wtorek, 29 kwietnia 2014

Jak postepowac z Niejadkiem?

Wydawac by sie moglo,ze moje dzieci jedza wszystko, lubia wszystko - sa bezproblemowi. Moze i bylo tak do pewnego momentu.
Tak jak Mlody jeszcze nie gardzi jedzeniem, tak ze Starszakiem musze sie niezle nasilic.
I to juz przestaje sie robic zabawne.

Z reguly na sniadanie kuchnia serwuje platki z mlekiem / platki z jogurtem truskawowym lub malinowym (brzoskwiniowy zostaje od razu wyrzucony do kosza lub zrzucony na ziemie) / tosty z dzemem lub czekolada.

Chlopcy zazwyczaj jednak sniadania nie jedza lub cos tam skubna.

Kolo 10.30 sa znowu glodni. Wtedy zaczyna sie kombinowanie... robie jajecznice z szyneczka i chlebkiem z Almette .. dla Starszaka dodaje fasolke w sosie pomidorowym, bo lubi , jesli mam parowke to i parowe dorzucam. Jesli to nie podchodzi to przygotowywuje racuchy.. pyszne z jablkami...

Na lunch wiec po 12 -12.30 koniecznie trzeba znowu cos przygotowac przed drzemka Mlodszego. Maly czasami dostanie kaszke,ale przeciez Starszak tez musi cos jesc.
Zrobie ryz z jablkiem..juz dawno nie jedli..och jak pieknie pachnie! i co??? Maly wyrzucil wszystko z miseczki,a Starszy mowi mi,ze to bleeee. Tyle wysilku i wszystko na nic!!!!

Sprobuje jeszcze z owsianka... z jablkiem, rodzynkami, cynamonem... pychota... nie,bo grudki....

Rece opadaja.. mowie Wam... a zaraz trzeba jeszcze robić obiad :):) No w kuchni moge byc caly dzien :D

Jak zachecic dziecko do jedzenia?

Gotuj z nim...
zaczelo sie od nalesnikow, po racuchy i jajecznice. Nadal szukam jakis przepisow, czegos czego nie jedli,a moglo by im zasmakowac... bo Matka ciagle to samo robi i dzieci maja tego jedzenia juz dosyc!!!

W weekend kiedy Mlodszy drzemal Matka postanowila zrobic ze Starszakiem pierwsze w zyciu muffinki,a to krotka fotorelacja  ( Starszak byl wniebowziety) :


Mój Mały Kucharz w akcji ....


Nalewamy masę ... tylko ostrożnie ..Mama pomoże :)

Muffinki w piekarniku,a Starszak wybiera czym je posypie

I są... i o dziwo były przepyszne...
Przystoić nie zdążyliśmy,bo obudził się Malutki
Nad jakością czuwał Mężuś, który co sekundkę sprawdzał czy wykonujemy wszystko zgodnie z przepisem..


Jeszcze troche i Maly tez Nam bedzie pomagal,a co :)
Jesli macie jakies propozycje z jedzeniem co robicie to prosze napiszcie,bo pomyslow mi brak,a nie chce ich zanudzic swoja 'kreatywna tworczoscia dan'

Pozdrawiam,
Minia





25 komentarzy:

  1. Gotowanie z dzieckiem to świetny sposób :) A próbowałaś robić im zabawne kanapki?
    https://www.google.pl/search?q=kanapki+dla+niejadka&es_sm=93&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=vJdgU7O3GsHdOpbrgMgF&ved=0CDEQsAQ&biw=1366&bih=667
    O coś w tym stylu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, ze oni z chleba wszystko sciagaja... I przewaznie jedz taki sam z maslem, ale sprobuje byc wtej kwestii bardziej kreatywna...

      Usuń
    2. a jakby sami nakładali co chcą? taki wiesz a'la szwedzki stół

      Usuń
    3. masłem też niech sami smarują ;)

      Usuń
  2. Pomysł na obiad hmm skąd ja to zna :0 mnie też wiecznie brak pomysłów, jak nie racuchy, to naleśniki, albo ryż, mięsko, jeszcze muszę zważać na dietę lenki która mleka jeść nie może, więc nie jest łatwo. Na szczęście w tygodniu obiady jedzą w żłobku, ale zawsze potrzebujemy zupkę bo trojaki wracają głodne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze masz dziewczynki w zlobku 5 dni... mi ulatwilo by to znacznie zycie :)

      Usuń
  3. Wyglądają smakowicie...Moje dzieci od zawsze były ze mną w kuchni tak było mi wygodniej, zawsze miałam ich na oku i zawsze wszystko zjadali co zrobili...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi jedza ladnie, ale sa masakrycznie wybredni... szczegolnie Starszak..

      Usuń
  4. Ja nie miałam problemów z jedzeniem u Isi, wręcz przeciwnie bym powiedziała, bo ona zawsze i wszędzie wszystko by jadła. Czasem się trzeba chować ;))
    Ale ja też nigdy nie latałam za nią, nie chce jeść to nie, nie dawałam łyżeczek za mamusię, tatusia itp. nie przekupywałam obiecując nagrody. Wychodzę z założenia, że jak zgłodnieje to zje. Dziecko się nie da zagłodzić ;) U mnie też Isia sama decydowała co chce jeść. Ale nie na zasadzie że chcę to, ale później tego nie zjem, bo jednak wolę to drugie, tylko dostawała do wyboru dwie max trzy rzeczy, szykowałam, jak nie zjadła to trudno, nie ma kolejnej szansy, nie ma zmiany decyzji. Po prostu wynosiłam do kuchni talerz i tyle. Potrzeba do tego konsekwencji i silnej woli, żeby nie ulec maluchowi, ale widzę, że się opłaciło :)

    Może niech więcej pomagają w kuchni?Mieszać mięso, lepić kotlety, kroić warzywa- ja daję nóż obiadowy, obierać jajka, niech podają ziemniaki czy marchew do obrania, pozwól im umyć pod wodą warzywa. Niech wybiorą talerz czy miskę, w której chcą jeść. Widzisz jaką przy mufinkach miał Starszy frajdę:) Może w ten spróbuj sposób działać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z Mlodszym wiekszych problemow nie mam, Starszemu widocznie wszystko sie objadlo. Nie zmuszam do jedzenia, ale jesli widze, ze do 13 zjadl tylko 1 kawalek chleba lub 2 jogurty to zaczynam sie martwic. Pomaganie w kuchni dziala, wiec musze czesciej je stosowac... gorzej z wymyslaniem potraw, bo juz koncza mi sie pomysly ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odkąd Isia skończyła roczek gotowałam jeden obiad dla wszystkich, nie bawiłam się w osobne gotowanie, tylko jej mniej przyprawiałam, soli i tak prawie wcale nie używam.
      U nas dziś na obiad kasza jęczmienna z kotlecikami z kurczaka ( kawałki kurczaka, papryka w kostce, zielona pietruszka, szczypiorek, do tego mąka razowa(około 2łyzki), jajo i jogurt naturalny też ze 2 łyżki, wymieszać, przyprawić, na chwilę odstawić do przegryzienia. Ja smażę na teflonie, na średnim ogniu. Do tego będzie mizeria.
      Lubią chłopaki makarony? Podobno nie ma dziecka które by nie lubiło ;) To może próbuj spageti, kurczak ze szpinakiem- u nas ulubiony młodej, z brokułami albo jeszcze na wiele innych sposobów.

      Isia czasami jadła mleko z rana i wieczorem, przez cały dzień nie chciała nic, albo skubnęła suchej bułki. I nic się nie stało. Najważniejsze, żebyś Ty się za bardzo nie przejmowała, bo uwierz, że dziecko nie da się zagłodzić ;))

      Usuń
    2. Nie martwie sie tym, ze ich zaglodze..wrecz przeciwnie On sa duzymi chlopcami, wiec jak nie zjedza to sie nic nie stanie. Tylko, ze w zlobkunjedza wszystkl, a tu maja problemy. Starszak miesiac czasu zyl na platkach z mlekiem albo suchym chlebie, bo nic innego jesc nie chcial. Makaron lubia, ale w zupie przewaznie. Wczoraj zrobilam pulpeciki w sosie pomidorowym z makaronem to Starszak zjadl tylko makaron ;) I tez nie gotuje osobno tylko to samo dla wszystkich...

      Usuń
    3. w żłobku są inne dzieci, inne otoczenie i to pewnie poniekąd wpływa na to, że tam jedzą chętniej. W domu mama się stara wymyśla, a oni wybrzydzają ;)
      spróbuj się nie starać kilka dni, może akurat się to sprawdzi u Was :)

      Usuń
  6. A co zrobić jak roczne dziecko choć głodne to niema czasu by "usiąść na dupce" i zjeść? Steff je niby wszystko, ale tylko jak może to wziąć do ręki i pójść w teren. Siad przy jedzeniu sprawdza się tylko w momencie kiedy pozwoli jej się mieszać w swoim talerzu. Jej osobisty talerz ją nie interesuje tylko zawsze "ten obcy"... Żeby później nie było pod górkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sadzac na foteliku ;) jak moj Mlodszy chodzi z jedzeniem to idzie "za kare" na fotelik do karmienia ;)

      Usuń
    2. a ja myślę że to jest właśnie błąd. Żeby później nie było, że Młody pomyśli, że jedzenie jest karą...

      Usuń
  7. U mnie też słabo z jedzeniem. Młody im starszy tym bardziej wybrzydza, a pomyśleć, że jak miał rok z haczykiem to wcinał niemal wszystko. A teraz na wszystko BE BE BE!!!!
    A Wasze muffinki mega apetycznie wyglądają :)!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybijam piatke. Ann, teraz bedzie tylko gorzej, bo im starszy tym bardziej wybredny :D

      Usuń
  8. Dobry pomysł :) Tylko my jeszcze za mali, wychodzę z założenia, że syn zje, jak zgłodnieje :)
    I wiesz co, jak byłam mała to miałam taką książkę "kuchnia kubusia puchatka" czy jakoś tak, niestety wydałam ją (czego bardzo żałuję), może udałoby się jeszcze taką kupić?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas często jemy warzywa, zupę warzywną (kawałki kalafiora,brokuły, brukselka,papryka też żeby i kolorowo było),pierogi ze szpinakiem i serem feta. Staram sie gotować jak najbardziej zdrowo i kolorowo:) ostatnio hitem jest kasza kuskus do obiadu zamiast ziemniaków. No i obowiazkowo Córcia pomaga w kuchni:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mogę się doczekać takiego kucharzenia z Toto:) Mam nadzieję, żę też będzie lubił;)
    Chętnie bym wpadła na takie muffiny i kawę:)

    pozdrwiamy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. I ja uwielbiam ''pichcić z Emilką'':)
    Hmm... co do pomysłów. U nas króluje spaghetti z tuńczykiem i sosem pomidorowym, zupka brokułowa z ziemniaczkami, rosołek i zupka na bazie rosołku z płatkami ryżowymi (to ostatnie staram się ograniczać, makarony też, bo nadal niewielkie problemy z kupką). Ostatnio często serwuję mięsko wołowe z kaszą jaglaną, a tak to standard. Staram się gotować pod Emilkę, schematycznie, bo z niej taki okresowy niejadek, który dodatkowo nie chce jeść, gdy widzi coś nowego na talerzu. Powoli z tym walczę:) Generalnie codziennie, to by jadła pierogi.
    Wyglądacie super! Mały kucharz uroczy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba kucharzenie, a potem pałaszowanie tego to dobry sposób.Może Miniu za bardzo się przejmujesz ja z jedzenie spasowałam i jak ugotuje coś a Lulcia wybrzydza, kaprysi nie chce jeść to do widzenia i jak za jakiś czas zgłodnieje przedstawiam jej to czego nie zjadła i albo je albo po raz kolejny wybrzydza ja twardo jej tłumaczę,że nic innego do jedzenia nie ma, z głodu nie umrze. Czasem przynosi zamierzony efekt czasem nie.

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes