piątek, 7 lutego 2014

Male Lwiatko I Spokojna Waga

Od dawna interesowalam sie horoskopami. Moze nie obsesyjnie, ale zawsze lubilam przeczytac sobie co tam gwiazdy mi wroza ;)

Planujac dziecko zawsze chcialam miec dzieci z lata (moze dlatego, ze Minia ma urodziny w lipcu).

Kiedy zaszlam w pierwsza ciaze ginekolog wyznaczyla mi date 3 wrzesnia czyli dzien przed Nasza Rocznica Slubu. Cieszylam sie, ze Bog dal Nam taki cudowny prezent.
Pozniej data przesunela sie na 28 sierpnia. Co ciekawe nasze drugie dzieciatko mialo urodzic sie 28 pazdziernika. Zbieg okolicznosci czy Tatus taki precyzyjny?

Nie omieszkalam sie sprawdzic jaki znak zodiaku moze miec nasz Pisrwszy Potomek. Lew lub Panna.

W koncu tak bardzo przez Nas oczekiwany urodzil sie dwa tygodnie wczesniej 15 sierpnia o 4.28 rano ;) poniedzialkowe dziecko.

Starszak na ogol byl spokojnym dzieckiem, jednak doskonale potrafi sygnalizowac swoje potrzeby donosnym glosem. Ma tak glosny krzyk, ze w zyciu nie przypuszczalabym, ze dziecko moze tak miec.

Maly Lew...Lwiatko...
Pasuje idealnie... wszyscy go slysza, widza...
Zwykle uważa się za pępek świata i chce, żeby wszystko kręciło się wokół niego. Nie lubi się przepracowywać i z łatwością przychodzi mu przerzucanie obowiązków na młodsze rodzeństwo.

Młody Lew lubi publiczne występy, począwszy od przedstawień domowego teatrzyku przed oddaną publicznością w postaci mamy i taty, a skończywszy na szkolnych akademiach ku czci.

Starszaka jest wszędzie pełno. Jest pełen pomyslow, energii... nie sposob sie przy nim nie nudzic. 
Zwykle wiedzie prym wśród kolegów i koleżanek, może się zdarzać, że wyraźnie dominuje nad innymi i to on decyduje kto z kim i w co ma się bawić. I tak zostaje mu aż do dorosłości.

Z charakteru podobny do Taty,ktory 'wie najlepiej'. Z niesamowita przyjemnoscia przygladam mu sie kazdego dnia jak bardzo sie zmienia, jak rosnie, jak z malenkiego noworodka staje sie duzym, madrym chlopczykiem chociaz nadal bardzo 'zbuntowanym'.

Moj Maly Lew...






Druga ciaza to niespodzianka. Radosc, ale i niepokoj , stres i podekscytowanie.

Mial byc 28 pazdziernik. Waga lub Skorpion. Myslalam,ze moze Halloweenowe Dziecko sie urodzi,no ale nikt nie przypuszczal,ze z 28 pazdziernika Mikus wyskoczy juz 25 wrzesnia.

Pamietam jak dzisiaj jadac do szpitala pomyslalam,a ktory dzisiaj? 25 wrzesien...'Haaa', moze byc ' :)

Waga... moja 'mala wielka Waga' 3 kg zywe zloto. Dzielny, silny, mamusiowy.

Waga... moj brat jest Waga. Mam mieszane uczucia co do tego znaku,bo Waga to taka melancholijna Waga wedlug mnie,ale przeciez Misi taki nie jest!!!!

Mikus jest bardzo pogodnym i usmiechnietym dzieckiem. Zywym,podobnie jak jego Brat. Pierwsze 6 tygodni zycia nie zaplakal ani razu. Budzac sie pomrukiwal cos, potem glosniej narzekal, nie plakal.

Starszak budzac sie wlaczal taka 'syrene',ze wszyscy sasiedzi go slyszeli. Musial dostac jesc i to zaraz!!!

 Mala Waga -
W kontaktach z innymi są łagodne, bezkonfliktowe, miłe i sympatyczne. Potrafią odnaleźć się w każdej sytuacji i są na ogół lubiane i przez nauczycieli i kolegów. W nauce nie są nadmiernie ambitne, chyba, że chodzi o przedmioty artystyczne. Warto zainwestować w dodatkowe zajęcia muzyki, malarstwa czy tańca, bo kto wie, czy nasza mała Waga nie zostanie kiedyś znaną aktorką czy profesorem Akademii Sztuk Pięknych. 

Zdolność dyplomatycznego rozwiązywania problemów i konfliktów międzyludzkich pozwala im na osiągnięcia również w karierze dyplomatycznej lub prawniczej.

Mikolajek bardziej przypomina mi mnie jak bylam mlodsza. Jest grzeczny,ale zawsze dostanie to,co chce chociaz nie po trupach do celu. Jest Histerykiem. Nie lubi samotnosci. Potrzebuje wokol siebie milosci. Nie jest konflikowy,ale walczy o swoje.

Z twarzy nadal przypomina mi mojego malego dzidziusia. Dzidzie,ktora ma juz juz 17 miesiecy.




Jacy beda? Kim beda jak dorosna?

Cudownie jest widziec ich jak rosna, jak staja sie duzymi chlopcami, jak z dnia na dzien dowiaduje sie o nich czegos nowego, jak wielkim darem jest zyc z Nimi i kazdy dzien dzielic z Nimi ( nawet jesli przyprawiaja biedna Matke o siwe wlosy).

A jak jest u Was? czy znak zodiaku wplynal jakos na wasz charakter? zachowanie waszych Pociech?

Wiecej do poczytania :

Dziecko a znak zodiaku







17 komentarzy:

  1. Mam w domu małego upartego barana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu na dole mi sie napisalo... z Baranem nigdy nie jest nudno ;)

      Usuń
    2. Jestem baranem i współczuję wszystkim, którzy mają ze mną do czynienia ;(

      :D

      Usuń
  2. Pamiętajcie by Mikusia zapisać na zajęcia plastyczne :) Szymuś ten sam znak zodiaku co mój mąż jaki był jak był dzieckiem nie wiem. Wiem, że jako dorosły lew ma świrka na punkcie swojego wyglądu czasem mizdrzy się przed lustrem gorzej jak baba w końcu lew król zwierząt. Lulcia to raczek nieboraczek i czytając jej opis dużo w tym prawdy nieśmiała często na pierwszym spotkaniu chowa się za spódnicą mamy, lubi porządek układając zabawki czasem robi to pod linijkę, ukochana wnuczka dziadków, przywiązana do swoich rzeczy nie może się z nimi rozstać nawet gdy idzie spać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lulcia jest Raczkiem jak ja ;) a Mikus to przyszly tancerz na bank, Szymona widze jako aktora albo jakiegos dyrektora, bo lubi wszystkich ustawiac ;)

      Usuń
    2. To już wiem, jakie są raczki:-) Toż to prawda!

      Usuń
  3. Oj Baranek... ciezki orzech do zgryzienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lwy są przekochane (mój mąż) i nie dlatego uważam, że to świetny znak, a dlatego że jeden z bardzo niewielu, może dwóch, który potrafi dogadać się z baranem :D poza tym lew jest taki dumny i władczy a zarazem mądry, tak mi się kojarzy ten znak. Natomiast, co do wagi to nie mam zbyt wielu doświadczeń.
    Mój Młody to byk, niestety z baran+byk to nie najlepsze połączenie, zobaczymy w przyszłości, już widzę te nasze delikatnie powiedziawszy scysje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha... mi na pewno jeden Lew w domu wystarczy ;) co do polaczenia Baran Byk rzeczywiscie ciezko tu o dobre relacje , chociaz nigdy nie mow nigdy ;))

      Usuń
    2. Moj Mąż też lew:-)

      Usuń
  5. Nie traktuje zbyt serio horoskopów. Czasem przeczytam,ale bardziej dla śmiechu nad czyjąś inwencją twórczą. My z mężem oboje jesteśmy Lwy (wg horoskopów kiepskie połączenie, czyli g... prawda). Moim zdaniem charakter kształtują doświadczenia życiowe,otoczenie,a nie data urodzenia. Ja od zawsze byłam nieśmiała. Mąż z kolei od zawsze pracowity, nie ma hopla na punkcie wyglądu, jedyne co mi pasuje ze znaku zodiaku to że lubi jak się go pochwali. Moja babcia jest Wagą i całe życie pracowała jako położna, anioł nie człowiek. Brat cioteczny też Waga, ale on z kolei wielki luzak i wieczny student. Niczym się nie przejmuje. Moja siostra Baran i też inna z charakteru niż mama z tego samego znaku. Także dla mnie horoskopy to takie z przymrużeniem oka są.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiscie, ze horoskopy powinno traktowac sie z przymruzeniem oka. Ja lubie je czytac, ale nie przyzwiazuje do nich za duzej wagi. Fajnie jednak poczytac co pisza I czy dane zachowania odzwierciedlaja Nas lub nasze dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przywiazuje wagi do horoskopow. Podobnie jak Ali zdarzy mi sie przeczytac, ale raczej do posmiania sie anizeli podejmowania na ich podstawie waznych decyzji zyciowych (a znam takie osoby). Ja lew jestem, maz - panna a Steffi - byk, ale uparty jak osiol :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jakoś nigdy nie przywiązywałam wagi do horoskopów, ale to nie znaczy, że ich nie czytałam:-)Ja jestem rybka, i tu się zgadza, ze ryby to marzycielki,bo ja często bujam w obłokach, a nawet śnię na jawie:-)Mąż to lew, zupełne przeciwieństwo horoskopowej charakterystyki:-)No, może nie do końca:-) A Emila?Raczek:-) Nie wiem jakie są raki?:-) Zaraz czytam artykuł:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nie czytam horoskopów moim zdaniem to troche ... głupie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja 100% LWICA :) 11 sierpnia :) mąż wodnik ( ponoć dwa znak zodiaku które nigdy nie powinny być razem!) dziewczynki to raczki :) W sumie to nigdy nie przywiązywałam uwagi do horoskopów ale widzę że muszę pogłębić tą wiedzą zwłaszcza o raczki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie przywiązywałam wagi do horoskopów. A odkąd się dowiedziałam, że kolega pracujący w gazecie sam pisał horoskopy (bo tak mu kazała szefowa. Dodam, że ów kolega nie miał nic wspólnego z astrologią), mój poziom sceptycyzmu sięgnął chmur ;)

    OdpowiedzUsuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes