. Specjaliści w Bułgarii - temat rzeka!
    Pies przegryzł nam kabel od internetu. Dzwonimy zeby zalozyli nam nowy. Odpowiedz - do kilku dni będą. Po czym na drugi dzien telefon, ze za 5 minut beda z nowym kablem. ZA 5 MINUT.
    Zepsula sie instalacja w przedpokoju. Coś sie zepsulo. Powiedomilismy, maja przyjsc wkrotce. Znow dzwonia i moiwa ze sa w drodze ibeda za 5 minut.
    Nie szanuja czasu, bo mysla ze czlowiek siedzie caly dzien w domu i oni moga saobie POINFORMOWAC, ze beda za chwilke. Na ostatnią chwile!
    A jak uz przyjdą, to najpier muszą podumac, podrapac sie po glowie i spalic 5 cygarow, zanim sie wezmą do roboty.
    ZGROZA!
    Ciekawa jestem, jak to wygląda gdzie indziej. Czekam na odzew na Twój post z Polski i z Włoch ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie znoszę spóźnialskich i już rodzinę nauczyłam punktualności a ze specjalistami nie mam aż takich problemów bo mój mąż to prawie złota rączka i wiele rzeczy naprawia sam. Dzwonek do drzwi kazałam odłączyć jak Pati miała się urodzić :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zawsze staram się być wszedzie przed czasem, zawsze rezerwuję sobie więcej czasu aby się wyrobić choć to przy trójce nie lada problem...Jednak gdy mam się spóźnić dzwonię i powiadamiam o tym...nie lubię spóźnialstwa tak jak wczoraj umówiona impreza na 16, a wszyscy byli przed 17, a dziecko czeka, ja czekam wrrr...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zawsze trafiałm na fachowca typy. Będę o 12 a jest o 15. No pecha mam :)
    200 post pięknie życzę kolejnych 200 i więcej ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooooo jak ja nie lubię spóźnialskich, mam takie samo podejście jak Ty. I czasem sobie myślę, że tylko nerwów moich szkoda. Zdrowka dla Was:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Matka Chrzestna mojej Hani to straszna spóźnialska, ale zawsze tak było i już się przyzwyczaiłam- taki typ. A tak to nie cierpię spóźnialskich. Sama wolę się szybciej wybrać, żeby być na czas- punktualności uczyłam też dzieci w szkole. Moja bratanica mnie denerwuje, bo na przykład umawia się ze mną, że mam o 16 ją odebrać a o 16 w umówionym miejscu jej nie ma, w dodatku telefon wyłączony, a ja siedzę w aucie i kwitnę godzinę, po czym jadę do domu a za dwie godziny powtórka... tak było nawet wczoraj ... więcej już nie jadę po nią, no chyba, że nauczy się punktualności ... Nie dziwię się, że się zdenerwowałaś, a z koszeniem trawy to już przegięcie- chyba bym się zagotowała...

    Gratuluję i życzę kolejnych 200 i jeszcze kolejnych 200 i kolejnych ... :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluę 200 postów. Spóźnialstwa tak samo jak Ty nie lubię bardzo. Zawsze staram się być na czas, a jeśli coś niespodziewanego powoduje, że tak nie będzie to zawsze informuje telefonicznie i tego samego oczekuję od innych. A co do fachowców to takich pseudofachowców też nie cierpię. Na szczęście mój mąż to taka "złota rączka" i wiele rzeczy w domu potrafi naprawić sam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj ja nienawidzę się spóźniać i zazwyczaj tego nie robię (na początku jak się Kuba urodził to się zdarzało, bo jeszcze nie umiałam ocenić ile czasu zajmie mi ogarnianie do wyjścia, ale teraz już mamy wszystko dograne :)). Co do dzwonka - jak wiem, że ktoś ma małe dzieci nigdy nie dzwonię :D Zawsze pukam albo dzwonię na telefon, że jestem już i czekam przed drzwiami :)

    Gratulacje 200 postów! Jeszcze raz tyle prosimy! :) Jeszcze niecały tydzień i lecicie na wymarzone wakacje! :) Zazdroszczę jak nie wiem!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze tylko 6 dni...ale fajnie, ale fajnie! Spóźnialskich też nie lubię, pseudofachowcow - a kto ich w ogóle lubi ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi z córą się zdarza bo jak coś odstrzeli to nie ma na nią silnych wszystko ma być w takim tępię i w takiej kolejności jaka jest jej wygodna albo nie będzie w ogóle ;) - więc staram się dawać widełki czasowe z klauzurą że bardzo się postaram o tej ale jak będzie to od dziecka zależy :P

    Co do właścicieli mieszkań to jak dla mnie moglibyśmy się widzieć tylko 2 razy - przy podpisywaniu umowy i oddaniu kluczy i przy oddaniu ich oraz rozwiązaniu umowy. Z jakiegoś dziwnego powodu uważają że skoro "siedzę w domu to na pewno nic nie robię i mogą przychodzić kiedy chcą". A oprócz spóźnialstwa równie bardzo nie lubię przychodzenia za wcześnie. Dzwoni o 7 i mówi że będzie dzisiaj o 12 a puka o 8 rano kiedy dzieć w piżamie jeszcze leniwie rozprowadza owsiankę po całym stole, ja w koszulce myje garnek i się dziwi o co mam pretensję. Ale nauczyłam go że ja też mam plany jak parę razy normalnie mu nie otworzyłam drzwi. chce się umawiać - min 1 dzień wcześniej i ma być relatywnie punktualnie. Chamskie wiem ale trudno - chamstwem jest też nie szanowanie mojego dnia :P
    O fachowcach nie wspomnę bo to jest temat na książkę SF ostatni nie dosyć że przyszedł 2 godziny spóźniony to jeszcze mi - w 9 miesiącu - kazał się schylać do głębokiej szafki bo mu niewygodnie, niby parsknęłam śmiechem żę z tym brzucholem to super wygodnie lawirować między pułkami ale dziadzio niewzruszony stwierdził że on tak to sobie może pójść a gaz zakręcić i nie będzie mi do śmiechu bo spółdzielnia tylko jego zatrudnia a on nie przyjdzie mi odkręcić więc niech się decyduje czy wchodzę do szafki bez marudzenia na to czy mi wygodnie z brzuchem czy mam nie mieć ciepłej wody dopóki nie urodzę i zrobi mi się bardziej wygodnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nienawidzę spóźnialskich. Ja zawsze jestem punktualna, a jeśli się spóźniam zawsze informuję. Co do fachowców spóźnialskich. Jak by mi się spóźnił tyle czasu nie informując, nie wpuściłabym go do domu i podziękowała za wizytę, może by się nauczył.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też nienawidzę spóźnialskich, jeszcze bardziej nienawidzę się spóźniać... To jest moim zdaniem minimum szacunku jaki możemy komuś okazać - nie spóźniać się. Zawsze mnie irytował tym mój mąż, dla niego 15 minut w tą czy w tą co za problem... no dla mnie duży.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapraszam do Wloch :-) Umawiajac sie na kolacje w restauracji ze znajomymi przed wyjsciem staram sie cos przekasic by z glodu nie pasc. Umawiamy sie na 20, oni o 20:05 wchodza pod prysznic itp..wiele moglabym przykladow podac.

    OdpowiedzUsuń
  14. też mnie wkurza czekanie na kogoś. Zwłaszcza, że lubię mieć naprawdę szczegółowo zaplanowany dzień (zresztą przy dwójce małych szkrabolów, tak po prostu trzeba)
    Dobrze, że z Synkiem lepiej, kurcze a Wasze wielkie wakacje już tuż tuż :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja przestałam przyjmować kogokolwiek, od momentu kiedy zawsze ktoś, coś nie w porę. Raz usłyszałam od znajomego ze źle wychowujemy dziecko do uczymy małą spać w ciszy! BA! Wymagamy ciszy w nocy! Paranoja... Innym razem odwiedziła mnie nielubiana znajoma kiedy było już grubo po porze odwiedzin, w domu małe dziecko - szło spać na noc przed 19, uprzejmie poinformowałam że zaraz małą kąpię no i będę usypiała. Na to usłyszałam że ona z chęcią poczeka i w spokoju poplotkujemy... Padłam...

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję za miłe słowa! Równiez będę cię odwiedzać.
    Oj też nienawidzę spóźnialstwa! A większość takich osób mnie otacza ;)
    Gdy wynajmowałam mieszkanie również nasz właściciel zupełnie jak twój pisał jedno a robił drugie i zjawiał się z 2godzinnym opóźnieniem ;/ U ciebie kosiarka, u mnie wiecznie ktoś na domofon dzwoni (dzieci sąsiadów) i zwariować można, i ani wyspać się nie dają! Koszmar! Ale co zrobić ? ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję za komentarz u mnie - dodam do obserwowanych ;) Sama jestem punktualna i wymagam tego od innych - wole być 15 minut przed niż się spóźnić 3 minuty ;DD P.s u mnie 15 tydzień więc dopiero na nastepnej wizycie możliwe , że się dowiem jaka płeć ;D ale super;DD

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam to !
    My na właściciela u którego wynajmowaliśmy mieszkanie tez się naczekaliśmy. Ale jego żona chociaż punktualna
    Dzwonimy do niego i chcemy dac kasę mówi że przyjdzie o 19. Dzwonimy 5 minut po 19 i pytamy czy już jedzie a on ? "A śpieszy się wam gdzieś, no dobrze już jadę" No może mamy coś innego do roboty niż czekanie na niego ?! I to było nagminne. Kiedyś ja zadzwoniłam i od razu powiedziałam że możemy się umówić najpóźniej o 20 bo później idziemy spać i nie będziemy czekać to przysłał żonę :)
    To my mamy się martwić o ich pieniądze ? Jak mu nie zależy to mogliśmy mu wcale nie dawać ! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Podobnie jak Ty,nie znoszę niepunktualnosci.

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes