czwartek, 15 maja 2014

Wszystko co mam....




Planowanie rodziny zaczelismy na dobre w czerwcu 2010 dokladnie 3 miesiace przed slubem.
Nie wiedzialam czy jest dane Nam miec dziecko szybko, czy tez bedziemy musieli sie niezle natrudzic.
Nasluchujac znajomych I czytajac co nuz to nowe artykuly o kobietach ktore maja problemy z zajsciem w ciaze  stwierdzilismy,ze postaramy sie jak najwczesniej.
Czas przed slubem jednak nie byl odpowiednia pora,bo mielismy duzo na glowie, zmienialismy mieszkanie, planowanie slubu na odleglosc bylo koszmarne,pomimo iz ja uwielbiam plany i organizacje... wiekszosc czasu bylismy bardzo podenerwowani.
Pozniej nasz WIELKI DZIEN. Najpiekniejszy jaki byc mogl. Wtedy tez po tygodniu deszczu w Nasz Dzien wyszlo slonko, ponad 20’C, idealna pogoda na slub.
W pazdzierniku 2010 M. mial troszke meskich problemow. Biegalismy po roznych lekarzach,by znalezc winowajce jego niezbyt przyjemnych dolegliwosci.
Potem nastaly Swieta. Nasze pierwsze wspolne jako malzenstwo. Udalismy sie na polska pasterke – jaka ona byla piekna, magiczna… uwielbiam Boze Narodzenie. Modlilam sie wtedy tak bardzo, tak mocno zeby Bog dal Nam dziecko albo jesli uwaza,ze to nieodpowiedni moment to niech taka bedzie jego wola.
Kilka dni pozniej zrobilam test… II kreski…. Zaszlam w ciaze…
Starszak urodzil sie zdrowy I silny. Juz wtedy wiedzielismy,ze na jednym dziecku skonczyc nie chcemy.
Pragnelismy wiec drugiego..jak najszybciej…juz mowie dlaczego.
Ja mam siostre I brata, Maz trzy siostry.
Mamy duze rodziny, mamy kochane rodzenstwo.
Nie smiem jednak twierdzic,ze to krzywda miec jedno dziecko,bo tak nie uwazam bron Boze.
Dzisiejsze czasy nie sa latwe dla rodzicow,a przeciez nie zawsze dziecko musi miec brata czy siostre.
Wiem jednak,ze dziecko przebywajac z drugim dzieckiem uczy sie samodzielnosci, dzielenia (czy to rodzicami ,czy zabawkami) , uczy sie zyc w grupie.
Ja nie chcialam wychowac malego' egoisty', chcialam zeby uczyl sie od malenkiego ,ze sam na tym swiecie nie jest,ze oprocz rodzicow ma tez rodzenstwo.
Szczerze nie wiem kiedy Nam sie udalo z drugim bobasem. Wiem,ze bylam bardzo nerwowa,bo wracalam do pracy, przyleciala do Nas Tesciowa , M. mial egzaminy na studiach.. wszystko sie nawarstwilo.
Trzy testy wyszly negatywne ,a @ ciagle nie bylo. Zarezerwowalismy wakacje,bo inteligetna ginekolog nie stwierdzila u mnie ciazy (bylam wtedy w 5 tyg). Po miesiacu poszlam znowu do lekarza juz do innego I okazalo sie,ze Fasolinka ma juz 9 tyg.
Obliczylam wiec,ze pomiedzy Starszakiem,a Mlodym bedzie 14,5 miesiaca. Fajnie!
Zycie jednak splatalo Nam figla I Mlody wyszedl o 5 tyg za wczesnie!
Jedno dziecko zmienia zycie,a co dopiero drugie. Pewne rzeczy wiedzialam, z pewnymi nigdy nie mialam doczynienia.
To, co dzialalo na  pierwsze dziecko ,rzadko kiedy dzialalo na drugie.
Bracia podobni,a jednak tak rozni.
Starszak to z wygladu podobny do Mamy? Tak bynajmniej mowia,chociaz jak Tata wybiera sie z Nim do sklepu,bo wszyscy go zaczepiaja,ze Synek to jego mala kopia.
Mlody podobny do M.Taty – szczegolnie ma jego oczy,ale charakterek to juz caly JA.
Starszak zachowanie ma identycznie jak jego Tatus. Jest perfekcjonalista, czysciochem, jak sie zdenerwuje to zajmuje mu troche czasu zeby sie uspokoil, jest niesmialy (z poczatku), nie za bardzo potrafi okazac swoje emocje I uczucia, jest bystry I ma bardzo duze poczucie humoru.
Mlody – niezle ziolko : wymuszacz, placzek, histeryk, sciemniacz J, ale tez jest pogodny, potrafi szybko zapomniec  o tym,ze ktos go skrzywdzil (czyt.Brat), jest odwazny I niestrachliwy, jest do zacalowania – najchetniej ciagle by siedzial na rekach I byl obdarowywany calusami.
Na pytanie czy planujemy kolejne, badz tez stwierdzenia znajomych : czas na dziewczynke (dlaczego wzielo sie akurat,ze jak dwoch chlopcow to trzeci byc juz nie moze?) Anyway... nie potrafimy odpowiedziec na to pytanie...
Moze podswiadomie chcielibysmy,ale wiemy,ze majac tak zywych chlopcow ,ktory dzieli tylko rok to ciezka praca. Gdyby swiadomosc ,ze mamy kogos kto moglby rzucic wszystko I przyleciec do nas na miesiac ,dwa lub trzy to moze bysmy I sie zdecydowali,ale czasy ciezkie, rodzina ma swoje zycie. Mamy tylko siebie,a majac tylko siebie w chwilach gorszych dochodzi do klotni I wasni,a tego juz nie chcemy,bo nie warto. Chlopcy osiagneli juz taki wiek,ze coraz latwiej jest ich ogarniac. Urosli Nam chlopcy, staja sie bardziej samodzielni… M. raczej nie chce,bo wie,ze zycie kosztuje, wie,ze chcac zapewnic chlopcom dobre zycie nie mozemy miec wiecej dzieci,bo finansowo nie damy sobie rady. Poza tym model 2+2 jest wygodny,bo kazdy z Nas ma po jednym dziecku J
Trzecie to chyba bym sobie na glowe wlozyla. Nie irytuja mnie tego typu pytania, usmiecham sie I odpowiadam : Nie wiem… na dzien dzisiejszy nie wiem…
Za rok do Polski. Lecimy na Komunie mojego Chrzesniaka.
Jesli zdecydowalibysmy sie nie miec wiecej dzieci… czeka mnie operacja… bardziej plastyczna choc nadal pod pelna narkoza.
Mamy wiec rok…na zastanowienie sie co dalej…  poki co … kazdego dnia dziekuje Bogu za moich cudownych chlopcow, za Starszaka,ktory opowiada tyle Tacie gdy wraca z pracy,ze ja nie moge dodac slowa ani go przekrzyczec,za Mlodego,ktory sie w niego wtula I nie chce zejsc z jego rak. Za milosc M. ktora czuc na kilometr pomimo iz czasami nie potrafi jej wyrazic.
Jestem szczesliwa…
Jestem spelniona..
Jestem Zona I Mama….

27 komentarzy:

  1. Super :) a czemu ewentualna decyzja o braku dzieci wiązałaby się z operacją? Pytam, bo osobiście mam awersję do wszelkich operacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez sie boje operacji, ale to konieczne jesli zdecydujemy sie ich wiecej nie miec...

      Usuń
  2. piękne opowieści i wspomnienia
    a u mnie coś na dzień dziecka :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach...
    Pochłonęłam Twój wpis - rozmarzyłam się, zatęskniłam. Często zastanawiam się, jak to mieć więcej niż jedno dziecko - wiem że to zupełnie inaczej, kiedy rodzeństwo itp. 0- i nie skłamię, jeśli napiszę, że - zazdroszczę. Wokół nas pełno rodzinek, które odpowiadają modelowi 2+2. Patrzę przez pryzmat znajomych, rodzinki - podobnej kategorii wiekowej. Ostatnio złapałam się na tym, że my trochę odstajemy:) Bo nadal tylko Emilka:) Cóż, dodać.... Marzy mi się, ale instynkt chyba staram się tłamsić. Chyba nie jestem jeszcze gotowa - pod wieloma względami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli nie jestes gotowa to nie zmuszaj sie... moze nadejdzie odpowiedni czas, kiedy jednak odwazysz sie jeszcze raz :)

      Usuń
  4. szczęście jest najcenniejszym darem:) ale ono nie przychodzi samo:):) trzeba o nie zabiegać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna różnica wieku też taka chciałam ale poronienia uniemożliwiły mi to...jedno dla mamy, jedno dla taty :) u nas jedno na jedną rękę drugie na drugą x 2 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna,ze az szalona czasami sobie mysle :) chociaz nie zamienilabym na zadna inna!

      Usuń
  6. Ja podziwiam rodziców, którzy mają pociechy z tak niewielką różnicą wieku. Ja myślę, że jak Zosia skończy 3-4 lata, to możemy myśleć nad rodzeństwem dla niej :) Wiesz, ja mam siostrę gdzie różnica między nami to 16 miesięcy i dopiero teraz kontakt między nami zaczyna się polepszać. Wcześniej kupę lat darłyśmy koty... Różnie więc z tym bywa. Ale jako dzieci - było ok. Potem się poróżniłyśmy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, potwierdzam - u mnie bylo to samo. Mam siostre mlodsza o 16 miesiecy i okres dorastania to byla jedna wielka masakra. Teraz za to jest super :)

      Usuń
    2. czyli dwie siostry za mlodu nie za bardzo... ja widze,ze wlasnie chyba chlopcy beda sobie bliscy ... chcialabym :)

      Usuń
  7. ja chciałam mieć jak najmniejsza różnice wieku miedzy dziećmi. staramy się z mężem o drugie...a młody ma już prawie 14 miesięcy. mam nadzieje, ze niedługo się uda. chociaż pierwszej ciąży prawie w ogolę nie planowaliśmy: co ma być to będzie. i było. i jest. teraz trochę gorzej, nie regularne cykle. ale bardzo chcemy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam za Was kciuki... oby szybko sie udalo !!!!

      Usuń
  8. Świetnie :) Mój syn to taki jak Twój Starszak :)
    A co do kolejnego dziecka, to takie czasy, że ciężko podjąć taką decyzję. U mnie wśród znajomych często kończy się na jednym.

    Ja jak bym miała nieograniczone zasoby finansowe, możliwość zatrudnienia 3 niań całodobowo i jeszcze pomocy domowej, to bym się nie zastanawiała :) Bo lubię bycie w ciąży i te wszystkie emocje związane z rodzeniem, a później z maleńkim człowieczkiem :) No cóż fantazja mnie trochę poniosła. Mam nadzieję, że jakiej byś decyzji nie podjęła, będzie słuszna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisalam Ci kiedys,ze Starszak podobny do Twojego Synka...
      Ja mam metlik w glowie,wiec staram sie o tym nie myslec... na dzien dzisiejszy nie decydujemy sie na trzecie na pewno..a co bedzie jutro? zobaczymy..

      Usuń
    2. Jasne, jest jeszcze trochę czasu, a kobiety mają swoją mądrość w tych dziedzinach i nasza babska intuicja na pewno Ci podpowie, co będzie dla Was najlepsze :)

      Usuń
  9. Ach rozmarzylam sie. Za kazdym razem gdy czytam takie opowiesci cos sie we mnie odzywa - podwiadoma chec powiekszenia rodziny. Myslimy o tym, bo od zawsze wiedzielismy, ze nie chcemy aby Steffi byl jedynakiem. Ostatnio mialam okazje zaobserwowac wplyw innych dzieci na rowoj i zachowanie dziecka. Najpierw jednak zdrowie a pozniej przyjdzie, mam nadzieje, czas na realizacje planow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdrowko najwazniejsze,a potem do dziela :)

      Usuń
  10. :) Miniu, ja podobnie jak Asja podziwiam, że dajecie radę z 2 dzieci z tak małą różnicą wieku :) Ale cóż sie dziwić - jak się ma w domu takich słodziaków, to i siły się znajdą :) My też chcemy rodzeństwo dla Miśka, ale to za 5-6 lat. Wszystko po cc ładnie się zagoi, zmienimy mieszkanie i będziemy działać :) A i trzymam kciuki za Waszą decyzję o powiększeniu rodzinki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dajemy, dajemy choc czasem nie jest tak latwo... ;) dziekuje za kciuki!

      Usuń
  11. Achh pięknie to napisałaś :) Zresztą szczęście jakie od Ciebie bije widać w każdym wpisie.
    Ja nie wiem jak się u nas ułoży. Czasami bym chciała, żeby los zadecydował ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Różnica między moim mężem i jego bratem to też 14 miesięcy i często słyszę opowieści jak to było i ciężko i fajnie jak dzieci w takim wieku się wychowuje :) Osobiście nie mam zielonego pojęcia jak to jest możliwe :D Bardzo się cieszę, że udało Wam się z chłopcami tak pięknie!!
    Ja z jednej strony chciałabym żeby Kuba miał rodzeństwo, które nie będzie dużo młodsze, ale z drugiej strony cholernie się boję i wiem, że nie jestem gotowa na kolejnego malucha. Na wszystko przyjdzie czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny post... też jestem mamą dwójki z małą różnicą wieku (17miesięcy). Jest ciężko, dziewczynki potrzebują opieki 24h, nieprzespane noce, ciągłe zmęczenie i brak czasu dla siebie. Jest ciężko ale warto! Moja rodzina to wszystko co mam i wiem, że z dnia na dzień dziewczynki będą coraz bardziej samodzielne i kiedyś będzie łatwiej... nie wyobrażam sobie życia bez tych dwóch laleczek i chociaż to los zadecydował to cieszę się, bo pewnie odkładałabym decyzję o drugim dziecku na później aż byłoby za późno....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciezko...zgadzam sie, a najlepiej to wiedza mamay, ktore maja podobnie czylo My. Ja juz zauwazam jednak, ze z miesiaca na miesiac jest latwiej, bo sa strasi I wiecej rozumieja. Ciesze sie, ze tak sie stalo...widocznie chlopcy byli mi pisani, a Tobie dziewczynki ;)

      Usuń
  14. Podziwiam, że dajecie sobie sami radę z dwójka urwiskow:)
    My chcielibyśmy mieć jeszcze jedno dziecko (dzieci?? :) )ale będzie ciężko ze względu na moj stan zdrowia:(

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes