czwartek, 26 czerwca 2014

Porownania

Nasze wakacje niebezpiecznym krokiem zblizaja sie ku koncowi.
Szczerze juz ubolewam, bo przyjemnie bylo byc ciagle razem, miec Meza I Tate na wylacznosc, szalenie wydawac ciezko zarobiona kase I z usmiechem na twarzy patrzec na zadowolonych chlopcow pluskajacych sie w basenie...

Ale o wakacjach napisze jeszcze jak wroce, powklejam zdjecia I pokaze Wam troszke Portugalii.

Poki co mam nerwa I musze dac mu upust wlasnie na blogu...

Juz kiedys pisalam o porowaniach dzieci, o rodzicach, ktorzy chca jakze zablysnac I co nuz sie chwalic dzieckiem lub swoim zyciem.

Powoli mam dosyc FB na ktorym nagminnie czytam co rusz takie bzdury, ze z checia kliknelabym opcje Usun Konto, ale trzymam je, bo to jedyne miejsce , gdzie mam wielu znajomych z podstawowki, liceum lub innych miejsc I chce miec z nimi kontakt.

Nie jestem osoba ktora lubi sie chwalic, a jesli to robie to uwazam, ze rzadko, bo kazdy lubi czasami byc pochwalony lub miec podlechtane ego.

Najbardziej NIE ZNOSZE porownan. Dla mnie moglby nie istniec.

Wyprowadzila mnie dzisiaj z rownowagi slawna Znajoma,o ktorej co jakis czas wspominam jakiego to Ona zdolnego dziecka nie ma. Umie powiedziec "to" I "tamto", umie chodzic, a nawet biegac, a ma tylko poltora roku.
Chcialabym odpisac, ze wiesz Kochana to nic do moich dzieci, ktore takie male , a potrafia komunikowac sie I rozumiec w dwoch jezykach , wiesz? A na dodatek w szkole beda miec irlandzki, a w liceum tez francuski....

Tylko po co?
Czy ta Mama ma kompleksy I probuje co krok udowodnic mi jakiego nader inteligetnego ma Syna? Czy takie zachowanie jest normalne?

Nie odpisalam... mialam ochote wykrzyknac jej w twarz, ze ja naprawde mam gdzies porownania, ze gilgocze mnie to, ze z odpieluchowania nici wyszly jak Mlody nasral - wybaczcie za te doslowne slowo na dywan w pokoju, a potem jeszcze w nie wszedl I rozdeptal. Nie bede powtarzac, ze zostajemy w drogim hotelu I ile nerwow kosztowalo Nas czyszczenie tego smierdziucha.
Chlopcy nie komunikuja, kazac im siadac na nocnik - uciekaja myslac , ze to zabawa, a ja sie tak bawic nie bede. Stac mnie na pieluchy, poczekam wiec jeszcze troche.
Moze w Irlandii doczekamy sie ladnej pogody ...
Nic na sile...

Smok tez mial zniknac, a nie zniknal... no I niech poki co ma....

Za to odstawilismy mleko..ooo... bo Mlody lubil sobie wypic flache przed snem, a teraz je ladnie kolacje ze Starszakiem I ida spac...

Wkurza mnie presja otoczenia, denerwuja przewrazliwieni rodzice (ja tez bylam, ale po drugim dziecku zauwazam wielka zmiane w swoi  zachowaniu).

Po co Nam porownania? Chora rywalizacja?

Wiem, ze dla rodzicow ich dziecko jest najlepsze I najpiekniejsze, ale zycie piekne nie jest I ciagle slodzac dziecku I uswiadamiajac mu jakie jest swietne - ostro sie w zyciu przejedzie....

 Chwale chlopcow za dobre zachowanie.
Na basenie poznalismy dziewczynke Nancy, ktora jest tylko miesiac mlodsza od Mlodego. Swietnie sie rozumieja, bo na basenie bawia sie tylko ze soba.
Nancy podobnie jak Mlody wpadla w wir buntu dwulatka. Cos jej sie nie spodobalo I zaczela marudzic, by pozniej zaczac plakac.
Starszak wkroczyl do akcji. Oddal jej swoja ulubiona konewke, a potem poglaskal po glowce.
Rodzice tej dziewczynki byli zdumieni po czym glosno odrzekli, ze chlopcy sa bardzo grzeczni (hmmm przy obcych rzeczywiscie) I dobrze wychowani, a ja nikomu nie musialam udowadniac pustymi slowami, ze moi chlopcy to dobrzy chlopcy :)

P.S
Jutro pakowanie...

Pozdrawiam,
Minia

25 komentarzy:

  1. Nie mam pojęcia czemu mają służyć tego typu porównania. Tylko nie wiem czy dobrze rozumiem (widać, że notka pisana w emocjach) i nie chce nic przeinaczyć - ta znajoma pisze do Ciebie prywatne znajomości w stylu a moje dziecko umie to, to i to, a Twoje umie? Czy po rpstu wrzuca na tablicę info, że jej dziecko coś nowego umie? Bo te dwie sytuacje wydają mi się różne i tak myślę sobie, że w drugim przypadku jest to naturalne, bo chyba większość rodziców przeżywa nowe osiągnięcia swoich pociech i w takim dzieleniu się ze światem informacją o kolejnych sukcesach swojego dziecka nie widzę nic złego... Nie wiem czy to dlatego, że nie mam dzieci, ale lubię od dzieciatych koleżanek słuchać o nowych umiejętnościach ich pociech. Tylko, że one po prostu obwieszczają światu swoją radość a nie porównują z innymi :) Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prywatne wiadomości, a nie znajomości... sorki za błąd

      Usuń
    2. Alu, wyslalam jej prywatna wiadomosc, bo miala imieniny. Odpisala wiec pozniej co u niej slychac , czyli w wiekszosci o jej Synu I Mezu "Naukowcu", ktory konczy dwa fakultety naraz.

      Usuń
    3. To rzeczywiście dziwnie w odpowiedzi na życzenia trajkotać o sobie... Też czasem lubię się pochwalić sukcesami bliskich, ale na pewno nie w odpowiedzi na życzenia.

      Usuń
  2. FB i Instagram czy jak go zwą też mnie wkurza do granic możliwości kiedy wrzucają do nich wszystko, to jak dziś drapałam się po dupie, to jak dziś żygłam sobie na dywan, to, że dziś mam ogórkową, a nie pomidorowa na obiad i że kupiłam sobie różowe landrynki do ssania i tylko mi brakuje wstawienia gorącego sexu w sypialni wieczorową bądź poranną porą. NIE ZNOSZĘ tego i tych ciągłych porównań, (ale mam wrażenie, że chyba rodzice w ten sposób załatwiają swoje kompleksy) MASAKRA :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczypto kochana, taka sama refleksje mialam przegladajac po raz pierwszy fotki na instagramie. Nie kumam!!

      Usuń
    2. Ja na Instagram nigdy nie zagladalam I raczej dluugo mnie tam nie zobacza :)

      Usuń
    3. Właśnie dlatego się wypisałam z fejsa, bo niczemu nie służył. A na Instagram to zajrzałam z ciekawości na profile osób co na blogu mają link do tego, ale nie do końca rozumiem ideę tego serwisu.

      Usuń
    4. Ja też nie rozumiałam. Trzeba tam wejść, założyć konto, zacząć się komunikować z grupą sobie podobnych osób i wtedy dopiero wyrażać swoje zdanie na ten temat.
      Wcześniej myślałam jak Wy, dziś instagram mnie wciągnął i póki co nie wyobrażam sobie życia bez niego. Poznałam fajnych ludzi, rodziny podobne do mojej i mam nadzieję z niektórymi zapoznać się bliżej. To jest świetny sposób na komunikację! ;)

      Usuń
  3. Wszem i wobec wszyscy trabia, ze kazde dziecko rozwija sie swoim tempem i ze nie nalezy porownywac a matki i tak swoje. Przezywanie osiagniec swojego dziecka to jedno, chwalenie sie nimi to zupelnie co innego. Na swojej drodze mialam przyjemnosc spotkac i mamy, ktore panikowaly na sama mysl, ze mlodzsze dziecko znajomej cos potrafi a moje nie...paranoja!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak coraz wiecej rodzicow nie rozumie, ze kazde dziecko ma swoje tempo w rozwoju...

      Usuń
  4. Wiesz co masz absolutną rację. Kiedyś byłam na spotkaniu z pewnym profesorem, który powiedział, że ludzie którzy ciągle się prześcigają i porównują mają strasznie niską samoocenę i nie wieżą w siebie. I takie osoby najczęściej właśnie na FB porównują co tylko się da....
    Ja też mam konto na FB i umieszczam zdjęcia mojej córki, ale robię to ze względu na fakt, iż mieszkam daleko od domu rodzinnego. A babcia, dziadek i ciocie chciały by zobaczyć moją Jule...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajoma pochodzi z dobrze wyksztalconej I bogatej rodziny. Wszystko co osiagnela zawdziecza rodzicom moze dlatego ma niska samoocene I za wszelka cene probuje udowodnic jaka ma super rodzine.... ?!

      Usuń
    2. Czasem jest tak,że jak w domu się źle dzieje to wystawiamy zdjęcia uśmiechniętej rodziny,żeby zatuszować to co jest złe. Akurat znam taki przypadek...

      Usuń
  5. Oj też mi to działa na nerwy... Od samego początku rodzice nie świadomie zaszczepiają w dzieciach formę rywalizacji, bo jak to inaczej nazwać, że moje dziecko w wieku 18 miesięcy chodziło bez pieluchy, a zajęło nam to trzy dni!, albo już mówi zaczął jak miał 16 miesięcy, a Twój co mówi? tak mało?! i tym podobne teksty...
    A potem rosną dorośli, którzy albo są ambitni ponad miarę, albo są zazdrośni o wszystko i wszystkich (a sami nic nie robią), albo są próżni i ich życie składa się z kopiowania życia innych (na zasadzie: ona ma- ja też muszę to mieć!) i jednoczesnego obgadywania wszystkich dookoła. Dno.

    Czasem mam ochotę uciec z synkiem gdzieś daleko. Na sam koniec świata.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam na fajsie taka koleżankę co o wszystkim pisze dotyczącym jej najmłodszego syna rezygnacja z pieluchy, że smoczka, zjadł tyle i tyle...są tacy ludzie, ja też swojego czasu dodawałam sporo różnych zdjęć a stare usuwalam ale wszyscy rozumieli ze to mój kontakt z mężem i przymykali na to oko. Teraz ogranicznik włączyłem bo mąż słabo łączy się z netem więc to mu niepotrzebne

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczęśliwej podróży do domu Miniowa rodzinko!

    a porównań nie znoszę, nie czytam i nie słucham, najczęściej po prostu olewam ;)
    jakby mi ktoś wyjechał z takim czymś jak twoja znajoma, urwałabym kontakt ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powinno się jednym uchem wpuszczać a drugim wypuszczac...tak to juz niestety jest , że są mamy które za wszelka cene chca zabłysnać i najcześciej kosztem swoich dzieci, które czasem nie potrafią przekrecic się z brzuszka na plecyki a matka już dawno uczyłaje siadac....znam taki przypadek, bo ona to by chciala zeby on szybko chodził....i dlatego poprzez swoją głupote robi dziecku krzywdę.
    No ale nie zmienimy tych "Matek"....trzeba tylko olewac....
    Spokojnej podróży do domku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobry temat poruszyłaś. Mnie również szlak trafia - wokół mnie same MATKI POLKI! Normalnie w szoku jestem... jakie to one mleczne były, jak cudownie wychowywały, żadnej dziecko nie płakało i wszystkie spały całe noce... Mój Boże! Słuchać się nie chce czasem... zwłaszcza że sięgając wstecz doskonalne przypominam sobie ich żale bo to bo tamto...
    Nawet nie wiem jak to nazwać... CHWALIPIEŃSTWEM?
    Powiem szczerze, że czasami na temat dzieci mogłabym w ogóle nie rozmawiać, ale jak uniknąć tematu jeśli przychodzą tłumami by zobaczyć me dziecię.
    To też pewnie przechodziłaś.
    Czasami wydaje mi się, że matka dla matki wilkiem, że macierzyństwo jest swego rodzaju rywalizacją o to, kto lepiej wychowa.
    Będąc dzieckiem zawsze byłam tą najgorszą wśród sióstr ciotecznych, bo najchudsza, bo najniższa, bo jak chora, jak anorektyczka... przyszedł czas i przytyłam. A to że dostawałam 5- a nie 5 to nie był powód do tego by się ze mnie naśmiewać że zrobiłam jakiś błąd. Niestety najbardziej boli to, że w ojcu wsparcia nie miałam, wręcz wiecznie czułam, że się za mnie wstydzi.

    Najważniejsze, byśmy MY Matki odrobiną rozumu pokazywali dziecku że akceptujemy je w każdym stanie, że cieszymy się z każdej ich umiejętności i każdego sukcesu :) reszta się nie liczy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w sumie wrzucam dużo zdjęć Kuby na facebooka, ale nie po to by komuś pokazać, że moje dziecko jest w czymś lepsze, ani nie z każdego wydarzenia z życia. Po prostu lubię i wiem, że większa część rodzinki się z tego cieszy i ogląda.
    Każde dziecko jest inne i rozwija się po swojemu, po co jakiś głupi wyścig i chwalenie się? Jakbym miała porównywać co umie Kuba, a co inne dzieci to bym chyba na nic w życiu czasu nie miała ;)
    Przecież po to są te takie ogólne przedziały przy różnych umiejętnościach dla małych dzieci (niektóre nawet 3 miesiące!) żeby na spokojnie do tego podchodzić...
    A w tym wszystkim są maluszki najbiedniejsze, bo presja i zmuszanie do robienia czegoś, na co jeszcze nie są gotowe...

    OdpowiedzUsuń
  11. Miniu, rozumiem Twoją złość. Więcej rozpisywać się nie będę, ponieważ sama prawda napisana jest powyżej w komentarzach.
    Na koniec każdego miesiąca Hani podsumowuję sobie co umie, co lubi- dla siebie. Wspomnieć- wspomnę jak ktoś zapyta, ale nie trąbie o tym na okrągło i nie porównuję Hani do innych dzieci. Każde dziecko się rozwija swoim tempem...


    Spokojnej podróży do domu :*

    P.S. Jakoś po 1 lipca wyślę do Ciebie obiecaną niespodziankę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nawet nie wiesz, jak mnie to drażni. Tutaj jedna babcia wychowuje swoją wnuczkę. Wnuczka jest z tego samego miesiąca, co moja Kalina. Zawsze, zawsze za każdym razem, gdy pomimo tego, że trzymam się od niej z daleka, ona jak mnie już dopadnie, zawsze pyta a ile Kalina ,ma juz zebow? oooo tylko 6?? Nasza ma już 10.
    Ooooo, jeszcze nie umie sama chodzić?
    Ooooooo, to tylko mama, tata i baba umie powiedzieć??? Nasza już dużo mówi..

    Przysięgam Ci, zawsze marzę o tym, żeby wydłubać jej oko. Z tą kobieta nie ma innego tematu. Wyłącznie porównania rozwoju dzieci. Zapominając przy tym, że nasza jest wcześniakiem. Ale nawet, mniejsza o to wcześniactwo. Po prostu tak się nie robi i babka, która po świecie chodzi 2,5 raza więcej niż ja, powinna mieć trochę taktu i umięc się zachować.

    No.... to się wygadałam :)

    Dosnokale Cię rozumiem.
    Ja uważam, że wszystko w swoim czasie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja nie zwracam uwagi na te banialuki ;) po prostu nauczyłam się je puszczać mimo uszu.
    Ale mam też podobnych znajomych, co się chwalą wszystkim no i co? Mnie to nie rusza, niech się chwalą jeszcze dopytuje ich zawsze taaak? no co Ty? a niech się cieszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzeba to olać, każde dziecko w innym tempie się rozwija. Ja przy pierwszym dziecko się irytowałam, przy drugim to już zupełnie nie zwracam uwagi. A matki, które koniecznie chcą udowadniać jakie to ich dzieci są wybitnie zdolne i inteligentne, chyba naprawdę mają jakieś kompleksy...
    Czy za 10 lat, pozyskiwanie kolejnych zdolności przez nasze maluchy będzie miało w ogóle jakiegokolwiek znaczenie? Kto będzie pamiętał, że jedno dziecko zaczęło mówić w wieku 2 lat a drugie jak miało dopiero 4? Jakie znaczenie będzie miało to, że jedno chodziło jak miało 9 miesięcy a drugie dopiero jak miało 16?
    Wyluzujmy się i pozwólmy dzieciom rozwijać się w takim tempie, jakiego potrzebują. Niech pozyskują nowe zdolności wtedy, kiedy są na to gotowe, a nie przymuszane przez rodziców - bo inne dzieci już to robią, więc moje też muszą!
    Korzystajcie z ostatnich chwil waszych bajkowych wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj wkurzają takie wiadomości dobrze o tym wiem. Olać i jeszcze raz olać. I robić swoje:)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes