sobota, 8 marca 2014

Ja na Zielonej Wyspie, czyli jak sie tu znalazlam...

Wydawalo mi sie, ze pisalam kiedys jak tu sie znalazlam, ale przeszukalam moje wszystkie wpisy I okazuje sie, ze jednak nie...

Bylam zaraz po maturze. Byl to okres ciezki dla mnie, bo rozstalam sie z moja pierwsza miloscia po 3, 5 latach zwiazku. Czulam jednak, ze ow Mezczyzna nie nadaje sie na mojego przyszlego Meza I, ze lepiej bedzie po prostu sie rozstac.

Nigdy nie lubilam zyc na ganku u rodzicow, nie lubilam prosic sie o pieniadze. Zawsze chcialam byc samodzielna...

Studia. Zlozylam podanie, poszlam na egzaminy. Zdac nie chcialam, wiec podmienilam arkusze z dziewczyna obok mnie by razem z kolezanka mialy ten sam test. W glowie mialam plan wyjazdu za granice, w koncu w owym roku dolaczylismy do Unii Europejskiej.

Pracy szukalam przez internet. Wysylalam CV, listy motywacyjne do UK I Irlandii. Pamietam, ze juz prawie dostalam prace w Walii , ale pozniej wszystko ucichlo.

W koncu odezwal sie jeden, malutki hotelik... w samym centrum NICZEGO ;)

Ze szukaja kelnerki, ze moga dac mi zakwaterowanie.
Cudownie - pomyslalam sobie. Mama o moim wyjezdzie slyszec nie chciala, Tata powiedzial, ze nigdy w zyciu tak sie na mnie nie zawiodl, ze nie dostalam sie na studia I koniecznie mam sie odwolac. Pozniej zrozumial jednak, ze jest to dla mnie jakas szansa na lepsze zycie I pozyczyl mi dosc spora sumke. Euro za dobrych czasow stalk kolo 5 zl.

Za autokar zaplacilam 720 zl (pamietam jak dzis). Samolot byl masakrycznie drogi I mnie nie bylo na niego stac.

Mama przyszla sie pozegnac. Plakala I blagala zebym nie jechala.

Podroz byla bardzo dluga I meczaca. Toaleta w autokarze nie dzialala, srodek lata, nie ma klimatyzacji...

Na promie nie ma miejsc siedzacych. Z wyczerpania ide spac do pokoju zabaw dla daieci I pomiedzy krzykiem, placzem I smiechem dzieci smacznie sobie spie.

Potem w Londynie poinformowana jestem, ze jest przesiadka. Ale , ze co?! W biurze podrozy nic nie mowili. Jedziemy do Dublina. Tenze autokar juz nie byl taki zaludniony , chociaz z czystym sercem marzylam o lozku.

Jechalam juz ponad dzien bez przerwy. W Dublinie niespodzianka, bo autobus juz dalej nie jedzie I mam poszukac autobusu do Galway. Moje oczy ledwo cokolwiek widza, w rece mega ciezka walizka. Nie mam sil, jestem zmeczona... szukam autokaru... jest...o rany, rusza juz...macham do kierowcy, pytam sie czy jedzie tam, gdzie chce jechac ja...jedzie..wsiadam I momentalnie zasypiam. Kazdy przystanek to moje zrywanie sie I pytanie osoby obok, czy jestesmy juz na miejscu..

W koncu po 3 h dotarlismy na miejsce. Czeka na mnie syna wlasciciel. Idziemy do samochodu, pakujemy walizke I znowu jedziemy...prawie 3 h. Dotarlismy. Jest pieknie chociaz pada deszcz....

Mam prace, mam 'nowy' dom....

Do dzisiaj sie zastanawiam co bylo by gdyby po mnie nie przyjechal..ja mialam tylko 100 euro w kieszdni, ktore starczylo by mi na max 2 dni zycia. Brrr ...

Irlandii zawdzieczam duzo... przezylam tutaj swoja studencka mlodosc, poznalam duzo bardzo serdecznych osob , nauczylam  sie byc samodzielna I twarda, bo zycie nie raz bylo bardzo niesprawiedliwe.

To tutaj takze oznalam mojego Meza i dlatego to postanowilismy uwiecznic to na naszym slubnym skrocie, ktory mozecie zobaczyc tutaj : ( w naszym filmie poczatek jest bardziej rozbudowany)  :

Poczatek filmu slubnego

I tak sobie mieszkam do dzisiaj... nie w tym samym miejscu, ale ciagle w tym samym kraju, ktorego tradycja I kultura jest nader ciekawa, o czym pisalam tutaj :
Ciekawostki ;)

Pozdrawiam,
Minia



33 komentarze:

  1. Odważna byłaś :)

    Tyle km musieliście pokonać, a i tak Wasze drogi się zeszły :)
    Ja do dzisiaj zastanawiam się, jakby to było, gdybym z moim mężem wyjechała za granicę kiedy mieliśmy taką możliwość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez zawsze nurtuje mysl co by bylo gdyby np.poszla na studia I nie wyjechala...

      Usuń
  2. Miniu niestety film mam czarną dziurę głos tylko słyszę obrazu brak :( To teraz czas na historię jak poznałaś swojego męża :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No cos Ty . U mnie wszystko dziala.. sprobuj raz jeszcze..a post o poznaniu M. Juz byl... jest w maju 2013 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pracy obejrzałam i działa :) A do wpisu o mężu muszę wrócić :)

      Usuń
  4. Miniu ja to Cię podziwiam!! Tak prawie w ciemno pojechałaś! Taką ciężką podróż miałaś!! Wyrazy uznania przesyłam!
    ps. pisałam już, że nie jestem ani trochę emigracyjna?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miniu jeszcze chciałam napisać, że fajny film, szkoda że krótki ;) i mam też znajomych, co żeby się poznać musieli wyjechać do Belfastu, on Łodzianka, on z Rzeszowa :) Ale mieszkają tu, w Polandii :)

      Usuń
    2. Podroz naprawde byla dluga I koszmarna... duzo ludzi chyba sie tak poznalo I pokochalo na emigracji ;)

      Usuń
  5. To w sumie brzmi, jak przygoda :) żałuję, że sama takiej nie przeżyłam.W momencie, kiedy moi przyjaciele wyjeżdżali do Glasgow, byłam w związku i nie chciałam wyjeżdżać. Żałuję do tej pory...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze tak mialo byc? Ciekawe jednak jest to jak zycie by sie potoczylo gdybysmy wybrali inna zyciowa droge... no juz raczej sie nie dowiemy ;)

      Usuń
  6. Odważna Minia :) fajnie że poprawiłaś na swoim, i teraz jesteś szczęśliwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odetchnelam z ulga , gdy Tata postanowil mnie wesprzec finasowo. Bez jego kasy o Irlandii moglabym tylko pomarzyc (oczywiscie Corunia mu wszystko pozniej oddala ) :)

      Usuń
  7. Ja też nieemigracyjna. Podziwiam wszystkich, którzy mieli odwagę wyjechać i sobie radzą już wiele lat z dala od kraju. Motyw filmiku bardzo fajny. Jesteś z Bydgoszczy? Nie wiem czemu, ale cały czas myślałam, że pochodzisz ze Szczecina ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaa bydgoszczanka jestem ;) Szczecin ? Haha ;) niee.. ja Wam powiem, ze jesli mialabym cos takiego zrobic nawet kilka lat temu to chyba bym sie nie zdecydowala, ale wtedy bylam glodna wrazen ;) mlodosc rzadzi sie swoimi prawami ;)

      Usuń
    2. Nie mam pojęcia skąd mi się wziął ten Szczecin w odniesieniu do Ciebie. W Bydgoszczy tak krajoznawczo nigdy nie byłam, tylko przejazdem kilka razy i większość razy osoba, co kierowała autem się gubiła, więc w rodzinie Bydgoszcz był u nas uznany za miasto, w którym łatwo się zgubić ;)

      Usuń
    3. Haha.. moj kolega z Olsztyna stwierdzil, ze Bydg to same asfalty czyt. same drogi tylko ;)

      Usuń
  8. Jestem pełna podziwu:)
    Ja chyba bym się nie odważyła tak wyjechać:)
    A tu proszę jest i miłość :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Brawo Miniu. Wiedzialas co dla Ciebie najlpesze i postawilas na swoim. JA nie mialam po maturze tyle odwagii, nawet nie przedstawial takiej wersji rodzicom.
    Dobrze znam uczucie - a co jak nie przyjada po mnie?
    Pisalam jak to u mnie bylo. Ja decudujac sie na wyjazd mialam papier magistra w kieszeni. Papier mam do tej pory - na nic mi sie poki co nie przydal, ale moze kiedys. Czesto zastanawiam sie co by bylo gdyby...moi znajomi ze studiow robia kariery a ja...w sumie to tez robie kariere jako mama i kura domowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p.s. Filmik pieknie i bardzo ciekawie sie zaczal. Szkoda, ze taki krotki bo ja bym chetnie caly obejrzala.
      Dodam tylko, ze wychywywalam sie calkiem niedaleko Twojego meza - 50km na polnoc.

      Usuń
    2. No kamerzysta skrocil mocno poczatek, a szkoda... ooo to warminsko - mazurskim sie wychowalas?

      Usuń
    3. Ups, nie wiem czemu napisalam polnoc. Mialo byc na zachod - pomorskie, dokladniej Tczew.
      Naprawde szkoda , ze tak skrocil poczatek bo zaczal sie jak prawdziwa komedia romantyczna. Swietny pomysl mieliscie na wstep :)

      Usuń
    4. Ewcia, caly film , ktory stworzylismy jest takim filmem. Kamerzysta , ktorego wybralismy pozwalal Nam stworzyc cokolwiek chcielismy, byl bardzo kreatywny. Film mial tylko poltorej godziny. Nie za dlugi, ani krotki. Idealny dla kazdego widza. Bardzo czesto do niego wracam, bo nagrany jest naprawde fajnie :) a pomysl byl moj :)))

      Usuń
  10. zawsze podziwiałam i podziwiać będę ludzi, którzy potrafią wyjechać do innego kraju i zacząć wszystko od zera.
    Ja nigdy nie miałam takiej odwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) jak sie bylo panienka to wszystko bylo prostsze ;)

      Usuń
  11. Wow! Jaki świetny początek filmu)
    Uwielbiam takie wpisy;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam irlandzą muzykę. A wiesz, że mój J. 9 lat w Irlandii mieszkał:) ?
    Mnie i Ciebie różni dokładnie miesiąc, ja jestem z 14.08.85:)

    Jechałaś po szkole średniej, prawda? jak wtedy wyglądał Twój angielski? Mój po szkole średniej był marny. Dopiero tutaj go porządnie podszkoliłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak?? i co Go sklonilo,ze wyjechal do UK? No prosze...czyli Ty lew.. moj Starszak z 15 sierpnia :)
      Jechalam zaraz po szkole, dokladnie 27 lipca 2004. Angielski mialam bardzo dobry,bo zdawalam z niego mature no i mialam byc przyszla nauczycielka angielskiego,chociaz nie powiem,ze pierwszy miesiac balam sie cokolwiek mowic taka bylam zestresowana :) wiec wiekszosc czasu po prostu sie usmiechalam.. nazwali mnie wtedy Smiley :)

      Usuń
    2. hehehe ja na maturze niemiecki zdawałam i całkiem nieźle wówczas szprechałam.
      J. wyjechał z Irlandii bo rozpoczął własny biznes w Pl i to właśnie tam do niego pojechałam pierwszy raz... na rozmowę o pracę:) long story:)

      Usuń
    3. Ja z niemieckiego 4 na koniec mialam. Aaa bardzo interesuje mnie jak sie poznaliscie... wow..czyzby przeznaczenie? :)

      Usuń
  13. Fajnie, że napisałaś jak to było:) Ciekawa historia, podziwiam za odwagę, tak samemu wyjechać... :)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes