piątek, 21 lutego 2014

Gorace Mamine tematy

Wertujac po blogach I widzac po odslonach wlasnego stwierdzam, ze najbardziej gorace dyskusje wystepuja w tematach :

Karmienie piersia

 Coraz czesciej czytam o biednych, zagubionych pierworodkach, ktore tak chca karmic, ze robia to przez lzy.

Ja tez taka bylam. Matka wykarmila Nas troje, mleko to splywalo jej po kolanach. Siostra - zawodowa Dojarka. Dwoch Synow na cyckach do 2 lat. No I biedna Minia. Za granica , sama ... Chlopcy nigdy nie mieli problemy ze ssaniem, a I moje predyspozycje do ciagniecia cyca byly calkiem niezle. Problem pojawil sie jednak wtedy, kiedy Starszak sie nie najadal, a Minia pod presja karmienia cyckiem robila wszystko by dalej to ciagnac. Mlody plakal non stop, ja nie rozmawialam z M. Przez 2 dni, gdy zaproponowal, ze pojedzie po butelki I damy mu sztuczne mleko. 'W zyciu sie na to nie zgodze'. Zaraz po tym skaza bialkowa... odstawic nabial., wszystko.. maslo, czekolade, jogurty.. tak wiec jadlam Kurczaka I dzem... 31 dni..caly miesiac..schudlam 3 kg, a Starszak jak plakal tak plakal. Tata nie wytrzymal, kupil Nutramigen, butle I zaczal go karmic. Przeplakalam dwa dni, ale Syn przestal!!!! Baaa zaczal dluzej sypiac, usmiechac sie... fuuu jak on moze pic takie ohydne mleko, a On? On sie najadal, on byl szczesliwy, a jak I On go ja!!!!!

Drugi urodzil sie wczesniej, ale ssal rownie dobrze jak Starszak. Tak wiec cyckowalismy sobie czas jakis. Potem moje zapalenie piersk, anyybiotyk (penicilina) na ktory jestem oporna. 4 dni goraczka 40'C. Umieram, a w domu noworodek I 14 miesieczny Synalek. Tydzien pozniej - szpital. Zapalenie oskrzeli. 9 dni w szpitalu. Laktacja wraca, bo uzywam elektrycznego laktatora. Jednak moj lakomczuch potrzebuje mleka wiecej .. w wieku 5 tyg on pil juz 120 mll!!! Nie poddalam sie z cyckiem, a jedynie wybralam co bedzie lepsze dla Nas.
Nigdy nie neguje kogos za karmienie piersia czy wybieranie MM. W zyciu nie moglabym kogos obrazic nazywajac "gorsza Matka". Z obrzydzeniem czytam co niektore komentarze, ktore sie madrza, a o zyciu nie wiedza nic....
Mleka matki nie zastapi nic to prawda. Spojrzmy jednak na to tez z innej strony. Karmienie piersia po trupach?! Bzdura.. szkoda, ze w tym temacie wyrozumialosci nie ma, a jedynie ciagle saczacy sie jad....

Porod sn czy cc

Wszystkie Panie, ktore mnje czytaja wiedza, ze Minia potepia cc. Prosze nie zrozumiec mnie zle. CC wskazane przez lekarze jest jak najbardziej przeze mnie akceptowane. Mowa tutaj o cc , poniewaz : mam chore oczy (czy zna ktos dobrego czyt. Lekarza , ktory za kase przepisze zaswiadczenie), slaby kregoslup , nie chce zeby moje cialo sie TAM zmienilo, nie chce poznac tego bolu, bo po co....
Ponownie naczytalam sie takich historii o kobietach, ktore robia wszystko byle by nie rodzic naturalnie, ze az mnie glowa boli.
Nie twierdze, ze kobieta, ktora rodzi sn jest w czymkolwiek lepsza, ale uwazam, ze swiadomiej podchodzi do tego calego procesu. Najcudowniejszym uczuciem jest polozenie dopiero co urodzacego dziecka na piersi matki po tym calym wysilku, po tym niesamowitym bolu... Cudowne jest to, ze mozna brac czynny udzial w akcji porodowej, byc aktywna, trzezwa... adrenalina powoduje, ze skurcze macicy automatycznie wypychaja dziecko na swiat. Jesli mialabym rodzic ponownie to jak?? Naturalnie I po raz kolejny Bez Znieczulenia....
Cesarka, gdy ma byc wykonana to nie jest ( na przykladzie Aniolkow Blizniakow z Wloclawka), a na zyczenie owszem... zal...


Spanie z dzieckiem

kolejna jakze bulwersujaca sytuacja, bo jak tak mozna? Jaka Ty Matka jestes? Zabierasz na wlasne zyczenie swoj wolny czas..dziecka miejsce jest w lozeczku, a twoje przy Mezu. Zapewne tak jest, ale po raz kolejny czytajac o tych mlodych Mamuskach pelnych niepokoju I wrecz paniki, ze obiecaly sobie, ze beda same spac, a tu maly bobas laduje w ich lozku powoduje o atak serca. Zawsze wydawalo mi sie, ze kobiety sa wobec siebie wyrozumiale, ze istnieje jakas tam solidarnosc jajnikow... a bo g..no prawda... 'oszalalas? Przyzwyczaisz - nie oduczysz'.
Chcesz spac? Spij. Nie chcssz ? To nie, ale na Boga nie czuj sie winna, ze takie male stworzonko blogo spi u twego boku. Moj Mlodszy Syn zasypia sam. Problem pojawia sie w nocy lub z samego rana. Nie powiem, ze chcialabym zeby przesypial noce czesciej, ale wierze, ze dojdzie do pewnego etapu w zyciu, ze polubi ta, bardzo wlasne lozeczko jak moje.  Wiem tez, ze gdybym stala sie konsekwengna to nauczylby sie szybciej, ale nie bede stawala na glowie, rozbudzala calego domu, bo nie mam na to sil. Nie siedze w domu - pracuje takze.


Niech kazda mama dziala wedle wlasnego sumienia. Nie patrzcie, ze Kasia przesypiala noce od 3 miesiaca zycia, a Jacus zalatwia sie do nocnika o kiedy skonczyl 8 miesiecy. Nie zwracajacie uwagi na chamskie I bezpodstawne komentarze, bo one nie sa warte waszych nerwow. Nie czujcie sie gorszymi, gdy cos nie uda Wam sie zrobic po waszej mysli. Ja mam dwojke dzieci, a w niektorych sprawach jestem nadal zielona, nadal sie ucze ... dajcie sobie czas...

Gorace tematy... czy uwazacie, ze to wlasnie te?
A moze sa jeszcze jakies inne wedlug Was?

30 komentarzy:

  1. Miniu, ja uważam, że idealnie trafiłaś z tymi tematami. Ponadto: smoczek w buzi i odpieluchowanie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiscie tez o nich myslalam, ale juz mi sil na pisanie zabraklo ;)

      Usuń
    2. Popieram Justyś, brakło mi jeszcze tych dwóch tematów

      Usuń
  2. O tak, zgadzam się z koleżanką wyżej - smoczek i pieluchy to kolejne gorące tematy ;) O i jeszcze powrót do pracy kontra siedzenie z dzieckiem w domu.
    Tu fajnie napisane jak to każda z nas jest złą matką ;)
    http://dzieciowo.pl/2011/12/zle-matki.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz sobie przeczytam ;) dziekuje..wydaje mi sie, ze teraz czyta sie latwiej I przyjemniej... ;)

      Usuń
  3. Dokładnie należy dodać tematy jak dziewczyny powyżej i może jeszcze oglądanie TV i dawanie słodyczy. I znów mamy podobne zdanie Miniu co do kp to jestem przeciwniczką jeśli mama świadomie zrezygnuje z kp, za nim nawet nie spróbuje podjąć się tego, co do cc i spania dziecka w pełni się zgadzam i się pod Minią podpisuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczypta nie ma co. Ty to moja bratnia dusza jestes :* :)

      Usuń
  4. Nr. 1 to na pewno karmienia piersią. Nawet na moim blogu pod postem w tym temacie była jak nigdy lawina komentarzy... różnych komentarzy.
    Przykre, że mama- mamy nie rozumie.

    Ja piersią karmiłam 3 czy 4 tygodnie, Toto biorę często świadomie do naszego łóżka, bo mam ochotę się do niego potulić w nocy...
    linczujcie mnie. mam to gdzieś;)

    pozdrawiam Cię kochana, rozsądna Mamo M. (bo nie wiem jak odmienić;p)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamo Miniowa jakby to Szczypta powiedziala ;)
      Masz racje. To jest bardzo przykre, ze zamiast sie nawzajem wspiedac, a jesli krytykowac to konstruktywnie to jeszcze zjada Ciebie na zywca. Ja karmilam chlopcow po 3 miesiace. Najwazniejsze wedlug mnie jest sama chec, ze Mama chce sprobowac, ze wie, ze chce dac wszystko co najlepsze wlasnemu dziecku. Jednym udaje sie dluzej, innym krocej. Takie zycie, ale niektorzy nie rozumieja...

      Usuń
    2. Dokładnie.
      W tym wszystkim chodzi o to by mama i maleństwo czuli się szczęśliwi. Nic co jest robione na siłę nie przynosi oczekiwanego efektu.

      Dobrze, że w sieci nie tylko jadowite matki;)

      Usuń
  5. Też mi się wydaje,l że to gorące tematy tak patrząc na mamowe blogi w sieci. Co do kp, to jestem zdania, że czasem nawet mimo prób i starań się nie da. Moja mama przy mnie pokarmu nie miała prawie wcale i mimo starań nic się nie zmieniło. Za to przy siostrze miała dużo pokarmu i siostra z cycka korzystała 3 lata. Wszyscy się śmiali, ze jadła też za mnie ;) W kwesti cc to spora wada wzroku jest jednym ze wskazań do cc, bo poród sn grozi zniszczeniem oczu (to wiem od mamy, a ona już w zawodzie ginekolog-położnik 30 lat jest), a cc z wygody też wydaje mi się dziwne. Cc chyba nie jest robione w pełnym znieczuleniu. Przynajmniej chyba nie zawsze. Moja koleżanka miała cc i była świadoma, miała znieczulony tylko dół i brzuch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chciałam jeszcze napisać, że mimo, że nie jestem mamą, to też denerwuje mnie jak się tak porównuje mamy, które lepsze, które gorsze. Jeśli dziecko jest kochane to dla mnie wszystko gra :)

      Usuń
    2. Wiem, ze jesli ma sie silna wade wzroku to najbezpieczniej jest miec cc.

      Tych porownan nigdy w zyciu byc nie powinno.

      To tak jakby porownywac Bmw I Audi.. oba niemieckie I chociaz rozne to oba fajne ;)

      Usuń
  6. Co do KP zgadzam sie jak najbardziej. Ja karmilam dlugo, bo moglam - pokarm byl, wsparcie ze strony meza rowniez, wiec pociagnelam ile moglam. Mleko matki niby najlepsze, ale sa przypadki kiedy ono z roznych wzgledow nie wystarcza. Steffi mial przez pewien czas przepisane specjalne mm bo moje mleko nie dostarczalo mu wystarczajacej ilosci laktoferyny potrzebnej plucom. NIgdy nikogo nie krytykuje - uwazam iz nalezy sprobowac, ale wszystkiego sa jakies granice.
    CC - wiem, ze sa niekiedy wskazania do ciecia np. przy duzej wadzie wzroku. A ze niektorzy tego naduzywaja to juz inny temat i potem jak ktos naprawde potrzebuje to mu nie zrobia! Ze Stefkiem na intensywnej lezalo dwoch chlopcow, przywiezionych z mniejszych szpitali co to ich mamom z niewiadomych powodow cesarki nie zrobiono.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie oburza w cc to, ze jest latwo dostepne. Cc powinno byc wykonywane tylko ze wzgledu na jiebezpieczenstwo zycia Matki lub dziecka lub z zalecenia lekarza. Ja I tak nigdy osobiscie na nie bym sie nie skusila.., wole zyc zgodnie z natura ;)

      Usuń
    2. Mam tutaj znajoma z bardzo duza wada wzroku (do tego raz odkleila jej sie siatkowka) Pierwsze dziecko rodzila cc - ulozenie posladkowe. Przy drugim i trzecim porodzie chciala koniecznie rodzic naturalnie. Lekarze krecili glowa i nie chcieli wyrazic zgody. Postawiala jednak na swoim i rodzila SN. Wszytsko poszlo OK. Tylko tu znow pytanie czy warto tak sie narazac bo naprawde ryzyko bylo ogromne?

      Usuń
  7. Oj tak, gorące tematy... Uważam, że to czy matka rodzi SN czy ma CC, albo czy karmi piersią czy MM, to wcale nie różni ich od siebie. Jedne od tych drugich niczym się nie różnią. Kobieta po CC nie jest gorsza od kobiety rodzącej SN, tak samo jak ta karmiąca piersią nie jest lepsza od tej karmiącej MM. Najważniejsze to kochać dziecko i zapewnić mu bezpieczeństwo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miniu tych tematów na pewno byłoby mnóstwo, ale jak znam życie cobyśmy nie wypisywały na blogach nic się nie zmieni i problemy pozostaną i wredne komentarze. Karmienie piersią jest najlepsze, niestety u nas było podobnie jak u Ciebie z tym nutramigenem, mimo że po 3 miesiącach przestałam karmić, ale wiem że pociągnęłabym dłużej mimo że też na diecie, trochę lenistwo mnie dopadło. A co jakby udało Ci się karmić piersią? Pewnie napisałabyś trochę inaczej. No a co do cesarskiego cięcia powiem tak: ja wady wzroku nie miałam, Młody był duży 4420, więc nie wyobrażam sobie urodzić Go naturalnie. Natomiast mimo, że wiem co masz na myśli... rozumiem też matki, które chcą urodzić cc na życzenie i nic mi do tego. Jak zobaczą jaki jest ból po to się przekonają, że to fajne nie jest. Mimo wszystko drugi poród również chciałabym cc, naprawdę, nie wyobrażam sobie inaczej. Nawet jeżeli miałby mnie ktoś zjechać teraz, a z jakich przyczyn? Nie będę pisać bo szanuję to, że jest wiele mam które chcą rodzić naturalnie. Moim zdaniem powinniśmy się cieszyć, że są te dwie opcje a nie negować czyjś wybór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *że jest ta druga opcja, bo dziwnie to zabrzmiało :)

      Usuń
    2. Ja zawsze planowalam, ze dziecko bede karmic do 6 miesiaca. Pamietam jak urodzilam to polozne byly wniebowziete, ze jestem taka chetna do kp, bo tutaj wiekszosc Mam nawet nie probuje. Tak, jak po Starszaku bylo mi przykro, ze to juz koniec przygody to tak z Mlodym juz nie przezywalam, bo wiedzialam, ze najedzone dziecko to szczesliwe dziecko , czyli tez ja.

      Jesli chodzi o porod to z reguly osoby po cesarce maja ja kolejny raz.

      Usuń
  9. Taaa karmienie piersią to zdecydowanie temat numer 1, na liście tych kontrowersyjnych :)
    Najgorsze jest to, że matki z obozu "karmiących piersią" wzięły się za ostrą krytykę i zamiast zrozumieć i uszanować wybór lub konieczność tych butelkowych, plują najzwyczajniej jadem. Bo czy rzeczywiście, jest tak że te wszystkie złe rzeczy, które w przyszłości spotkają nasze dzieci, dzieją się z powodu zbyt krótkiego /albo zupełnego braku/ karmienia piersią??? Wątpię, bo życie nie jest takie proste, a niektóre predyspozycje mamy po prostu zapisane w genach.

    Pozdrawiam zarówno te butelkowe jak i karmiące piersią, bo jedne i drugie powinny być po prostu MAMAMI, a nie dzielić się na różne obozy i próbować udowodnić tym drugim, że są gorszymi matkami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj gorące tematy! I jest ich wiele innych poza tymi co napisałaś i podpowiedziały kolejne blogerki.
    Najważniejsze to być mamą na pełen etat, cieszyć się, z tego co się ma, być mamą szczęśliwą, spełnioną, kochać i dawać wiele radości dziecku, to i ono będzie szczęśliwe!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie strasznie irytuje te szczycenie się "patrzcie, jestem super matką - karmię piersią już dwa lata!" przy równoczesnym "krzywdzisz swoje dziecko podając MM!"... Dżizas, karm i 5 lat, ale błagam - nie nadawaj temu jakiegoś magicznego, nadprzyrodzonego i wyjątkowego znaczenia.
    Nie lubię zaglądania ludziom do majtek... i do biustonoszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyobraźcie sobie, że gdzieś "w równoległym świecie" dzieci bawiące się w piaskownicy wytykają się palcami...
    - "A mnie mama urodziła siłami natury!"
    - "Ale karmiła cię butelką! hahaha"
    - "On jest jakiś dzwiny... Urodził się przez cesarskie cięcie i jego mama W OGÓLE nie karmiła go piersią!!!"
    - "Hahahaha"

    A nie... Czekajcie... Tak naprawdę nikogo to nie interesuje... ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie, zgadzam się! Choć Ignaś śpi w swoim łóżeczku i tak jest spoko:P
    Nie można dać się zwariować, tak jak lekarze powtarzają każda ciąża jest inna, tak każde dziecko, rodzic jest inny. Trzeba tak działać żeby być szczęśliwym a nie sfrustrowanym, jeżeli się coś da "ugrać" to super, jak nie to trudno. Choć miewam chwile zwątpienia w moją laktacyjną walkę, przypominam sobie, że świat się nie zawali jeżeli ją przegram, ale spróbować chcę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam znajoma ktora jest w ciazy po raz drugi i po raz drugi zdecyduje sie na cesarke na zyczenie. Nie rozumiem i piany dostaje.
    Do karmienia piersia mam stosunek neutralny. Chcesz - karm nawet i 3 lata. Ale jesli z jakiegos powodu nie karmisz - ok. Dla mnie to szalenie indywidualna sprawa. Nie oceniam, nie potepiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnajduję się w twoim komentarzu w 100 %

      Usuń

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes