czwartek, 17 kwietnia 2014

Moj jedyny... o Nim slow kilka

Duzo pisze o dzieciach I o sobie.
Jednak dzisiejszy post bedzie o moim Malzonku, bo pomimo, ze obecny ciagle to jakos malo o Nim na moim blogu.

Mezczyzni... przedziwni tacy moglaby rzec.

Ale co Ci najbardziej w nich, w nim imponuje?!

Ja facetow zawsze wybieralam jakis dziwnych, nieodpowiednich. Zapewne problemem bylo to, ze lubilam mezczyzn przystojnych, bardzo dobrze zbudowanych, wysokich, a zarazem majacych poukladane w glowie(ciezko bylo znalezc taki ideal ;)Ja z natury wybredna szybko sie niestety mezczyznami nudzilam (badz I zdazylo sie, ze ja im takze).Mezczyzna , ktory mial zyc przy moim boku musial byc meski, dojrzaly, madry, z pasjami, ambicjami, koniecznie z niebieskimi oczami I taki, ktory szanuje kobiety.
Lista byla dluga, poprzeczka wysoko postawiona. Kiedy ktorys z nich jakos wygladal to w glowie swiecilo pustkami, jak jeden mial poukladane jakos to znowu po jakims czasie tracil na atrakcyjnosci w moich oczach, bo mial np. Nieodpowiednia prace albo nie byl samodzielny czy wystarczajaco odpowiedzialny.

Kazda z Nas ma dni, ze najchetniej wyrzucila by chlopa za drzwi albo chociaz powiedziala mu kilka gorzkich slow. Ciezko zyc czasami w zgodzie z kims kogo widzimy I z ktorym zyjemy pod jednym dachem 24h.

Moj Maz spodobal mi sie od razu. Jest wysoki, swietnie zbudowany  (ale nie sztucznie napchany)View order details- najlepiej wygladal sprzed dzieci, ale I teraz pracuje nad swoja kondycja. Bardzo mi sie podoba fakt, ze sam robi to dla siebie, dla lepszego samopoczucia.. imponuje mi jak wyciska ostatnie poty, jak cwiczy bez koszulki, jak widze jego wszystkie pracujace miesnie. Niesamowicie to meskie wedlug mnie...

M. jest bardzo inteligentny. Uwielbiam z nim rozmawiac, radzic sie.
Do dzisiaj duzo sie uczy, inwestuje w swoja przyszlosc, zdaje sobie sprawe, ze jest glowa rodziny I , ze na jego barkach lezy nasza przyszlosc, chociaz nie powiem, ze I ja mam aspiracje I apetyt na lepsza prace w inny miejscu. Nie pozwolilabym jemu utrzymywac samemu rodzine, bo lubie pracowac I miec 'swoje' pieniadze.

M. ma hipnotyzujacy wzrok. Patrzac na Ciebie wydaje Ci sie jakby przeszywal Ciebie od srodka, ma dlugie palce I zadbane dlonie. Pachnie na kilometr. Wedlug mnie jest atrakcyjnym mezczyzna...

Bedac w ciazy zastanawialam sie jakim bedzie Ojcem, czy da sobie rade w nowej roli. Nie spodziewalam sie, ze w czasie porodu byl nie tylko Mezem, ale i kompanem , ktory wspieral mnie, podziwial, wydawal polecenia I tryskal miloscia, gdy chlopcy przychodzili na swiat. Tata jest konsekwentnym, sprawiedliwym. Kocha chlopcow nad zycie . Widzac jego jak ich kocha I tuli powoduje, ze z radosci chce mi sie beczec.

Moj Maz imponuje mi wiedza, imponuje mi nabytym doswiadczeniem. Z przykroscia stwierdzam, ze wielokrotnie musze przyznawac mu racje. Czasami jednak dochodzi do klotni, bo obydwoje jestesmy uparci.
Lubi porzadek, ceni sobie spokoj (ktorego malo odkad mamy dzieci).

Nie wierze w zwiazki, ktore sa slodkie jak miod. Wierze w milosc dojrzala, milosc, ktora nie jest tylko slodka, ale I czasami gorzka, taka w ktorej nie ma czasu na przerwe, taka o ktora trzeba zabiegac I podlewac jak kwiata.
My duzo razem przeszlismy . Bedac ze soba lat 6, a jako malzenstwo 4-letnie we wrzesniu doswiadczysmy I wzloty i upadki. Upadki wzmacniaja nasz zwiazek, pokazuja co mozna stracic , gdy nastaja chwile smutku j samotnosci.... mamy rozne opinie na rozne tematy, inaczej zostalismy wychowani I inne wynieslismy z domu priorytety.

Jednak ja wiem, ze to mezczyzna , ktora zawladnal moim sercem, moja dusza, ktoremu dalam dwojke dzikusow, z ktorym lubie przebywac I byc po prostu obok...

I nawet jak mnie wkurzy, ze zle sie czuje I idzie spac za dnia albo jak powie mi przykre slowa to I tak kocham... bo milosc Ci wszystko wybaczy...prawda?

 A Wy? Jacy sa wasi mezowie/partnerzy? Za co ich kochacie, czym Wam imponuja?







19 komentarzy:

  1. Miniu bez dwóch zdań jesteśmy bratnimi duszami, czytając Twoje oczekiwania co do wymarzonego faceta są bardzo podobne. Miał być dobrze zbudowany nie żadne chucherko, brunet, wysoki, z ciemną oprawą oczu i przede wszystkim inteligentny i taki jest właśnie mój mąż. Do tego podobnie jak Twój mąż dba o swoją formę ćwiczy dla siebie, dla formy, dla mnie i nie jest napompowany, a dobrze zbudowany, naturalnie rzecz jasna. Ciągle darzy do wyznaczonych celów i tak ciężką swoją praca osiągnął wszystko co ma, co mamy on bez udziału rodziny, ja z udziałem i pomocą. rodziców. Za to go zawsze podziwiałam, że dąży do wyznaczonego celu założył w swojej karierze, że ma być dyrektorem i nim jest, osiągnął swój cel, ale nie spoczął na laurach, dalej się rozwija. I podobnie jak Wy kłócimy się, czasem pada ciężka artyleria słowna, ale wiem, że on mnie nadal kocha, a ja jego, mimo, że ciężko i długo pracuje wspiera, pomaga mnie jak może, znajdzie czas na wygłupy z Lulcią i na ucałowanie i przytulenie żony, jest idealny, jest mój i bardzo go KOCHAM :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój mąż hmm klutliwy, zmierzlowaty bubok walczący o swoje. A tak poza tym nienawidzacy i niechcący dzieci (jakoś kocha i ma swoje), pan i władca ( w swojej głowie) wszystkowiedzacy ( zazwyczaj ma rację ale nikt mu tego nie powie)- to jego wersja własnego opisu. Moja hmm romantyk za bardzo przejmujący się rola męża i ojca, serce na wierzchu pod koszykiem wystarczy się wcisnąć, straszacy ludzi a dla mnie atrakcyjnie przystojny, masywnej postury ciała choć dba o to by nie tyć ale praca robi swoje. Mogłabym tak wymieniać do wieczora :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopóki kierowałam się wyglądem, trafiałam na samych palantów. Dopiero kiedy wygląd zrzuciłam na dalszy plan, a priorytetem stało się wnętrze znalazłam wielką, prawdziwą miłość. Pierwszą rzeczą jaka mnie przyciągnęła do męża było jego poczucie humoru. Następną niesamowita inteligencja i bycie mega odpowiedzialnym już w wieku 21 lat (już wtedy utrzymywał dom - siebie i mame). No i oczywiście fakt, że i dla niego ważniejsze wnętrze niż zewnętrzna powłoczka. Podziwiam ogrom jego wiedzy w dziedzinie, którą się pasjonuje. Mimo, że dopiero teraz zaocznie kończy studia to w pracy uważany jest za bardziej doświadczonego niż jego koledzy po studiach. Jestem dumna, że dzięki tej wiedzy i pasji awansuje niezwykle szybko w porównaniu do innych. To on utrzymuje nas i nigdy nie usłyszałam żadnego słowa pretensji. Jest męski nie dlatego, ze cwiczy (a tez cwiczy i ma fajne naturalne miesnie) tylko dlatego, że umie mi pokazać też swoją słabość, wrażliwość (przy mnie nie ukrywa łez). Jako małżeństwo przeszliśmy wiele trudnych doświadczeń, których zwykle małżeństwa nie doświadczają. Wiem dzięki temu, że razem stawimy czoła wszystkiemu i że nasza Miłość jest niezwykle silna. Sprzeczki nam się zdarzają, ale awantury i ciche dni nie wiem czym są. Każdemu takiej miłości życzę :) Mam Miniu pytanie, bo nie wiem czy dobrze rozumiem sens Twego ostatniego zdania. Wkurzasz się na męża bo źle się czuje i dlatego idzie się położyć?

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak Alu, wkurzam sie , gdy chodzi spac w ciagu dnia. Przyczyny sa dwie : w nocy siedzi do pozna, musi rano wstac do pracy, przychodzac z niej jest rozdrazniony, spiacy I idzie spac. Ze wzgledu na to, ze jest nas tylko dwoje zachowujac sie tak bardzo rani moje uczucia. O mnie nikt sie nie martwi czy mam sile wstawac w nocy do chlopcow, czy zle sie czuje lub czy mialabym ochote sie na chwile polozyc. To mnie denerwuje, bo wiekszosc czasu gdy slabo sie czuje wynika z niedostatecznej ilosci snu. Ja wiem, ze jak zarwe nocke to bede nerwowa I zla. Co innego jak jest chory.. wtedy logiczne jest to, ze musi odpoczac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz dobrze, że spytałam. Mi chyba przez doświadczenia własne automatycznie skojarzyło się tylko z chorobą i jakoś mi nie pasowało takie podejście do Ciebie. Dlatego poprosiłam o wyjaśnienie :) bo nie jestem zwolenniczką snucia domysłów, gdy można zwyczajnie zapytać :)

      Usuń
    2. Jestem wredna, ale rozumiem kiedy czlowiek niedomaga, bo jest chory. Nie potrafie zrozumiec jednak takiego postepowania jak napisalam wyzej... no, ale idealnych zwiazkow I ludzi nie ma :) pytaj, pytaj o co masz ochote :)

      Usuń
    3. Nosz cholera jasna u mnie to samo siedzi przed kompem, albo TV do 3 w nocy, rano ma problem by wstać idzie do pracy przychodzi i narzeka, że jest zmęczony idzie spać i wkurza się na mnie gdy go budzę, a ja wkurzam się na niego. Często zasypia przy włączonym świetle TV i komputerze. Rozumiem Cię.

      Usuń
    4. Ja właśnie nie mam Cię za wredną dlatego spytałam :) Wiadomo, że nie ma ideałów :) Tak sobie myślę, że w związku chodzi o to by akceptować nie tylko zalety, ale też wady. Bo jak tego nie ma, to nic z tego na dłuższą metę nie wyjdzie. I właśnie to chyba najpiękniejsze w miłości - kochasz mimo tego wkurzania :) mój mąż też mnie czasem wkurza za długim siedzeniem przy kompie (choć wytłumaczenie ma niezłe na to). Ale syt.ze spaniem u mnie nie ma, bo w domu to ja największy śpioch ;) więc w tym temacie to ja mogę być 'wkurzaczem' ;)

      Usuń
  5. Oj Miniu... Ciężki temat, bo u mnie jakoś tak. Ale kocham. To jego wybrałam na ojca mojego dziecka. Nawet synowi często powtarzam, że wybrałam mu najlepszego tatę na świecie :) Zgadzam się, ze stwierdzeniem, że trzeba podlewać i dbać o swoją miłość. Przychodzi mi tu na myśl to stwierdzenie, co krąży z obrazkiem po internecie: że kiedyś się wszystko naprawiało, a nie wyrzucało na śmieci, dlatego przeżyłem z Twoją babcią 50 lat...

    OdpowiedzUsuń
  6. Odnalazłaś sens w życiu. Masz wielkie szczęście. Nie wszyscy ludzie mogą mówić o swojej polówce tak, jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj dobrze mieć takiego faceta obok siebie :) Wiedzieć, że nie dźwigasz wszystkiego sama, że we wszystkim, co Was spotyka jesteście RAZEM
    Wiadomo są czasem trudniejsze chwile, ale związek to ciągła praca nad nim - już na zawsze! i nie można tego zaniedbać. Najważniejsze to być dla siebie partnerami, wiedzieć, że można na siebie liczyć... ahhh tak sie rozmazyłam, że aż mam ochotę napisać podobny post do Twojego :) Bo dobre trzeba chwalić :P

    OdpowiedzUsuń
  8. :) Fajnych masz chłopaków :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najważniejsze to doceniać to, co dobrego Nas spotkało w życiu :)

    Mój mąż jest uparty, ale ja to wiem i on to wie ... :) Ja też mam swoje wady...każdy je ma przecież. Ważne kochać drugą osobę razem z wadami, a nie na siłę coś zmieniać ... :)

    Poza tym ... "widziały gały co brały" :) To Nasz stały tekst :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez zawsze powtarzam ten tekst M. jak sie na mnie wkurzy ;)

      Usuń
  10. Mam nadzieję, że Twój Mąż przeczytał ten wpis.
    Piękny!
    Hmm...Mój Mąż? Ujął mnie swoim romantyzmem i poczuciem humoru, pamięcią do naszych małych rocznic - nawet kiedy ''chodziliśmy ze sobą''.
    Lepszego nie mogłabym sobie wymarzyć, wiem, że to moja druga połówka. Kłócimy się, w niektórych kwestiach mamy inne zdanie, ale wiem, że to TEN JEDYNY.
    I mimo to, że czasem denerwuje mnie strasznie, to kocham Go ponad życie:)

    Pogodnych, zdrowych i wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ktory facet nie denerwuje czasami ?! :) Wesolych Swiat Wam rowniez :*

      Usuń
  11. Faceci... Mnie jest chyba jednak najlepiej samej. Chociaż nie mówię nie, kiedy trafi się ktoś wart uawgi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. My w tym roku będziemy 15 lat po ślubie, z każdym rokiem jest lepiej :-) Choć wzloty i upadki, rozstania i powroty nie ominęły i nas...
    A wpadłam, zaprosić na nową zabawę: http://szyciekoty.blogspot.com/2014/04/koci-zajaczek-dla-matki-i-nie-tylko.html

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes