poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Jak Miniowa Rodzinka spędziła Święta Wielkanocne...

Nasze Święta były inne... nie takie do których byłam przyzwyczajona, które były mi znajome...
Nasze były o wiele w mniejszym gronie,
Nasze były trochę szalone i trochę trudne,bo Mąż się rozchorował w Wielką Sobotę.
A szalone,bo nie znalazłam koszyka i wieczorem przed niedzielą szybko jeszcze do polskiego sklepu po jeden w nadzieii,że będzie. Potem nie mając się kogo za bardzo poradzić wyszukałam na internecie czego brakuje Nam jeszcze w święconce... ale nie narzekam... bo spędziłam tą Wielkanoc w najfajniejszym gronie.... moze inaczej niz mowi tradycja w Polsce, bo Lanego Poniedzialku nie bylo, ale staralismy sie spedzic ten czas przede wszystkim razem...

A tak minęły Nam przygotowania do Świąt i same one :

Zaczęło się miło. Minia dostała prezent od Szefowej.... w bardzo ładniej torebeczce,

Okazało się jednak,że dla mnie tam nic nie było. Znalazły się jednak smakołyki dla Robaczków

Starszakowi spodobały się nowe kalosze. Nie chciał ich w ogóle ściągnąć....

A potem doszła przesyłka.... duża... wyczekana... dla chłopców oczywiście...

 Łóżeczko Starszaka już złożone... z początku jednak trudne do zaakceptowania

Młodszy dostał podobne łóżko,które wcześniej miał Starszak..podobne,bo innej firmy...

Młodszy dostał jeszcze jeden prezent... śpiworek,który kocha i przesypia w nim sam noce
Po świątecznym śniadaniu nie mogliśmy tracić czasu,więc pojechaliśmy na plac zabaw

A później nastał czas na coś do jedzenia,więc wybraliśmy się do restauracji...


I tak właśnie minęły Nam Święta...szybko, przyjemnie i rodzinnie...
A Wam jak?

Pozdrawiam ,
Minia




17 komentarzy:

  1. Minii mi brakuje na tych pięknych fotencjach!
    A Święta szybko, intensywnie, śmiesznie... ale wreszcie już PO ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Minia nie wygladala w te Swieta ;) wiec fotek nie ma... ale chlopcy sa za to ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Nasze Swieta byly nieco dziwne, intensywne, Zaczelo sie od szalenczego biegania po ogrodzie w poszukiwaniu zajaca. W sobote swieconka. W Niedziele swiateczne rodzinne sniadanie i kawusia. A po niej cukierobranie w ogrodzie u siostry. Szybki obiad i w droge...chwile po 16 bylismy juz na lotnisku jedzac paluszki i zapijajac je najdrozsza kawa na swiecie ;) O 20:01 dotknelismy wloskiej ziemi i w koncu otworzyl mi sie zoladek :) Ciesze sie jednak, ze udalo nam sie choc ''posmakowac'' tradycyjnej polskiej Wielkanocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka to najdrozsza kawa na swiecie? :) bo M. to kawosz. Juz nie mozemy doczekac sie pysznego ekspresso w Portugalii :)

      Usuń
  4. Po roześmianych buźkach chłopców mniemam, ze Święta udane na 102 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chlopcy zadowoleni, bo rodzice wreszcie mieli wolne razem ;)

      Usuń
  5. Śliczne zdjęcia...My też chcemy zmienić łózko dla najmłodszego ale jakoś ciężko idzie...

    OdpowiedzUsuń
  6. E matka a ty gdzie?
    Chłopaki są cudni !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Obżarstwo! Typowe polskie obżarstwo!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że tak miło spędziliście święta!!
    Prezenty super, a Twoi chłopcy cudowni są ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna relacja;) Mamuś, szkoda, że Ciebie nie ma na zdjęciach:)
    Chłopcy cudni!
    A u nas? Ach, przejadłam się - jak w każde Święta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, a łóżko - i jedno, i drugie - extra!

      Usuń
  10. Ale te wasze chłopaki podobne do siebie!! :D Super :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super chłopaki :)
    Łóżeczka też fajne:)
    my jestesmy na etapie wybierania łóżeczka dla Michasia gdyz czeka nas przyzwyczajanie go do spania we wlasnym :)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes