sobota, 26 kwietnia 2014

Ja I samochod

Prawo jazdy zdalam w Polsce za pierwszym razem. Mialam wtedy wiecej szczescia , niz zdolnosci, ale udalo mi sie. Nie powiem, ze nie potrafilam jezdzic, bo robilam to calkiem niezle. Po prostu mnie to jakos nie ekcytowalo I do dzisiaj jestem jakos sceptycznie nastawiona do prowadzenia samochodu. Nie mam z tego powodu wielkiej przyjemnosci, jazda nie rozluznia mnie, a wrecz przeciwnie PODNOSI CISNIENIE, a jazde uwazam za koniecznosc przeniesienia sie z miejsca A do B.

W Irlandii jezdzimy po lewej stronie. Latwo sie przyzwyczailam. W Polsce wlasnego samochodu nie mialam, wiec jezdzilam ex-a bardzo sporadycznie. Tutaj po 3 miesiacach kupilam pierwszy samochod Toyote Carine z silnikiem 1.8 za ktorej ubezpieczenie roczne wynosilo niemale 2350 euro !!Po miesiacu mialam wypadek. Jechala z kolezanka, bylo bardzo mokro, na zakrecie nie wyrobilam, poslizgnelam sie, widzialam moje cale zycie w kilku sekundach, nie bylam w stanie zrobic nic - zatrzymalysmy sie 5 cm od kamiennego mura. Gdybysmy na drodze napotkaly rowerzyste czy przechodnia zabilabym go na miejscu.
Od tamtego momentu balam sie jezdzic samochodem szczegolnie tutaj, gdzie drogi sa bardzo waskie,  mozna napotkac na nich chodzace osoby czy zwierzeta, sa krete I niesamowicie mokre przez deszcz przez ktory prowadzi sie trudniej...

Pozniej kupilam inny samochod, potem poznalam Meza , sprzedalismy moj zostawilismy jego. Ubezpieczenie dzieki bezwypadkowej jezdzie obnizalo sie z roku na rok. Z duma moge stwierdzic, ze dzisiaj ubezpieczenie AC wlacznie z wszystkimi mozliwymi pierdolkami kosztuje mnie 460 e/rok za 1.8.

Ubezpieczenie jest imienne, nikt inny nie zapisany na ubezpieczeniu nie ma uprawien nim jezdzic.  Samochody starsze niz 10 lat musza miec przeglad raz do roku.. placimy tez podatek drogowy raz na 3 miesiace (nasz jest wysoki, bo uzalezniony jest wielkosci silnika).

W Irlandii sa dwa rodzaje prawa jazdy : provisional oraz full.

Provisional driving licence moze posiadac osoba, ktora zda TYLKO testy. Tak, taka osoba moze prowadzic samochod. Obowiazkowo jednak musi nakleic nalepke L na przedniej I tylniej szybie , ktora bedzie widoczna dla innych kierowcow, dzieki czemu wiadome jest, ze jest to poczatkujacy kierowca.

Full driving licence to podobnie jak u Nas : jazda I testy.

Powiem Wam, ze tak mocno jak nienawidze Wlochow (wybacz Ewka, ale mam niesamowity do nich niesmak ) za ich jazde samochodem tak nie znosze Irlandczykow za ich brak pospiechu. Im sie kuzwa nigdzie nie spieszy. Kierowcow mozna podzielic na dwie grupy : wariatow (w tym ja) I zolwi (reszta).

Nienawidze sie spieszyc. Staram sie jezdzic rozwaznie, ale krew mnie zalewa. Droga dluga, przejrzysta, mozna 100 km/h , szeroka, jest pobocze, a ktos (przewaznie turysci badz baby) jada 60km/h I nie zjedzie, posun sie lekko..Ci co chca przejechac , pojada szybciej... nie blokuj drogi... Nie Badz Egoista!!!!

Irlandczycy boja sie wyprzedzac... nie komunikuja kiedy zmieniaja pas... zjezdzaja na rondzie nie na swoj pas przez co moglabym ich stuknac sto razy gdybym chciala, nie znaja przepisow, pisza smsy podczas jazdy, nie stosuja sie do zasad... szybki pas to prawa strona, wolna lewy... potrafia stanac na rondzie I puscic nadjezdzajacy samochod... puszczaja samochody , ktore chca skrecic, ale to oni sa na uprzewilejowanej drodze... oczy trzeba miec doslownie wszedzie, a umysl taki, ktory potrafi odczytac ich intencje...
Amerykanie ostatnio mowili mi, ze w Irlandii tak prosto sie jezdzi, ze w US to dawno byli by obtrabieni. Ok... kij ma dwa konce..chcesz zmienic pas? Mozesz to zrobic w ostatniej chwili bez problemu...gorzej, gdy zalezy Ci gdzies w miare szybko sie dostac in te grzeczne osoby Ci to perfekcyjnie utrudniaja...

Przez to wlasnie jezdze podbuzowana, nerwowa, z podniesiona adrenalina. Przez to wlasnie moglam zabic siebie I innych, bo chcialam wyprzedzic samochod, ktory nagle zaczal sie ze mna scigac..przez to wlasnie przecenilam mozliwosci mojego auta, przez to stracilam trzezwosc umyslu...
A potem zatrzymalam sie , wysiadlam z samochodu, popatrzylam na siedzonka chlopcow na tylnich siedzeniach chociaz jechalam sama ....
I pomyslalam, ze jeszcze na mnie za wczesnie, nie chce umrzec tak glupio lub zabic kogos przez glupote....

Jezdzijcie rozwaznie... mi moja brawurowa jazda dala do myslenia.... nie lubie jezdzic samochodem, a Ty?

31 komentarzy:

  1. Przed Zosia a owszem pozwalalam sobie na jazdę ile fabryka dała. Teraz dużo zmieniło się w tej kwestii. Rzadko teraz jeżdżę sama, najczesciej z córeczka i mam na uwadze, że mam dla kogo żyć, a nawet muszę i puscilam już nogę z gazu a wlaczylam większy rozsądek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z chlopcami prowadze na pewno o wiele spokojniej... najgorzej jest gdy spiesze sie do pracy I z niej wracajac pozno do domu...

      Usuń
  2. Ja lubię jeździć :) Co prawda na początku, po tym jak dostałam prawo jazdy jeździłam zgodnie z przepisami i więcej niż 50 w mieście się bałam (hehehehe :D), ale teraz jeżdżę po prostu rozsądnie i staram się dostosować do warunków na drodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze robisz :) ja wole jak za kolkiem siedzi jednak Maz ;)

      Usuń
  3. Ja mam prawojazdy ale tylko po to żeby wrazie czego zawieźć chłopców do szpitala, w zeszłym roku sprzedaliśmy auto i dopóki mój pogląd na prowadzenie się nie zmieni raczej nie kupimy, bo po co ma gnic i rdzewiec pod blokiem....mam uraz po wypadku samochodowym i jakoś boje jeździć się sama...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam na wsi samochod bardzo potrzebny. Poki co mamy jeden I sie nim wymieniamy... a wypadku nie zazdroszcze :(

      Usuń
  4. Ja prawo jazdy mam od 3lat, ale jeżdżę bardzo rzadko. Może jakbym miała na co dzień samochód to więcej bym prowadziła, a tak to mąż musi dojeżdżać do pracy, a mi zostają spacery ;)

    A Ty Miniu uważaj, nie szalej tak!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam jeździć samochodem, mogłabym to robić dla samej przyjemności prowadzenia! Jednak w takich warunkach jakie opisujesz, nie bardzo sobie wyobrażam przyjemne kierowanie samochodem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duzo zalezy nie tylko od drog I warunkow pogodowych, ale takze od kierowcow .. kierowcy sa uprzejmi ,az nader...

      Usuń
  6. Ja lubię prowadzić auto. Jak byłam młoda (haha) to śmigałam dość szybko i przyznaję nieuważnie. Miałam wtedy więcej szczęścia niż rozumu;p

    Dziś zmądrzałam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja smigam szybko tylko na drogach ktore znam... jak nie wiem gdzie jade to czolgam sie niesamowicie...

      Usuń
  7. Mnie w październiku stukną 3 lata jak mam prawko, jeździć uwielbiam, zawsze się sprzeczamy z mężem jak jedziemy w dalszą podróż kto ma prowadzić bo on jeździć też lubi więc się wymieniamy, ale i tak zawsze ja wychodzę na tym gorzej. Z kierowców tych jeżdżących szybko jestem, ale i bezpiecznie, po prostu nie lubię jak droga pozwala, a jedzie nią zawalidroga 40/h no krew mnie zalewa, do tego nerwowa jestem na głupotę i brak pomyślunku kierowców, których jest od groma, czasem mam ochotę wysiąść i takiemu na....... A tak na marginesie my wczoraj sprzedaliśmy nasz samochód :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w pazdzierniku bede miec lat 11 !!! Wow!! Moj M. Jezdzil taksowka (w koncu tak sie poznalismy), wiec ufam mu w 100% chociaz lubie zwrocic mu uwage typu :" no wscisnij ten gaz albo wyprzedz tego typka".. bo kierowca kierowcu zawsze ma cos do powiedzenia ;)

      Usuń
    2. Kierowcy mialo byc, ale luz ;)

      Usuń
  8. Trafiłaś Miniu z tym tematem:) Moje niedawno zrobione prawko spędza mi sen z powiek. Zaczelam bać się jazdy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie tyle co sie boje to nie lubie.. no nie I juz... chociaz jak M. I jedziemy w dalsza podroz to nie zasne nawet na sekundke.. 'prowadze z nim' - nie ma bata!!! :)

      Usuń
    2. :) ja znowu lubię, ale się boję. Jeszcze sama to luz, ale jak z Emilką... Zawsze mam czarne wizje.

      Usuń
  9. Ja tez zdalam za 1 razem, ale od 6 msc ciazy nie jezdzilam i jakos teraz nie mam odwagi zaczac kierowac
    Pozdrawiam Niedzielnie i życzę udanego tygodnia :))
    Zapraszam do odwiedzenia mojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  10. A wydajesz mi się być odważnym kierowcą! No, no tylko byle nie "za" Miniu.
    Teraz nie mam czym pocisnąć bo sama jeżdżę 1.8, a znowu w M samochód bym nie wsiadła za duży i boję się do nowego, póki co dopiero się uczę. Taka typowa baba ze mnie. Wcześniej mieliśmy beemke 2.8 tym to już się zbierzesz- wniosek taki, że dużo zależy od samochodu, moim małym nie lubię wyprzedzać w porównaniu do tamtego wydaje mi się, że za wolno wszystko się dzieje :) a o jeździe z Tymkiem to już nie chcę mówić boję się o i tyle!!
    aha no i w pl cóż, że znajdzie się kawałek dobrej drogi, jak zaraz 1500 znaków zakazu ajj mogłabym pisać i pisać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mielismy kiedys Audi Turbo, ktore tez mialo moc. BMW jechalam raz I to nie jako kierowca. Przyspieszenie ma takie, ze samochod frunie. No nasz ford pozostawia wiele do zyczenia ;) ale poki co Nas na niego stac I nam starcza. Mojemu Mezowi gula chodzi gdy wspominam, ze chcialabym miec cos nowszego, bo dla niego to albo nowka z salonu albo jezdzimy naszym Mondziakiem ;) a silnik 2.8 wyobrazam sobie co moze zdzialac ;);)

      Usuń
  11. A ja samochodem lubię jeździć i mam strasznie ciężko nogę czyli jeżdżę szybko. Podobnie jak Ty cholera mnie bierze kiedy samochód jadący przede mną jedzie jak żółw a ja się spieszę. Mój mąż twierdzi, że powinnam zostać kierowcą rajdowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to witam w klubie goracej w wodzie kapanych :)

      Usuń
  12. Minia, poszłam na prawko 20 lat temu, zdałam teorię i plac i ... więcej nie chciałam. Niestety moja psychika po dwóch wypadkach wtedy powiedziała - NIE. Jeżdżę tramwajami, tanio!!!!!!! wygodnie, szybko, bo wydzielone trasy i mogę książkę czytać.....
    Samochodem wciąż boję się jeździć, chyba, że bardzo dobrze znam kierowcę. Inaczej nie wsiądę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tramwajami bym chciala, ale tu nie ma. Autobusy za daleko I jezdza nieregularnie strasznie... pozostaje autko, a wypadkow strasznie wspolczuje... :(

      Usuń
  13. Bardzo lubię jeździć autem. Moje prawko za rok będzie miało 10 lat, bo zdawałam tuż po 18stce :) lubię jeździć szybko, ale przy sprzyjających warunkach. W Irlandii zapewne bym w koło wypieprzyła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez tuz po 18 tce,ale lat ich bede miec 11 co oznacza,ze jestem rok starsza? :)

      Usuń
  14. Ja bez prawa jazdy, zresztą nawet nie spełniam wymogów kodeksu drogowego. Więc ja jak gwiazda jeżdżę ze swoim kierowcą ;) Jazdy autem się nie boję. Za to zawsze o przyspieszone bicie serca przyprawiają mnie mijane tiry, bo wśród znanych mi osób dwa wypadki były właśnie z winy tirów, w tym jeden ciężki wypadek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Nas malo widac ciezarowych samochod,a co dopiero dlugich tirow. Dobrze masz ha? z tym prywatnym kierowca :)

      Usuń
  15. Temat jak u mnie na tapecie. Boje sie jezdzic - psychika ucierpiala po wypadku w dziecinstwie. Nie ciagnie mnie, nie mam pasji do siedzenia za kolkiem, ale zycie na mnie wymusilo decyzje o pojsciu na prawo jazdy. W ostatnim tygodniu zdarzylo mi sie kilka razy mknac po wloskich drogach - na miejsce dojechalam. POnoc nawet niezle mi szlo, ale co sie napocilam to moje!!

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes