czwartek, 22 maja 2014

Tylko w Irlandii....

Only in IE - NCT
Czyli inaczej Przeglad samochodu w Irlandii.
Samochody starsze niz 10-letnie ( z przykroscia musze stwierdzic,ze moj sie do niego zalicza) musza przechodzic  testy co roku. Prawo zostalo zmienione zaledwie 2 lata temu. Naszemu wiec kochanemu  Fordzikowi  przeglad nalezal sie 24 kwietnia.
Minia panikara wiec stwierdzila,ze samochod trzeba umowic co najmniej 3- 4 tygodnie przed data waznosci.
Sprawdza wiec internet, chce zarezerwowac,a tam? Pierwsza wolna data to 1 lipca.
‘Chyba zarty sobie robia’ – mysli I rezygnuje myslac,ze cos nie tak z jej tabletem.
Nastepnego dnia sprawdza w pracy I to samo, potem znowu na komputerze.
Rozmawia z Mezem … Maz jak zwykle nieustraszony (dzieki Bogu,ze On nie taki panikarz jak ja),ze najwyzej zarezerwujemy na poczatek lipca.
‘Chyba oszalales – skwitowalam I kontynowalam mowiac  - dopiero co wrocimy z wakacji,a ja bede sie stresowac,ze samochod przegladu nie ma I jezdzic bez niego 3 miesiace..a co jesli policja nas zatrzyma?’.
Szczerze w kontrole mialam w Irlandii 3 razy w zyciu,a jezdze samochodem lat 10.
Garda – bo tak jest nazwana tutejsza policja – raczej nie kontroluje szybkosci pojazdow na drogach. Do tego maja samochody kamery (oznaczone I nie),ktore stoja w miejscach, gdzie trzeba zwolnic,bo moga byc kamery.
Poza tym samochod jest sie w stanie bardzo latwo sprawdzic. Oprocz prawo jazdy nie potrzebujesz nic. Podatek drogowy, przeglad I ubezpieczenie znajduje sie na przodniej szybie samochodu. Tam tez sa daty do kiedy jest wszystko wazne.
‘Misiek – kontynuowalam moj wywod – zadzwonie do nich I Nas umowie’. No wiec zadzwonilam, raz, drugi , trzecie. Jestesmy na liscie priorytetowej ,bo do przegladu zostalo 13 dni.
‘Co za syf ‘ – kwituje Maz ,a ja przytakuje mu w myslach.
Pani z infolinii zasugerowala mi,ze mam dzwonic codziennie,bo moze beda jakies rezygnacje z terminow,wiec dzwonilam.
Az w koncu pewien sloneczny dzien dodzwonilam sie… godzina 13.55. Mlody spi,a ja ze Starszym jak codzien na dworzu.
‘Dostalismy cancellation  – mowi Brian – dostepna godzina 14.25’.
‘Super – mowie – to na kiedy?’
‘Na dzisiaj – za pol godziny’ – mowi
‘Aaa..dzisiaj… nie wiem, oddzwonie za chwile, spytam sie Meza,bo On ma samochod I jest teraz w pracy’
‘Bierzesz czy nie? Bo za 3 minuty termin moze byc nieaktualny’ – mowi zniecierpliwiony
Mysle, mysle…
‘OK – biore’
Za 30 sekund dostaje smsa,ze termin potwierdzony. Z walacym sercem dzwonie do Meza i opowiadam mu,ze test zarezerwowany za pol godziny
‘Oszalalas?’ – podniesionym glosem mowi Maz
‘Chyba tak,ale chcialam dobrze… jesli nie mozesz wyjsc to oddzwonie I zrezygnuje ‘ – mowie przybita
Za 5 min dostaje smsa:
‘Moge wyjsc, jade…zalatwimy I bedzie z glowy’
Po kolejnych 5 dzwoni I mowi,ze przeciez dowod rejestracyjny potrzebny,a go mamy w domu
Dzwonie na infolinie raz jeszcze czy mozna przyjechac bez dowodu:
‘Mozna ‘ – mowi Bernie -‘ tylko niech Maz wezmie prawo jazdy’
Kolo 15 dzwoni Maz.
Juz po. Oprocz dwoch opon przednich do wymiany I zarowek czterech samochod jest w bardzo dobrym stanie.
Hurra – to nic,ze nie zdal… najwazniejsze,ze mamy miesiac na ‘naprawienie’ I ponowny test.
‘I wiesz co? – mowi Maz – nie musi placic za ponowne stawienie sie do egzaminu ani dzwonic po kolejny termin . Wystarczy,ze podjade ,sprawdza I juz’
‘Ach Misiu cudownie ‘– rzeklam cala w skowronkach.
10/05/2014 – samochod zaliczyl przeglad…
No to do nastepnego roku…
Takie rzeczy mozliwe tylko w Irlandii J

19 komentarzy:

  1. Hehe no to dobrze, że tak sprawnie poszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez sie ciesze... jedna rzecz z glowy :)

      Usuń
  2. Oj te auta... Mam podobnie! Zdarzyło się, nie powiem, że jeździłam bez ważnego przeglądu :/ auto męża, ja jeżdżę i opłaty robię, ale przecież nic w nim nie wymienię!! A tu masz klops, poszedł silniczek od ustawiania świateł i prawdopodobnie świeciłam innym po oczach :/ Namęczyłam się by znaleźć model tego silniczka (bo, jak się okazało już zeszłoroczny przegląd ledwo przeszedł ze wzg na ten silnik i mąż wymontował go, by znaleźć i kupić taki sam i oczywiście.... zgubił ten właściwy), wszystko musiałam sama znaleźć, kupić i zmusić do wymiany!! Jakiś taki mi się facet trafił, że jak nie jeździ to nie dba :/ aż się boję co będzie teraz!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My rok temu wydalismy duzo pieniedzy na naprawe, w tym o dziwo prawie nic,chociaz slysze,ze hamulce piszcza,wiec pewnie klocki do wymiany :/

      Usuń
  3. Dobrze, że udało się załatwić mimo wszystko :D A umawianie się na terminy takie późne kojarzą mi się tylko z umawianiem się na USG bioderek :D Dzwoniąc na początku stycznia najbliższy termin na NFZ na marzec (whaaat?!) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ważne, że wszystko załatwione;D
    P.S. Ze mnie też panikara:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musze miec wszystko pozalatwianie.. gdybym mogla to teraz, zaraz.... okropna jestem :)

      Usuń
  5. Pamiętam jak mama miała malucha i zawsze, dosłownie zawsze coś było nie tak! Jednak nam pan zawsze przegląd podbił i kazał to i to wymienić i było ok. Teraz mam swoje autko i tez jak jadę na przegląd, to mi jeszcze przeglądu nie cofnęli lub nie wstrzymali. Autko mamy sprawne, ale zawsze coś się znajdzie, więc każdą to czy tamto wymienić - więc ja wszystko po przeglądzie sumiennie przekazuję mężowi i on daje to do naprawy lub sam to robi. No i jest git!

    OdpowiedzUsuń
  6. to dobrze ze macie juz glowy przeglad ale dla Twojej informacji na przyszlosc...nawet jak Wam mija termin nct np.w maju a wolny termin jest dopiero w lipcu to nie ma sie co stresowac garda bo wozisz w aucie list na kiedy masz termin nct i tyle...nie ma za to kary/mandatu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedziec - dziekuje!... chociaz nie powiem,ze maja tam niezly balagan...

      Usuń
    2. No właśnie też tak mi koleżanka, która mieszka w Irlandii mówiła, że jej mąż - Irlandczyk - strasznie zakręcony, też ostatnio został zatrzymany przez gardę bez przeglądu - miał 1 dzień opóźnienia i zero umówionego terminu, więc powiedział tylko, że się umówi i puścili go bez niczego :)

      Usuń
  7. Czyli spokojnie możecie ruszać na wakacje :) Mnie też, by taka sprawa niezalatwiona nie dawała spokoju. Najważniejsze, że skończyło sie to szybko, sprawnie i bezproblemowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie moglabym byc na wakacjach myslac,ze czeka Nas jeszcze przeglad..a tak bezbolesnie i szybko problem z glowy :)

      Usuń
  8. Dobrze, że się udało załatwić i już z głowy. Też nie lubię takich sytuacji. Tak sobie pomyślałam jak to w Polsce wygląda i u nas nigdy na przegląd nie trzeba było terminu umawiać. Tylko mąż podjeżdżał na stację kontroli kiedy mu pasowało i od razu był przegląd. My też mamy co rok, podobno w Pl jak auto ma więcej niż 5 lat, to dają tylko na rok. Strefa miałam zawsze przy poprzednim samochodzie, był 16 letnim gratem i zawsze wychodziło dużo do naprawy. Obecne auto ma się dobrze na szczęście (odpukać).

    OdpowiedzUsuń
  9. Stresa... Ech automatyczne podpowiedzi na tablecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To dobrze ze macie już z głowy. My niestety w sierpniu się będziemy musieli na przegląd pofatygować. Do tej pory było ok ale w tym roku co raz cos siada więc zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes