niedziela, 15 czerwca 2014

Bem-vindo a Portugal

Czyli... Portugalio witaj!!!

Wyruszalismy jeszcze noca. Zaledwie po 3 h snu wstalam z Mezem o godz. 1.30.
Postanowilismy, ze o 2 musimy wyjechac, by na dublinskim lotnisku byc po 4.
Chlopcow obudzilismy tylko, zeby przebrac w normalne ubranka I kilka minut po 2 w nocy zaczelismy nasza podroz.

Straszak od urodzenia kocha jazde samochodem.
Moze poniekad dlatego, ze od malego tak byl usypiany. Samochod dzialal na niego uspokajajaco, wyciszal go.
Tak jest do dzisiaj... jadac samochodem zasypia w nim w mig do dnia dzisiejszego.
Mlodszy to twarda sztuka.
Tak jak Starszak zasnal po 45 min od poczatku jazdy tak Mlody?! Nie zasnal wcale !!!!
Kopal mnie w siedzenie, marudzil, czytal sobie ksiazke.
Parking mielismy 5 minut od lotniska, tak wiec by sie do niego dostac podstawiane byly autobusy. Juz wtedy Mlody mial oczy jak zapalki, ale trzymal sie twardo.

Na lotnisku mile doswiadczenie. Osobna bramka dla rodzin z dziecmi. Nie musielismy przeszkadzac singlom, a I my cieszylismy sie, ze ktos pomyslal o rodzinach I trudach podrozowania z malymi dziecmi.

Na lotnisku podeksytowanie.. Starszak siedzi w oknie I ciagle mowi WOW patrzac na samoloty, ktore sa zaparkowane tuz pod lotniskiem.
Chlopcy sa bardzo grzeczni. Zjadamy sniadanie w swietnych nastrojach, zaden z nich nie ucieka, nie marudzi...
Odprawiamy sie ..I ponownie niespodzianka... pomimo tego, ze nie mielismy priorytetow prosze nas na odprawe najpierw.

W samolocie jak to Ryanair , ktory automatyczne przyznaje siedzenie nagle okazuje sie, ze miejsca Nam wyznaczone sa zle, bo siedzimy za blisko wyjsc awaryjnych. Nie pomaga moje tlumaczenie, ze sama sobie tych miejsc nie wybralam. Musielismy sie przesiasc.

Wojna z Mlodym na moich kolanach, wierci sie, zaczepia Pana siedzacego z przodu.
Samolot rusza, przyspiesza, przytulilam Mlodszego do siebie I ledwo co oderwalismy sie od ziemi, a Mlody spi w najlepsze! Starszak odplynal 10 min po nim, a I My sie zdrzemnelismy. Mlody obudzil sie dopiero pol godziny przed ladowaniem.

W Lizbonie 32 'C o 10 rano. Topimy sie. Niespodzianka. Ochroniarz przepuszcza Nas poza kolejke bysmy przeszli przez odprawe paszportowa. Kazdy sie do chlopcow usmiecha, zaczepia. Czuje sie nader dziwnie , bo w IE nikt Nas jakos specjalnie nie traktowal.
Portgalijczycy kochaja dzieci!!!!!

Wynajem samochodu zajal Nam 45 min, bo dosyc sporo osob bralo z tej samej firmy co my.
Pan z ubezpieczalni, ktora zawsze uzywamy chyba sie nad nami zlitowal, bo zamowilismy seata leona lub podobnego, a dostalismy duzego rodzinnego opla, ktory bez dodatkowej oplaty ma gpsa I jest na diesel ( z reguly za diasel trzeba doplacac calkiem sporo).
Szczescie sie do Nas usmiechalo przez cala podroz.
Chlopcy ponownie grzeczni, zdrzmneli sie w samochodzie, bo z Lizbony do miejsca w ktorym sie znajdujemy jest 250 km.

Dojechalismy do hotelu. Piekny. Wystroj na 5+. Adulka pisala w komentarzu wczesniej, ze 5 gwiazdkami sie nie rozczaruje, a jednak mnie stalo sie inaczej.
Po pierwsze pokoj o 16 nie byl jeszcze gotowy (check in time 15.00).
Gdy wrocilismy po dwoch godzinach dostalismy pokoj na parterze, nie bylo lozeczek dla chlopcow, pokoj byl po stronie ulicy, a prosilam o spokojna lokalizacje.

Pracuje w hotelu o gorszym standardzie, ale powiem Wam , ze jesli ktos ma jakies preferencje I rezerwuje z wielkim wyprzedzenjem to staram sie zrobic wszystko, by ta osoba dostala to, co sobie zyczy...szczegolnie, ze nie jestesmy tutaj na 5 dni tylko 14.
Po 20 min stania przy recepcji zostaje poinformowana, ze jest pokoj na pierwszym pietrze, ale nadal po strone ulicy. Nie szkodzi - mowie i biore to, co mi daja.

Chlopcy wczoraj I dzisiaj padli jak kawki. Moze dlatego, ze te dwa dni byly bardzo gorace, a moze dlatego, ze sa podekscytowani, duzo robimy, jezdzimy, jemy...

Chlopcy sa szczesliwi, a widzac swoje dzieci takie wesole az chce sie zostac tu na zawsze...

Mamy jeszcze duzo czasu na lapanie tych cudownych chwil, bo to dopiero drugi dzien...

Jutro jedziemy do ZOO...

Pozdrawiam slonecznie I ide czytac co u Was...
Minia


19 komentarzy:

  1. Ooo, z chęcią bym się do Was przyłączyła :)

    Widzisz, martwiłaś się jak to będzie i co? I jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to na razie macie super - oby tak dalej było! Udanego wypoczynku i choć szkoda, ze z tym pokojem nie wypaliło, to bawcie się tam dobrze;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Superowo :) Wakacjujcie się ile wlezie :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dobrze czytać takie miłe rzeczy i oby tak dalej było miło, przyjemnie i wesoło :) Ciesze się, że podróż minęła przyjemnie, że auto udało się wypożyczyć i to lepsze niż planowane oby tak szło dalej. Wypoczywajcie !

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekalam na ta notke - super, ze podroz sie udala. Mysle, ze Mikus moglby przybic piatke Stefkowi, ktory oka nie zmruzyl przez cala podroz - 300km samochodem (kiedys ledwo co samochod drgnal a ten spal w najlepsze)
    Troche szkoda tych poczatkowych niemilych niesodzianek, ale ciesze sie, ze udalo Wam sie choc czesciowo rozwiazac problem. Udanego pobytu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. :D:D:D cieszę się, że tak fajnie Wam się udaje wszystko :) zasłużone wakacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech kolejne dni będą równie pozytywne i pełne miłych wrażeń :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem co to się stało, ale komentarza mego nie dodało!
    Ciesze się Miniu ze wszystko poza hotelem się udało.
    Buziole dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  9. To miło rozpoczeliscie wakacje oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Suuuuper cieszę się bardzo, że jesteście już na miejscu nie mogę się doczekać fotorelacji!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie macie. Zabierzcie mnie ze sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam serdecznie, zapraszam do dodania swojego bloga do spisu blogow o ciazy i rodzicielstwie :)
    Spis znajduje sie tutaj:
    http://spisblogowociazy.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojj dołączyłabym di Was ;) Fajna wycieczka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Korzystajcie jak najwięcej - z pogody, z odpoczynku:*
    Zapowiada się super:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ahh Miniu, cudownego odpoczynku, ładujcie baterie!

    OdpowiedzUsuń
  16. zazdroszczę :) sama nie wiem czy czekają nas jakieś wakacje w tym roku :(

    OdpowiedzUsuń
  17. No prosze jakie grzeczne chlopaki! :)
    Ja tez bylam mile zaskoczona jak ostatnio lecielismy z Bi, ze mieli osobna bramke dla rodzin z dziecmi. Bardzo ulatwia zycie. :) Z tego co widzialam podczas lotow, to chyba regula, ze najpierw wpuszczaja do samolotu Business Class, a potem podroznych z dziecmi. Kolejne swietne ulatwienie. Jedynym wyjatkiem (i tu musze ponarzekac na rodakow) sa linie LOT. Co prawda wolaja najpierw rodziny z malymi dziecmi, a potem z najwyzszymi numerkami, ale ludzie natychmiast zaczynaja sie pchac i w koncu i tak wszystkich wpuszczaja jak leci. W rezultacie robi sie straszny balagan. :/
    Z hotelem to stwierdzam, ze brzydko Was potraktowali, szczegolnie, ze to 5*. Tez kiedys pracowalam w hotelu i wiem, ze zawsze staralismy sie, zeby dostosowywac sie do wymagan gosci. Trudno mi jakos uwierzyc, ze juz byli tak zapelnieni, ze nie mieli innych pokoi, szczegolnie ze do rozpoczecia sezonu zostalo jeszcze okolo tygodnia...

    OdpowiedzUsuń
  18. Super, że wszystko się udało! Udanego odpoczynku!!

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes