środa, 14 maja 2014

Ulubione zajęcie Starszaka

Kiedyś narzekałam,że Starszak praktycznie w ogóle nie interesuje się książkami...

Postanowiłam więc odświeżyć nasz książkowy kącik ( troszkę książeczek powyrzucałam, trochę pokupowałam nowych).

Tak wygląda nasza kolekcja teraz :


Jak już kiedyś pisałam,że po książki udaję się tylko i wyłącznie do TkMaxxa. Trzeba tylko trafić na dostawę, a z tym już mi trudno,bo nie zawsze mam czas na zakupy ,a wchodząc do tego sklepu znikam co najmniej na 45 minut.

Starszak ma trzy ukochane książeczki,ale dzisiaj będzie mowa o jednej,która zawładła jego umysłem.
Niedawno zauważyłam,że Starszak lubi takie,które chowają coś w środku, które trzeba otworzyć by zobaczyć dany obrazek.
Przeglądając ich wiele w sklepie natknęłam się na taką :
Przejrzałam ją na spokojnie i z zadowoleniem udałam się do kasy po jej zakup.
Straszak był ( i jest ) wniebowzięty...




Książeczka jest świetna pod tym względem,że ma opisane obrazki,które trzeba poszukać w zamkniętych okienkach. Dzięki temu dziecko uczy się zapamiętywania i porównywania. Poza tym ma nauczyć liczyć,więc na pierwszej stronie mamy po 1 obrazku, na drugim np. dwie osy ,które trzeba znależć w zamkniętych okienkach....
Jeśli kiedykolwiek miałybyście ją kupić to bardzo polecam!!!! Młodemu też się podoba,ale Starszak uważa,że to jego :)

Druga pozycja,która bardzo go wciągnęła to książeczka z nalepkami. Oj, zakleił już całą i muszę jakoś w weekend skoczyć zobaczyć czy jest podobna,a nawet może być taka sama. 
Dziecko uczy się precyzji w nalepianiu i szukaniu nalepek w tym samym kształcie co cień obrazka.


Mojego prawie 3-latka (tyle już minęło???) te książeczki pochłaniają do reszty.
Oczywiście Matkę też,bo musi pomóc odkleić nalepki,a przy pierwszej książce zadaję pytanie : Gdzie są pszczółki? A On wyszukuje ich na stronie (oczywiście już prawie zna na pamięć gdzie kryje się co).

Mysłałam,że Starszak nigdy nie dojrzeje do czytania książeczek,a teraz ciągle się o nie domaga.
Młodemu za to zapał minął....

I tak ciągle coś :) z tymi moimi chłopcami....


P.s czy zdjecia wyswietlaja sie Wam normalnie? Bo w poscie sa normalnie I na tablecie tez... na kompie znowu wyskakuja mi zamazane I niewyrazne?
Pozdrawiam Was serdecznie,
Minia



14 komentarzy:

  1. Świetnie, że Szymuś czerpie radość z książeczek!
    Trzy latka...U nas też niedługo - za ponad miesiąc. Nie wierzę:)
    Zdjęcia wzorowe, nic zamazane nie jest:*

    OdpowiedzUsuń
  2. W telefonie normalnie się wyświetlają...
    U nas na szczęście zapotrzebowanie na książki gasi starszy.brat który przynosi je z biblioteki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super te książeczki :) Widać dzieci może muszą też dojrzeć jakoś do książek, a jak to się stanie to jak widać same do nich ciągną. Może Mikołaj też z wiekiem zmieni zdanie :) a zdjęcia u mnie ok, choć ja teraz na tablecie.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie zdjęcia ok.

    Ja uważam, że książki wywierają wspaniały wpływ na dzieci dlatego i my naszą biblioteczkę stale powiększamy.
    Toto też lubie te z okienkami:) Ale nie- zagląać do środka a wyrywać je:)

    pozdrawiamy ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Widzisz, a tak się martwiłaś :)
    Ja nie mogę się doczekać aż zacznę buszować między regałami żeby Hani coś kupić- przyznać się muszę, że już kilka książek mam dla niej i nawet jej czytam :)

    Obrazki mi się wyświetlają normalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I u mnie zdjęcia są widoczne :) Co do książeczek - uwielbiam! A Twoje propozycje bardzo przypadły mi do gustu :) Teraz Zosia z zainteresowaniem wysłucha około 15 minut czytania :) A, że bardzo lubię w ten sposób spędzać czas z córą robimy kilka sesji dziennie. Raz opowiadanie, raz rymowanki. Poza tym, kochana, Szymon już jest taki duży! Przystojniaczek z niego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak juz w koncu, kiedys zrobie prawko to bede jezdzila do ksiegarni szukac takich perelek. Steffi uwielbia ksiazki, kiedys potrafil sam zajac sie ''czytaniem'' nawet z 20 minut. Ostatnio zapal mu minal (moze to taki wiek???). Na ksiazki z okienkami u nas jeszcze za wczesnie bo wywoluja w mlodym instynkt destrukcyjny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdjęcia widzę normalnie ;)

    U Iśki też był czas, że nie chciała nawet słyszeć o przeglądaniu książeczek, nie mówiąc o czytaniu. A teraz nie ma dnia bez czytania, czy to z nami czy sama. A największe zaskoczenie jest to, że sama woła, żeby poczytać przed snem :)

    Naklejki u nas też królują, a potem ja je muszę z dziwnych miejsc odklejać takich jak np. kuchenka czy sedes :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja córcia też musiała dojrzeć do czytania książeczek.

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas książki w każdej postaci Młoda uwielbia:)
    Też się zbieram do notki książkowej ale tyle tych pozycji że ho ho! A naklejki też są u nas hitem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdjęcia są ok :)
    Książeczki z naklejkami u nas na 5 minut bo od razu wszystkie naklejają :)
    Generalnie bardzo lubia ksiazki ale przyznaje sie z reka na sercu ze malo im czytam,a le to z braku czasu. Chyba musze nad tym popracowac

    OdpowiedzUsuń
  12. Książeczki fajne. U nas jeszcze się nie sprawdzają te z okienkami. Natychmiast "odstające elementy" są wyrwane :/ Ale może dlatego, że młoda jeszcze za mała? ;)

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdjęcia wyświetlają się normalnie. Zaciekawiła mnie książka z naklejkami muszę poszperać i taką zakupić dla Lulci. A starszakowi może z wiekiem przyszła miłość do książek

    OdpowiedzUsuń
  14. My mamy mnóstwo książek i książeczek! młody uwielbia. a teraz zamówiłam na allegro serię 'to ja ci poczytam mamo', a w tkmaxx zazwyczaj trafiam na jakies fajne ubrania czy zabawki - muszę w takim razie zapolować na książęczki

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes